Odpowiedzialny biznes

Znowu wstyd (0)

Jarosław Konczak

8 lipca 2011

Znowu wstyd
0

Przyznam się nie oglądałem meczu Jagiellonii, ale to wcale nie umniejsza wstydu jaki się czuje, czytając o jej dokonaniach. W ubiegłym roku z Salonikami jeszcze powalczyli. W tym roku dali się ograć Kazachom. Oczywiscie możemy się pocieszać, że poziom piłki się wyrównuje, nie ma już potęg, etc. Ale to jest oszukiwanie siebie. Bo potęgi są, faworyci również – tylko my nie nalezymy do nich w konfrontacji już chyba z żadnym przeciwnikiem.

Wczoraj Jagiellonia odpadła z drużyna z Kazachstanu, innym razem Wisła została wyeliminowana przez Levadię Tallin, a Polacy za Leo skompromitowali się w Erewaniu przegrywając z Armenią. Najbardziej mnie boli to, że teraz na Wschodzie o Polakach miejscowi kibice mogą mówic nie: „zobaczmy na stadionie jak gra silny europejski zespół” tylko „zobaczmy przyjechali chłopcy do bicia, będzie wesoło.” Tego chcyba najbardziej jako polski kibic się wstydze.

Swoją drogą ciekawe jak dalej – co pokaże Śląsk, Legia i Wisła.

Jak przegrywała Jaga popatrzcie sami.

Udostępnij: Znowu wstyd
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

SMS-owe bilety (0)

Bartlomiej Roch

7 lipca 2011

SMS-owe bilety
0

Pod koniec czerwca byłem w Paryżu na seminarium nt. odpowiedzialności biznesu dla zajmujących się tym tematem osób w spółkach Grupy France Telecom-Orange (o czym więcej napiszę wkrótce). Przy okazji na weekend wyskoczyłem do nieodległej (jak na „europejskie” warunki) Brukseli. Pociągiem „Thalys” ponad 260 km dzielące obie te stolice jedzie się niecałe 1h15…

Ciekawsze jednak jest to, że bilet na ten szybki pociąg kupiłem przez internet podając swój nr. telefonu i adres mailowy. Po chwili dostałem mailem fotokod z elektronicznym biletem, a godzinę przed odjazdem pociągu jeszcze raz sms’em. Kontrolerowi wystarczył ten sms. Nie chciał nawet oglądać papierowego biletu, który przezornie, acz niepotrzebnie wydrukowałem. Na aż taką „nowoczesność” nie byłem przygotowany. Po prostu pierwszy raz zdarzyło mi się mieć ważny gdziekolwiek bilet w formie SMS.

Na szczęście takie nowinki pojawiają się również u nas. W tym roku biletem do Orange Circle na Orange Warsaw Festiwal, był też sms z fotokodem (skan poniżej). I też działało! Ci co tam byli sami się przekonali, że drukowany bilet nie był potrzebny. Czy nie są to wystarczające dowody na wyższość nowych technologii i mediów elektronicznych? Niech żyje dematerializacja papieru! Wszystko to również dzięki temu, co w TP-Orange w tym względzie robimy i robić dalej będziemy…

Udostępnij: SMS-owe bilety
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Koreańskie zwycięstwo koreańskie sędziowanie (0)

Jarosław Konczak

7 lipca 2011

Koreańskie zwycięstwo koreańskie sędziowanie
0

Pyeongchang (Korea Południowa) zoorganizuje Igrzyska Olimpijskie w 2018 roku. Po letnich Igrzyskach Olimpijskich w Seulu i MŚ w piłce nożnej w 2002 roku to kolejna wielka impreza w tym azjatyckim kraju. Poprzednie dwie nie najlepiej mi się kojarzyły i to wcale nie chodzi o postawe naszych zawodników. Chodzi o sędziowanie.

Dziś pamiętam przez mgłę skandale sędziowskie na IO w 1988 roku, kiedy na ringu działy się prawdziwe cuda i bokserzy, którzy nie potrafili trafić przeciwnika wygrywali później na punkty.  Przypadkowo mocno obici „zwycięzcy” mieli skosne oczy i pochodzi z kraju graniczącego z Koreą Północną. Zagadka – co to za kraj:)?

Za to doskonale pamiętam podczas MŚ w 2002 roku choćby mecze Korea – Włochy (2:1) i Korea – Hiszpania (5:3 w karnych).  Sędziowie nie uznali w meczu z Hiszpanią 2 bramek, nie mówiąc już opozycjach spalonych, których nie było. Sędzia liniowy z Tobago pokazał, iż piłka wyszła za końcową linię w momencie kiedy strzelenie bramki przez Hiszpanów było formalnością. Protesty zostały oddalone przez FIFA – na zasadzie przyslowia „nie skleisz rozbitego jajka”. Słowa wypowiedziane przez redaktora sportowego TVP bardzo trafnie określają to co działo się na boisku; „Ile bramek należy strzelić Korei, aby wygrać 1 do 0…. na pewno więcej niż 2”. Mecz z Hiszpanią dla mnie pozostaje zawsze najbardziej żenującym pojedynkiem w historii MŚ. (Choć oczywiscie ewidentnie wypaczonych przez sędziów meczów było więcej).

Dlatego mam pewne uzasadnione obawy co zobaczę za te kilka lat. Choć trudno pewnie będzie wygrać tybylcom na dużej skoczni z wynikiem 50 m z Finami, Austryjakami i może Polakami skaczącymi po 130 m, to jednak w uznaniowym sporcie jakim jest jazda figurowa na lodzie o sędziowanie jak na ringu (1988) czy jak na murawie (2002) już będzie znacznie łatwiej. Tego obawiam się ja i pewnie wszyscy miłośnicy idei Pierra de Coubertin, idei w którą nie ukrywajmy wierzą dziś tylko dzieci i to te bardzo małe.

Udostępnij: Koreańskie zwycięstwo koreańskie sędziowanie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej