;

Innowacje

Życie toczy się na Farmie (0)

Marta Cieślak-Krajewska

30 marca 2011

Życie toczy się na Farmie
0

Laboratoria badawcze i projektowe, testy najnowocześniejszych technologii, terminale mobilne, makiety sieci telekomunikacyjnych, a wszystko to do dyspozycji studentów. Gdzie?
Innovations Farm to nowa, wspólna inicjatywa Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej i polskiego Orange Labs. W ramach współpracy udostępniamy studentom PW laboratoria badawcze i projektowe umożliwiające tworzenie, implementację i testowanie usług z dziedziny telekomunikacji i IT.
Studenci mając do dyspozycji specjalistyczne narzędzia, m.in. hardware, software, terminale mobilne, makiety sieci telekomunikacyjnych mogą uczestniczyć w projektach badawczych Orange Labs, tworzyć prototypy usług i uczestniczyć w konkursach, tworząc np. algorytm obciążenia sieci Ethernet lub aplikację na system Android. Innovations Farm daje także możliwość wdrożenia, za pośrednictwem Orange, usługi własnego autorstwa i dzielenia zysków z operatorem. Sprzęt jest dostępny w laboratorium w siedzibie Orange Labs, ale pracę można wykonywać również zdalnie, korzystając z połączenia do serwerów w laboratorium.
Jeśli jesteście studentami PW i chcecie dołączyć do Innovations Farm, skontaktujcie się z nami za pośrednictwem strony Innovations Farm.

Udostępnij: Życie toczy się na Farmie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Nasz rok 2010 (0)

Ryszard Kaminski

30 marca 2011

Nasz rok 2010
0

Choć myślami jesteśmy już głęboko w 2011 roku to chcę zaprosić Was na małą wycieczkę w przeszłość. Zobaczcie jak okiem blogowej kamery wyglądał poprzedni rok. Rozmawialiśmy o nowinkach technologicznych i nowych ofertach. Pokazywaliśmy relacje z wydarzeń sportowych, działań kinowych (np. Środy z Orange i koprodukowane przez nas filmy) i muzycznych (choćby Orange Warsaw Festival czy Rok Chopinowski). Nagłaśnialiśmy ważne, warte pokazania inicjatywy, dzięki którym realna pomoc trafia do osób w trudnej sytuacji. Cieszyliśmy się też z nagród dla naszych blogów i innych wydarzeń, którymi żyły TP i Orange. Sporo się tego zebrało – zobaczcie zresztą sami.

Udostępnij: Nasz rok 2010
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

102 i dalej nic (0)

Jarosław Konczak

30 marca 2011

102 i dalej nic
0

Nie napiszę o zgrupowaniu i meczach z Litwą i Grecją bo z taką formą, umiejętnościami w ciemno można stawiać u bukmacherów, że z grupy na Euro nie wyjdziemy. Wiedzą to również najwięksi przyjaciele Franciszka Smudy, czyli kibice, dzięki którym półtora roku temu został selekcjonerem reprezentacji, a dziś gwiżdżą na niego tak jak to miało miejsce w Atenach. Kibice widzą to co wszyscy – nie radzimy sobie i jak nie będzie jakiegoś trzęsienia ziemi to sobie za rok też nie poradzimy.

Patrząc na mecz w Kownie nie ma co pisać zwłaszcza o bramkarzach, bo w końcu kiedy mamy Sebastiana Małkowskiego po co nam Boruc, przecież każde dziecko wie, że Boruc jest słaby. Prawda dzieci? Nie ma co pisać o Sławomirze Peszko – bo miał nigdy u Smudy nie wystąpić, a wystąpił – i po co mówić publicznie to co i tak wiadomo od początklu, że trzeba odwoływać (dobrych piłkarzy nie mamy w końcu tak wielu).

Nie ma co też pisać o Michale Żewłakowie. W końcu przy tak znakomitej obronie, o której dziennikarze piszą od roku po co nam ta postać w reprezentacji. Po co jego doświadczenie i umiejętności skoro wystarczy choćby Głowacki, Glik, Sadlok, Wołąkiewicz, Rzeźniczak plus marzenia o Perquisie i Arboledzie (ma teraz spore problemy, które mogą utrudnić mu zdobycie polskiego obywatelstwa).

Tak czy inaczej Michałowi dziękujemy za te 102 mecze.  Nigdy nie był jakąś wielką gwiazdą, miał wpadki na boisku – choćby bramkę, która strzelił w Belfaście Borucowi i poza boiskiem – łapany przez paparazi z piwkiem czy papierosem. Nie był grzecznym chłopcem, ale miał charakter i dlatego przez kilka lat był kapitanem reprezentacji. kto chocby oglądał film o przegranych eliminacjach do MŚ 2010 ” Trzecia część meczu” ten mógł zobaczyc jaka był jego rola w drużynie i jaka mogła być jeszcze przez ten rok do czerwca 2012.

Być może nie wszyscy wiedzą, że Michał był też aktywnym blogerem podczas MŚ 2006 i ME 2008. Więc może  przed nim przyszłosć literacka. A przecież miałem nie pisać 🙂 – oceńcie sami jak pisał Michał Żwełakow, co lubił  i jak grał przez 102 mecze.

http://zewlakow.bloog.pl/

http://www.youtube.com/bialoczerwonicompl?gl=PL&hl=pl#p/c/A9C07749119138B8/6/uy6t6YqleIw

Udostępnij: 102 i dalej nic
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej