Innowacje

Życie w obłokach (0)

Joanna Bieniek

3 sierpnia 2012

Życie w obłokach
0

Technologie chmurowe nie są już nowinką informatyczną – stają się podstawowym narzędziem pracy i ułatwiają nasze codzienne życie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że żyjemy w chmurze, choć nie do końca mamy tego świadomość. Wielu z nas korzysta z cloudu każdego dnia – Gmail, Google Docs czy Picasa, to tylko niektóre przykłady podręcznych aplikacji „w chmurze”. Niektórzy znają też Zoho, konkurencję Google Docs, która oprócz zróżnicowanej oferty funkcji biurowych, ułatwia pracę grupową. Zaletą tych wszystkich aplikacji jest fakt, że dzięki chmurze możemy korzystać z nich wszędzie; wtedy, kiedy tego potrzebujemy i w zasadzie z każdego urządzenia – telefonu komórkowego, smartfona czy tabletu.

Podobnie jest w świecie biznesu. W słynnej już publikacji “IT Doesn’t Matter” jeden z wizjonerów IT, Nicholas G. Carr porównał wykorzystanie nowych technologii do usług komunalnych. Każdy ma do nich dostęp i ten fakt nikogo już nie potrafi wyróżnić. Jednak, według Carra, zastosowanie technologii chmurowych to kolejny krok, który może pomóc firmom zdobyć przewagę konkurencyjną na rynku. Za usługę w tym modelu odbiorca biznesowy płaci jak za prąd, gaz czy wodę, czyli ponosi koszty za rzeczywiście wykorzystane zasoby. Firma dostaje co miesiąc „rachunek”, czyli fakturę od dostawcy chmury, który jest naliczany od każdego użytkownika i za faktycznie zrealizowaną usługę. Praca w modelu cloudowym pozwala nie tylko na kontrolę i obniżenie kosztów, ale także na odciążenie działów IT, które zamiast poświęcać większość czasu na codzienne operacje, mogą popracować nad wprowadzaniem innowacji.

W kwietniu tego roku, jako pierwsi na rodzimym rynku wprowadziliśmy rozwiązanie polegające na udostępnianiu narzędzi służących komunikacji „w chmurze” (UCaaS). To pierwsza tak zaawansowana platforma „chmurowa” w naszym kraju, która oferuje pełne portfolio usług telekomunikacyjnych dla firm.  Dzięki niej użytkownicy wchodzą w interakcje wybierając optymalny w danym momencie kanał komunikacyjny. Telefon mobilny i stacjonarny (IP), softphone i komunikator na komputerze, ekran terminala, kalendarz, poczta mailowa lub głosowa czy tablet stają się jednym organizmem, którego spójny krwiobieg zapewnia UCaaS.

Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam do zapoznania się z artykułem Tomasza Krajewskiego, naszego eksperta. Tomek przeanalizował korzyści z zastosowania modelu chmurowego, odniósł się do trendów na rynku i pokusił o rozważania na temat przyszłości „chmury”. Jakie są Wasze opinie na temat przyszłości tej technologii?

Udostępnij: Życie w obłokach
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Obronić złoto z Pekinu! (0)

Bartosz Nowakowski

3 sierpnia 2012

Obronić złoto z Pekinu!
0

Już dziś królowa sportu – lekkoatletyka wypycha zawody z pływalni. Przenosimy się na olimpijski stadion, gdzie przez najbliższy tydzień będziemy emcjonować się najlepszymi atletami globu. W pierwszej, zaplanowanej finałowej konkurencji nasza wielka nadzieja. Tomasz Majewski będzie bronił złota z Pekinu. Eliminacje o godzinie 11., a wielki finał o 21.30. Zobaczcie, co dla sportowego bloga powiedział nasz kulomiot i na co liczy w dzisiejszym konkursie.

PlayWyłącz głos
Udostępnij: Obronić złoto z Pekinu!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Opera ze zgniłą rodzynką (0)

Michał Rosiak

2 sierpnia 2012

Opera ze zgniłą rodzynką
0

Kto ma telefon z Androidem i instaluje oprogramowanie spoza Google Play ręka w górę! Wbrew pozorom nie zamierzam nikogo krytykować – jestem świadom, że taka potrzeba po prostu czasami się zdarza i nie zawsze musi oznaczać instalowanie „pirata”. W takich sytuacjach trzeba jednak uważać nawet w trójnasób, bowiem cyber-przestępcy stają się coraz sprytniejsi.

827e491e4593f6c78d9d17100dec339cd3cOpera Mini to wciąż jedna z najbardziej popularnych mobilnych przeglądarek. Choćby dlatego, że te systemowe nie są nastawione na optymalizowanie przesyłanych danych a nie wszyscy posiadacze smartfonów mają do nich wykupione plany  transmisji danych. Przypominamy, że jest to przeglądarka darmowa i nie warto dać się skusić na ściąganie jej z serwisu zewnętrznego, zamiast z oficjalnego sklepu Google.

Po sieci krąży bowiem wersja podstawiona przez kryminalistów, która nie tylko udaje Operę, ale tak naprawdę… jest prawdziwą Operą Mini. Z małym dodatkiem, niczym rodzynką w pysznym serniku. Niestety akurat ta rodzynka jest mocno zgniła i choć sernik jest jak najbardziej prawidłowo upieczony, to jeśli już skusimy się na instalację aplikacji zewnętrznej, schowaną w nim rodzynkę  możemy gładko przełknąć, nie zwróciwszy na nią uwagi.

Na załączonym obrazku (pochodzi z bloga GFI Labs, firmy która jako pierwsza wykryła to złośliwe oprogramowanie) widzimy dwa ekrany, na których aplikacja prosi o zezwolenie na konkretne działania. Tyle w tym dobrego, że malware, zaszyty w Androidowych aplikacjach musi uzyskać naszą zgodę, by móc na okraść 😉 Prawy ekran to nic podejrzanego – dostęp do pamięci telefonu, do internetu (w końcu to przeglądarka) oraz historii i zakładek. Poprzedzony jest jednak ekranem z lewej strony, który dodatkowo prosi o zezwolenie na czytanie SMSów i MMSów, wysyłanie SMSów oraz czytanie danych z książki adresowej. A to już „trochę” za dużo jak na przeglądarkę, prawda?

Opera działa, jak najbardziej. Ale program, na którego instalację zgodziliśmy się wcześniej, wysyła SMSy premium rate, podłącza nas do botnetu i wysyła w świat wszystkie nasze prywatne dane, do których ma dostęp.

Smacznego.

Udostępnij: Opera ze zgniłą rodzynką
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej