Pierwszy raz przyglądałem się obrączkowaniu sokołów wędrownych. Trójka maluchów mieszka 72 metry nad ziemią, w specjalnym gnieździe na naszej stacji bazowej w Konstancinie-Jeziornie. Młode ptaki były dzielne, a nad wszystkim czuwali ornitolodzy.
Od kilku lat na stacjach bazowych montujemy gniazda, w których mieszkają sokoły, rybołowy czy pustułki. Świetnie się w nich czują, wracają w kolejnych latach, a dzięki kamerom możemy je podglądać. Dziś młode sokoły wędrowne prócz obrączek dostały także założone na ich grzbietach małe trackery, umożliwiające śledzenie ich życia, także po opuszczeniu gniazda.

Zanim doszło do obrączkowania, sokoły miały już kilka przygód. W innej lokalizacji, na kominie w Kawęczynie, doszło do sprzeczki między dwoma samicami. Efekt - jajek w gnieździe, nie miał już kto wysiadywać. Ornitolodzy postanowili uratować młode, które po inkubacji trafiły do rodziny zastępczej - naszej pary w Konstancinie-Jeziornie. Nowa matka, przyjęła je jak własne - sokoły nie potrafią liczyć, więc nawet nie zauważyła różnicy.
Dwa tygodnie temu doszło do kolejnej „sytuacji” w gnieździe. Samiczka nie powróciła do gniazda z nieznanych przyczyn, więc rolę opiekuna przejął ojciec, który wytrwale do dziś karmi całą trójkę. Jeśli chcecie śledzić losy tych niezwykłych ptaków, zapraszamy na streaming na https://player.syntion.pl lub na https://peregrinus.pl/en/konstancin-jeziorna.
