Rodzicu, nie pytaj ile, tylko co. 20. Safer Internet

17 września 2026
Rodzicu, nie pytaj ile, tylko co. 20. Safer Internet

Kiedy dziecko wchodzi w wiek 10-13 lat, rodzice najczęściej rezygnują z dalszych rozmów o tym, jak korzysta z internetu. Czy to oznacza, że młody człowiek czuje się tam bezpieczniej? Nic z tych rzeczy. Dawniej mówiliśmy o przemocy w grupie rówieśniczej – dziś temat rozszerzył się o algorytmy mediów społecznościowych i sztuczną inteligencję, która bywa wykorzystywana na różne sposoby. Przez dwie dekady istnienia konferencji Safer Internet, poświęconej bezpieczeństwu najmłodszych w sieci, sam internet zmienił się nie do poznania. A rodzice wciąż (zbyt często) omijają szerokim łukiem trudne rozmowy z dziećmi na temat korzystania z sieci.

Dlaczego na takim wydarzeniu pojawia się CERT Orange Polska? Edukacja – niezależnie od wieku odbiorców czy ich doświadczenia z siecią – to jedno z naszych kluczowych zadań. Safer Internet zbiera w jednym miejscu czołowych europejskich ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem dzieci i młodzieży. Jeśli już mamy się od kogoś uczyć, to właśnie od nich.

Podczas otwarcia tegorocznej edycji (Warszawa, 15-16 września) Anna Rywczyńska z NASK oraz Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, obecni przy konferencji od samego początku, w skrócie podsumowali te dwie dekady, patrząc na nie przez pryzmat nieustannych zmian w internecie. Kiedyś sieć wydawała się przewidywalna i uporządkowana. Dziś rządzą nią algorytmy, przez co stała się bardziej chaotyczna. Kiedyś z internetu korzystało jedynie połowa dzieci – dzisiaj takie pytanie w ogóle traci sens, bo jesteśmy online praktycznie bez przerwy. Siedem lat temu aż 33% rodziców nie podejmowało z dziećmi tematu korzystania z sieci, a co ciekawe – większość z nich stanowili mężczyźni. Powód? Strach przed konfliktem i chęć jego uniknięcia. Tymczasem sam konflikt nie oznacza, że temat należy porzucić – to raczej sygnał, że trzeba zmienić sposób prowadzenia rozmowy.

Ile Ty czasu w tym internecie siedzisz?

To pytanie przez długi czas przewijało się w większości rozmów między pokoleniami. Tymczasem, jak wynika z najnowszej edycji badań EU Kids Online, o których mówił kolejny z weteranów Safer Internet, prof. Jacek Pyżalski, badacze zdecydowali się je usunąć!

To trochę jak pytanie: „Ile płynów wypiłeś dzisiaj?”. Ktoś odpowie, że pięć litrów! Świetnie, tylko cztery z nich to alkohol. A o to już nikt nie zapyta.

Ta wypowiedź prof. Pyżalskiego zapadła mi w pamięć. Pytanie o czas spędzony w sieci, wyrwane z kontekstu i celu, po prostu nic nie znaczy. Wygląda na to, że w końcu zrozumieliśmy, iż z internetu można korzystać na wiele różnych sposobów i nie da się go traktować jako miejsca, w którym dominują treści bez wartości.

O tym, od kiedy zacząć wprowadzać dziecko w świat sieci, mówiła z kolei Agnieszka Misiak, psycholożka dziecięca i autorka książek dla najmłodszych.

Kupuję dziecku telefon, żeby mieć z nim kontakt!

Ten argument brzmi znajomo, prawda? Tylko warto zapytać – komu i po co tak naprawdę potrzebny jest ten kontakt? Jeśli telefon spędza dzień w szkolnym plecaku, nie łudźmy się, że myśli trzecio- czy czwartoklasisty koncentrują się na lekcji. Będą krążyć wokół plecaka, gdzie czeka kolejna dawka endorfin. Dziecko potrzebuje kontaktu? Wystarczy zwykła Nokia 3110 – do końca tygodnia okaże się, że i tak sobie poradzi. Najważniejsze jednak, by towarzyszyć dziecku, gdy poznaje internet. Nie oceniać, tylko rozmawiać. Nie krytykować ani nie wyśmiewać – bo wtedy dziecko się zamknie i w razie problemu nie przyjdzie już po pomoc.

Te więzi trzeba jednak budować, ponieważ – jak podkreśliła prof. Irena Pospiszyl z Uniwersytetu Vizja – relacje międzyludzkie pokolenia dorastającego w sieci często charakteryzują się brakiem fizycznej bliskości, wspólnych przeżyć, przywiązania i punktów odniesienia. Są jednowymiarowe, a przede wszystkim nietrwałe. Skutkiem tego jest emocjonalna niestabilność zarówno w postrzeganiu siebie, jak i innych ludzi.

Algorytm „widzi” nasze dziecko. A my?

Psychoterapeutka Cveta Dimitrova zauważyła, że dziecko nie ufa temu, kto ma najlepsze argumenty, lecz temu, kto sprawia, że czuje się zauważone. Algorytmy doskonale sobie z tym radzą. Nieprzypadkowo główny ekran TikToka nosi nazwę „Dla Ciebie”. Influencer zwraca się do tysięcy odbiorców tak, jakby rozmawiał z jedną osobą. Sprawca groomingu potrafi przez długi czas budować pozory wyjątkowej więzi. Chatbot odpowiada natychmiast, nie ma dość czasu ani cierpliwości – a przynajmniej sprawia takie wrażenie – i zawsze wydaje się rozumieć rozmówcę.

Dlatego rodzicielskie „sprawdzam” nie może zastąpić postawy „jestem obok”. Kontrola rodzicielska, ustawienia prywatności czy limity czasu korzystania z aplikacji mają swoją wartość, ale nie rozwiążą wszystkich problemów. Dziecko przeżywające trudną sytuację powinno przede wszystkim wiedzieć, że może zwrócić się do dorosłego bez obawy przed wykładem, karą czy natychmiastowym odebraniem telefonu.

Skoro już mowa o algorytmach mediów społecznościowych – zastanawialiście się, dlaczego mimo ogromnej ilości informacji wciąż je przeglądamy? Prof. Marek Kaczmarzyk tłumaczy to tym, że nasze mózgi funkcjonują wciąż w schemacie z czasów, gdy każdy, kto pojawiał się w naszym stadzie, miał dla nas znaczenie. Umysł chłonie te informacje bez przerwy, aż w końcu się przesyca – a wtedy chętniej sięgamy po wsparcie sztucznej inteligencji. To z jednej strony ułatwia życie, ale z drugiej, jak zauważył prof. Pyżalski, może istotnie ograniczać wysiłek poznawczy, szczególnie u młodych ludzi.

Sztuczna (groźna) inteligencja

Ograniczony wysiłek poznawczy to jedno, ale to, jak chętnie AI „współpracuje” za wszelką cenę, może wręcz przerażać. Drugiego dnia konferencji Safer Internet Laura Kaun z Center for Countering Digital Hate przedstawiła wyniki badania jednego z modeli sztucznej inteligencji. Badacze, podając się za nastolatków, próbowali skłonić model do udzielenia porad dotyczących ukrywania spożywania alkoholu w szkole, maskowania zaburzeń odżywiania, a nawet popełnienia samobójstwa. Rezultat? Pierwsze „pomocne” odpowiedzi pojawiły się już po dwóch minutach, a po niewiele ponad godzinie model podał sposób odebrania sobie życia i pomógł napisać listy pożegnalne. Firma odpowiedzialna za model przyjęła zgłoszenie i zadeklarowała, że kolejna wersja będzie zawierać odpowiednie zabezpieczenia. W praktyce ich zabrakło – nowy model udzielił aż 53% niebezpiecznych odpowiedzi (wobec 43% u poprzednika), a w 99% przypadków kontynuował rozmowę mimo alarmujących treści ze strony badaczy.

Warto też pamiętać o rosnących możliwościach AI w tworzeniu fałszywych treści. Dr Agnieszka Ładna i Magdalena Wilczyńska z NASK zaprezentowały badania, z których wynika, że choć aż 75% z nas deklaruje, że bez trudu rozpozna dezinformację, testy faktograficzne pokazują coś zupełnie innego. Nadmiar źródeł informacji – a tego dziś nie brakuje – prowadzi do dezorientacji poznawczej. Co ciekawe, im dalej od politycznego centrum, tym większe ryzyko uproszczonego postrzegania rzeczywistości. Do tego dochodzą deepfake’i. Znana kampania „Nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie”, stworzona przez wspomnianego wcześniej Łukasza Wojtasika, pokazywała, jak łatwo ukryć w sieci swoją prawdziwą tożsamość i intencje. Dziś, dzięki sztucznej inteligencji, można przybrać dowolną twarz, wygląd i tożsamość, podszywając się właściwie pod kogokolwiek.

Safer Internet i Fundacja Orange

Nie ma Safer Internet bez Fundacji Orange. O ile dobrze pamiętam, towarzyszymy temu przedsięwzięciu od samego początku (a przynajmniej od przeszło półtorej dekady mojej pracy w Orange i jego poprzednikach). W tym materiale nie mogło więc zabraknąć spojrzenia z perspektywy Fundacji. Jej przedstawicielką na naszym blogu jest niestrudzona Ewa, której oddaję głos.

Cieszymy się, że to konferencja Safer Internet idzie z duchem czasu i podejmuje zawsze aktualne tematy. Mimo tego, jak trudno jest za nimi nadążyć. I że w tym roku to właśnie AI i kwestia dorastania w jej rzeczywistości znacznie wypełniła program.

W świecie pełnym algorytmów trzeba szczególnie zadbać o dzieci. AI może wspierać edukację, ale potrzebni są dorośli, którzy dają mądry kontekst i tłumaczą dzieciom skomplikowaną rzeczywistość

mówiła Małgorzata Kowalewska, członkini zarządu ds. programowych w Fundacji Orange, witając gości ze sceny.

Na naszych oczach dzieje się niesamowita rewolucja i dotyka wielu sfer. W tym dzieciństwa i dorastania. Jednak musimy nadążyć, żeby pomóc dzieciom rozumieć technologię - jej możliwości, ale też granice i niebezpieczeństwa. To rola dorosłych: nauczycieli, rodziców i wszystkich osób, które są blisko młodych.

Fundacja Orange współpracuje z wieloma nauczycielami i nauczycielkami. Już prawie 9 tys. z nich bierze udział w naszych szkoleniach o sztucznej inteligencji, co pokazuje, jaka jest gotowość i mobilizacja, żeby zrozumieć to zjawisko, czerpać z niego to, co dobre i przydatne, robić to w sposób odpowiedzialny i bezpieczny. I żeby umieć też mądrze wspierać młodych ludzi w świecie algorytmów. 

Nauczycieli, którzy jeszcze nie zapisali się do programu Lekcja:AI, serdecznie zapraszamy do udziału! Na tej stronie można zgłaszać się na szkolenia. Rodzicu - Ty też możesz przekazać tę informację nauczycielowi Twojego dziecka! Na wsparcie Fundacji Orange mogą liczyć także nauczycielki i nauczyciele, którzy chcą prowadzić zajęcia z dziećmi o zdrowych nawykach cyfrowych. Zapraszamy do nowej inicjatywy dla klas 4-6 pod hasłem Młodzi uWażni i – niezmiennie do MegaMisji dla klas 1-3 i przedszkoli.

Wierzymy, że nauka higieny cyfrowej i budowanie odpowiednich postaw wobec technologii zaczynać powinna się od najmłodszych lat. I tak naprawdę nigdy się nie kończyć, skoro internet mamy w naszej kieszeni niemal całe życie i skoro ciągle przybywa nowych możliwości, ale i wyzwań, za którymi wszyscy musimy nadążyć

Scroll to Top