Szkoła się kończy – uważaj, co publikujesz

25 czerwca 2026
Szkoła się kończy – uważaj, co publikujesz

Dzień dobry, są tu jacyś rodzice! Ja podnoszę z dumą obie ręce i mam przeczucie graniczące z pewnością, że nie jestem jedyny. A skoro o dumie mowa - ilu z Was jutro radośnie pochwali się zdjęciem dziecka w mediach społecznościowych? No to akurat w tej materii radziłbym się zastanowić.

Być może zapytacie:

A co takie ryzykownego jest w publikowaniu zdjęć dziecka z zakończenia roku?

Cóż - nie będę wyważał otwartych drzwi - przekieruję Was "po sąsiedzku" na stronę CERT Orange Polska do artykułu Mateusza Ossowskiego. Żyjemy w erze like'owania i share'owania, jeśli nie ma Cię w internecie to nie istniejesz, itd., itp. Zanim opublikujesz jakiekolwiek zdjęcie - nie tylko swojego dziecka - zadaj sobie kluczowe pytanie:

Po co?

Czy świat stanie się od tego lepszy? Czy potrzebujesz akceptacji z zewnątrz, by uwierzyć w to, że Twoje dziecko jest... no właśnie, jakie? Ja nie rzucę pierwszy kamieniem, zdarza się mi się publikować zdjęcia moich dzieci. Ale w sposób przemyślany, starając się dbać o OPSEC i z poszanowaniem ich prywatności. Wracając do wcześniejszego pytania: Jakie są ryzyka? Mateusz szczegółowo je wypunktował, zdecydowanie polecam lekturę jego tekstu.

A przede wszystkim na przednówku wakacji warto pamiętać o tym, by:

Wspomnienia zachować dla siebie

Fakt, że żyjemy w czasach, gdy niemal każdy nosi w kieszeni całkiem niezły aparat fotograficzny to:

  • koszmar - bo kiedyś istniała bariera wejścia do fotografii i nie robiliśmy dziesiątek tysięcy nikomu niepotrzebnych zdjęć, które błyskawicznie zapełniają nasze chmury i fizyczne dyski
  • super sprawa - bo możemy zatrzymywać w kadrze momenty o których dwie dekady temu nawet byśmy nie pomyśleli!

Niezależnie jednak od tego, który wariant wybierzemy - czy naprawdę musimy chwalić się nimi całemu światu?

Rysunek tytułowy ilustrujący ten materiał to przygotowana przez Nano Banana 2 wariacja satyrycznego obrazka, który zapamiętałem sprzed lat: "Jak wyglądałby świat bez Facebooka". Widzicie bijący z niego absurd? Wyobrażacie sobie siebie chodzących po ulicach i pytających obcych ludzi:

Podoba się Panu/i moje zdjęcie?

Telefony są fajne. Potrafią znacząco ułatwić nam życie. Ale to, że tak często nie potrafimy sobie wyobrazić życia bez dzielenia się z nim całym światem, to nasza nieprzymuszona wola. A tymczasem świat nie zawalił się w czasach przed internetem i nie zawali się teraz jeśli nie będziemy wszystkiego publikować na social mediach. Wybierz sobie na spokojnie najciekawsze zdjęcia. Znajdź coś, czym faktycznie chcesz się pochwalić całemu światu. I nawet jeśli nie zbierzesz miliona lajków, pamiętaj, że to nie polubienia ludzi z internetu opisują Ciebie jako człowieka.

A wspomnienia zostaw dla siebie. To zawsze tak działało. Spokojnych wakacji!

Scroll to Top