Odpowiedzialny biznes

Słaby weekend Polaków – przegrywali, grali krótko, nie podnosili się z ławki

18 lutego 2013

Słaby weekend Polaków – przegrywali, grali krótko, nie podnosili się z ławki

Fiorentina rozbiła Inter 4:1, lecz musimy się uzbroić w cierpliwość w oczekiwaniu na pierwszy występ Rafał Wolskiego. We Włoszech cały mecz rozegrał za to Kamil Glik. Bartosz Salamon wciąż wraca do zdrowia. Ozdobą kolejki był gol Francesco Tottiego, który dał Romie zwycięstwo nad Juventusem. Kopnięta przez kapitana rzymskiego klubu piłka leciała z prędkością 113 km/h.

Arsenal odpadł z Pucharu Anglii po porażce 0:1 z Blackburn. Wojciech Szczęsny mógł interweniować lepiej w sytuacji, gdy padł gol dla rywali. „Przegląd Sportowy” tekst o FA Cup zatytułował „Wenger zagrożony”, sugerując, że Francuz może stracić pracę, bo będzie to już ósmy rok z rzędu bez żadnego trofeum. Wegner podpadł nie wystawiając najsilniejszego składu na mecz z Blackburn, bo w tygodniu zespół czeka mecz w Lidze Mistrzów z Bayernem.

Monachium jest w centrum zainteresowania Niemiec, nie tylko dlatego, że zespół pewnie zmierza po mistrzostwo kraju. U naszych sąsiadów wszyscy żyją przeprowadzką Lewandowskiego do Bayernu. Jeśli wierzyć przeciekom, transfer zostanie ogłoszony dzień po meczu pucharowym pomiędzy mistrzem Niemiec a liderem Bundesligi. Lewandowski tymczasem pauzuje w lidze za czerwoną kartkę, więc w strzelaniu bramek zastąpił go Marco Reus, autor hat-tricka w meczu z Eintrachtem. Łukasz Piszczek grał cały mecz, Jakub Błaszczykowski – do 66 min. W końcówce przegranego meczu ze Stuttgartem zszedł z boiska Eugen Polanski, kilka ostatnich minut w Hannoverze zaliczył Artur Sobiech.

Krychowiak brał udział w zremisowanym przez Reims meczu z ST-Etienne. Cztery bramki, i to na własnym stadionie, straciło Bordeaux w starciu z Lyonem. Porażkę 0:4 musiał przełknąć Ludovik Obraniak, zmieniony kilkanaście minut przed końcem. Również z wysoką, domową przegraną musiał się pogodzić Adrian Mierzejewski po porażce 0:3 Trabzonsporu z wiceliderem Fenerbahce. Bramkę dla Galatasaray zdobył świeżo pozyskany Didier Drogba.

Mateusz Klich, wypożyczony z Wolfsburga do Zwolle, zaliczył asystę i pomógł w odniesieniu niespodziewanego zwycięstwa nad Feyenoordem 3:2. Mikołaj Lebedyński grał do 60 min. w barwach Rody, która w tej chwili jest na miejscu zmuszającym do gry w barażu o utrzymanie, ale do dziesiątego Groningen traci tylko cztery punkty. Zwolle ma jedynie punkt więcej. Przemysław Tytoń wciąż siedzi na ławce w PSV.

Symboliczne pięć minut zaliczył w barwach Betisu Damien Perquis (porażka z Espanyolem). W bardzo trudnej sytuacji w Levante znalazł się Dariusz Dudka i wiele wskazuje na to, że po sezonie opuści zespół. Podobny los spotkał Marcina Wasilewskiego, który zgodę na odejście dostał już teraz. Polak przez pewien czas był blisko Legii, lecz ostatecznie nie doszło do porozumienia. Temat prawdopodobnie jest już zamknięty, bo lider ekstraklasy jest bliski pozyskania Tomasza Jodłowca ze Śląska Wrocław. Po transferach Tomasza Brzyskiego i Vladimira Dwaliszwiliego z Polonii, a także Bartosza Bereszyńskiego z Lecha, Legię trudno będzie komukolwiek dogonić, o co spierali się niedawno Tomek i Krzysiek.

Udostępnij: Słaby weekend Polaków – przegrywali, grali krótko, nie podnosili się z ławki

Odpowiedzialny biznes

Są Czesi, są Słowacy, a gdzie są Polacy?

13 lipca 2012

Są Czesi, są Słowacy, a gdzie są Polacy?

Jadą szosą długą i krętą. W Polsce i we Francji w tym samym czasie. U nas małe (tygodniowe) Tour de Pologne z dość dużą, dobrze rozbuchaną reklamą. Nad Loarą i Sekwaną wielkie ściganie w Tour de France, do którego reklamy nie trzeba. W całym kolarskim rodeo nadchodzi nowa fala kolarstwa i to kolarze sąsiadujących z nami krajów zaczynają wieść prym. Nasi dalej pedałują w miejscu.

„Przecież to nie jest rower statyczny. To nie siłownia. To szosa, to plener” – chce się krzyczeć do naszych polskich kolarzy. Ktoś powie, „Przecież widać naszych na TdP. Rundy w Jeleniej Górze – Polacy aktywni. Rundy w Cieszynie, tym polskim i czeskim – kolejny raz nasi aktywni”. I cóż z tego? Etapowych zwycięstw brak, a tak wyglądająca „aktywność” ciągnie się latami. O końcowym zwycięstwie nie piszę, bo szkoda dokładać kolejnych zdań.

Zatrzymajmy się jeszcze przez moment przy wczorajszym Cieszynie. Z ust komentatora słyszałem chyba „dziesięciu” Polaków na ostatnich metrach, w wąskich cieszyńskich uliczkach. Wszyscy pretendenci do zwycięstwa. „Będzie polskie zwycięstwo! Wreszcie! Nareszcie! Czekamy tyle lat!” Ile? – Zadaję pytanie. Za chwilę będziemy liczyć w dekadach. A skoro meta w czeskim Cieszynie to pokazał się i wygrał Czech, Zdenek Stybar. Czekamy dalej. I poczekamy.

W „Wielkiej Pętli” w pierwszym tygodniu furorę zrobił Peter Sagan. Słowak jest wielkim objawieniem peletonu. W zeszłorocznym roku wygrał Tour de Pologne i głośno mówi się o nim w perspektywie nadchodzących Igrzysk Olimpijskich. Dodatkowo swoją klasę pokazuje w Alpach, gdzie ile może, pomaga swojemu liderowi w odniesieniu końcowego sukcesu.

Marne to pocieszenie, kiedy porównuje się polską sytuacje do francuskiego kolarstwa. Fakt, Francuzi też w swoim wielkim wyścigu nie mają swoich kolarzy. Dopiero teraz nadchodzi młodzież. Tylko, czy zawsze musimy oglądać się na kogoś?

Pozostało jeszcze do końca kilka etapów. Nie, nie jestem jasnowidzem, ale zrelacjonuję przebieg tych odcinków. Polacy będą aktywni, będą zabierać się w ucieczki, które likwidowane zostaną na kilkaset metrów przed metą. Żaden Polak nie wygra i podtrzymuję to zdanie również w tym roku. I tak do końca wyścigu. Broń Boże nie zniechęcam do podziwiania pięknych krajobrazów Polski. Wcześniej zawsze można włączyć tę transmisję z Francji i posłuchać komentatorów o pięknych zameczkach.

PS. W tekście nie wspominałem o Michale Kwiatkowskim. Nie chcę zapeszać.

Udostępnij: Są Czesi, są Słowacy, a gdzie są Polacy?

Odpowiedzialny biznes

Polska w światowej czołówce użytkowników social media

29 kwietnia 2011

Polska w światowej czołówce użytkowników social media

Monika napisała wczoraj o statystykach dotyczących dzieci w internecie, a ja mam dla Was dziś ciekawą wiadomość dotyczącą Polaków w ogóle. Wiecie, że jesteśmy drugim na całym świecie krajem z najwyższym odsetkiem osób korzystających z serwisów społecznościowych?

Z różnego rodzaju portali korzysta w Polsce 43% obywateli – tak wynika z badań Pew Research Center. W ogólnym rozrachunku wyprzedzają nas tylko Amerykanie (46%). Co prawda jeśli zestawimy liczbę użytkowników social media z ogólną liczbą internautów w danym kraju, to USA zostaje daleko za nami (56%, a u nas – uwaga – 74%), ale wtedy nagle wyprzedzają nas Rosjanie i Brazylijczycy (po 76%). Jakby na to nie patrzeć wychodzi, że mocno zszoszjalowane mamy społeczeństwo na tle pozostałych krajów. Co ciekawe, taka ikona technologicznego zaangażowania jak Japonia może się pochwalić tylko 24% użytkowników. Jak myślicie, z czego to wynika?

Dla zainteresowanych – raport możecie znaleźć tutaj. Jest w nim jeszcze parę innych fajnych informacji, także o rynku komórkowym. A tak przy okazji, wiecie, że fejsbukowy przycisk „Lubię to!” ma już/dopiero rok? Wyobraźcie sobie, że miesięcznie klika w niego ok. 250 mln osób. Swoją drogą, ciekawe ile z nich to Polacy?

Udostępnij: Polska w światowej czołówce użytkowników social media

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej