Odpowiedzialny biznes

Ekstraklasa ma dać wiecej

8 kwietnia 2013

Ekstraklasa ma dać wiecej

W przyszłym roku Ekstraklasa gra dłużej i wiecej. Dłuższy sezon, więcej meczów, a w efekcie więcej transmisji, wiecej emocji, więcej pieniędzy i … może lepszy poziom. Nie ma co opisywać samej reformy, bo już została wielokrotnie opisana. Pytanie tylko czy warto było ją wprowadzać.
Wyda mi się, że zdecydowanie tak. Nie wiem, czy nowa wersja Ekstraklasy będzie dużo lepsza od obecnej. Na pewno jednak będzie wymagać od piłkarzy więcej pracy – a przecież niejednokrotnie podnosiły się głosy, że zarabiają oni zbyt dużo w stosunku do włzonego wysiłku. Będzie więcej meczów. Zarówno latem, jesienią, wczesną wiosną, jak i późną wiosną będzie się o co bić na wiekszości ligowych boisk. Najpierw kluby będą walczyć by znaleźć się w lepszej grupie. Stąd ci ze środka tabeli będą mieli realne wyzwania, a nie jak obecnie mecze o pietruszkę, czyli to czy będziemy na 8, 9 czy 10 miejscu w lidze. Teraz to będzie oznaczało awans do grupy mistrzowskiej lub spadek do grupy zagrożonej wizją 1 ligi. Pewnie wielu nie podoba się podział punktów na pół po pierwszej turze. Powiem szczerze, że mi też. Ponieważ można mieć wrażenie, że mecz w grupach jest dwa razy ważniejszy od meczu w fazie zasadniczej. Z drugiej strony takie rozwiązanie powoduje, że można się odegrać w fazie finałowej. Przypomina mi się tu karciana gra w „Kierki”, gdzie też jest odgrywka, która potrafi wywrócić tabelę całej rozgrywki. Więcej meczów to w końcu większe pieniądze ze sprzedaży biletów, lóż, praw telewizyjnych. Oczywiście to też większe wydatki na zawodników, organizacje meczów. Wydaje mi się jednak, że bilans finansowy powinien wyjść na plus. A to oznacza, że w ligowej piłce nożnej pojawią się większe pieniądze, a miejsmy nadzieję w konsekwencji wzrost znaczenia ligi.
Czy to wszystko przełoży się na wyższym poziom rozgrywek, wzrost znaczenia i siły polskich zespołów? Dziś trudno prorokować na ile będzie to miałao znaczenie. Nie ma się co łudzić, że widoczna poprawa dokona się po jednym sezonie. Niemniej poziom ligowej piłki, jej marazm a w efekcie nasze „sukcesy” na boiskach europejskich wymuszają na nas poszukiwanie nowych rozwiązań. Europa cały czas nam ucieka a my w piłce ligowej cały czas tkwimy w miesjcu. Dlatego dobrze, że jesta jakaś wizja i próba zmiany systemu rozgrywek. Może nie jest  ona ostateczna, może będą zmiany, ale na pewno warto je podejmować.

Udostępnij: Ekstraklasa ma dać wiecej

Odpowiedzialny biznes

EURO w 12, 24 czy 32 krajach?

7 grudnia 2012

EURO w 12, 24 czy 32 krajach?

W ostatnim czasie Jarek pisał o reformach piłkarskiej Ligi Mistrzów, a teraz Michel Platini serwuje nam na srebrnej tacy swoje kolejne pomysły. Turniej mistrzostw Europy 2020 w 12 krajach… Być może nawet w 20, 24 albo 32! W żadnym razie nie wyklucza tego prezydent UEFA, choć na razie wszystkie te hasła są w sferze projektu to wstępne akceptacje Platini już posiada. W Zurychu niejeden z działaczy przyklepał Francuzowi „piątkę” za pomysł.

a6d945084657c6496169ba273930fcbb0f8

Jakby to wszystko miało wyglądać? Skoro kilkanaście krajów byłoby organizatorami to logika podpowiada, że będzie dużo przemieszczania. Może to przypominać rozgrywki NBA bądź NHL, gdzie długie odcinki (np. Nowy Jork – Los Angeles) pokonuje się kilkakrotnie i nikt nie krzyczy. Zabawmy się jednak w małe teorie spiskowe. Czy nie nonsensem będzie latanie, przykładowo z Lizbony do Moskwy na mecz Portugalia-Anglia? Przecież nie jest powiedziane, że organizator-gospodarz będzie grał w swoim kraju. I tak, znów teoretycznie, na Stadionie Narodowym w Warszawie zamiast Polaków wystąpią dwie inne europejskie reprezentacje.

Swoją drogą, uważam, że pomysł nie jest jakąś totalną innowacją. To kwestia przewartościowania samego turnieju finałowego. Przecież jakby się temu przyjrzeć to wystarczyłoby podnieść rangę rundy eliminacyjnej, a zwycięzcy grup (ewentualnie drugie miejsca) zagrałyby w systemie pucharowym (mecz-rewanż), dalej latając po całej Europie. Przy takim sposobie możemy wykluczyć nawet sytuacje, o których pisałem w poprzednim akapicie.

Pomysł na razie w szerszej skali to „gdybanie”, chociaż daty pewnych kroków, takich jak wybór gospodarzy (wiosna 2014) zostały ustalone. Turniej w taki sposób ma obchodzić 60-tkę, a na emeryturze wskazane jest zwiedzać świat. W tym przypadku Europę.

Źródło ilustracji: Petar Pismestrovic Kleine Zeitung, Austria

Udostępnij: EURO w 12, 24 czy 32 krajach?

Odpowiedzialny biznes

W LM więcej, ale czy lepiej?

28 listopada 2012

W LM więcej, ale czy lepiej?

W przyszłym roku Ekstraklasa gra dłużej i wiecej. Dłuższy sezon, więcej meczów, a w efekcie więcej transmisji, wiecej emocji, więcej pieniędzy i … może lepszy poziom. Nie ma co opisywać samej reformy, bo już została wielokrotnie opisana. Pytanie tylko czy warto było ją wprowadzać.
Wyda mi się, że zdecydowanie tak. Nie wiem, czy nowa wersja Ekstraklasy będzie dużo lepsza od obecnej. Na pewno jednak będzie wymagać od piłkarzy więcej pracy – a przecież niejednokrotnie podnosiły się głosy, że zarabiają oni zbyt dużo w stosunku do włzonego wysiłku. Będzie więcej meczów. Zarówno latem, jesienią, wczesną wiosną, jak i późną wiosną będzie się o co bić na wiekszości ligowych boisk. Najpierw kluby będą walczyć by znaleźć się w lepszej grupie. Stąd ci ze środka tabeli będą mieli realne wyzwania, a nie jak obecnie mecze o pietruszkę, czyli to czy będziemy na 8, 9 czy 10 miejscu w lidze. Teraz to będzie oznaczało awans do grupy mistrzowskiej lub spadek do grupy zagrożonej wizją 1 ligi. Pewnie wielu nie podoba się podział punktów na pół po pierwszej turze. Powiem szczerze, że mi też. Ponieważ można mieć wrażenie, że mecz w grupach jest dwa razy ważniejszy od meczu w fazie zasadniczej. Z drugiej strony takie rozwiązanie powoduje, że można się odegrać w fazie finałowej. Przypomina mi się tu karciana gra w „Kierki”, gdzie też jest odgrywka, która potrafi wywrócić tabelę całej rozgrywki. Więcej meczów to w końcu większe pieniądze ze sprzedaży biletów, lóż, praw telewizyjnych. Oczywiście to też większe wydatki na zawodników, organizacje meczów. Wydaje mi się jednak, że bilans finansowy powinien wyjść na plus. A to oznacza, że w ligowej piłce nożnej pojawią się większe pieniądze, a miejsmy nadzieję w konsekwencji wzrost znaczenia ligi.
Czy to wszystko przełoży się na wyższym poziom rozgrywek, wzrost znaczenia i siły polskich zespołów? Dziś trudno prorokować na ile będzie to miałao znaczenie. Nie ma się co łudzić, że widoczna poprawa dokona się po jednym sezonie. Niemniej poziom ligowej piłki, jej marazm a w efekcie nasze „sukcesy” na boiskach europejskich wymuszają na nas poszukiwanie nowych rozwiązań. Europa cały czas nam ucieka a my w piłce ligowej cały czas tkwimy w miesjcu. Dlatego dobrze, że jesta jakaś wizja i próba zmiany systemu rozgrywek. Może nie jest  ona ostateczna, może będą zmiany, ale na pewno warto je podejmować.

Udostępnij: W LM więcej, ale czy lepiej?

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej