Urządzenia

Telefon roku 2017

29 grudnia 2017

Telefon roku 2017

Rok zmierza ku końcowi, pora na gadżetowe, a raczej telefoniczne, podsumowanie, które publikuję już czwarty rok z rzędu. Dla zainteresowanych – wersje z poprzednich lat znajdziecie tutaj (2016), tutaj (2015) i tutaj (2014). A poniżej – jak co roku – najpierw przedstawię zwycięzców w moich własnych kategoriach, a na koniec moje smartfonowe Top 3 mijającego roku. Spostrzegawczy (albo ci, którzy spojrzeli wcześniej w linki) widzą, że kategorii jest nieco mniej. Dlaczego? Ciekawe jestem, czy odnosicie podobne wrażenie jak ja – że rynek po latach szaleństwa się uspokoił/znormalizował i coraz rzadziej pojawia się coś, co wyrasta ponad normę.

Design/muzyka/wideo: LG V30

Co zrobić, żeby smartfonowym wyścigu zbrojeń czymkolwiek jeszcze się wyróżnić? Przecież w zasadzie smartfony wszystko już miały? A gdyby tak spróbować zastąpić nimi profesjonalne urządzenia?

Znam przynajmniej jedną osobę z branży filmowej, która zobaczywszy LG V30 zrezygnowała z kupna iPhone’a, żeby „na w razie czego” mieć w kieszeni sprzęt, który pozwoli nagrać kilka scen i poddać je postprodukcji tak, jak przy zwykłej kamerze. Funkcja CineLog, taki „RAW dla filmowców”, generuje pozornie brzydki wypłowiały obraz, ale dzięki temu, że nie przycina go do możliwości ośmiobitowego kodeka, dostajemy znacznie więcej danych do postprodukcji. Profesjonalnym softem można z tego cuda wyczynić (bez niego też, bo mamy 15 predefiniowanych profili kolorystycznych)

No i muzyka! Doczekaliśmy się wreszcie QuadDAC w wersji LG dla Europy. Skoro nawet ja, człowiek bez słuchu, widz… tzn. słyszę różnicę, to co dopiero ci, dla których muzyka jest istotą życia? A przede wszystkim jest ślicznie. Aluminium i szkło, wąziuteńkie ramki, nawet CEO światowej firmy nie wstydziłby się odebrać rozmowy na V30. Jest olśniewająco i w zasadzie nie ma do czego się przyczepić (poza brakiem Androida 8). Dla mnie to telefon kompletny, taki Graal smartfonów.

Przedsprzedaż Huawei Mate 10 Lite w Orange

Aparat foto: Huawei Mate 10 Lite/Pro

Cztery aparaty w jednym telefonie? Tak jest – Mate 10 Lite od Huaweia to nie tylko dwie matryce (16 i 2 Mpix) z tyłu, ale też dwie trzynastomegapikselowe z… przodu! Żyjemy w świecie selfie i podobno są tacy, którym bokeh w przednim aparacie się przydaje 🙂

Już dawno nikt nie wyraża się o urządzeniach Huawei pogardliwie per „chińszczyzna…”? Znakomita pozycja na rynku firmy z pawiem w logo to w znacznej części zasługa świetnie wykonanych telefonów ze średniej półki. Mate 10 Lite to jeden z niewielu telefonów, z czterema aparatami! Z tyłu mamy duet 16+2 Mpix, zaś z przodu dwie 13-megapikselowe matryce. A to pozwala na sporo zabawy przed wykonaniem zdjęcia, oczywiście w trakcie, ale też już po jego zrobieniu. No i flesze z obu (!) stron. Mate 10 Pro to jeszcze dodatkowo chip wykorzystujący w odniesieniu do zdjęć możliwości sztucznej inteligencji – gdy tylko ta wersja wpadnie mi w ręce, podzielę się wrażeniami na blogu.

Dla kobiety: Sony Xperia XZ1 Compact

Wiem, wiem – powiecie, że szufladkuję. Ale z drugiej strony przyznacie, że gros kobiet, mając do wyboru listę smartfonów, weźmie ten najmniejszy! Choćby dlatego, że do torebki się zmieści, do garsonki, czy innego elementu garderoby wypychał nie będzie. I konsekwentnie, sezon po sezonie, okazuje się, że jeśli szukamy małego telefonu o parametrach flagowca, mamy do wyboru Sony albo… Sony.

Xperia XZ1 to niby „młodsza siostra” premium, ale mnie podoba się bardziej. Mniejsza, bez pretensjonalnego rzucania się w oczy, no i aluminiowa! No i ekran Full HD. Wcale nie „tylko” FHD – mniejsze koszty panelu, zużycie baterii też, a subiektywna jakość obrazu i wciąż świetna. A przede wszystkim dokładnie te same „bebechy”, co zwykła Xperia XZ, te same możliwości, co XZ Premium (w tym super slo mo 960 fps, predykcyjny autofokus, OIS, 13 Mpix do selfie). No i od samego początku Android Oreo. There’s only one winner 🙂

Samsung Galaxy Note 8

Dla biznesmena: Samsung Note 8

Patrząc pod kątem kategorii, Note 8 wygrywa dzięki… dodatkowi, czyli stacji dokującej DeX. Już w roli telefonu mamy do czynienia z absolutną błyskawicą – najszybszy Exynos i 6 GB RAMu robią swoje. Miezależnie od tego, ile i czego otworzymy. Magia zaczyna się, gdy włożymy go w DeXa. Otwieramy mały, okrągły „statek kosmiczny”, podłączamy HDMI, dopinamy LANa, mysz i klawiaturę i ze smartfona robi się komputer. Z ekranem tak wielkim, jak nasz domowy (albo hotelowy) telewizor i mnóstwem możliwości w środowisku „niby-PC”. Era post-PC to nie jest marketingowy bełkot. 30 sekund podłączania i mamy urządzenie klasy (i wydajności!) dobrego peceta. Z prezentacjami, XLSami, dokumentami tekstowymi, przeglądarką, itd. Laptop? Jaki laptop? Mobilność jest królem.

LG G6 w przedsprzedaży w Orange Polska

Średnia półka: LG G6

Bezramkowce – to zdecydowanie hasło roku 2017 jeśli chodzi o smartfony. Przez tyle lat się nie dawało, a nagle okazuje się, że… czemu nie? Można zrobić telefon, który na górze i na dole nie ma potężnych „pasów startowych”, a jeśli oglądamy na nim wideo w ciemnej sypialni to mamy wrażenie, jakbyśmy trzymali w rękach… sam obraz. I to nie byle jaki obraz – taki w standardzie HDR i w obsługiwanym przez coraz więcej aplikacji standardzie 18:9. Wow.

No i największa przewaga G6, który początkowo nieco przerażał ceną, ale gdy rynek szybko ją urealnił, w kategorii cena-jakość nie ma lepszego telefonu. I mam wrażenie, że długo nie będzie.

Tablet: brak

A to kategoria, której brak budzi mój wielki smutek. Zdaję sobie sprawę, że jestem jednym z niewielu, którzy regularnie korzystają z tabletów, ale naprawdę przy codziennej jeździe komunikacją miejską to najlepszy sposób na oszczędzenie czasu, który poświęcamy w domu na oglądanie seriali 😉 Tymczasem w ubiegłym roku w moje ręce nie wpadło nic nowego. Szkoda.

Urządzenia ubieralne: Garmin FR35

Garmin to dla mnie synonim zegarka biegowego, tak jak moja ś.p. Babcia zawsze, jak chciała odkurzać, mówiła „Misiu, podaj mnie elektroluks” 🙂 Gdy mój leciwy FR70, z paskiem do tętna i footpodem dokonał żywota, sięgnąłem po kolejny model z najniższej półki firmy z górą w logo.

Na szczęście najtańszy nie oznacza słaby, choć trzeba liczyć się z kompromisami. Czarno-biały ekran, brak dodatków ze sklepu, „wodotrysków” w rodzaju pułapu tlenowego – generalnie rzeczy potrzebnych zawodowcom. Ledwo wyczuwalne na nadgarstku 37 g zegarka z GPSem i nadgarstkowym pomiarem tętna, 5 predefiniowanych aktywności, przyzwoita koperta z tworzywa sztucznego, wymienne silikonowe paski i pełna opcji aplikacji Garmin Connect, taka sama, jak dla topowych sprzętów Garmina. Pozycjonowanie na dole portfolio nie musi oznaczać słabego sprzętu. To miłe.

Moje Top 3 2017 roku:

LG V30

Samsung Note 8

Sony Xperia XZ1

Udostępnij: Telefon roku 2017

Inne

Huawei Mate 10 Pro do zgarnięcia w konkursie!

18 grudnia 2017

Huawei Mate 10 Pro do zgarnięcia w konkursie!

Czas na ostatnią odsłonę naszego konkursu z Huawei Mate 10 w roli głównej. Jak zapowiedział Wojtek, na koniec zostawiliśmy coś ekstra – Huawei Mate 10 Pro. Pro w nazwie zobowiązuje. To telefony ze świetnym ośmiordzeniowym procesorem HiSilicon Kirin 970, wyświetlaczem AMOLED o przekątnej 6 cali i rozdzielczością ekranu 2160×1080. Do tego 6 GB RAM, 128 GB pamięci i bateria o pojemności 4000 mAh. Jednym z elementów procesora jest Neural Processing Unit,  który uczy się naszego zachowania i dostosowuje się do niego.

Huawei Mate 10 Pro - konkurs

Wspiera on także dwuobiektywowy aparat fotograficzny, robiący doskonałe zdjęcia 😉

I tu przechodzimy do sedna – ostatniego zadania, które przed Wami stawiamy. Jest niełatwe, wymagające wprawy i wyczucia… Oto ono:

Huawei Mate 10 Pro ma świetny aparat. Pokażcie, że na niego zasługujecie, przesyłając nam najładniejsze zdjęcie świątecznej choinki

Zdjęcia umieszczacie w internecie, na ogólnodostępnych portalach czy w mediach społecznościowych i linkujecie do nich w komentarzach na blogu. Ruszamy dzisiaj o 10 rano. Na odpowiedzi macie czas do 20 grudnia do godziny 23:59.

Regulamin konkursu znajdziecie tutaj. Zachęcam do lektury 😉

A jeżeli chcecie się dowiedzieć się więcej o samym Huawei Mate 10 Pro zajrzyjcie tutaj.

AKTUALIZACJA – WYNIKI KONKURSU!

W odpowiedzi na zadanie konkursowe dostaliśmy wiele fajnych prac. Jury miało co robić i między nami powiem Wam, że wybór był trudny a dyskusja gorąca. Ostatecznie, zdaniem Jury, zwycięstwo w III odsłonie naszego konkursu przypadło KWZL (20:19 20-12-2017), za kreatywność i ciekawą formę oraz najbardziej magiczną choinkę jaką nam pokazaliście. Zwycięska praca to ten film.

Na wyróżnienie zasługuje jeszcze jedna praca, która o włos przegrała w walce o pierwsze miejsce. Decyzją Jury postanowiliśmy przyznać specjalne wyróżnienie dla Mateusz (23:24 20-12-2017) za dobre zdjęcie i inwencje oraz naprawdę markową choinkę. Mateusz dostanie od nas solidnego powerbanka.

Serdecznie za wszystkie nadesłane prace. Zwycięzcom gratulujemy i przypominamy by jak najszybciej skontaktowali się z Organizatorem konkursu – na adres: KonkursBlogOrange@kamikaze.digital.

Udostępnij: Huawei Mate 10 Pro do zgarnięcia w konkursie!

Oferta

Okazje na Black Friday w Orange

23 listopada 2017

Okazje na Black Friday w Orange

Jeszcze parę lat temu nikt o tym nie słyszał, a jednak z roku na rok – dzień totalnych wyprzedaży znany na zachodzie pod nazwą Black Friday – zyskuje coraz większą popularność w naszym kraju. Nic dziwnego bo, to świetna okazja nie tylko by taniej kupić coś fajnego dla siebie, ale także by zaopatrzyć się w świąteczne prezenty dla bliskich.

W Orange ta okazja kumuluje się dodatkowo z ofertą świąteczną, w której można wybierać zestawy dla siebie i najbliższej osoby albo dla całej rodziny. Dzięki temu, pod choinką mogą znaleźć się smartfony, telewizory 4K, a nawet konsole, komputery i akcesoria z naszej oferty dla graczy. Do tego oczywiście proponujemy bogatą ofertę telewizyjną, światłowodową, internetową i komórkową. Jak wiecie, można ją łączyć w pakiet Orange Love – oszczędzając w ten sposób na comiesięcznych abonamentach, czyli połączyć przyjemne z pożytecznym. Warto przy tym przypomnieć, że w ofercie świątecznej, na kupujących Orange Love czeka też super prezent. To smartfon Samsung Galaxy J3 (2016) dual SIM, który można dostać za 1 zł. Uwaga – to nie jest cena na start, ale jego całkowity koszt. To naprawdę smartfon za 1 zł. Jeśli mimo wszystko ktoś chciałby kupić wyłącznie telefon – dla niego też mamy coś ciekawego na Black Friday – pisał o tym Piotrek.

Do poniedziałku ceny jeszcze bardziej      w dół

Żeby jeszcze bardziej uatrakcyjnić przedświąteczną ofertę, od czarnego piątku – 24 listopada, aż do poniedziałku – 27 listopada obniżamy (po raz kolejny i kolejny) ceny smartfonów oraz towarzyszących im akcesoriów. W dół idą też ceny konsoli Xbox One S 500 i tabletów Huawei MediaPad. Konsolę w zestawie z grą można kupić nawet o 240 zł taniej, podobnie jak sporą część smartfonów. Ceny wielu z nich spadają nawet o ponad 300 zł. Przez weekend tanieją m.in:

  • Huawei P8 Lite,
  • Huawei P9 dual sim,
  • Huawei MediaPad T2 10.0,
  • Huawei MediaPad T2 8.0 Pro,
  • LG Q6,
  • LG K10 (2017)
  • Samsung Galaxy A5 (2017),
  • Samsung Galaxy S8.

Jeszcze większa gratka czeka na tych, którzy chcą kupić iPhona 7 32GB. W Planie Komórkowym – Wzbogacony, zapłacą za niego o 408 zł mniej, a przy wyborze pakietu Orange Love, nawet w jego podstawowej wersji zaoszczędzą 530 zł – na samym smartfonie.

Wszystkie wymienione smartfony można kupić także w zestawach z fajnymi akcesoriami. Znajdziecie wśród nich dodatkowe „plecki”, szkła ochronne, powerbanki, słuchawki BT lub zestawy czyszczące.

Black Friday dla wszystkich

Black Friday to także okazja do tańszych zakupów w ofercie Orange dla Firm. Zasady są podobne, bo co komplikować. W obu ofertach – dla klientów indywidualnych i dla firm, wielkość obniżek dla poszczególnych asortymentów jest różna. Zależą od wartości wybranego abonamentu lub pakietu. Szczegóły bez kłopotu znajdziecie (już jutro) na naszej stronie www, a także u konsultantów w naszych Salonach i na infolinii 801 234 567.

I na koniec refleksja… Zastanawiałem się, skąd wzięła się nazwa Black Friday? Brzmi trochę ponuro, a z punktu widzenia polujących na cenowe okazje – raczej nie pasuje. Szukałem odpowiedzi w internecie, ale jak się okazuje sprawa genezy Black Friday wcale nie jest jednoznaczna. Krąży na ten temat wiele teorii i chyba żadna do końca do mnie nie przemawia. Mówią za to liczby… Znalazłem informację według, której w samych Stanach Zjednoczonych, tego dnia większe zakupy robi… blisko 250 milionów ludzi. Szacuje się, że wydają oni łącznie około 50 miliardów (50 000 000 000) dolarów. A ile Wy macie w planie wydać w weekend?

Udostępnij: Okazje na Black Friday w Orange

Urządzenia

LG V30 – warto było poczekać

16 listopada 2017

LG V30 – warto było poczekać

 

My już wiemy, że warto było poczekać 🙂

Niebawem powiemy Wam, jak zostać szczęśliwym posiadaczem LG V30, którego europejską premierę mieliśmy w ubiegły poniedziałek. Tymczasem dziś zapraszamy Was, byście razem z nami rzucili okiem na tę długo oczekiwaną nowość. Naszym gościem jest Jarek Bukowski z LG, który zdradza nam kilka fajnych szczegółów tego, co Was czeka.

Zajrzyjcie do nas już jutro będzie czekała kolejna porcja wiadomości o LG V30 w Orange i spora garść subiektywnych wrażeń po pierwszym dniu używania tego niezwykle multimedialnego sprzętu.

Teraz dodam tylko, że materiał, który możecie zobaczyć był rejestrowany właśnie za pomocą LG V30. Z góry więc przepraszamy, ale nie ogarniamy jeszcze fantastycznej czułości nagrywania dźwięku i stąd trochę niepotrzebnych dźwięków z tła znalazło się na nagraniu. Niestety nie jesteśmy też w stanie pokazać pełni jakości materiału zarejestrowanego w jakości UHD – 3840×2160 – musicie nam uwierzyć, że obraz jest doskonały.

 

Udostępnij: LG V30 – warto było poczekać

Urządzenia

iPhone X od dziś w Orange

3 listopada 2017

iPhone X od dziś w Orange

Zastanawiam się dla ilu z Was dzisiejszy poranek był tym najważniejszym w roku. Karty nareszcie zostały wyłożone na stół i wszystko stało się jasne… iPhone X od dziś w Orange.

Oczywiście chodzi mi o karty SIM, jakie niektórzy z Was wyłożyli na stół i natychmiast włożyli do swoich nowych iPhonów X, a inni włożą już niedługo. Po nieco nerwowym oczekiwaniu, mimo „świątecznego” tygodnia z dniem wolnym od pracy wszystko się udało i zgodnie z naszą obietnicą zamówione przez Was iPhony wyruszyły w drogę. Kurierzy mają więc dziś co robić, a Ci z Was, którzy nie skorzystali z oferty przedsprzedażowej Orange mogą jeszcze próbować upolować coś dla siebie w naszych Salonach. Tak, tak – jeszcze są, a pewnie wiecie już, że to nie takie oczywiste i za chwilę może się to zmienić. W wielu miejscach już nie ma, albo czas oczekiwania na realizację zamówienia jest szacowany na 5-6 tygodni. (Kiedy siadłem o 8.30 by opublikować ten teks, w jego treści był jeszcze link do oferty na naszej www – niestety – błyskawicznie się zdezaktualizował).

Co sprawia, że Apple po raz kolejny rozpalił emocje i to jak się wydaje na jeszcze wyższym niż kiedykolwiek poziomie? Zobaczmy…

On jest ekranem…

iPhone x ekran

To hasło, które zaczerpnąłem ze strony Apple. Nie bez powodu – pierwszą rzeczą, która dosłownie rzuca się w oczy i naprawdę robi wrażenie jest wyświetlacz. Chwilami aż trudno sobie wyobrazić, że można mieć taki obraz, w tak małym urządzeniu – kolory, kontrast i powierzchnia, która sprawia wrażenie, że to nie smartfon z fajnym ekranem, a raczej ekran obwiedziony elegancką, wąską ramką wykonaną z wysokiej jakości stali nierdzewnej, stosowanej czasem w biżuterii czy chirurgii. No cóż – dotąd pojęcie chirurg nie kojarzyło mi się najlepiej, ale tutaj jak najbardziej kojarzy mi się z jakością i chirurgiczną precyzją. Wracając do ekranu – to nowa jakość w smartfonach. Technologia OLED z HDR spotykana dotąd tylko w telewizorach. Postęp i to ogromny dotyczy także odwzorowania kolorów – szczególnie czerni. To dzięki zwiększeniu kontrastu… Zwiększeniu o jakieś 770 razy… Z 1300:1 w poprzednim modelu – 8, do niewyobrażalnego 1 000 000:1 w iPhone X. Różnicy nie sposób nie zauważyć, zwłaszcza że kontrastu nie zaburzają odciski palców będące utrapieniem każdego posiadacza smartfona. To zasługa powłoki oleofobowej, która ma być naprawdę skuteczna – próbowałem jest. W nowym iPhonie, Apple wykorzystało na wyświetlacz niemal każdy milimetr powierzchni czołowej – jedynym odstępstwem jest ciemny paseczek u góry – kryjący sensory i przednią kamerkę, których nie sposób zabudować inaczej. Nie ma nawet tak charakterystycznego Home Buttona. Nie tylko nie ma fizycznego klawisza, ale i zmieniła się filozofia korzystania z jego funkcji. Od teraz – jedno lub dwa przyciśnięcia są realizowane przeciągnięciami wykonywanymi kciukiem na ekranie – proste, choć pewnie będzie trzeba się przyzwyczaić.

Face ID

Brak klawisza Home to także brak sensora odcisku palca, czyli Touch ID. Jego miejsce zajęło rozpoznawanie twarzy – Face ID, które co ciekawe ma być na tyle inteligentne, że będzie uczyło się zmian twarzy właściciela i rozpoznaje go mimo np. włożenia czapki.  Można więc powiedzieć, że teraz nie tylko my patrzymy na telefon, ale i on patrzy na nas i to ze zrozumieniem. O tym, że nie jest to powiedziane na wyrost świadczy również może nie do końca poważne, ale jednak ciekawe zastosowanie rozpoznawania twarzy w funkcji ANIMOJI, czyli odwzorowania mimiki twarzy właściciela w animowanych emotkach. Kto powiedział, że najnowsze technologie muszą być śmiertelnie poważne?

Rozszerzona rzeczywistość

Trochę dziwnie mi to brzmi, w kontekście smartfona. Dotąd rozszerzona rzeczywistość była obszarem zarezerwowanym raczej dla komputerów, a jednak i to się zmieniło. iPhone X to przecież także nowy, bardzo wydajny procesor A 11 Bionic, który jest nawet o 70 % szybszy od swojego poprzednika A 10 Fusion. Jego moc obliczeniowa przewyższa nie jeden procesor stosowany aktualnie w popularnych laptopach. Apple podaje, że jest on zdolny do wykonywania nawet 600 miliardów operacji w ciągu sekundy. Chwila…  To przecież…

600 000 000 000 działań na sekundę!

No dobra – ja tak nie potrafię. Do tego dodajmy jeszcze nowy – również wydajniejszy niż poprzednio procesor graficzny i nic dziwnego, że iPhone X bez trudu dostarcza niecodziennych wrażeń z oglądania, jak na jego ekranie przenika się idealnie odwzorowany świat rzeczywisty – widziany okiem kamery, z bardzo sugestywnym światem cyfrowym – wygenerowanym przez urządzenie.

Kamery to zresztą jeden z tradycyjnie mocnych punktów iPhonów. Myślę, że wszyscy już wiedzą, że nie tylko liczba pixeli upchanych na matrycy ma znaczenie, czasem wręcz za dużo potrafi poważnie zaszkodzić efektom fotografowania. W iPhone X mamy w sumie trzy aparaty. Jeden TrueDepth – z matrycą 7 Mpix – czyli ten służący nam głównie do selfie oraz dwa „główne” – 12 Mpix. Jeden z obiektywem szerokokątnym i drugi z teleobiektywem wyposażonym w zoom optyczny oraz maksymalnie 10 krotny zoom cyfrowy. Oba obiektywy są jasne – ze światłem przysłony odpowiednio ƒ/1,8 oraz ƒ/2,4.

Być jak Leonardo

Kiedyś by zostać najsławniejszym portrecistą trzeba było wielu lat nauki i nie lada talentu. Dziś znacznie ułatwia to nowa, unikalna funkcja trybu portretowego udostępniająca efekty, które dotąd można było uzyskać tylko za pomocą studia fotograficznego. Chodzi między innymi o wyostrzenie i rozjaśnienie pierwszego planu – jeszcze przed wykonaniem zdjęcia. Z funkcji tej można korzystać zarówno przy użyciu przedniego, jak i tylnego aparatu. Tylne aparaty są oczywiście dodatkowo wspomagane czterodiodowym fleszem. Nie sposób opisać wszystkich funkcji wspomagających pracę aparatów, a o tak oczywistych, jak automatyczna stabilizacji obrazu nawet nie wspominam. Skoro jednak mówimy o kamerach iPhona X, dla odmiany wspomnieć trzeba o ich możliwościach filmowania. Tu w zasadzie wszystko wyjaśnia hasło 4K. Do smaku dodajmy, że jest to 4K z częstością od 24 do 60 klatek na sekundę oraz optyczną stabilizacją obrazu i zoomem optycznym plus nawet 6-krotnym zoomem cyfrowym. Prócz tego, że można filmować z dużą liczbą klatek na sekundę, można też filmować bardzo wolno, choć paradoksalnie z jeszcze większą liczbą klatek na sekundę. Przy filmowaniu w zwolnionym tempie mamy do dyspozycji rozdzielczość  1080p i częstość 120 lub 240 klatek na sekundę. Niektóre ujęcia w tym trybie wyglądają naprawdę świetnie więc warto go mieć pod ręką. Jeszcze jedną fajną rzeczą jest możliwość robienia zdjęć o rozdzielczości 8 Mpix podczas filmowania w 4K – dzięki temu znika dylemat – filmować, czy fotografować.

Co słychać pod obudową?

iPhone X - plecki

Czasem zapominamy, że smartfon, który mamy w ręku miał być przede wszystkim telefonem. Obecnie to… Hmmm… Jedna z dodatkowych funkcji, ale jednak głos jest w smartfonie ważny. Chyba nie będziemy wobec tego zaskoczeni, że i tutaj nowy iPhone idzie do przodu – konkretnie o około 30 % – dając nam jeszcze wydajniejsze głośniki stereo. To jednak nie wszystko, co zmienia się pod hermetyczną – wodo i kurzoodporną obudową, wykonaną między innymi z najmocniejszego szkła, jakie dotąd zastosowano w smartfonach. Dzięki niemu iPhone X zyskał na przykład możliwość ładowania bezprzewodowego i to nie za pomocą specjalnej podkładki indukcyjnej, ale standardowej podkładki zgodnej z rozpowszechnionym standardem Qi. Dzięki temu, w wielu miejscach będzie można bez kłopotu nakarmić smartfona, choć jak zapewnia producent, jego apetyt na energię jest mniejszy.  Mimo znacznie wydajniejszego procesora, dużego wyświetlacza o świetnych parametrach i całego mnóstwa zaawansowanych rozwiązań oraz niezbędnych im do działania sensorów, czas pracy baterii może być nawet o dwie godziny dłuższy w porównaniu do czasu pracy z iPhonem 7. Patrząc na całość to na serio niezły wynik.

iPhoneX w Orange Polska

My tu sobie gadu-gadu, a z magazynu ubywa

Co jeszcze skrywa najnowszy iPhone? Myślę, że można pisać jeszcze bardzo długo, a i tak dla każdego najważniejsze może być co innego. Jesteśmy przecież różni i lubimy różne rzeczy. Fenomen urządzeń takich jak iPhone polega właśnie na tym, że potrafi ono bardzo wiele i w ten sposób spełnia nasze najróżniejsze oczekiwania i potrzeby. Najlepszym dowodem na to jest liczba osób, które go już kupiły, kupują w chwili kiedy czytacie te słowa lub czekają na realizację swojego zamówienia. Jeśli nie chcecie czekać zbyt długo – musicie zapolować w naszych salonach – mam informację, że w niektórych jeszcze są. Zaglądajcie też do naszego sklepu na www.orange.pl – postaramy się jak najszybciej odnowić zapasy.

Udostępnij: iPhone X od dziś w Orange

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej