Gdy cała Polska, niezależnie od partyjnych kolorów, oddaje hołd tragicznie zmarłemu posłowi Łukaszowi Litewce, internetowi oszuści po raz kolejny dowodzą, że nie ma złej okazji na kolejny przekręt. Sytuacja, gdy rano następnego dnia pojawiły oszustwa inwestycyjne wykorzystujące wizerunek zmarłego posła, może wywołać tylko pogardę i oburzenie.
Ś.p. poseł Łukasz Litewka był człowiekiem wyjątkowym - nie tylko na tle polskiego parlamentu ale w ogóle w gronie osób rozpoznawalnych medialnie. Człowiek szanowany przez wszystkie strony sceny politycznej, który uczynił istotą swego życia pomoc potrzebującym, ludziom i zwierzętom. Widoczny w mediach zwykłych i społecznościowych z zawsze pozytywnym i ciepłym przekazem, że po prostu warto pomagać. A teraz, po tragicznych wiadomościach z czwartku - jego twarz błyskawicznie pojawia się na... reklamach fałszywych serwisów inwestycyjnych.
Facebook się nie opamięta...
Wahaliśmy się długo w redakcji blogowej, czy w ogóle ten materiał publikować. Czy wypada po czyjejś tragicznej śmierci w pewnym sensie wspierać się jego wizerunkiem? Cóż - czy tak oburzający fakt wygenerowania kampanii okradającej internautów na wizerunku człowieka, który wszystkim kojarzył się wyłącznie z dobrem, będzie czymś, co wstrząśnie Facebookiem? Obawiam się, że niestety nie. Pisaliśmy tydzień temu zarówno na blogu jak i na stronie CERT Orange Polska, że społecznościowy gigant zarabia setki milionów dolarów rocznie na reklamach oszustów. Efekt? "Niespiesznie" zajmuje się zdejmowaniem ich z łamów.
Ale możemy i powinniśmy Was ostrzec. Kolejny i nie ostatni raz. Odarci z godności oszuści nie cofną się przed niczym. A na Facebooka liczyć nie można, czego dowody widzieliśmy wielokrotnie przez ostatnie miesiące. Przy koncie z dobrze ustawionym algorytmem fałszywych reklam nie trzeba szukać - same wpadają, w znacznej większości prowadząc - tak jak opisywany przypadek - do serwisów rzekomo inwestycyjnych, a tak wykorzystujących socjotechnikę do przekonania Was do przelewu Waszych pieniędzy. I tak jak w takich przypadkach wrzucam zdjęcie fałszywej reklamy - tym razem nie zmuszę się, by to zrobić. Jeśli chcecie - znajdziecie ją na Twitterze CERT Orange Polska.
...dlatego uważać musimy wszyscy
A ponieważ oszuści nie odpuszczą, koniecznie pamiętaj:
- Nie ufaj reklamom inwestycyjnym na Facebooku. Tych rzetelnych - jeśli w ogóle są - jest tak mało, że znikają w zalewie oszustw.
- Wahasz się? Sprawdź nadawcę reklamy (lewy górny róg). Czy jego nazwa jest spójna z treścią? Kliknij w jego logo i sprawdź ile osób obserwuje fanpage. Jeśli strona z logo znanej marki ma kilku, kilkunastu obserwatorów - to oszustwo.
- Czy treść reklamy jest spójna z przekazem strony docelowej? W opisywanym przypadku grafika o rzekomym testamencie posła przenosiła na stronę fałszywych inwestycji.
- Jeśli gdziekolwiek wpisujesz dane logowania do banku, czy dane karty płatniczej - upewnij się, że to witryna banku bądź rzetelnej, legalnej firmy.
Jeśli masz wątpliwości co do odpowiedzi na którekolwiek z powyższych pytań - zamiast wpłacać swoje pieniądze na niepewną "inwestycję" wspomóż organizację społeczną, czy schronisko dla zwierząt. To najlepszy sposób na to, by uczcić pamięć człowieka, który czynił wyłącznie dobro.

