Piłkarskie szaleństwo czas zacząć. Szykuje się walka o piloty w domach, a w pracy rozpaczliwe poszukiwania telewizorów. W pierwszej sytuacji czeka mnie ostra przeprawa, bo rywalem meczu może być x-setny odcinek znanego i lubianego serialu. W drugiej pracodawca postanowił ułatwić mi życie i dziś w lobby biurowca sprawnie zamontowano spory telewizor. Brakuje tylko krzesełek, ale damy radę oglądać na stojąco. Korytarz będzie teraz budował więzy międzypracownicze i autopromował futbol w naszej ofercie telewizyjnej :-) Mój typ na zwycięzcę Mundialu to Hiszpania.

Wojtek Jabczyński