Nasza (tzw. Fundacji Orange - w tym Oli - Stelli, Bartka i moja) obecność w Raciborzu w końcówce maja staje się już tradycją. I o ile Raciborski Festiwal Gamingowy powered by Orange odbędzie się w weekend (a napisze o nim Bartek) - ja w ramach przygotować podobnie jak rok temu zająłem się edukacją tutejszej młodzieży. Temat? Oczywiście zagrożenia w sieci.
Lubię dzielić się wiedzą. Mam wrażenie, że nawet najtrudniejszą grupę wiekową, czyli młodzież szkół średnich, udaje mi się zatrzymać, przy treściach, które im przekazuję. Oczywiście nie wszystkich - co poniekąd dowodzi słuszności stawianych przeze mnie tez - ale chciałbym wierzyć, że przynajmniej u części udaje mi się wywołać chwilę refleksji.
Ile pan będzie mówił? Godzinę?
Padło pytanie od jednej z grup. Czemu akurat tyle? To proste - wtedy traci się ponad więcej niż jedną lekcję. Z jednej strony - rozumiem ich, sam kiedyś chodziłem do szkoły. Z drugiej - przewrotnie sobie pomyślałem, że spróbuję sprawić, by czuli, że jednak bardziej coś zyskali, niż stracili.
Jak wyszło? Z grubsza 1/3 i tak po chwili wlepiała oczy w telefony. Nie oderwał ich od nich nawet fragment o haju dopaminowym, który znacząco wpływa na... uzależnienie od telefonów. Miałem wrażenie, że zainteresowania wzbudził moment, gdy zacząłem pokazywać przykłady phishingów. A końcówka - gdy wyjaśniałem, że da się zrobi hasło, które jest zarazem proste (do zapamiętania) i trudne (do złamania) - rozbudziła już chyba wszystkich.
W Raciborzu mieszka młodzież ciekawa świata
Racibórz w 2024 roku liczył niecałe 50 tys. mieszkańców. Statystycznie w Polsce młodzież w wieku 16-18 lat stanowi ok. 4% populacji, co oznaczałoby, że w tym położonym pod granicą z Czechami mieście w ubiegłym i tym roku przeszkolę połowę młodzieży szkół średnich! I o ile niektórzy nie byli zainteresowani, a zadawane pytania były wyjątkową rzadkością, kluczowe było to, że przyszli. Że przynajmniej część wiedziała po co siedzi w sali konferencyjnej Zamku Piastowskiego, była ciekawa i chłonna nowej wiedzy. Wiedzy której młodzież "ery share'owania i lajkowania" często nie zauważa, bo świat tak szybko pędzi obok nich.
Może ta wąska grupa będzie wiedzę, która do niej trafiła nieść dalej. Wyjaśniać, tłumaczyć, skłaniać rówieśników do refleksji. Po to, żebyśmy to my mieli władzę nad tym jak korzystamy z sieci. A nie, żeby sieć miała władzę nad nami. Każdy kto podniósł wzrok znad telefonu zasługuje na brawa.

