Rozrywka

Akira Toriyama – ojciec Dragon Balla

Bartosz Graczyk Bartosz Graczyk
11 marca 2024
Akira Toriyama – ojciec Dragon Balla

Akira Toriyama był najbardziej znanym twórcą mangi na świecie. Wieść o jego śmierci 8 marca 2024 roku wstrząsnęła całym światem popkultury. Niejednemu fanowi mangi, anime czy gier komputerowych popłynęły łzy - w tym również mi.

To nie dziwne. Ten człowiek miał wpływ na każdą z wymienionych branż w skali światowej. Jego dzieła ukształtowały psychikę wielu pokoleń. Ten wpis jest formą uhonorowania twórczości Akiry Toriyamy.

Akira Toriyama stworzył nie tylko Dragon Balla

Choć to właśnie historia Goku i jego poszukiwań smoczych kul stała się najbardziej znanym dziełem mangaki, Toriyama może pochwalić się znacznie szerszym portfolio. Był odpowiedzialny za kwestie wizualne przy produkcji popularnej gry jRPG Dragon Quest. Przed Dragon Ballem pracował nad komedią sci-fi Dr. Slumb.

Jego spuścizna jest większa niż może się wydawać. Wiele pokoleń artystów wychowało się na twórczości Akiry. Po jego śmierci hołd oddali mu tacy twórcy jak Masashi Kishimoto (Naruto) czy Echiro Oda (One Piece). Warto zaznaczyć, że większość określała go mianem "Sensei" (Mistrz), wzorem do naśladowania. Akira Toriyama miał wpływ na popularność japońskiej, ale również i chińskiej kultury na całym świecie. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło współczucie rodzinie oraz podziękowało za wkład w uświadamianie zagranicznej społeczności o kulturze Państwa Środka. Pierwsze rozdziały mangi były kreowane na wzór chińskich legend. Tam znajdują się korzenie małpy Goku, latającej na chmurce.

Dragon Ball był tak wpływowym dziełem, że w momencie emisji nowych odcinków w Meksyku, lokalne kartele zaprzestawały walk! Potwierdził to mój meksykański kolega. Okazało się, że w tym kraju to dzieło kultowe, a nowo wypuszczane odcinki Dragon Ball Super były transmitowane w kinach letnich.

Powrót do Polski

W naszym kraju Dragon Ball również miał ogromny wpływ na kilka pokoleń. Gdy w latach 90., czy na początku XXI w. w telewizji RTL 7 leciał kolejny odcinek, podwórka pustoszały, a rodzice dzieci zastanawiali się czemu te podnoszą ręce do góry w trakcie oglądania telewizji. W skrócie: przekazywały energię Goku, by ten uratował Ziemię przed zniszczeniem.

Ta znana wszystkim bajka uczyła pokory, pewności siebie i wytrzymałości na podstawie decyzji, które podejmowali bohaterowie. Wiele aspektów oczywiście źle się zestarzało, pamiętajmy jednak, że to historia, która liczy już ponad 40 lat! W dzisiejszych czasach łatwo znaleźć sportowca czy biznesmena, który wychował się na Dragon Ball, bo wielu eksponuje to w sferze publicznej. Choćby piłkarski klub AC Milan, który na mediach społecznościowych opublikował upamiętniający wpis, a w trakcie meczu Paris Saint Germain pojawił się wielki baner ukazujący Goku w formie SSJ. Tego dnia Akira Toriyama był ważniejszy nawet od Kyliana Mbappe.

Od siebie mogę tylko dodać, że wiadomość o śmierci artysty, po raz pierwszy od wielu miesięcy, wywołała u mnie łzy. Nigdy nie zapomnę wsparcia, jakie w samotne dni w szkole dawało mi oglądanie jego gry. I co najważniejsze - wiem, że nie jestem jedynym, który tak emocjonalnie doświadczał dzieła Akiry Toriyamy.

Dlaczego o tym piszę? Bo prawdopodobnie, gdyby nie on to dziś nie ujrzelibyśmy wielu wspaniałych dzieł popkultury - w muzyce, filmie, grach czy książkach.

鳥山先生、安らかに眠ってください


Rozrywka

Mamy Oscary – zwycięskie filmy w Orange VOD

Beata Giska Beata Giska
11 marca 2024
Mamy Oscary – zwycięskie filmy w Orange VOD

Co roku czekam na galę Oscarów, by poznać najważniejsze tytuły minionego roku. Zawsze są to emocje – takie, które kinomaniacy lubią najbardziej. Potem staram się nadrobić zwycięskie lub choć nominowane filmy, które zostały zakwalifikowane do tego zacnego grona. Wy też możecie to zrobić za sprawą Orange VOD.

W tym roku, zarówno w multipleksach, jak i dziś w nocy – na rozdaniu nagród – triumfował  „Oppenheimer”. Widziałam go w kinie, ale to film, który warto obejrzeć po raz drugi i trzeci w domowym zaciszu – na spokojnie analizując każdy fragment, zagłębiając się w historię i napawając efektami specjalnymi. No i grą aktorską. Tam każda kreacja to prawdziwa bomba - zarówno Cillian Murphy, odtwórca głównej roli i zdobywca Oscara, jak i Iron Man, tzn. Robert Downey Jr., który również otrzymał statuetkę, tylko za postać drugoplanową. Aktorzy wypowiadali się, że sam sposób kręcenia był też inny niż dotychczas – nie mogli zobaczyć kadrów, jak wszystko się prezentuje, a pierwsza próbka, jaką otrzymali to dopiero zwiastun gotowego filmu…

https://www.youtube.com/embed/uYPbbksJxIg

W ogóle ten film zmiótł wszystkie inne i zgarnął nagrody aż w siedmiu najważniejszych kategoriach (m.in.: za najlepszy film, reżyserię i role męskie). Czy zasłużenie? Według mnie jak najbardziej. To jedna z najlepszych i najciekawszych biografii, jakie widziałam w ostatnim czasie. A temat trudny, kontrowersyjny więc tym bardziej szacunek za tak sprawnie zrealizowane przedsięwzięcie. Jeśli jeszcze nie widzieliście najgłośniejszej produkcji minionego roku, filmu o którym mówili wszyscy i który z powrotem będzie na ustach całego świata – koniecznie nadróbcie zaległości oraz poznajcie prawdziwą historię twórcy bomby atomowej.

A kiedy do kin wchodził „Oppenheimer”– jego największym konkurentem, pod kątem oglądalności, był drugi mocny tytuł i skrajnie odmienny. Witajcie w cukierkowym świecie Barbie. Scenografia, kostiumy, cały wykreowany Barbieland to po porostu mistrzostwo. Byłam w szoku, że jednak w tych kategoriach, mimo nominacji, film ten nie wygrał. Ale zwyciężył jeśli chodzi o piosenkę. Choć mnie zachwycił utwór wykonywany przez Ryana Goslinga – I’m Just Ken (na samą myśl o tym aż serce bije szybciej…zobaczycie -zrozumiecie ) muszę przyznać, że refleksyjna ballada Billie Eilish (w zupełnie innym stylu, niż to, co zazwyczaj prezentuje artystka) jest piękna.

https://www.youtube.com/embed/ru1LC9lW20Q

Jeśli jednak byliście teamem „Oppenheimer” i do kina poszliście tylko na niego, myśląc, że Barbie nie jest dla Was – przekonajcie się, jak bardzo się myliliście. To nie jest bajka dla maluchów a film z dużo głębszym przekazem, poruszającym wiele ważnych kwestii – m.in. od tolerancji po prawa kobiet – wszystko to w zaskakującej różowej otoczce. Można pokochać lub nie, ale warto sprawdzić, tym bardziej, że nie trzeba wychodzić z domu, kupować biletów, tylko sięgnąć po pilota.

Domyślam się też, że wielu miłośników tego filmu z przyjemnością obejrzy go jeszcze wiele razy i ucieszy się z takiej możliwości. A w szary, ponury, deszczowy dzień, taki jak dziś – przeniesienie się na chwilę do Barbielandu to podróż na wagę złota. Zapewni Wam dziecięcą radość, beztroski powrót do czasów młodości i uśmiech na wiele godzin.

Jakie jeszcze oscarowe filmy znajdziecie na Orange VOD? Pełną listę podałam w tekście o marcowych premierach, a tutaj jeszcze przytoczę, że w naszej opcji domowego kina dostaniecie interesujące pozycje, nominowane do najważniejszych nagród. Choć ich nie otrzymały to samo to, że były zakwalifikowane do tak wąskiego grona najlepszych produkcji świadczy już o ich jakości, wartości i tym, że trzeba je zobaczyć. Mowa o nowościach Orange VOD: „Mission: Impossible – Dead Reckoning – Part One” (2 nominacje), „Twórca” (2 nominacje), „Strażnicy Galaktyki vol. 3” (1 nominacja), „Golda” (1 nominacja), „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” (1 nominacja), „Spider-Man: Poprzez multiwersum” (1 nominacja) czy „Między nami żywiołami” (1 nominacja).

Niebawem będą dostępne też kolejne produkcje, zakwalifikowane do wyścigu o złote statuetki. Od 11 marca zapraszam na dramat muzyczny pt.: „Kolor purpury”, a 19 marca obejrzyjcie produkcję pt.: „Pokój nauczycielski”, która zdobyła nominację w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Takie tytuły nie w każdym kinie można zobaczyć, a czekają na Was na dekoderach naszej telewizji. Są na wyciągnięcie ręki. Teraz tylko trzeba wybrać wieczór, zaopatrzyć się w popcorn i zrobić oscarowy maraton.

Z Hollywood, to jest z Miasteczka Orange, relacjonowała dla Was
Beata Giska

Zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych


Oferta

Niedzielna okazja: telewizory Samsung

Beata Giska Beata Giska
10 marca 2024
Niedzielna okazja: telewizory Samsung

Lubicie filmy, seriale i marzy Wam się domowe kino - skorzystajcie z naszej niedzielnej okazji. Tylko dziś w ofercie bez abonamentu, obniżyliśmy ceny wybranych telewizorów Samsung.

SmartTV Samsung 55″ Crystal UHD 4K CU7192 kupicie taniej aż o 940 zł i po obniżce kosztuje 2259 zł. Jeśli skorzystacie z rat zapłacicie 113 zł miesięcznie. Druga propozycja to telewizor Samsung 65" QLED 4K Q67C - w promocji dostaniecie go za 4099 zł (rata 205 zł miesięcznie).

Szczegóły niedzielnej okazji dostępne są tutaj. Warto się spieszyć, bo promocja trwa do końca dnia lub wyczerpania zapasów.

A jak będziecie już mieć taki profesjonalny sprzęt - polecam rozważyć ofertę Telewizji od Orange z ciekawymi filmowymi propozycjami na Orange VOD oraz licznymi kanałami TV do wyboru.

Scroll to Top