;

Odpowiedzialny biznes

Animowana Polska w skrócie (0)

Tomasz Sulewski

24 sierpnia 2010

Animowana Polska w skrócie
0

Od kilku dni na oficjalnym kanale PARP-u na YT dostępna jest pełna wersja animowanej „Historii Polski”, przygotowanej przez Tomasza Bagińskiego specjalnie na potrzeby polskiego pawilonu na EXPO 2010. Jeśli nie widzieliście jeszcze całości, to wygląda ona tak:

Głównym zadaniem filmu jest, jak się zdaje, ciekawa promocja Polski wśród obcokrajowców. Warto więc zastanowić się, czy faktycznie się to udaje. Poprosiliśmy kilkoro naszych zagranicznych znajomych o opinie, oto co nam napisali:

Anthony (UK): Filmik jest super zrobiony stylistycznie, dobre tempo akcji nadaje bardzo dobra muzyka. Jedyny problem to to, że nie do końca wiem o co chodzi, tzn. wydaje mi się, że niektóre postacie, które się pojawiają, mają coś znaczyć np. jest tam chyba Kopernik,ale obrazy zbyt szybko się zmieniają, żeby wiedzieć o co chodzi. I czemu przy ‚solidarnosci’ nie było Lecha Walezy [pisownia orginalna]. Jest za długi na teledysk i za krótki na film, ale pewnie w sam raz na Shanghai Expo.

Nikki (Indie): Bardzo podobała mi się grafika, choć była trochę mroczna. Tylko niestety o historii Polski nie wiem prawie nic, więc nie za bardzo się orientowałam w wydarzeniach. Chyba założenie miało być takie, że ma nie być napisów, ale może jednak przydałoby się trochę więcej informacji?

Enrique (Hiszpania): Wow, trochę to wygląda tak, jakby Polskę cały czas ktoś napadał. Głupio się przyznać, ale poza scenami drugiej wojny światowej i Auschwitz nie do końca wiedziałem o co chodzi.

Koen (Belgia): Wcześniej wiedziałem, że Polska była dość pokrzywdzona historycznie, ale nie przypuszczałem, że aż tak. Filmik dość mroczny, efekt pogłębia jeszcze muzyka, ale fajny. I w sumie dość zdziwiła mnie ta flaga Unii na koniec – czy Polska jest taka proeuropejska?

Niels (Holandia): Czy w Polsce wszyscy mają depresję? Bo z tego co zobaczyłem, nie wygląda jakby wasza historia należała do najszczęśliwszych…

Przyznam, że powyższe obserwacje w dużej części pokrywają się z moimi. Ciężko mi jest wyobrazić sobie, że przeciętny Europejczyk będzie w stanie z tego filmiku cokolwiek wywnioskować (a co dopiero osoba z innego kontynentu). Za dużo jest w tym filmie skrótów, za wiele przekazów, których nie da się zrozumieć, jeśli nie posiada się dobrej wiedzy historycznej. Sam autor, komentując film, powiedział: „Widzowie chcą wrażeń. Zaskoczeń. Odpłynięcia w inną rzeczywistość, zachwytu obrazem i muzyką, uczuć. Jeśli nawet pragną wiedzy, to raczej chcą dowiedzieć się czegoś o wnętrzu Polaków, o tym, czym nasz kraj się wyróżnia.„. No cóż – za obraz i muzykę: szóstka. Ale czy udało się mu stworzyć obraz, z którego można dowiedzieć się czegoś o Polakach? Jak Wy to oceniacie?

A może sami macie ciekawe pomysły, jak promować Polskę w sieci?

Udostępnij: Animowana Polska w skrócie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Silnikowa opera (0)

Bartosz Nowakowski

23 sierpnia 2010

Silnikowa opera
0

W piątek nie mogę zasnąć…

Czuję nadchodzące emocje, nozdrza powolutku zaczynają przypominać sobie zapach adrenaliny… Śpię niespokojnie… Słońce budzi mnie wczesnym rankiem… Uśmiecha się do mnie z lekkim przymrużeniem oka… oboje wiemy, że zapowiada się fantastyczny dzień… Jadę na miejsce… Wydaje mi się, że czerwony autobus, spocony i zdyszany zaraz zatrzyma się i powie, że ma dosyć pracy w tak ciężkich warunkach… Również i mnie pot spływa z czoła… Jest upalnie, również od emocji, które są już na wyciągnięcie dłoni… Dojeżdżam… Przez szybę autobusu widzę tłum ludzi przed wejściem z napisem Pit Party…. wyskakuję z jeszcze bardziej spoconego czerwonego autobusu i biegnę co sił w  nogach przez park…

Mój cel – paddock…

Przebijam się przez tłum… Mnóstwo ludzi, mężczyźni, dzieci, kobiety i to, na co tak długo czekałam… Błyszczą w słońcu ukazując to, co na zewnątrz… Niektóre odważyły się odkryć przed publiką skrywane tajemnice swojego wnętrza – piękne silniki… Cudowne V10  i wiele innych… Lamborghini Superlaggera, Ferrari F430 Scuderia, Porsche Carrera GT, Corvette C6 Z06, Dodge Viper GTS Coupe… nie wiem, w którą stronę skierować wzrok…

Mijam uśmiechniętego Krzysztofa Hołowczyca, Marka Dąbrowskiego i uroczego oraz pełnego energii – pomimo nocnego powrotu z Rally Dos Sertoes – Kubę Przygońskiego… Mijam Porsche Team – Robert Lucas i Kuba Giermaziak, odpowiadają na pytania podekscytowanej publiczności… potem bolidy F3 i F1… są tak blisko mnie, dotykam nieśmiało opony… dalej WTCC i Augusto Farfus…

To dopiero początek…

Schodzę z paddocku… Kręci mi się w głowie… Od upału, widoku pięknych aut, hałasu silników… Szczęśliwa zmierzam w kierunku trybun… Sześć godzin wyścigów… Nie potrafię opisać emocji, które towarzyszą mi podczas tych kilku godzin… Moje serdeucho podskakuje radośnie w rytm ryczących silników pięknych aut w każdej sekundzie tego pięknego dnia równie mocno i szalenie… Przejazd samochodów GT otwiera imprezę… Zapiera mi dech w piersiach… Za chwilę za nimi na tor wjeżdżają porsche… Porsche Street Racing i wspaniały pokaz Roberta Lucasa i Kuby Giermaziaka… Robert nie odpuszcza, w jednej sekundzie jest na drugiej pozycji, w kolejnej już przejmuje prowadzenie… Krzyczę z całych sił, podskakuję z radości… Robert wygrywa !

Chwila przerwy na motocyklowe wariacje… dużo palenia gumy, jazda na jednym kole i inne akrobacje… dużo śmiechu, publiczność bije brawa, głośno krzyczymy z zachwytu nad kolejnymi popisami chłopaków… Pojedynek Augusto Farfusa w BMW 320si z Andrzejem Piaseckim na motocyklu BMW… Trudny technicznie tor i mnóstwo pasów namalowanych na asfalcie eliminują szanse Piaseckiego  na zwycięstwo… Farfus triumfuje… Chwila ciszy…. Wjeżdżają trzy bolidy F3 z zespołu Motopark Accademy… Dźwięk silnika pieści moje zmysły… W jednym z bolidów Kuba Giermaziak… Radzi sobie świetnie…

Kolejne emocje…

Krzysztof Hołowczyc po raz pierwszy zasiada za kierownicą swojego nowego BMW X3 CC… Po dwóch okrążeniach zjeżdża do paddocku z powodu awarii auta… Krzyczę razem z pozostałymi szalejącymi kibicami: „Gdzie jest Krzyś”! Jest i trochę driftu… czyli to, co lubię najbardziej, moi znajomi sadzają mnie na krzesełku na trybunie i każą się uspokoić… jest pierwszy ślizg i zakręt pokonany… zapach spalonej gumy, po raz kolejny kręci mi się w głowie… Spokojnie… Kolejne okrążenie i Kuba Przygoński gubi w swoim Nissanie zderzak… Za chwilę przód ukazuje zupełnie niczym nieosłoniętą chłodnicę… Kuba zjeżdża na paddock…

To było szaleństwo… Arrows, Jordan i Renault …. Trzy bolidy F1 odpaliły silniki i ruszyły na tor… Poruszenie na trybunach… Robię zdjęcia, nagrywam krótki film, by po powrocie do domu móc wsłuchać się w ten fantastyczny ryk silników… Niestety tor jest zbyt ciasny, kręty… Bolidy nie mogą rozwinąć prędkości, którą rozwiją na torach podczas GP F1… Betonowe barierki straszą kierowców… Jeszcze kilka przejazdów samochodów GT… Organizatorzy odwołują ostatni punkt imprezy… Wizyta w Pit Lane, dla szczęśliwców z biletami na Pit Party… Jestem rozczarowana, czekałam na ten moment z niecierpliwością… To okazja by raz jeszcze być tak blisko tych maszyn… Tych wspaniałych kierowców…

Opuszczam trybunę i miejsce imprezy…

Wolnym krokiem zmierzam do domu… Nie widzę nikogo wokół… Jestem w swoim świecie… Moc silników, piękne kształty aut, odwaga kierowców, ten specyficzny zapach… i ja… Czekam na kolejną motorową imprezę… Już tęsknie za tym, co widziałam… Pocieszam się myślą, że już za dwa tygodnie pokaz driftingu… Noc jest niespokojna… Wciąż widzę pędzące samochody… Uśmiech Krzyśka Hołowczyca, szczęśliwy Lucas, nieco onieśmielony Farfus… Porsche, BMW, Nissan, Ferrari…

Zasypiam utulona marzeniami…

Autorką powyższej relacji jest Edyta Karnicka – Brand Manager PTK Centertel, na codzień wielka pasjonatka sportów motorowych.

Udostępnij: Silnikowa opera
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Muzyka

Wygraj bilety na Orange Warsaw Festival (0)

Ryszard Kamiński

23 sierpnia 2010

Wygraj bilety na Orange Warsaw Festival
0

Chcecie wybrać się na Orange Warsaw Festival, a nie macie jeszcze biletów? Możecie je wygrać w naszym konkursie. Jak to zrobić? Odpowiedzcie na pytanie, który raz Orange angażuje się w ten festiwal, gdzie się on w tym roku odbędzie (dokładne miejsce koncertu – nie samo miasto) oraz w jakim miejscu OWF zagrał w 2009 roku. Najszybsi dostaną podwójne bilety na jeden z festiwalowych dni – czyli sobotę 28.08 lub niedzielę 29.08.

Wcześniej rozdaliśmy już 300 podwójnych biletów w konkursie na fan page Orange na Facebooku  oraz profilu festiwalu. Tam prosiliśmy Was o nagranie swojej wersji piosenki „Every Little Thing”  skomponowanej przez autora muzyki do wielu reklam Orange, Bartka Dziedzica. Dla wszystkich, którym się nie udało dziś kolejna szansa – tym razem na blogu. Biletów mamy dużo mniej więc do dzieła.

Udostępnij: Wygraj bilety na Orange Warsaw Festival
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej