Bezpieczeństwo

Karty was ochronią (6)

Michał Rosiak

17 stycznia 2019

Karty was ochronią
6

Dziś temat nieco na pograniczu cyberbezpieczeństwa. Zdarza się Wam czasami zdecydować się na jakąś usługę tylko dlatego, że sprzedawca oferuje okres próbny? W różnej wersji – czy to miesiąc za darmo, czy trzy w cenie jednego, generalnie coś, co ma nas skusić do przyjrzenia się bliżej jego usłudze. Jest tylko jeden potencjalny problem – musimy podać numer karty. W zasadzie dwa – potem musimy pamiętać, kiedy okres próbny się kończy.

Podstępny okres próbny

Macie swoje sposoby na oba problemy? Ja tak. O ile wszędzie, gdzie tylko mogę, płacę BLIKiem, przy usłudze internetowej podania numeru karty niestety nie uniknę. Dlatego do płatności internetowych używam tylko jednego z trzech posiadanych przeze mnie „plastików”, dodatkowo ustawiając na nim bardzo rygorystyczne limity płatności dziennych i miesięcznych. Nie zapomniałem oczywiście o komunikatach push z aplikacji mojego banku zawsze, gdy ma miejsce jakakolwiek transakcja. Wtedy nawet jeśli dane naszej karty gdziekolwiek wyciekną, przestępca nie wyda zbyt wiele pieniędzy, a najpewniej zdążymy szybko zareagować.

A co w przypadku końca okresu próbnego? Póki co, jeśli zapomnimy, to następnego dnia przekonamy się ile wynosi pełna cena usługi… Warto w takiej sytuacji zapisać sobie datę w kalendarzu, albo odłożyć maila na 29/89 dni później. Pewnie dlatego Mastercard wprowadza nowe zasady dla sprzedawców, które ograniczą ryzyko zapłacenia wbrew naszej woli za usługę, która jednak nam się nie podoba. Niebawem, gdy nadejdzie pora pierwszej płatności w pełnej wysokości, usługodawca będzie miał obowiązek odpowiednio wcześnie poinformować o tym klienta (mailem lub SMSem), ze szczegółową instrukcją rezygnacji z usługi.

Z jednej strony – super sprawa, tylko przyklasnąć. Z drugiej jednak – fala scamu z linkami do „rezygnacji z ofert” za 3… 2… 1… Pomysł jak najbardziej świetny, byleby tylko nie wylać dziecka z kąpielą.

A Wy, jak radzicie sobie w kwestiach płatności online?

Fot. flickr/Sean MacEntee na licencji CC BY 2.0

Udostępnij: Karty was ochronią
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samochód. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Mateusz 22:34 17-01-2019
    Z Netflixa zrezygnowałem na 7 dni przed upływem darmowego okresu, a mimo usługa wciąż był dla mnie dostępna aż do końca. Podobnie jest z platformą Origin. To jest najlepsze rozwiązanie ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Michał Rosiak 11:24 18-01-2019
      Zdecydowanie najbardziej wolę tak, ale nie wszędzie się da. Poza tym... po co rezygnować z Netflixa? :)
      Odpowiedz
  • komentarz
    MAURYCY 07:19 18-01-2019
    Ja nie korzystam z okresów próbnych a danych karty staram się nigdy nie podawać. Wyjątkiem są linie lotnicze (zakup biletów) i czasem booking.com (często chcą dane karty do weryfikacji). A rozwiązaniem na to jest wg mnie karta prepaid (przedpłacona) - nie pobiorą więcej niż jest dostępne, wystarczy trzymać odpowiednio mało na niej. Ja osobiście w tym celu mam kartę Revolut (no może nie tylko w tym celu bo to przede wszystkim karta multiwalutowa, ale jako prepaid na Polskę też się sprawdza wyśmienicie) na którą przelewam tyle pieniędzy ile potrzebuję nie chomikując na niej oszczędności, a ponadto aplikacja na smartfonie oczywiście powiadamia w czasie rzeczywistym o wszystkich transakcjach. Narzekasz na falę scamu z linkami do wypisania z ofert? To chyba właśnie ekstra sprawa, bo nie musisz sam sobie przypominać (jak napisałeś - mailem z odroczoną wysyłką), oni to zrobią za Ciebie. Co za różnica czy dostałbyś maila od siebie czy od nich? A nie musisz tego przynajmniej dodawać do "to-do list" :-)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Michał Rosiak 11:26 18-01-2019
      Na takie maile narzekał nie będę, to świetna sprawa jest. Boję się tego, że mogą je zacząć słać przestępcy, na takiej zasadzie jak "faktury Orange". Ślą do wszystkich, z nadzieją, że trafią na naszych abonentów.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Łukasz 10:38 18-01-2019
    Ja natomiast nigdy nie podaje numerów karty płatniczej nigdzie.Lubię płacić kartą lub robię blikiem to mi wystarczy.
    Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 23:02 18-01-2019
    Blok to jest to :)
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Cyberbezpieczeństwo przez lata – 10 lat Bloga (2)

Michał Rosiak

6 grudnia 2018

Cyberbezpieczeństwo przez lata – 10 lat Bloga
2

Dziś temat nieco na pograniczu cyberbezpieczeństwa. Zdarza się Wam czasami zdecydować się na jakąś usługę tylko dlatego, że sprzedawca oferuje okres próbny? W różnej wersji – czy to miesiąc za darmo, czy trzy w cenie jednego, generalnie coś, co ma nas skusić do przyjrzenia się bliżej jego usłudze. Jest tylko jeden potencjalny problem – musimy podać numer karty. W zasadzie dwa – potem musimy pamiętać, kiedy okres próbny się kończy.

Podstępny okres próbny

Macie swoje sposoby na oba problemy? Ja tak. O ile wszędzie, gdzie tylko mogę, płacę BLIKiem, przy usłudze internetowej podania numeru karty niestety nie uniknę. Dlatego do płatności internetowych używam tylko jednego z trzech posiadanych przeze mnie „plastików”, dodatkowo ustawiając na nim bardzo rygorystyczne limity płatności dziennych i miesięcznych. Nie zapomniałem oczywiście o komunikatach push z aplikacji mojego banku zawsze, gdy ma miejsce jakakolwiek transakcja. Wtedy nawet jeśli dane naszej karty gdziekolwiek wyciekną, przestępca nie wyda zbyt wiele pieniędzy, a najpewniej zdążymy szybko zareagować.

A co w przypadku końca okresu próbnego? Póki co, jeśli zapomnimy, to następnego dnia przekonamy się ile wynosi pełna cena usługi… Warto w takiej sytuacji zapisać sobie datę w kalendarzu, albo odłożyć maila na 29/89 dni później. Pewnie dlatego Mastercard wprowadza nowe zasady dla sprzedawców, które ograniczą ryzyko zapłacenia wbrew naszej woli za usługę, która jednak nam się nie podoba. Niebawem, gdy nadejdzie pora pierwszej płatności w pełnej wysokości, usługodawca będzie miał obowiązek odpowiednio wcześnie poinformować o tym klienta (mailem lub SMSem), ze szczegółową instrukcją rezygnacji z usługi.

Z jednej strony – super sprawa, tylko przyklasnąć. Z drugiej jednak – fala scamu z linkami do „rezygnacji z ofert” za 3… 2… 1… Pomysł jak najbardziej świetny, byleby tylko nie wylać dziecka z kąpielą.

A Wy, jak radzicie sobie w kwestiach płatności online?

Fot. flickr/Sean MacEntee na licencji CC BY 2.0

Udostępnij: Cyberbezpieczeństwo przez lata – 10 lat Bloga
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:57 06-12-2018
    Kolejne fajne zestawienie ciekawych wpisów :) Michale dzięki Twoim lekcjom jestem dużo ostrożniejszy w sieci :) Swojego czasu sprzedawałem swoje dane za free....błędy młodości :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Łukasz 07:01 28-12-2018
    Ciekawa notka,ostatnio zauważyłem że nowym roku i tak będziemy narażeni na niebezpieczeństwo od strony cyberprzestepstwa chodzi mi tutaj o to ze coraz to bardziej wymyslala oszusci sposobow jak wykrasc nasze dane osobowe czy też nasze pieniądze życia.Pasowaloby gdybyscie poruszyli temat duplikatu karty SIM -zhakowania -jesli to nie problem jestem za tym abyscie taki artykul napisali.Większość osób nie ma pojecie ze my wszystko jestesmy narazeni na atak.
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Nie prosimy was o „mikro-dopłaty” (3)

Michał Rosiak

6 grudnia 2018

Nie prosimy was o „mikro-dopłaty”
3

Dziś temat nieco na pograniczu cyberbezpieczeństwa. Zdarza się Wam czasami zdecydować się na jakąś usługę tylko dlatego, że sprzedawca oferuje okres próbny? W różnej wersji – czy to miesiąc za darmo, czy trzy w cenie jednego, generalnie coś, co ma nas skusić do przyjrzenia się bliżej jego usłudze. Jest tylko jeden potencjalny problem – musimy podać numer karty. W zasadzie dwa – potem musimy pamiętać, kiedy okres próbny się kończy.

Podstępny okres próbny

Macie swoje sposoby na oba problemy? Ja tak. O ile wszędzie, gdzie tylko mogę, płacę BLIKiem, przy usłudze internetowej podania numeru karty niestety nie uniknę. Dlatego do płatności internetowych używam tylko jednego z trzech posiadanych przeze mnie „plastików”, dodatkowo ustawiając na nim bardzo rygorystyczne limity płatności dziennych i miesięcznych. Nie zapomniałem oczywiście o komunikatach push z aplikacji mojego banku zawsze, gdy ma miejsce jakakolwiek transakcja. Wtedy nawet jeśli dane naszej karty gdziekolwiek wyciekną, przestępca nie wyda zbyt wiele pieniędzy, a najpewniej zdążymy szybko zareagować.

A co w przypadku końca okresu próbnego? Póki co, jeśli zapomnimy, to następnego dnia przekonamy się ile wynosi pełna cena usługi… Warto w takiej sytuacji zapisać sobie datę w kalendarzu, albo odłożyć maila na 29/89 dni później. Pewnie dlatego Mastercard wprowadza nowe zasady dla sprzedawców, które ograniczą ryzyko zapłacenia wbrew naszej woli za usługę, która jednak nam się nie podoba. Niebawem, gdy nadejdzie pora pierwszej płatności w pełnej wysokości, usługodawca będzie miał obowiązek odpowiednio wcześnie poinformować o tym klienta (mailem lub SMSem), ze szczegółową instrukcją rezygnacji z usługi.

Z jednej strony – super sprawa, tylko przyklasnąć. Z drugiej jednak – fala scamu z linkami do „rezygnacji z ofert” za 3… 2… 1… Pomysł jak najbardziej świetny, byleby tylko nie wylać dziecka z kąpielą.

A Wy, jak radzicie sobie w kwestiach płatności online?

Fot. flickr/Sean MacEntee na licencji CC BY 2.0

Udostępnij: Nie prosimy was o „mikro-dopłaty”
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 11:10 06-12-2018
    Grosz do grosza i uzbiera się kokosza, ale niebezpieczeństwo pewnie tkwi w szczegółach, a nie tych 2,21 zł. Michale dzięki za alert.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Iwona 18:59 06-12-2018
    Ja dzisiaj dostałam to samo o godz. 00.53. Rozmawiała już na czacie z konsultantem.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Piotr 20:32 07-12-2018
    Właśnie też przesłałem owego e-maila do orange , zbliżają się święta więc w ferworze przygotowań do świąt może ludzkie dadzą się naciągnąć a przy okazji ujawnią dane do konta bo o to tu chodzi , nie dajcie się złodzieją
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Choć antywirus to za mało… (4)

Michał Rosiak

29 listopada 2018

Choć antywirus to za mało…
4

Dziś temat nieco na pograniczu cyberbezpieczeństwa. Zdarza się Wam czasami zdecydować się na jakąś usługę tylko dlatego, że sprzedawca oferuje okres próbny? W różnej wersji – czy to miesiąc za darmo, czy trzy w cenie jednego, generalnie coś, co ma nas skusić do przyjrzenia się bliżej jego usłudze. Jest tylko jeden potencjalny problem – musimy podać numer karty. W zasadzie dwa – potem musimy pamiętać, kiedy okres próbny się kończy.

Podstępny okres próbny

Macie swoje sposoby na oba problemy? Ja tak. O ile wszędzie, gdzie tylko mogę, płacę BLIKiem, przy usłudze internetowej podania numeru karty niestety nie uniknę. Dlatego do płatności internetowych używam tylko jednego z trzech posiadanych przeze mnie „plastików”, dodatkowo ustawiając na nim bardzo rygorystyczne limity płatności dziennych i miesięcznych. Nie zapomniałem oczywiście o komunikatach push z aplikacji mojego banku zawsze, gdy ma miejsce jakakolwiek transakcja. Wtedy nawet jeśli dane naszej karty gdziekolwiek wyciekną, przestępca nie wyda zbyt wiele pieniędzy, a najpewniej zdążymy szybko zareagować.

A co w przypadku końca okresu próbnego? Póki co, jeśli zapomnimy, to następnego dnia przekonamy się ile wynosi pełna cena usługi… Warto w takiej sytuacji zapisać sobie datę w kalendarzu, albo odłożyć maila na 29/89 dni później. Pewnie dlatego Mastercard wprowadza nowe zasady dla sprzedawców, które ograniczą ryzyko zapłacenia wbrew naszej woli za usługę, która jednak nam się nie podoba. Niebawem, gdy nadejdzie pora pierwszej płatności w pełnej wysokości, usługodawca będzie miał obowiązek odpowiednio wcześnie poinformować o tym klienta (mailem lub SMSem), ze szczegółową instrukcją rezygnacji z usługi.

Z jednej strony – super sprawa, tylko przyklasnąć. Z drugiej jednak – fala scamu z linkami do „rezygnacji z ofert” za 3… 2… 1… Pomysł jak najbardziej świetny, byleby tylko nie wylać dziecka z kąpielą.

A Wy, jak radzicie sobie w kwestiach płatności online?

Fot. flickr/Sean MacEntee na licencji CC BY 2.0

Udostępnij: Choć antywirus to za mało…
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    emitelek 17:42 29-11-2018
    Nie wiem, jakim trzeba być "laikiem", aby "skorzystać" z prowadzenia za rączkę... Jak ktoś tak robi, to "z urzędu" nie powinien mieć dostępu do internetu! ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Michał Rosiak 17:52 29-11-2018
      No ale z drugiej strony nie każdy musi być geekiem, jak my, c'nie? :)
      Odpowiedz
      • komentarz
        Marcin Czajka 18:51 29-11-2018
        Nie każdy musi być geekiem, ale... Ale czytanie ze zrozumieniem nie boli. Jak wyskakuje jakiś komunikat, to trzeba najpierw przeczytać co w nim pisze a nie bezmyślnie klikać dalej, żeby tylko przejść do następnego kroku, żeby już uruchomić program lub grę. Tak człowiek automatycznie ogranicza swoją zdolność myślenia i poznawania, bo zastąpienie myślenia antywirem i firewallem niestety jest krokiem wstecz w rozwoju. Nie mówię nie zabezpieczeniom (chociaż sam z nich nie korzystam, bo nie mam żadnych korzyści), ale nie mogą zastąpić myślenia.
        Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 21:31 29-11-2018
    Przestrogi nigdy nie za wiele :) Ludzie czasem robią wiele rzeczy z automatu. Ale czasami to słono kosztuje.
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Przyłączyliśmy się do walki z „patotreściami” w internecie (5)

Wojtek Jabczyński

29 listopada 2018

Przyłączyliśmy się do walki z „patotreściami” w internecie
5

Dziś temat nieco na pograniczu cyberbezpieczeństwa. Zdarza się Wam czasami zdecydować się na jakąś usługę tylko dlatego, że sprzedawca oferuje okres próbny? W różnej wersji – czy to miesiąc za darmo, czy trzy w cenie jednego, generalnie coś, co ma nas skusić do przyjrzenia się bliżej jego usłudze. Jest tylko jeden potencjalny problem – musimy podać numer karty. W zasadzie dwa – potem musimy pamiętać, kiedy okres próbny się kończy.

Podstępny okres próbny

Macie swoje sposoby na oba problemy? Ja tak. O ile wszędzie, gdzie tylko mogę, płacę BLIKiem, przy usłudze internetowej podania numeru karty niestety nie uniknę. Dlatego do płatności internetowych używam tylko jednego z trzech posiadanych przeze mnie „plastików”, dodatkowo ustawiając na nim bardzo rygorystyczne limity płatności dziennych i miesięcznych. Nie zapomniałem oczywiście o komunikatach push z aplikacji mojego banku zawsze, gdy ma miejsce jakakolwiek transakcja. Wtedy nawet jeśli dane naszej karty gdziekolwiek wyciekną, przestępca nie wyda zbyt wiele pieniędzy, a najpewniej zdążymy szybko zareagować.

A co w przypadku końca okresu próbnego? Póki co, jeśli zapomnimy, to następnego dnia przekonamy się ile wynosi pełna cena usługi… Warto w takiej sytuacji zapisać sobie datę w kalendarzu, albo odłożyć maila na 29/89 dni później. Pewnie dlatego Mastercard wprowadza nowe zasady dla sprzedawców, które ograniczą ryzyko zapłacenia wbrew naszej woli za usługę, która jednak nam się nie podoba. Niebawem, gdy nadejdzie pora pierwszej płatności w pełnej wysokości, usługodawca będzie miał obowiązek odpowiednio wcześnie poinformować o tym klienta (mailem lub SMSem), ze szczegółową instrukcją rezygnacji z usługi.

Z jednej strony – super sprawa, tylko przyklasnąć. Z drugiej jednak – fala scamu z linkami do „rezygnacji z ofert” za 3… 2… 1… Pomysł jak najbardziej świetny, byleby tylko nie wylać dziecka z kąpielą.

A Wy, jak radzicie sobie w kwestiach płatności online?

Fot. flickr/Sean MacEntee na licencji CC BY 2.0

Udostępnij: Przyłączyliśmy się do walki z „patotreściami” w internecie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 14:47 29-11-2018
    Ciężko będzie wyplewić to "pole" z patologicznych treści, ale....trzymam kciuki za powodzenie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    emitelek 17:31 29-11-2018
    Taka walka to jak z wiatrakami!... niestety... Nic nie można zrobić, bo "demokracja", a mądrego króla brak! :( Z drugiej strony nie jestem za "zamykaniem" ust w internecie - źle mi się to kojarzy z cenzurą :/
    Odpowiedz
  • komentarz
    Popieram 18:12 29-11-2018
    Największy patostreamer w Polsce czyli Daniel Zwierzyński z Torunia znany jako Daniel Magical streamuje najgorszą patologię w polskim internecie używając do tego światłowodu od Orange zainstalowanego w domu swojej matki przy ulicy Urzędniczej 2/9 w Toruniu. Czy firma Orange coś z tym zrobi w ramach walki z patotreściami?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojtek Jabczyński 21:23 30-11-2018
      Dziękuję za informację. Przekażę ją do naszych prawników i osób zajmujących się bezpieczeństwem, aby sprawdzili, co możemy/powinniśmy, jako OPL w takiej sytuacji zrobić. Pozdrawiam
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej