Bezpieczeństwo

Pornografia? To dla naszych dzieci nic obcego… (0)

Michał Rosiak

14 grudnia 2017

Pornografia? To dla naszych dzieci nic obcego…
0

43 procent dzieci i młodzieży w wieku 11-18 lat miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi. U dwojga na dziesięcioro z tej grupy była to pornografia związana z przemocą. Niemal 80 procent widziało tego typu materiały na smartfonie. Co na to rodzice? 89% nie instaluje na telefonach dzieci żadnych rozwiązań kontroli rodzicielskiej!

Badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 budzą co najmniej niepokój. Badanie przeprowadzono w październiku i listopadzie, na grupie 3943 uczniów z 90 szkół, przy maksymalnym błędzie oszacowania 1,9%. Udział był dobrowolny, wymagał zgody ucznia i pisemnej zgody rodzica.

Wracając do liczb – oczywiście grupa 11-18 jest zbyt szeroka do miarodajnej oceny, jednak podział jej na podgrupy wcale nie powoduje, że można poczuć się lepiej:

  • 11-12: 21%
  • 13-14: 36%
  • 15-16: 55%
  • 17-18: 63%

1 na 5 jedenastolatków wie, czym jest pornografia…

21 procent! Jeden na pięciu 11- i 12-latków miał do czynienia z pornografią! Kluczowe pytanie w kwestionariuszu brzmiało: „Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy widziałeś obrazki/filmy pokazujące nagich ludzi albo ludzi w czasie seksu?”. By uniknąć sytuacji, gdy mityczna „goła baba” fałszuje wyniki badania, w przypadku pozytywnej odpowiedzi dziecku pokazywało się pytanie pomocnicze, pomagające sprecyzować charakter kontaktu z domniemaną pornografią. Odsetek sytuacji, w których można by mieć wątpliwości to zaledwie 15 procent. Pozostałe to faktyczna pornografia, a u dwojga na dziesięcioro dzieci – akty seksualne, powiązane z przemocą.

Jak można się spodziewać, w oglądaniu pornografii celują chłopcy, gdzie jeden na dwóch miał styczność z tego rodzaju materiałami (dziewczynek 31%). Co niepokoi jeszcze bardziej, 18 procent respondentów ogląda pornografię regularnie raz w tygodniu, zaś 8 na 100 – codziennie.

Jak dzieci i młodzież uzyskują dostęp do materiałów pornograficznych? Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, oczywiście przede wszystkim dzięki internetowi (92 procent) i telewizji (33%). 79 procent do oglądania tego typu treści używa smartfona.

…a 1 na 10 rodziców używa Kontroli Rodzicielskiej

I tu pojawia się największy, kluczowy problem. Tylko w jednym na 10 przypadków ankietowani mieli zainstalowane na swoim telefonie oprogramowanie do kontroli rodzicielskiej. 11 procent! Jak wynikało z dość burzliwej debaty, którą zakończyła się konferencja, prezentująca wyniki badań, nie tylko rodzice, ale i osoby pracujące z dziećmi nie do końca ufają skuteczności tego typu rozwiązań. Z dwóch względów: rosnącej lawinowo ilości stron pornograficznych oraz… kompetencjom dzieci, które blokadę rodzicielską mogą po prostu ominąć.

Pierwsza kwestia problemem akurat nie jest. W rozwiązaniach filtrujących strony WWW witryny są automatycznie kategoryzowane, a jeśli system nie zdążył się nimi zająć – zazwyczaj następuje kategoryzacja „w locie”, bazująca na znajdujących się na stronie słowach kluczowych. Akurat w przypadku witryn pornograficznych takich słów występuje zatrzęsienie, nie ma więc ryzyka przepuszczenia nieodpowiedniej strony. Co do kompetencji dzieci natomiast – z jednej strony nie należy przesadzać, z drugiej zaś: rozwiązania kontroli rodzicielskiej instalują się z uprawnieniami administratora, więc ich usunięcie z telefonu wymaga np. znajomości PINu/hasła, których (podobnie zresztą jak innych naszych haseł) dzieci po prostu nie powinny znać.

Dlaczego pornografia jest zła dla dzieci?

Dlaczego dzieci nie powinny mieć dostępu do tego typu treści? To dla dorosłych powinno być oczywiste, warto jednak wspomnieć, o czym opowiadała na konferencji Marta Wojtas, psycholog Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Pornografia wpływa negatywnie na percepcję własnego ciała, zachęca do zachowań odbiegających od normy, wpływa na kształtowanie nieprawdziwych przekonać na temat świata. Dla młodszego dziecka taki świat staje się niezrozumiały, przestaje się czuć w nim bezpiecznie. Pornografia uprzedmiotowienia kobiety i sam akt seksualny. Powoduje nadmierną koncentrację na atrakcyjności fizycznej, oddziela sferę seksualną od uczuciowej, odwrażliwia młodego człowieka.

Nie demonizujmy internetu

Co z tym zrobić? Przede wszystkim być świadomym i nie udawać, że problem nie istnieje – to dobry pierwszy krok. Poza tym wręczając dziecku pierwszy (i każdy kolejny) smartfon być świadomym tego, jakie wiążą się z tym zagrożenia, nie tylko te związane z pornografią. Przede wszystkim porozmawiać, ale także – co równie ważne – dać dziecku do dyspozycji telefon wyłącznie wtedy, gdy ma zainstalowaną aplikację Kontroli Rodzicielskiej, np. nasze Chroń Dzieci w Sieci. I absolutnie nie trzymać niczego w tajemnicy, wręcz przeciwnie – wyjaśnić, że instalujemy aplikację dlatego, że w sieci czyha dużo zagrożeń, wyjaśnić, pokazać na czym polega jej działanie, jakie kategorie stron blokujemy i dlaczego.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości – nasze dzieci są „digital natives”. Odciąganie ich od Sieci na dłuższą metę nie przyniesie niczego dobrego. Ale jeśli od początku postawimy sprawę uczciwie, możemy zyskać to, że nie będą ukrywać przed nami swoich sieciowych aktywności. A jeśli jeszcze w razie problemu przyjdą po pomoc – to już zdecydowanie będzie rodzicielskie zwycięstwo.

 

Udostępnij: Pornografia? To dla naszych dzieci nic obcego…
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Bezpieczeństwo

Hasła znają wszyscy, czyli (zły) przykład idzie z góry (1)

Michał Rosiak

8 grudnia 2017

Hasła znają wszyscy, czyli (zły) przykład idzie z góry
1

43 procent dzieci i młodzieży w wieku 11-18 lat miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi. U dwojga na dziesięcioro z tej grupy była to pornografia związana z przemocą. Niemal 80 procent widziało tego typu materiały na smartfonie. Co na to rodzice? 89% nie instaluje na telefonach dzieci żadnych rozwiązań kontroli rodzicielskiej!

Badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 budzą co najmniej niepokój. Badanie przeprowadzono w październiku i listopadzie, na grupie 3943 uczniów z 90 szkół, przy maksymalnym błędzie oszacowania 1,9%. Udział był dobrowolny, wymagał zgody ucznia i pisemnej zgody rodzica.

Wracając do liczb – oczywiście grupa 11-18 jest zbyt szeroka do miarodajnej oceny, jednak podział jej na podgrupy wcale nie powoduje, że można poczuć się lepiej:

  • 11-12: 21%
  • 13-14: 36%
  • 15-16: 55%
  • 17-18: 63%

1 na 5 jedenastolatków wie, czym jest pornografia…

21 procent! Jeden na pięciu 11- i 12-latków miał do czynienia z pornografią! Kluczowe pytanie w kwestionariuszu brzmiało: „Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy widziałeś obrazki/filmy pokazujące nagich ludzi albo ludzi w czasie seksu?”. By uniknąć sytuacji, gdy mityczna „goła baba” fałszuje wyniki badania, w przypadku pozytywnej odpowiedzi dziecku pokazywało się pytanie pomocnicze, pomagające sprecyzować charakter kontaktu z domniemaną pornografią. Odsetek sytuacji, w których można by mieć wątpliwości to zaledwie 15 procent. Pozostałe to faktyczna pornografia, a u dwojga na dziesięcioro dzieci – akty seksualne, powiązane z przemocą.

Jak można się spodziewać, w oglądaniu pornografii celują chłopcy, gdzie jeden na dwóch miał styczność z tego rodzaju materiałami (dziewczynek 31%). Co niepokoi jeszcze bardziej, 18 procent respondentów ogląda pornografię regularnie raz w tygodniu, zaś 8 na 100 – codziennie.

Jak dzieci i młodzież uzyskują dostęp do materiałów pornograficznych? Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, oczywiście przede wszystkim dzięki internetowi (92 procent) i telewizji (33%). 79 procent do oglądania tego typu treści używa smartfona.

…a 1 na 10 rodziców używa Kontroli Rodzicielskiej

I tu pojawia się największy, kluczowy problem. Tylko w jednym na 10 przypadków ankietowani mieli zainstalowane na swoim telefonie oprogramowanie do kontroli rodzicielskiej. 11 procent! Jak wynikało z dość burzliwej debaty, którą zakończyła się konferencja, prezentująca wyniki badań, nie tylko rodzice, ale i osoby pracujące z dziećmi nie do końca ufają skuteczności tego typu rozwiązań. Z dwóch względów: rosnącej lawinowo ilości stron pornograficznych oraz… kompetencjom dzieci, które blokadę rodzicielską mogą po prostu ominąć.

Pierwsza kwestia problemem akurat nie jest. W rozwiązaniach filtrujących strony WWW witryny są automatycznie kategoryzowane, a jeśli system nie zdążył się nimi zająć – zazwyczaj następuje kategoryzacja „w locie”, bazująca na znajdujących się na stronie słowach kluczowych. Akurat w przypadku witryn pornograficznych takich słów występuje zatrzęsienie, nie ma więc ryzyka przepuszczenia nieodpowiedniej strony. Co do kompetencji dzieci natomiast – z jednej strony nie należy przesadzać, z drugiej zaś: rozwiązania kontroli rodzicielskiej instalują się z uprawnieniami administratora, więc ich usunięcie z telefonu wymaga np. znajomości PINu/hasła, których (podobnie zresztą jak innych naszych haseł) dzieci po prostu nie powinny znać.

Dlaczego pornografia jest zła dla dzieci?

Dlaczego dzieci nie powinny mieć dostępu do tego typu treści? To dla dorosłych powinno być oczywiste, warto jednak wspomnieć, o czym opowiadała na konferencji Marta Wojtas, psycholog Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Pornografia wpływa negatywnie na percepcję własnego ciała, zachęca do zachowań odbiegających od normy, wpływa na kształtowanie nieprawdziwych przekonać na temat świata. Dla młodszego dziecka taki świat staje się niezrozumiały, przestaje się czuć w nim bezpiecznie. Pornografia uprzedmiotowienia kobiety i sam akt seksualny. Powoduje nadmierną koncentrację na atrakcyjności fizycznej, oddziela sferę seksualną od uczuciowej, odwrażliwia młodego człowieka.

Nie demonizujmy internetu

Co z tym zrobić? Przede wszystkim być świadomym i nie udawać, że problem nie istnieje – to dobry pierwszy krok. Poza tym wręczając dziecku pierwszy (i każdy kolejny) smartfon być świadomym tego, jakie wiążą się z tym zagrożenia, nie tylko te związane z pornografią. Przede wszystkim porozmawiać, ale także – co równie ważne – dać dziecku do dyspozycji telefon wyłącznie wtedy, gdy ma zainstalowaną aplikację Kontroli Rodzicielskiej, np. nasze Chroń Dzieci w Sieci. I absolutnie nie trzymać niczego w tajemnicy, wręcz przeciwnie – wyjaśnić, że instalujemy aplikację dlatego, że w sieci czyha dużo zagrożeń, wyjaśnić, pokazać na czym polega jej działanie, jakie kategorie stron blokujemy i dlaczego.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości – nasze dzieci są „digital natives”. Odciąganie ich od Sieci na dłuższą metę nie przyniesie niczego dobrego. Ale jeśli od początku postawimy sprawę uczciwie, możemy zyskać to, że nie będą ukrywać przed nami swoich sieciowych aktywności. A jeśli jeszcze w razie problemu przyjdą po pomoc – to już zdecydowanie będzie rodzicielskie zwycięstwo.

 

Udostępnij: Hasła znają wszyscy, czyli (zły) przykład idzie z góry
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    mike278 15:26 08-12-2017
    A ludzie się nabijają że jestem paranoikiem bo stosuję odrobinę więcej niż PODSTAWOWE zasady bezpieczeństwa. Włos się jeży jak się widzi jakie głupoty ludzie odwalają.
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

2FA, czyli jak nie stracić konta (2)

Michał Rosiak

30 listopada 2017

2FA, czyli jak nie stracić konta
2

43 procent dzieci i młodzieży w wieku 11-18 lat miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi. U dwojga na dziesięcioro z tej grupy była to pornografia związana z przemocą. Niemal 80 procent widziało tego typu materiały na smartfonie. Co na to rodzice? 89% nie instaluje na telefonach dzieci żadnych rozwiązań kontroli rodzicielskiej!

Badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 budzą co najmniej niepokój. Badanie przeprowadzono w październiku i listopadzie, na grupie 3943 uczniów z 90 szkół, przy maksymalnym błędzie oszacowania 1,9%. Udział był dobrowolny, wymagał zgody ucznia i pisemnej zgody rodzica.

Wracając do liczb – oczywiście grupa 11-18 jest zbyt szeroka do miarodajnej oceny, jednak podział jej na podgrupy wcale nie powoduje, że można poczuć się lepiej:

  • 11-12: 21%
  • 13-14: 36%
  • 15-16: 55%
  • 17-18: 63%

1 na 5 jedenastolatków wie, czym jest pornografia…

21 procent! Jeden na pięciu 11- i 12-latków miał do czynienia z pornografią! Kluczowe pytanie w kwestionariuszu brzmiało: „Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy widziałeś obrazki/filmy pokazujące nagich ludzi albo ludzi w czasie seksu?”. By uniknąć sytuacji, gdy mityczna „goła baba” fałszuje wyniki badania, w przypadku pozytywnej odpowiedzi dziecku pokazywało się pytanie pomocnicze, pomagające sprecyzować charakter kontaktu z domniemaną pornografią. Odsetek sytuacji, w których można by mieć wątpliwości to zaledwie 15 procent. Pozostałe to faktyczna pornografia, a u dwojga na dziesięcioro dzieci – akty seksualne, powiązane z przemocą.

Jak można się spodziewać, w oglądaniu pornografii celują chłopcy, gdzie jeden na dwóch miał styczność z tego rodzaju materiałami (dziewczynek 31%). Co niepokoi jeszcze bardziej, 18 procent respondentów ogląda pornografię regularnie raz w tygodniu, zaś 8 na 100 – codziennie.

Jak dzieci i młodzież uzyskują dostęp do materiałów pornograficznych? Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, oczywiście przede wszystkim dzięki internetowi (92 procent) i telewizji (33%). 79 procent do oglądania tego typu treści używa smartfona.

…a 1 na 10 rodziców używa Kontroli Rodzicielskiej

I tu pojawia się największy, kluczowy problem. Tylko w jednym na 10 przypadków ankietowani mieli zainstalowane na swoim telefonie oprogramowanie do kontroli rodzicielskiej. 11 procent! Jak wynikało z dość burzliwej debaty, którą zakończyła się konferencja, prezentująca wyniki badań, nie tylko rodzice, ale i osoby pracujące z dziećmi nie do końca ufają skuteczności tego typu rozwiązań. Z dwóch względów: rosnącej lawinowo ilości stron pornograficznych oraz… kompetencjom dzieci, które blokadę rodzicielską mogą po prostu ominąć.

Pierwsza kwestia problemem akurat nie jest. W rozwiązaniach filtrujących strony WWW witryny są automatycznie kategoryzowane, a jeśli system nie zdążył się nimi zająć – zazwyczaj następuje kategoryzacja „w locie”, bazująca na znajdujących się na stronie słowach kluczowych. Akurat w przypadku witryn pornograficznych takich słów występuje zatrzęsienie, nie ma więc ryzyka przepuszczenia nieodpowiedniej strony. Co do kompetencji dzieci natomiast – z jednej strony nie należy przesadzać, z drugiej zaś: rozwiązania kontroli rodzicielskiej instalują się z uprawnieniami administratora, więc ich usunięcie z telefonu wymaga np. znajomości PINu/hasła, których (podobnie zresztą jak innych naszych haseł) dzieci po prostu nie powinny znać.

Dlaczego pornografia jest zła dla dzieci?

Dlaczego dzieci nie powinny mieć dostępu do tego typu treści? To dla dorosłych powinno być oczywiste, warto jednak wspomnieć, o czym opowiadała na konferencji Marta Wojtas, psycholog Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Pornografia wpływa negatywnie na percepcję własnego ciała, zachęca do zachowań odbiegających od normy, wpływa na kształtowanie nieprawdziwych przekonać na temat świata. Dla młodszego dziecka taki świat staje się niezrozumiały, przestaje się czuć w nim bezpiecznie. Pornografia uprzedmiotowienia kobiety i sam akt seksualny. Powoduje nadmierną koncentrację na atrakcyjności fizycznej, oddziela sferę seksualną od uczuciowej, odwrażliwia młodego człowieka.

Nie demonizujmy internetu

Co z tym zrobić? Przede wszystkim być świadomym i nie udawać, że problem nie istnieje – to dobry pierwszy krok. Poza tym wręczając dziecku pierwszy (i każdy kolejny) smartfon być świadomym tego, jakie wiążą się z tym zagrożenia, nie tylko te związane z pornografią. Przede wszystkim porozmawiać, ale także – co równie ważne – dać dziecku do dyspozycji telefon wyłącznie wtedy, gdy ma zainstalowaną aplikację Kontroli Rodzicielskiej, np. nasze Chroń Dzieci w Sieci. I absolutnie nie trzymać niczego w tajemnicy, wręcz przeciwnie – wyjaśnić, że instalujemy aplikację dlatego, że w sieci czyha dużo zagrożeń, wyjaśnić, pokazać na czym polega jej działanie, jakie kategorie stron blokujemy i dlaczego.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości – nasze dzieci są „digital natives”. Odciąganie ich od Sieci na dłuższą metę nie przyniesie niczego dobrego. Ale jeśli od początku postawimy sprawę uczciwie, możemy zyskać to, że nie będą ukrywać przed nami swoich sieciowych aktywności. A jeśli jeszcze w razie problemu przyjdą po pomoc – to już zdecydowanie będzie rodzicielskie zwycięstwo.

 

Udostępnij: 2FA, czyli jak nie stracić konta
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    MAURYCY 11:38 30-11-2017
    A czemu tylko w gmailu? Chyba ważniejsze konto w banku... Jak już zmieniać to wszędzie na każdej stronie czyli kilkaset haseł co miesiąc. Czyli w sumie nic więcej nie robimy w życiu tylko zmieniamy hasła, bo zanim pozmieniamy wszędzie to akurat minie miesiąc i od nowa. I tak w kółko :-D
    Odpowiedz
  • komentarz
    Piotrekk85 20:53 30-11-2017
    A kiedy w Orange będzie w serwisie www dwuetapowa weryfikacja?
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Aaaaaa DDoS za okup zakończę (0)

Michał Rosiak

23 listopada 2017

Aaaaaa DDoS za okup zakończę
0

43 procent dzieci i młodzieży w wieku 11-18 lat miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi. U dwojga na dziesięcioro z tej grupy była to pornografia związana z przemocą. Niemal 80 procent widziało tego typu materiały na smartfonie. Co na to rodzice? 89% nie instaluje na telefonach dzieci żadnych rozwiązań kontroli rodzicielskiej!

Badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 budzą co najmniej niepokój. Badanie przeprowadzono w październiku i listopadzie, na grupie 3943 uczniów z 90 szkół, przy maksymalnym błędzie oszacowania 1,9%. Udział był dobrowolny, wymagał zgody ucznia i pisemnej zgody rodzica.

Wracając do liczb – oczywiście grupa 11-18 jest zbyt szeroka do miarodajnej oceny, jednak podział jej na podgrupy wcale nie powoduje, że można poczuć się lepiej:

  • 11-12: 21%
  • 13-14: 36%
  • 15-16: 55%
  • 17-18: 63%

1 na 5 jedenastolatków wie, czym jest pornografia…

21 procent! Jeden na pięciu 11- i 12-latków miał do czynienia z pornografią! Kluczowe pytanie w kwestionariuszu brzmiało: „Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy widziałeś obrazki/filmy pokazujące nagich ludzi albo ludzi w czasie seksu?”. By uniknąć sytuacji, gdy mityczna „goła baba” fałszuje wyniki badania, w przypadku pozytywnej odpowiedzi dziecku pokazywało się pytanie pomocnicze, pomagające sprecyzować charakter kontaktu z domniemaną pornografią. Odsetek sytuacji, w których można by mieć wątpliwości to zaledwie 15 procent. Pozostałe to faktyczna pornografia, a u dwojga na dziesięcioro dzieci – akty seksualne, powiązane z przemocą.

Jak można się spodziewać, w oglądaniu pornografii celują chłopcy, gdzie jeden na dwóch miał styczność z tego rodzaju materiałami (dziewczynek 31%). Co niepokoi jeszcze bardziej, 18 procent respondentów ogląda pornografię regularnie raz w tygodniu, zaś 8 na 100 – codziennie.

Jak dzieci i młodzież uzyskują dostęp do materiałów pornograficznych? Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, oczywiście przede wszystkim dzięki internetowi (92 procent) i telewizji (33%). 79 procent do oglądania tego typu treści używa smartfona.

…a 1 na 10 rodziców używa Kontroli Rodzicielskiej

I tu pojawia się największy, kluczowy problem. Tylko w jednym na 10 przypadków ankietowani mieli zainstalowane na swoim telefonie oprogramowanie do kontroli rodzicielskiej. 11 procent! Jak wynikało z dość burzliwej debaty, którą zakończyła się konferencja, prezentująca wyniki badań, nie tylko rodzice, ale i osoby pracujące z dziećmi nie do końca ufają skuteczności tego typu rozwiązań. Z dwóch względów: rosnącej lawinowo ilości stron pornograficznych oraz… kompetencjom dzieci, które blokadę rodzicielską mogą po prostu ominąć.

Pierwsza kwestia problemem akurat nie jest. W rozwiązaniach filtrujących strony WWW witryny są automatycznie kategoryzowane, a jeśli system nie zdążył się nimi zająć – zazwyczaj następuje kategoryzacja „w locie”, bazująca na znajdujących się na stronie słowach kluczowych. Akurat w przypadku witryn pornograficznych takich słów występuje zatrzęsienie, nie ma więc ryzyka przepuszczenia nieodpowiedniej strony. Co do kompetencji dzieci natomiast – z jednej strony nie należy przesadzać, z drugiej zaś: rozwiązania kontroli rodzicielskiej instalują się z uprawnieniami administratora, więc ich usunięcie z telefonu wymaga np. znajomości PINu/hasła, których (podobnie zresztą jak innych naszych haseł) dzieci po prostu nie powinny znać.

Dlaczego pornografia jest zła dla dzieci?

Dlaczego dzieci nie powinny mieć dostępu do tego typu treści? To dla dorosłych powinno być oczywiste, warto jednak wspomnieć, o czym opowiadała na konferencji Marta Wojtas, psycholog Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Pornografia wpływa negatywnie na percepcję własnego ciała, zachęca do zachowań odbiegających od normy, wpływa na kształtowanie nieprawdziwych przekonać na temat świata. Dla młodszego dziecka taki świat staje się niezrozumiały, przestaje się czuć w nim bezpiecznie. Pornografia uprzedmiotowienia kobiety i sam akt seksualny. Powoduje nadmierną koncentrację na atrakcyjności fizycznej, oddziela sferę seksualną od uczuciowej, odwrażliwia młodego człowieka.

Nie demonizujmy internetu

Co z tym zrobić? Przede wszystkim być świadomym i nie udawać, że problem nie istnieje – to dobry pierwszy krok. Poza tym wręczając dziecku pierwszy (i każdy kolejny) smartfon być świadomym tego, jakie wiążą się z tym zagrożenia, nie tylko te związane z pornografią. Przede wszystkim porozmawiać, ale także – co równie ważne – dać dziecku do dyspozycji telefon wyłącznie wtedy, gdy ma zainstalowaną aplikację Kontroli Rodzicielskiej, np. nasze Chroń Dzieci w Sieci. I absolutnie nie trzymać niczego w tajemnicy, wręcz przeciwnie – wyjaśnić, że instalujemy aplikację dlatego, że w sieci czyha dużo zagrożeń, wyjaśnić, pokazać na czym polega jej działanie, jakie kategorie stron blokujemy i dlaczego.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości – nasze dzieci są „digital natives”. Odciąganie ich od Sieci na dłuższą metę nie przyniesie niczego dobrego. Ale jeśli od początku postawimy sprawę uczciwie, możemy zyskać to, że nie będą ukrywać przed nami swoich sieciowych aktywności. A jeśli jeszcze w razie problemu przyjdą po pomoc – to już zdecydowanie będzie rodzicielskie zwycięstwo.

 

Udostępnij: Aaaaaa DDoS za okup zakończę
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Bezpieczeństwo

Malware nie ginie, Lazarus czuwa (0)

Michał Rosiak

16 listopada 2017

Malware nie ginie, Lazarus czuwa
0

43 procent dzieci i młodzieży w wieku 11-18 lat miało w ciągu ostatnich 12 miesięcy kontakt z materiałami pornograficznymi i seksualizującymi. U dwojga na dziesięcioro z tej grupy była to pornografia związana z przemocą. Niemal 80 procent widziało tego typu materiały na smartfonie. Co na to rodzice? 89% nie instaluje na telefonach dzieci żadnych rozwiązań kontroli rodzicielskiej!

Badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia 2016-2020 budzą co najmniej niepokój. Badanie przeprowadzono w październiku i listopadzie, na grupie 3943 uczniów z 90 szkół, przy maksymalnym błędzie oszacowania 1,9%. Udział był dobrowolny, wymagał zgody ucznia i pisemnej zgody rodzica.

Wracając do liczb – oczywiście grupa 11-18 jest zbyt szeroka do miarodajnej oceny, jednak podział jej na podgrupy wcale nie powoduje, że można poczuć się lepiej:

  • 11-12: 21%
  • 13-14: 36%
  • 15-16: 55%
  • 17-18: 63%

1 na 5 jedenastolatków wie, czym jest pornografia…

21 procent! Jeden na pięciu 11- i 12-latków miał do czynienia z pornografią! Kluczowe pytanie w kwestionariuszu brzmiało: „Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy widziałeś obrazki/filmy pokazujące nagich ludzi albo ludzi w czasie seksu?”. By uniknąć sytuacji, gdy mityczna „goła baba” fałszuje wyniki badania, w przypadku pozytywnej odpowiedzi dziecku pokazywało się pytanie pomocnicze, pomagające sprecyzować charakter kontaktu z domniemaną pornografią. Odsetek sytuacji, w których można by mieć wątpliwości to zaledwie 15 procent. Pozostałe to faktyczna pornografia, a u dwojga na dziesięcioro dzieci – akty seksualne, powiązane z przemocą.

Jak można się spodziewać, w oglądaniu pornografii celują chłopcy, gdzie jeden na dwóch miał styczność z tego rodzaju materiałami (dziewczynek 31%). Co niepokoi jeszcze bardziej, 18 procent respondentów ogląda pornografię regularnie raz w tygodniu, zaś 8 na 100 – codziennie.

Jak dzieci i młodzież uzyskują dostęp do materiałów pornograficznych? Tutaj nie ma żadnej niespodzianki, oczywiście przede wszystkim dzięki internetowi (92 procent) i telewizji (33%). 79 procent do oglądania tego typu treści używa smartfona.

…a 1 na 10 rodziców używa Kontroli Rodzicielskiej

I tu pojawia się największy, kluczowy problem. Tylko w jednym na 10 przypadków ankietowani mieli zainstalowane na swoim telefonie oprogramowanie do kontroli rodzicielskiej. 11 procent! Jak wynikało z dość burzliwej debaty, którą zakończyła się konferencja, prezentująca wyniki badań, nie tylko rodzice, ale i osoby pracujące z dziećmi nie do końca ufają skuteczności tego typu rozwiązań. Z dwóch względów: rosnącej lawinowo ilości stron pornograficznych oraz… kompetencjom dzieci, które blokadę rodzicielską mogą po prostu ominąć.

Pierwsza kwestia problemem akurat nie jest. W rozwiązaniach filtrujących strony WWW witryny są automatycznie kategoryzowane, a jeśli system nie zdążył się nimi zająć – zazwyczaj następuje kategoryzacja „w locie”, bazująca na znajdujących się na stronie słowach kluczowych. Akurat w przypadku witryn pornograficznych takich słów występuje zatrzęsienie, nie ma więc ryzyka przepuszczenia nieodpowiedniej strony. Co do kompetencji dzieci natomiast – z jednej strony nie należy przesadzać, z drugiej zaś: rozwiązania kontroli rodzicielskiej instalują się z uprawnieniami administratora, więc ich usunięcie z telefonu wymaga np. znajomości PINu/hasła, których (podobnie zresztą jak innych naszych haseł) dzieci po prostu nie powinny znać.

Dlaczego pornografia jest zła dla dzieci?

Dlaczego dzieci nie powinny mieć dostępu do tego typu treści? To dla dorosłych powinno być oczywiste, warto jednak wspomnieć, o czym opowiadała na konferencji Marta Wojtas, psycholog Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Pornografia wpływa negatywnie na percepcję własnego ciała, zachęca do zachowań odbiegających od normy, wpływa na kształtowanie nieprawdziwych przekonać na temat świata. Dla młodszego dziecka taki świat staje się niezrozumiały, przestaje się czuć w nim bezpiecznie. Pornografia uprzedmiotowienia kobiety i sam akt seksualny. Powoduje nadmierną koncentrację na atrakcyjności fizycznej, oddziela sferę seksualną od uczuciowej, odwrażliwia młodego człowieka.

Nie demonizujmy internetu

Co z tym zrobić? Przede wszystkim być świadomym i nie udawać, że problem nie istnieje – to dobry pierwszy krok. Poza tym wręczając dziecku pierwszy (i każdy kolejny) smartfon być świadomym tego, jakie wiążą się z tym zagrożenia, nie tylko te związane z pornografią. Przede wszystkim porozmawiać, ale także – co równie ważne – dać dziecku do dyspozycji telefon wyłącznie wtedy, gdy ma zainstalowaną aplikację Kontroli Rodzicielskiej, np. nasze Chroń Dzieci w Sieci. I absolutnie nie trzymać niczego w tajemnicy, wręcz przeciwnie – wyjaśnić, że instalujemy aplikację dlatego, że w sieci czyha dużo zagrożeń, wyjaśnić, pokazać na czym polega jej działanie, jakie kategorie stron blokujemy i dlaczego.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości – nasze dzieci są „digital natives”. Odciąganie ich od Sieci na dłuższą metę nie przyniesie niczego dobrego. Ale jeśli od początku postawimy sprawę uczciwie, możemy zyskać to, że nie będą ukrywać przed nami swoich sieciowych aktywności. A jeśli jeszcze w razie problemu przyjdą po pomoc – to już zdecydowanie będzie rodzicielskie zwycięstwo.

 

Udostępnij: Malware nie ginie, Lazarus czuwa
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej