Inne

Czas ruszył w Częstochowie, zegar naprawiony! (9)

Wojtek Jabczyński

18 października 2017

Czas ruszył w Częstochowie, zegar naprawiony!
9

To najbardziej charakterystyczny z częstochowskich zegarów, dzieło cenionego przedwojennego architekta Adolfa Szyszko-Bohusza. Zaprojektowany jako zwieńczenie modernistycznego budynku wzniesionego w latach 1925-26 na skrzyżowaniu ulic Śląskiej i Kopernika,  z charakterystyczną narożną wieżą ze szklanym sześcianem zegara. Dlaczego o tym piszę? Bo dzięki Orange Polska wczoraj zaczął ponownie odmierzać czas mieszkańcom miasta i turystom.

Zegar znajduje się na budynku, który współdzielimy z Pocztą Polską. Był od dawna zepsuty. W lipcu br. za sugestią urzędników miejskich skontaktowaliśmy się z lokalnym zegarmistrzem Stefanem Rybickim, który podjął się naprawy. Pozostawił mechanizmy przy wskazówkach, zamontował nowy zegar sterujący dla wszystkich 4 stron zegara i odrestaurował wskazówki. Udało się też uruchomić oświetlenie zegara. Ponadto został zamontowany komputer sterujący  i anteny DCF odbierające fale radiowe. Dziś to jest czasomierz sterowany impulsami z zegara atomowego we Frankfurcie nad Menem. Wszelkie koszty naprawy pokrył Orange Polska.

Zegar jest otwartym od góry szklanym sześcianem o wysokości 5,5 m. Każdy bok to zegarowa tarcza. Cyfry mają po 60 cm wysokości, wskazówka minutowa mierzy 2,5 m, a godzinowa – prawie 1,7 m. Od połowy lat 80. XX wieku jego naprawami zajmował się właśnie Stefan Rybicki. Gdy go naprawiał po raz pierwszy, miał do czynienia z czterema, odrębnymi dla każdej z tarcz mechanizmami zegarowymi. W późniejszych naprawach zegara, zegarmistrz zamontował w zegarze cztery nowe mechanizmy zegarowe ze wspólnym elektronicznym urządzeniem sterującym, a także wskazówki z lżejszego od stali duraluminium.

Udostępnij: Czas ruszył w Częstochowie, zegar naprawiony!
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Pan Pikuś 10:31 18-10-2017
    Taki nasz polski Big Ben :-)
    Odpowiedz
    • komentarz
      robert 12:11 18-10-2017
      tak, Big Box ;-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    emitelek 19:13 18-10-2017
    Jaki interes ma w tym przedsięwzięciu orange? Bo przecież nie jesteście dobrym wujkiem, żeby takie rzeczy naprawiać?...
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 19:27 18-10-2017
      Oj @emitelek :) Nie wszystko w życiu robi się po coś :)
      Odpowiedz
    • komentarz
      Astis 05:09 19-10-2017
      Proste. Na tym też buduje się wizerunek firmy. Czasem dobrze jest być sponsorem pewnych przedsięwzięć. Prawda? Taki interes jak sponsorowanie sportu a dokładniej reprezentacji Polski. . . ;)
      Odpowiedz
      • komentarz
        MAURYCY 08:31 19-10-2017
        Jakby cyfry i wskazówki były pomarańczowe to MOŻE by się ktoś domyślił wkładu Orange w odnowienie, a tak to chyba zwykła darowizna o której gdyby nie wpis na blogu to nikt by nie wiedział.
        Odpowiedz
        • komentarz
          mike278 09:59 19-10-2017
          Urząd skarbowy by wiedział. ;) Oni wiedzą wszystko.
          Odpowiedz
          • komentarz
            pablo_ck 19:43 19-10-2017
            Urząd Skarbowy wie wszystko, ze mnie kiedyś zrobił przedsiębiorcę i prawie mieli mnie już zamykać za nie zapłacone podatki ;p Ech myślałem że wówczas nie polecę na wakacje ;p
            Odpowiedz
    • komentarz
      Gonzo 12:51 23-10-2017
      Zegar jest w kształcie kwadrata, dlatego mocno przypomina logo Orange, dlatego pewnie wzięli się za sponsoring.
      Odpowiedz

Sieć

Jak się kradnie kable? (13)

Piotr Domański

17 października 2017

Jak się kradnie kable?
13

Zdzisiu! Policja jedzie, schowaj się tutaj

(wskazuje palcem na mroczną głębinę studzienki kanalizacyjnej)

–  Policja jedzie!

Ależ Jasiu, jak ja stąd wyjdę?!

Stul dziób i…

(trzask zamykanej płyty i tupot stóp)

I Zdzisiu został sam, w ciemności, wśród kabli – niektórych już przeciętych. Nad głową miał ciężką płytę, której nijak nie potrafił sam podnieść. Mijała godzina, druga, trzecia. W końcu padł mu telefon i zaczął się zastanawiać, czy w ktoś go wyciągnie, czy też przyjdzie mu tu zemrzeć w ciszy, mroku i samotności.

Po kilku godzinach usłyszał znowu kroki i głośne szuranie żeliwa o beton. Po chwili zobaczył światło latarek z góry i usłyszał…

Dobry wieczór, policja, wyskakuj stąd.

Część historii, której Zdzisiu nie widział i nie słyszał rozegrała się na komisariacie, gdzie Jasiu dopiero po kilku godzinach „posiedzenia” przyznał się, gdzie stał samochód ze skradzionymi kablami telekomunikacyjnymi. Przyznał także, że przed niezbyt udaną próbą ucieczki zatrzasnął kolegę w studzience. Mogło się to skończyć zejściem niedoszłego złodzieja z tego świata.

Chcecie więcej „anegdotek”?

Co powiecie na historię dżentelmena, który był tak zapobiegliwy, że kradł kable w gumowych rękawiczkach (pewnie także po to, by go prąd nie „popieścił”), ale nie zauważył, że w trakcie rabunku wypadł mu z kieszeni portfel z dowodem osobistym w środku. Raz, w Krakowie trafił się też w okradzionej studzience zgubiony przez złodzieja telefon komórkowy. Czasem robi mi się prawie żal tych miłośników cudzej miedzianej własności. Jak choćby wtedy, gdy dwóch złodziei spłoszonych przez policjantów i naszych pracowników spędziło kilka godzin w krzakach na deszczu i temperaturze bliskiej zera. Słabo wybrali kierunek ucieczki, trafiając w kozi róg stworzony przez drut kolczasty pobliskiej jednostki wojskowej. W końcu wyziębieni i zmoknięci sami podeszli do zbierających dowody policjantów.

Takich historii koledzy, którzy walczą u nas z kradzieżami i dewastacją sprzętu mają na pęczki. Niektóre wydają się być zabawne.  Jednak wcale takimi nie są – każda taka kradzież oznacza, że kilka, kilkanaście, a czasem kilkaset rodzin traci dostęp do usług. Tak było, w opisywanej przez nas na blogu „Historii pewnej awarii”, gdy ktoś „pożyczył sobie” kable zasilające naszą szafę techniczną.

Mniej „anegdotek” to wynik lepszych zabezpieczeń i…

Historii mogących pretendować do „zabawnych” jest coraz mniej. Z jednej strony to powód do radości. Liczba kradzieży, a mówiąc bardziej precyzyjnie „zdarzeń kradzieżowych” w naszej sieci sukcesywnie spada. Obecna ich liczba to jedynie 8 procent wartości z 2012 roku. Rok do roku notujemy ostatnio prawie 50% spadki. Wiąże się to także z ograniczeniem kosztów, które ponosimy – w porównaniem z 2012 r. o 90%. Podobnie jest z dewastacją sprzętu – tutaj także notujemy znaczne sukcesy.

Nie dzieje się to z przypadku. Robimy bardzo dużo, by kradzieży było jak najmniej. Pracuje nad tym sporo ludzi. Po pierwsze dlatego, że lubimy, gdy możecie korzystać z naszych usług. Po drugie dlatego, że nie lubimy gdy nasze kable trafiają na skup metali kolorowych. Dlatego coraz lepiej zabezpieczamy naszą infrastrukturę, zarówno fizycznie (czytaj: lepsze kłódki, grubsze kraty), jak i na kilka innych sposobów. Współpracujemy z policją, a nawet prywatnymi detektywami, by nie tylko patrolować ulice, ale także aktywnie wyłapywać przestępców. I tu przechodzimy do drugiego powodu, dla którego liczba „anegdotek” spada. Jest to efekt…

… profesjonalizacji (niestety) przestępców

Okres spontanicznych wypraw na szaber do najbliższych studzienek kanalizacyjnych się skończył. Teraz mamy do czynienia z profesjonalistami. Ludźmi z własnym sprzętem do wyciągania kabli i własną łącznością, dla których wyrwanie setek metrów kabli (i to tych najgrubszych) w krótkim czasie to przysłowiowy pikuś. Przykładem była grupa, która w całym kraju przywłaszczała sobie fragmenty naszej infrastruktury. Jej członkowie odpowiadali za ponad 70 dużych kradzieży. Ich łupem padały długie odcinki kabli lub te ich fragmenty, które były najdroższe. Na szczęście dzięki współpracy policji, prywatnych detektywów, firm ochrony mienia i pracowników Orange Polska udało się całą „ekipę” złapać pod koniec ubiegłego roku.

Memorandum na rzecz przeciwdziałania kradzieży i dewastacji infrastruktury

Do przygotowania tego tekstu skłonił mnie raport o skali incydentów kradzieży i dewastacji infrastruktury telekomunikacyjnej, energetycznej i kolejowej za 2016 r. Nazwa może niezbyt pasjonująca, jednak zawartość to ciekawa lektura, dla wszystkich tych, których pasjonuje telekomunikacja. Pokazuje on bowiem temat dość ważny, lecz rzadko poruszany. Swoją drogą wiecie ile klientów (nie tylko Orange Polska) zostało choćby na chwilę pozbawionych usług z powodu kradzieży i dewastacji sprzętu telekomunikacyjnego w całej Polsce w 2016 r.? Dokładnie 74 796. Sporo, prawda? Kolejna zagadka – ile pociągów się przez to spóźniło? One także są w tym raporcie uwzględnione. Pociągów takich było 7 524.

Z raportu wyczytacie także, że najwięcej incydentów kradzieży i dewastacji w branży telekomunikacyjnej było na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Mazowszu. Wyróżniało się w tym względzie także województwo Łódzkie.

Zapraszam Was do lektury.

P.S. grafika w załączeniu stanowczo nie przedstawia fanów cudzej miedzi, lecz ekipę Orange 😉 Taką, która po wszystkim naprawia Wam usługi.

Udostępnij: Jak się kradnie kable?
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    nm 20:25 17-10-2017
    Bez obrazy, ale złodzieje potrafią lepiej zagospodarować te Wasze miedziane łącza, które często i gęsto nie wyciągają 1Mb/s.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:42 17-10-2017
      Nie obrażamy się. Modernizujemy sieć i dbamy o to, by nasza infrastruktura była dla naszych klientów. Dodam tylko, że często znikają nie same okablowanie sieci, lecz zasilanie szaf. Do przypadku linkuje w tekście.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Janek 20:32 17-10-2017
    Gdzie można zgłosić dewastacje i niszczenie Waszej infrastruktury? Pęknięta pokrywa studzienki, brak metalowego kręgu itp. Dziecko albo pies mogą sobie krzywdę zrobić. Dobrze byłoby to szybko naprawiać.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:43 17-10-2017
      Możesz nawet tutaj. Podaj proszę adres (może być nazwa ulicy, numer budynku) przy którym jest studzienka, o której piszesz i postaram się pomóc.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek87 22:56 17-10-2017
    Orange od dwóch lat intensywnie inwestuje w światłowody,tak więc liczba kradzieży będzie coraz mniejsza:)A zmieniając temat, Piotrze od paru miesięcy mam problem z korzystaniem z komórki w Moim miejscu zamieszkania (a mianowicie 1500 metrów od Waszego BTS) ,ponieważ z pełnego zasięgu zostało tylko dwie kreski i często osoba po drugiej stronie słuchawki Mnie nie słyszy. BOK wie o problemie ale usterka w dalszym ciągu nie rozwiązana. Niestety poważnie Myślę o zmianie operatora. Piotrze proszę o interwencję bo jest to strasznie uciążliwa sytuacja. Pozdrawiam
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 05:18 19-10-2017
    Światłowody też Wam pomogły w spadku tendencji do kradzieży i chyba o to chodziło. Dobrze, że Policja w ogóle z kimś współpracuje...
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 08:34 19-10-2017
      Ze mną Policja współpracuje - zgłosiłem próbę wyłudzenia pieniędzy do nich i prokuratury i sprawa nabrała tempa :-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 19:51 19-10-2017
        @MAURYCY że co?? Takie praktyki w Orange???
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 20:02 26-10-2017
          A gdzie MAURYCY napisał, że to u nas? ;-)
          Odpowiedz
          • komentarz
            MAURYCY 21:03 29-10-2017
            Dokładnie Pablo, gdzie tak napisałem? :-)
            Odpowiedz
  • komentarz
    161 20:27 19-10-2017
    pamietajcie ze zlodziejstwo dziala w obie strony. chyba nie musze pokazywac ktora strona na tym wychodzi lepiej. wracajac do kabli to chyba znalazlo sie rozwiazanie bo ONU maja byc zasilane prądem ktory bedzie przeplywal przez łącza wraz z uslugami. same plusy kable pod napieciem a do tego zaoszczedzona kasa na operatorze energetycznym ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:00 26-10-2017
      Niestety nie działa to tak ładnie po światłowodzie ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        user 21:39 27-10-2017
        Słuszna uwaga. A tymczasem OPL wymyślił takie dziadowskie rozwiązanie które nie dość że sporo kosztuje to jeszcze ma bardzo duże ograniczenia i jest mało lub wcale rozwojowe. Nie lepiej od razu zainwestować te pieniądze w FTTH nawet jeżeli jest to większy wydatek? Światłowód będzie służył przez dziesiątki lat a FTTC to rozwiązanie na kilka lat.
        Odpowiedz

Urządzenia

Przedsprzedaż Huawei Mate 10 lite ruszyła! (5)

Piotr Domański

17 października 2017

Przedsprzedaż Huawei Mate 10 lite ruszyła!
5

Nie musieliście długo czekać. Dzień po wczorajszej światowej premierze także u nas możecie już zamówić, w ramach przedsprzedaży najnowsze dzieło Huawei – model Mate 10 lite. Dzieło bez wątpienia warte uwagi. Co bardzo ciekawe słówko Lite w nazwie nie oznacza już tylko, że to wersja odchudzona. Teraz to nieco inny produkt, skierowany do nieco innego klienta niż wersja pełna, w tym przypadku oznaczona jako Pro.

Przedsprzedaż Huawei Mate 10 Lite w Orange

Czy to aby na pewno „średnia półka”?

Bo czy można powiedzieć, że „odchudzony” jest telefon z 5,9-calowym ekranem o jakości pracującym w rozdzielczości FullHD+, czyli 2160 x 1080 pikseli i pokrywający 83% całej przedniej obudowy? Na dodatek wyposażony w podwójny aparat obiektyw aparatu głównego (16 MP + 2 MP f/2.2) i jako pierwszy na świecie – aparatu przedniego (13MP +2MP f/2.0), oba doskonale wychwytują głębię obrazu. Do tego dołóżcie jeszcze ośmiordzeniowy procesor Kirin 659, 4 GB RAM i 64 GB pamięci.

Przedsprzedaż Huawei Mate 10 Lite tył

Ustaliliśmy już, że mamy do czynienia z pełnoprawnym produktem. Co jeszcze warto o nim wiedzieć? Na przykład, że Huawei przygotował dla niego kilka rozwiązań ułatwiających zarządzenie telefonem. Albo, że w środku znajdziecie baterię 3340 mAh , która zdaniem producenta wystarczy na dwa dni standardowego wykorzystania. Producent oprócz włożenia w ten telefon czterech obiektywów dał nam także możliwość robienia ruchomych zdjęć, porządne lampy błyskowe i świetne oprogramowanie do robienia zdjęć.

Huawei Mate 10 lite w Orange

Dostajemy więc fajny telefon w bardzo przyjemniej dla oka cenie. W naszych ofertach płacicie za niego oczywiście mniej niż na rynku. Czasem nawet o blisko kilkadziesiąt procent. Pierwszą wpłatę znajdziecie tylko w Planie Podstawowym (199 zł) i Standardowym (99 zł). W kolejnych jest już okrągłe „0”. Miesięczne opłaty za telefon także prezentują się sympatycznie. W Planie Standardowym to 44 zł miesięcznie, w Optymalnym już 41, a Wzbogaconym – 35 zł.  Gdybyście chcieli kupić ten telefon w Orange Love miesięcznie zapłacicie 43 zł.

W ramach prezentu, w czasie przedsprzedaży dorzucamy także słuchawki Huawei Sport Bluetooth AM61. Z potężnymi basami, dźwiękiem bez trzasków, wyjściem microUSB.  Zdjęcie poniżej, a tutaj link do strony całej przedsprzedaży.

Huawei Sport Bluetooth AM61

Udostępnij: Przedsprzedaż Huawei Mate 10 lite ruszyła!
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    mike278 18:48 17-10-2017
    Niezły kawał elektroniki. Tylko z oznaczeniami trochę kiepsko (wersja zwykła Mate 10 i niby rozbudowana Mate 10 PRO nie odbiegają parametrami aż tak mocno) ekran też zmienia się minimalnie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 15:57 18-10-2017
      Dla mnie parametry super :)
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 16:58 18-10-2017
        Pablo ja nie narzekam na Lite'a. Porównaj proszę za to parametry Mate'a 10 i Mate'a 10 Pro.
        Odpowiedz
  • komentarz
    Mroziak 09:10 15-11-2017
    To gdzie są te telefony ? Czekam już trzy tygodnie aż pojawią się w Orange i nie zapowiada się że będą w najbliższym czasie!!
    Odpowiedz
  • komentarz
    Robert 20:59 22-11-2017
    Witam dostał ktoś te słuchawki Am61 do telefonu?
    Odpowiedz

Urządzenia

Rodzinka Motoroli – E4, G5S, Z2 Play i Z (2)

Piotr Domański

16 października 2017

Rodzinka Motoroli – E4, G5S, Z2 Play i Z
2

Od jakiegoś czasu w naszych cennikach pojawiają się smartfony z „Moto” i kolejnymi kombinacjami literek i cyferek w nazwach. Teraz wszystkie je możecie znaleźć na jednej stronie www.orange.pl/lp/motorola, przyszedł więc czas by pojawiły się także na blogu. Warto się im przyjrzeć, bo można od razu zakupić po sztuce dla każdego z domowników. I do każdego zgarnąć prezent 😉

Moto E4 – smartfon dla najmłodszych

Motorola Moto E4 w ofercie Orange

Zaczniemy od telefonu, który moim zdaniem sprawdzi się przede wszystkim jako urządzenie dla najmłodszych członków rodziny, czyli modelu Moto E4. To smartfon raczej „budżetowy”, wyposażony w czterordzeniowy procesor 1,4 GHz, 2 GB RAM i 16 GB pamięci, którą można rozbudować kartą SD o kolejne 128 GB. Aparat z matrycą 8 Mpix zapewni zdjęcia akceptowalnej jakości, a bateria o pojemności 2800 mAh da sobie radę z zasilaniem go przez cały dzień używania. Wymienne źródło zasilania, niewielka masa i rozmiar dopełniają wizerunku smartfona pomyślanego dla najmłodszych. Zakładam, że jeżeli ktoś będzie decydował się na to urządzenie dla swojego dziecka, dobierze do już posiadanego abonamentu Plan Standardowy. Dzięki temu dostanie na niego 20 zł rabatu i razem z rabatem za zgodę marketingową zapłaci 19,99 zł abonamentu, a dodatkowo 20 zł opłaty za telefon miesięcznie. Kwota na start to 0 zł. W bardziej rozbudowanych planach – Optymalnym i Wzbogaconym opłaty miesięczne za Moto E4 są jeszcze niższe – to odpowiednio 17,99 zł i 15,01 zł. Żeby było ciekawie do telefonu dodajemy smycz i Spinner. Ponoć na to drugie jest (albo  niedawno było) totalnym szaleństwem, ale mnie to ominęło, więc się nie wypowiadam.

Moto G5, czyli coś dla młodych duchem

Motorola Moto g5s

Moto G5S jak domyślam się po obejrzeniu materiałów producenta zaprojektowany został dla nieco starszej młodzieży. Myślę jednak, że grupa ta powinna zastanowić się raczej nad modelem Z2 Play. Nieco później wyjaśnię dlaczego. A Moto G5S widziałbym raczej w rękach seniora lub seniorki rodu. Po pierwsze to kawał solidnie wykonanego telefonu z aluminiową obudową, dużym wyraźnym wyświetlaczem o przekątnej 5,5 cala i rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Przy większej czcionce i mocniejszym podświetleniu znika nam problem „krótkiej ręki”.  Posiadacze okularów „plusów” będą wiedzieć o czym mówię. Wielkość sprawia, że pewnie leży w dłoni, a jednocześnie nie jest zbyt duży. Po drugie aparat o matrycy 16 Mpx z pomocą szybkiego ustawiania ostrości zapewni, że zdjęcia będą wychodzić dobrze, nawet jeżeli ręka delikatnie zadrży. Telefon poradzi sobie nawet licznymi włączonymi jednocześnie aplikacjami dzięki procesorowi ośmiordzeniowemu Qualcomm Snapdragon 1.4 GHz i 3 GB RAM. Znaczenie ma także możliwość szybkiego doładowania baterii – zaledwie w ciągu kilku kilkunastu minut. Więc, jeżeli ktoś czuje się młodziej, niż wynikałoby to z metryki urodzenia sądzę, powinien się zainteresować właśnie Moto G5S . Plusem jest tutaj także cena. W Planie Standardowym – z nielimitowanymi rozmowamu, SMS, MMS oraz 5 GB internetu, w tym 2,02 w UE  – 32 zł opłaty miesięcznej za telefon  i 0 zł na start. W wyższych planach opłata miesięcznie jest oczywiście mniejsza.

Moto Z2 Play i Moto MODSTM JBL – coś dla fanów muzyki

Motorola Z2 Play w ofercie Orange

Jak już wiecie Moto Z2 Play przeznaczyłem dla nieco starszej młodzieży. To chyba jedyna znana mi grupa, która potrafi puścić muzykę na głośniku idąc po ulicy. W sumie nic dziwnego – kiedyś były „jamniki” i „BumBoxy”, teraz można mieć Moto Z2 Play z doczepionym głośnikiem Moto MODSTM JBL. Głośnik dorzucamy w prezencie do telefonu, więc już chyba wszystko jasne. Jednak nie o głośniku będzie mowa, a o telefonie, bo nie tylko głośnik można do niego „doczepić”. Oprócz niego mamy całą masę Moto Modsów. Na liście są: kamery, aparaty fotograficzne z różnymi obiektywami i prawdziwym zoomem optycznym, a nawet urządzenia przekształcające nasz telefon w pada do gier, czy projektor.

Na SpidersWeb piszą, że się sprawdza, więc warto mu się przyjrzeć. To ta sama półka, co model o którym pisałem wcześniej, jednak oba urządzenia zauważalnie się od siebie różnią. W Moto Z2 Play zastosowano procesor Qualcomm Snapdragon 626 2,2 GHz, solidne 4 GB RAM i pamięć 64 GB. Zarówno sam telefon jak i jego ekran są większe niż w G5S i to dość znacząco. Silniejsza jest również bateria. W Planie Standardowym zapłacicie za niego 499 zł na start, a później 65,01 zł miesięcznie. Wybór planu optymalnego obniża miesięczną opłatę do 60 zł, kwotę na start do 239 zł, a dostępny w ramach abonentów pakiet GB zwiększa do 10. W Planie Wzbogaconym na start zapłacicie za ten smartfon 99 zł na start, a później 57,99 zł miesięcznie.

Moto Z – flagowiec w rodzinie

Moto Z w ofercie Orange

Moto Z, to najlepszy telefon w całej rodzince. Smukły, elegancki z bardzo dobrymi parametrami technicznymi.  W środku znajdziecie czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 820, 4 GB RAM i  32 GB pamięci, którą można rozszerzyć kartą microSD do 2 TB. Do tego dołóżcie matrycę AMOLED, która zapewnia, że na 5,5 calowym ekranie o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli czerń jest czarna, a kolory są takie jakie powinny być. Równie ważny jest bardzo dobry aparat fotograficzny – matryca 13 Mpix wraz z laserowym autofocusem sprawiającym, że zdjęcia są ostre niemal w każdej sytuacji. Dołączyć można do niego także  Moto Modsy, o których pisałem już nieco wyżej. W standardzie dorzucamy do niego plecki. Bardzo ładne zresztą. Zawsze możecie je odpiąć i przyczepić do smartfona inne, na przykład drewniane. Albo aparat, albo głośnik, albo… na pewno znajdziecie coś dla siebie 😉 Skoro mówimy o telefonie z wyższej półki przejdziemy od razu do Planu Wzbogaconego. Moto Z kosztuje w nim 0 zł na start i 63 zł miesięcznie.

Udostępnij: Rodzinka Motoroli – E4, G5S, Z2 Play i Z
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    mike278 11:52 17-10-2017
    Lubię Moto, idea Mods do mnie przemawia. Moto Z mimo że na rynku od 1,5 roku nadal solidnym kawałkiem elektroniki jest. Dodatkowo poproszę moduły JBL, Power Pack i Piko projektor i pełnia szczęścia. ;) Chociaż cena w Orange nie powala. Cena rynkowa to właśnie 1500-1600 pln (nie biorę pod uwagę Allegro czy Bestceny)Niby dodatkiem są plecki(to są te z bezprzewodowym ładowaniem?) ale to nie jakiś rarytas w mojej ocenie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 20:10 17-10-2017
      Pamiętam swój pierwszy smartfon :) Była nim Moto Defy :) Mam ją do dziś :) Sentyment do marki mam tym bardziej jak Szanowny Wojtek sprowadzał mi z dalekiego kraju Motke która jako jedyna współpracowała z defibrylatorem. Na szczęście te czasy minęły i mamy teraz nowe defibrylatory które współpracują już z każdym smartfonem :) Wojtku jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc :)
      Odpowiedz

Innowacje

Zrób przegląd swojego smartfona (13)

Piotr Domański

16 października 2017

Zrób przegląd swojego smartfona
13

Cuda techniki jakim są nowe smartfony, są delikatne. Nawet bardzo. Każde uderzenie, wstrząs, czy upadek tego zminiaturyzowanego do granic możliwości dzieła sztuki może skończyć się bardzo źle. Podobnie może być z oprogramowaniem – tutaj także mały błąd może się przełożyć na większe problemy w przyszłości. Dlatego warto się pochylić nawet na tymi drobnostkami, by nasz smartfon nie trafił do szuflady, gdzie ostatecznie dokona żywota.

To, że warto pochylić się jego dobrostanem już wiemy. Jednak, nie warto wysyłać go do autoryzowanego serwisu, gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki, że coś nie działa. Mam dla Was inny, lepszy pomysł, który pozwoli zorientować się w sytuacji znacznie szybciej, oszczędzając sobie czasu i rozłąki ze smartfonem.

Nie, nie jest nim naukowiec w białym kitlu, którego widźcie na zdjęciu 😉

Aplikacja lepsza niż stacja diagnostyczna

Ów lepszy pomysł, to testy, które ruszają w kilku naszych salonach. Cały proces jest bardzo prosty – zaczyna się od tego, że przychodzicie do salonu, a my instalujemy Wam specjalną aplikację dostarczoną przez firmę Pervacio. Robi ona rozbudowany „przegląd techniczny smartfona”. Sprawdza między innymi moduły GPS, Bluetooth, NFC, system operacyjny, a także kilka naście innych podzespołów. Po wszystkim aplikacja jest odinstalowywania, a Wy dostajecie raport, podobny do tego poniżej. Obsługuje ona zdecydowaną większość smartfonów – urządzenia z Androidem i iOS, choć wyłączając smartwatche czy też sprzęt do VR.

Zrób przegląd swojego smartfona z aplikacją Pervacio

Cały proces nie wychwyci jednak problemów związanych z uszkodzeniem mechanicznym – zalaniem, uszkodzonym wyświetlaczem itp. Jednak z takich uszkodzeń najczęściej doskonale zdajemy sobie sprawę. Możemy także zawsze zabezpieczyć się przed nim wybierając Orange Smart Care.

Wracając do tematu – czyli naszej diagnostyki. Nawet taka wydawałoby się – nieprofesjonalna analiza pozwala wbrew pozorom odsiać i naprawić sporo urządzeń, które w innym przypadku trafiłby do autoryzowanych serwisów. Drugą korzyścią jest także pełniejsza wiedza o skali uszkodzeń, przekładająca się na szybszą diagnostykę w serwisie, jeśli urządzenie jest już w stanie, który tego wymaga.

Aplikacja daje także możliwość przeniesienia danych pomiędzy dwoma telefonami. Przydaje się, gdy trzeba oddać nasz smartfon do serwisu lub gdy kupujemy nowy.

Oto lista salonów, w których można zrobić przegląd swojego smartfona:

  • Smart Store Orange na Pańskiej w Warszawie
  • Salon Orange w Galerii Mokotów w Warszawie
  • Salon Orange w Centrum Handlowym „Krewetka” w Gdańsku
  • Salon Orange przy ulicy Piłsudskiego 22 w Krakowie
  • Salon Orange przy ulicy Narutowicza 24/26 w Lublinie.
Udostępnij: Zrób przegląd swojego smartfona
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    robert 14:24 16-10-2017
    A to wszystko z miłości do klienta, czy się coś płaci?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Pan Pikuś 14:39 16-10-2017
      Ha ha ha... Dobre :-D, oczywiście podbijam pytanie
      Odpowiedz
      • komentarz
        Piotr Domański 15:11 16-10-2017
        Przedostatni akapit, ostatnie zdanie: "W czasie trwania testów rozwiązanie jest w pełni darmowe." Pozdrowionka ;-)
        Odpowiedz
        • komentarz
          kuba 10:42 17-10-2017
          Kiedy zacznie się wyświetlać mapa usług mobilnych 4g,3g,2g na mapie zasięgu usług orange.
          Odpowiedz
  • komentarz
    Piotrekk85 14:59 16-10-2017
    A planujecie rozszerzyć diagnostykę o jakieś sprawy związane z usługami telko np. konfiguracją mmsów?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 15:15 16-10-2017
      Tutaj akurat chodzi o czystą diagnostykę.
      Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 15:01 16-10-2017
    W czasie testów za free, potem pewnie płatne (moje przypuszczenia) No i zwyczajowo pytanie czy, gdzie i jakie dane aplikacja wysyła ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 15:23 16-10-2017
      Odpowiadając na Twoje pytanie. Żadna zawartość z telefonu nie jest transferowana do chmury, odbywa się lokalnie, a następnie, po wygenerowaniu raportu jest kasowana. Zbierane są w celach statystycznych wyłączenie IMEI, marka, model, wersja systemu operacyjnego, a także wszystkie testy, które zostały wykonane i czas potrzebny na ich wykonanie.
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 20:02 17-10-2017
    Fajna akcja, szkoda tylko że liczba salonów tak króciutka że hej :/
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:29 17-10-2017
      Od czegoś trzeba zacząć ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 19:32 18-10-2017
        Z tym się zgodzę, ale.......
        Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 05:30 19-10-2017
    O Katowicach zapominacie ?! Jak zawsze . . . :/
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:12 26-10-2017
      Na razie to pilotaż. One mają to do siebie, że robi się je w ograniczonej liczbie miejsc :-)
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej