;

Odpowiedzialny biznes

Czekamy na 11 medal! (0)

Marcin Dąbrowski

11 sierpnia 2012

Czekamy na 11 medal!
0

Wczorajsze srebro dla Anity Włodarczyk to już 10 medal Polaków w Londynie. Czy osiągniemy taki sam wynik jak na dwóch poprzednich Igrzyskach? Dziś o 18:00 o medale powalczą nasze reprezentantki w chodzie na 20 km – Agnieszka Dygacz, Agnieszka Szwarnóg i Paulina Buziak. Posłuchajcie wyjątkowej wypowiedzi dla naszego bloga, w której Paulina, debiutantka na Igrzyskach, opowiada o przygotowaniach i z uśmiechem zachęca Was do dopingu!

PlayWyłącz głos
Udostępnij: Czekamy na 11 medal!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Bezpieczeństwo

Nie daj się złowić na Facebooku (0)

Michał Rosiak

10 sierpnia 2012

Nie daj się złowić na Facebooku
0

Ostatnio jakoś cicho zrobiło się o społecznościowym gigancie, sam zauważyłem, że ostatni tekst o Facebooku popełniłem jeszcze w kwietniu. Pora na kolejny, tym bardziej, że tym razem firma z Menlo Park zasłużyła na parę dobrych słów.

a5be4335d8932314a3803b26fe4a56a79c4Phishing – kto z Czytelników nie dostał nigdy podejrzanego maila, próbującego przekonać odbiorcę do kliknięcia w podejrzany adres, ściągnięcia czegoś, czy też sugerujący wpisanie naszego hasła, ręka w górę? No cóż, lasu dłoni jakoś nie widać… Choć bowiem w statystykach CERT.orange.pl w ciągu ostatniego roku odnotowywaliśmy zaledwie od 3 do 11 przypadków phishingu miesięcznie, niech Was to nie zmyli – w tym przypadku akurat jest mowa o utrzymywaniu w naszej sieci stron phishingowych, a nie otrzymywania tego typu wiadomości. Sieciowi przestępcy robią się niestety coraz sprytniejsi, przeznaczając „zarobione” pieniądze np. na profesjonalne tłumaczenie wysyłanych wiadomości, zamiast korzystać z internetowych translatorów. Nie zawsze więc phishing wygląda tak – coraz częściej niestety tak.

Jednym z ulubionych celów przestępców, usiłujących złowić swoje „rybki” (stąd określenie phishing) jest najpopularniejszy portal społecznościowym, czemu trudno się dziwić, biorąc pod uwagę, że liczba założonych na nim kont zbliża się do miliarda. A jako, że nawet 0,1 proc. z obecnych 955 milionów użytkowników daje niemal milion potencjalnych ofiar, stąd też dziwne linki pojawiające się na tablicach naszych i naszych znajomych, czy też wysyłane nam bez wiedzy właściciela konta poprzez prywatne wiadomości. Kliknęliście kiedyś w takich link? Mam nadzieję, że nie, więc przykład tego, co się wtedy pojawia, możecie obejrzeć na obrazku (rys. Sophos).

Co zrobić z takim linkiem? Od teraz wystarczy wysłać go na adres phish@fb.com. Bezpieczniacy z Facebooka obiecują, że po szybkiej analizie w miarę możliwości zawnioskują do dostawcy internetu o odcięcie dostępu do tego typu strony, a także spróbują – we współpracy z organami ścigania – znaleźć winnego. A – jak opowiadał mi kiedyś Ryan Seu z FB – udało im się to nieraz, a historie o takich zdarzeniach wiszą na specjalnej ścianie w siedzibie naszych kolegów po fachu z FB.

Phishingowego linka nie zaszkodzi również przesłać do CERT.orange.pl, co pozwoli nam na zablokowanie dostępu do przestępczej witryny dla klientów usług Orange Polska.

 

Udostępnij: Nie daj się złowić na Facebooku
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Z czarnego koła: Anita wrzuci młot do znicza (0)

Bartosz Nowakowski

10 sierpnia 2012

Z czarnego koła: Anita wrzuci młot do znicza
0

Marcin, to mieliśmy tekstową sztafetę przez te ostatnie olimpijskie dwa tygodnie. Raz Ty wyrzucałeś tekst z czerwonego koła, raz ja wyrzuciłem periodyk z czarnego. Zauważyłeś, że znicz olimpijski po mału przygasa? Oby Anita Włodarczyk dziś w niego nie rzuciła młotem, niech chwilę jeszcze żarzy ogniem. Chociaż, niech rzuca jak najdalej, nawet za trybuny stadionu. Byle krzywdy nikomu nie zrobiła.

Pisałeś wczoraj o naszej sztafecie 4×400 metrów, jednak nic z tego nie wyszło. Marcin, tak sobie pomyślałem jakbyśmy stworzyli taką blogową sztafetę. Marek, Jarek, Ty i ja. Ciekawe jaki byśmy mieli wynik? Na której zmianie chciałbyś pobiec? Ja wolałbym chyba biec pierwszy, bo może bylibyście w stanie nadrobić za mnie te straty. Poza tym bałbym się, że w środku rywalizacji wypuściłbym pałeczkę, co oznacza automatyczną dyskwalifikację. Opracowalibyśmy (tylko trzeba podpytać o kondycję Marka i Jarka) taktykę, kto zostałby jokerem sztafety.

Pozostaje dziś przy biegach i to przy tych długodystansowych. Marcinie, chwaliłeś się, że przebiegłeś 20 kilometrów to teraz czas na maratoński dystans. Nie wiem, czy Ci o tym wspominałem, ale podczas blogowego zjazdu, uciąłem sobie pogaduchę właśnie o maratonach z naszym czytelnikiem Ryco. Opowiedział mi mnóstwo ciekawostek związanych z tą konkurencją. Między innymi streścił mi swój pierwszy, przebiegnięty maraton. Z perspektywy czasu przyznał, że przygotowania do tego biegu to była „amatorka”. Wiedziałeś, że w maratonie najważniejsze, a zarazem najgorsze jest ostatnie 12 kilometrów?

Marcin, koniec igrzysk zawsze kojarzy mi się z męskim maratonem. Kiedy podawałem wybór czarnego koła, powiedziałem, że będę kibicował sportowcom z Czarnego Lądu. Dlatego mocno będę wspierał Goura Marial’a reprezentanta Sudanu Południowego, który będzie biegł pod flagą olimpijską. Mam jeszcze jedną retrospekcję związaną z maratonem. Zawsze przywołuje te momenty z Aten:

Udostępnij: Z czarnego koła: Anita wrzuci młot do znicza
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej