;

Zielony Operator

Dane z chmury, energia ze słońca (1)

Hania Jaworska-Orthwein

20 listopada 2020

Dane z chmury, energia ze słońca
1

W przyszłym roku elektrownie fotowoltaiczne zasilą Centrum Przetwarzania Danych (CDP) Orange Polska w Łodzi i pod Kielcami oraz obecnie budowany ultranowoczesny Warsaw Center Hub. To kolejny z naszych sposobów na redukcję emisji zanieczyszczeń do atmosfery i odciążenie sieci przesyłowych.

Podążanie w kierunku neutralności klimatycznej – nasz cel to 2040 rok – wymaga ciągłego poszukiwania nowych rozwiązań. Centra danych to swoiste serce naszego biznesu, które potrzebuje jednak dużo energii, aby móc nieprzerwanie dostarczać usługi klientom. I chociaż stosujemy w nich wiele energooszczędnych rozwiązań, to szukamy kolejnych.

Prąd z dachów

Dlatego postanowiliśmy zagospodarować dachy i grunty naszych obiektów, aby wytwarzać zieloną energię elektryczną na własne potrzeby. Wykorzystamy instalacje fotowoltaiczne (PV). Słońce stanowi trzecie, co do wielkości źródło energii odnawialnej na świecie.

Inwestycje zrealizujemy w modelu Solar as a Serwis. To oznacza, że nasz partner biznesowy spółka Solarpro Polska zbuduje i będzie utrzymywać system fotowoltaiczny na własny koszt, a my dzierżawimy miejsce pod instalację i odkupujemy wyprodukowaną energię. To korzyść dla obu stron i dla środowiska. Elektrownie fotowoltaiczne mają być gotowe w trzecim kwartale 2021 roku i dostarczą nam energię o łącznej mocy 869,84 kWp, stanowiącą blisko 4% rocznego zapotrzebowania naszych dwóch CPD.

Ekologiczne Warsaw Data Hub

To nie wszystko. Także w budowanym właśnie, podwarszawskim Warsaw Data Hub powstanie instalacja PV o wielkości 500kWp, z możliwością jej rozbudowy. Żadne z działających w Polsce Data Centers nie ma obecnie rozwiązania na taką skalę. W słoneczne dni farma fotowoltaiczna będzie produkować energię pozwalającą na zaspokojenie nawet w 100% zapotrzebowania na energię jednej z komór, o powierzchni 400 m2. Komory to niezależny „byt” technologiczny, z własnymi systemami: zasilania, wentylacji i klimatyzacji precyzyjnej, która zostanie oparta na rozwiązaniach z naturalną wentylacją.

Warto dodać, że na parkingu przed Warsaw Data Hub powstaną stacje ładowania samochodów elektrycznych, a do nawadniania zieleni wokół obiektu wykorzystamy tzw. „szarą wodę”, czyli odzyskiwaną wodę ściekową. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom technologicznym w Warsaw Data Hub zapobiegniemy wyemitowaniu rocznie ok. 5 000 ton CO2, co odpowiada rocznej emisji 1300 samochodów.

Mediateka

Udostępnij: Dane z chmury, energia ze słońca
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 13:35 23-11-2020
    Jak fajnie się czyta że coś pro ekologicznego będzie budowane pod moją wioska, Kielce to moje serce ♥️
    Odpowiedz

;

Bezpieczeństwo

Wulgarne jak… Świnka Peppa? (1)

Michał Rosiak

19 listopada 2020

Wulgarne jak… Świnka Peppa?
1

Z reguły rozmawiając z szukającymi sieciowych porad rodzicami, ostrzegam, by nie przesadzali z demonizowaniem internetu. Że przecież jest w nim tyle dobrych rzeczy, dajmy dzieciom je odkrywać, itd. Cóż, tym razem okazałem się zbyt wielkim optymistą. Tzn. jest dużo dobrego i dawajmy to odkrywać. Czasami jednak też stójmy dzieciom nad głową. Dyskretnie patrzmy co oglądają, a przede wszystkim rozmawiajmy.

I na początek disclaimer: poniższy tekst w żaden sposób nie krytykuje bajki o Śwince Peppie, którą prywatnie uważam, za świetną treść dla małych dzieci. Podaję ją jedynie za przykład specyficznego nadużycia.

Od korektora do Youtube’a

Przyznam Wam szczerze, że to dla mnie wyjątkowo ciężki tekst. Dlatego, że jestem ojcem trzech synów, 14-latka, 11-latka i półrocznego szkraba. Ale też dlatego, że ciężko mi wyobrazić sobie… po co ktoś chce nie tylko przerabiać popularne bajki na wersje ekstremalnie wulgarne, jak i publikować je tam, gdzie mogą je obejrzeć najmłodsi! Nie to, żebym był święty. Kiedyś, za moich czasów licealnych, koledzy z klasy przerabiali tak Kajko i Kokosza 🙂 przy użyciu korektora i długopisu. Ale to był jeden, fizyczny egzemplarz, pożyczany potem po całej klasie. Nie oglądał go cały świat…

Pamiętacie jeszcze tak zwane „pato-streamy”? Swego czasu – choć wciąż ciężko mi w to uwierzyć – niesłychanie popularne wśród młodych ludzi. Jak wskazywały szeregi prowadzonych przez ostatnie lata badań, m.in. przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę (wybaczcie, nie wspomnę szczegółowych danych, nie będę ich więc dokładnie cytował), bodaj kilkadziesiąt procent dzieci i młodzieży regularnie oglądało streamy. Filmy na żywo, polegające głównie na gloryfikowaniu przemocy, piciu alkoholu „na umór” i słowach uznawanych za wyjątkowo wulgarne. Co więcej, nierzadko wpłacali na ich konta pieniądze (tzw. donate’y). A gdy Google do spółki z organami ścigania porządnie wzięli się za patusów, cała ta wulgarność gdzieś musiała ujść.

Bajka? Cóż – niekoniecznie

Świnka Peppa. Nawet jeśli jakimś cudem istnieje rodzic malucha, który jej nie zna, dam sobie uciąć rękę, że praktycznie każdy o niej słyszał. Niestety, słyszeli też pato… hmmm, w zasadzie pato-kto? Nie streamerzy, bo ci na szczęście z Youtube’a zniknęli. Nazwijmy więc „bohaterów” tego tekstu twórcami pato-treści.

Wszystko zaczęło się od Kasi Barys, która podesłała mi wczoraj linka z Youtube’a, z pytaniem, czy czegoś bym o tym nie napisał. Temat, który sam przychodzi? W to mi graj! Kliknąłem bez chwili namysłu i… teraz żałuję. Tego nie da się odzobaczyć i odusłyszeć.

O co chodzi? W skrócie: wideo, kojarzone z popularną bajką, przemontowane tak, by część wypowiedzi postaci zastąpiły słowa wulgarne, zwykle pochodzące z syntezatora mowy. Do tego jeszcze doklejone treści z głośnymi, bardzo dynamicznymi dźwiękami, „wzbogacone” o fragmenty bardzo jaskrawe i błyszczące. Efekt? Idę o zakład, że psycholog dziecięcy powiedziałby, że mamy do czynienia z przykładem materiału, od którego młodzi ludzie powinni się trzymać jak najdalej.

Sieć to nie cyfrowy smoczek!

Tego typu filmy nie są zabronione polskim prawem, a wulgaryzmy jako takie nie naruszają naszych wytycznych społeczności. Jeżeli film nie zawiera nagości, czy scen przemocy, szczególnie wobec nieletnich, nie ma podstaw do tego, aby go usunąć – wyjaśnia Marcin Olender z zespołu Google odpowiedzialnego za polityki i relacje z agencjami rządowymi w Europie Środkowo-Wschodniej.

Mój rozmówca zaznaczył również – jak najbardziej słusznie – że Youtube co do zasady przeznaczony jest dla osób powyżej 13. roku życia (w Polsce od 16.). Dla młodszych użytkowników mamy aplikację Youtube Kids, gdzie faktycznie opisywanych przeze mnie treści nie znajdziemy.

Co zrobić? Przede wszystkim nie puszczać młodego człowieka „samopas” w czeluści YouTube’a. Pisałem już chyba jakiś czas temu na łamach bloga, gdy z rozmowy z moim bodaj 8-letnim wtedy synem dowiedziałem się, że obejrzał kilka filmów internetowego „tfu-rcy” określającego się mianem Lord Kruszwil. Usiedliśmy wtedy razem i na spokojnie, bez niepotrzebnych emocji – a co najważniejsze, efektywnie – wyjaśniłem Młodemu, co jest nie tak.

Dodatkowo, jak zaznacza Marcin Olender, w aplikacji Youtube Kids warto w ustawieniach rodzicielskich wyłączyć wyszukiwanie, by wspólnie z potomstwem wybierać, co oglądamy. Ja dodam od siebie, że warto też pamiętać, by tego oglądania nie było za dużo, w czym aplikacja również pomaga. Ma bowiem wbudowany licznik czasu, która umożliwia rodzicom ograniczanie czasu korzystania z urządzenia przez dzieci, informując je, kiedy mają zakończyć oglądanie filmów. Gdy sesja dobiega końca, licznik czasu wyświetla ostrzeżenie i zatrzymuje działanie aplikacji, dzięki czemu nie trzeba tego robić ręcznie. To fajny pomysł, bo mam wrażenie, że choć cyfrowo dojrzewamy, wciąż zbyt wielu rodziców traktuje komórkę, czy tablet, jako „cyfrowy smoczek” dla trochę starszego potomstwa.

Wulgarne treści? Zgłaszajmy!

Pamiętajmy też, by każdy film, który w naszej opinii nie spełnia standardów społeczności, możemy to zgłosić (trzy kropki z prawej strony pod filmem i ikona flagi, podpisana „Zgłoś”). A przede wszystkim bądźmy świadomymi użytkownikami. Marcin Olender zwrócił mi uwagę (sam tego nie wiedziałem), że tego typu filmy powinny być opisane np. jako „Przeróbka wulgarna”/”wulgarne” (wtedy nie łamią zasady, by nie wprowadzać w błąd tytułem filmu”) oraz jako materiał 18+. Jeśli tak nie jest – zgłaszamy!

Kto w tej sytuacji jest winny?

Ja pierwszy rzucę kamieniem, ale… w siebie. Faktycznie, moim synom nie ustawiłem blokady treści dla pełnoletnich (ikona z logo użytkownika i na samym dole „tryb ograniczonego dostępu” dla przeglądarki na komputerze; logo-ustawienia-ogólne-tryb ograniczonego dostępu dla aplikacji na Androida). Pamiętajcie jednak, że to ustawienie działa wyłącznie na konkretnej przeglądarce/aplikacji. Chyba, że swoich latorośli doglądacie przy użyciu rozwiązania Family Link – wtedy można ustawić to na stałe dla ich kont, niezależnie od urządzenia.

Udostępnij: Wulgarne jak… Świnka Peppa?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Key. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:57 19-11-2020
    Trzeba zacząć baczniej weryfikować co ogląda czasem mój Skarb! Dzięki za temat który dał mi wiele do myślenia.
    Odpowiedz

;

Oferta

Oferta tygodnia: OPPO Reno4 Lite taniej o 360 zł (2)

Beata Giska

19 listopada 2020

Oferta tygodnia: OPPO Reno4 Lite taniej o 360 zł
2

W tym tygodniu mamy w promocyjnej cenie telefon marki OPPO, która od niedawna podbija polski rynek. OPPO Reno4 Lite z abonamentem lub w Orange Love kupicie taniej o 360 złotych. Akcja trwa do 25.11 włącznie, czyli do przyszłej środy do końca dnia. Poznajcie szczegóły.

Jak skorzystać z oferty tygodnia?

Promocją mogą być objęci klienci, którzy w tym okresie wykupią abonament w planie mobilnym 55 lub 75, albo przedłużą taką dotychczasową umową.

OPPO Reno4 Lite kupią taniej, o 360 złotych, również nowi użytkownicy Orange Love Standard, Extra i Premium, a także ci, którzy w tym czasie przedłużą swoje umowy w tych właśnie pakietach.

Szczegółowe informacje znajdują się tutaj.

OPPO Reno4 Lite

OPPO Reno4 Lite – co to za model?

To bardzo nowoczesny i funkcjonalny smartfon o ciekawym designie. Warto zwrócić uwagę na wydajny procesor MediaTek P95 i 8 GB pamięci RAM. Co więcej otrzymujemy aż 128 GB pamięci wewnętrznej (przy dodatkowej karcie SD z możliwością rozbudowy o kolejne 256 GB), by móc przechowywać dużo zdjęć, filmów i wszelkich plików. Do tego oszczędna bateria, za sprawą której nawet przy 5% naładowania można rozmawiać przez 1,5 godziny. Komfortowe rozmowy i higienę w korzystaniu zapewni opcja odbierania połączeń gestami.

Oppo Reno4 Lite ma też imponujące aparaty z aż 6 obiektywami. Dwa z nich dedykowane są do zdjęć selfie – 16 i 2 Mpix, a z tyłu znajduje się główny aparat 48 Mpix, obiektyw szerokokątny oraz obiektyw do zdjęć monochromatycznych czy vintage. Zarówno fotografie, jak i filmy, można wyświetlać na dużym ekranie smartfona – mającym 6,43 cali.

OPPO Reno4 Lite w orange

Jak wam się podoba ten model telefonu i nasza nowa, tygodniowa oferta?

 

 

 

Udostępnij: Oferta tygodnia: OPPO Reno4 Lite taniej o 360 zł
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 15:20 19-11-2020
    Drogie OPPO chcecie powalczyć o nasze serducha, to może jakiś konkursik albo kolejna odsłona "Testuj z Orange"??
    Odpowiedz
    • komentarz
      Beata Giska 10:59 23-11-2020
      OPPO A15 można otrzymać jako świąteczny prezent od Orange - szczegóły tutaj: https://biuroprasowe.orange.pl/informacje-prasowe/badzmy-w-kontakcie-na-swieta-prezenty-od-orange-pod-choinke/ A i polecam obserwować bloga, co i raz pojawiają się nowe testy, a i kto wie, może jakiś konkurs też będzie... ;)
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej