;

Odpowiedzialny biznes

Finał wyśniony! (0)

Marcin Dąbrowski

20 maja 2012

Finał wyśniony!
0

Bawarczycy raz po raz ostrzeliwali bramkę Petra Cecha. Próbował Kroos, próbował Robben, Ribery, Mueller, Gomez, nawet Tymoszczuk. Wszyscy pudłowali, a raz Cech cudownie interweniował, piłka odbiła się od spojenia bramki i wyszła poza boisko. Przewaga Bayernu rosła, w pewnym momencie stosunek oddanych strzałów wynosił ponad 20 do 5 na korzyść gospodarzy. Bayern stawał na głowie, by znaleźć dziurę w londyńskiej obronie. Chelsea grała spokojnie, momentami irytująco powolnie wyprowadzając ataki, jakby chciała uśpić rywali albo przetrwać, jak w rewanżu z Barceloną.

Tyle tylko, że wciąż trwał remis. Debiutujący w Lidze Mistrzów w barwach Chelsea Bertrand dużo biegał, ale był mało kreatywny. Mimo braku Terry’ego defensywa – z Cahillem i Davidem Luizem – grała doskonale. Gdy tylko gracz Bayernu składał się do strzału, natychmiast ofiarny wślizg blokował uderzenie. W obronie harował nawet Drogba, wciąż wyręczając kolegów we własnym polu karnym.

A jednak Chelsea nie przetrwała nawałnicy. Mueller najpierw fatalnie spudłował, ale chwilę później wykorzystał moment, gdy obrońcy skupili się na Gomezie, zamknął dośrodkowanie i głową wpakował piłkę tuż pod poprzeczkę. Zostało 10 minut! I wtedy trenerzy dokonali zmian, które zaważyły o losach meczu. Di Matteo natychmiast wpuścił Torresa, a Heynckess zdjął strzelca bramki i wpuścił obrońcę van Buytena. Torres wszedł w mecz jak burza, poruszał się z lekkością, czarował techniką i przyspieszał jak kolej TGV. To on w 88 minucie wywalczył rzut rożny, po którym główkował Drogba. Nie tak dawno przegrał finał Pucharu Narodów Afryki – nie zamierzał czuć się tak, jak wtedy. Uciszył fanów Bayernu na ich własnym stadionie i dał Chelsea dogrywkę.

Bohaterem był jednak krótko. W dogrywce lekkomyślnie sfaulował w polu karnym Ribery’ego, podarował rywalom rzut karny. Robben, najaktywniejszy w drużynie Bayernu, ten, któremu wiecznie brakuje kropki nad i, który wciąż o włos przegrywa najważniejsze mecze, jak ostatni finał mistrzostw świata, gdy nie wygrał pojedynku sam na sam z Casillasem, ten sam Robben odważnie podszedł do piłki. I nie strzelił! Cech rzucił się doskonale, piłka gdzieś utknęła pod jego ciałem, ułamki sekund, szybko się zorientował, chwycił ją, zdążył. Obroniony karny! Nie minęło kilka sekund, już Robben z akcji próbował się odkuć. Przestrzelił, nie po raz pierwszy i nie ostatni tego wieczoru.

Tymczasem realizator za linią boczną pokazał nam utykającego Ribery’ego! To koniec meczu dla niego, na boisku pojawia się Olić. Remis, na boisku nie ma już Francuza, nie ma już Muellera, a Robben jest piekielnie zmęczony. Tak bardzo, że nim wykonuje rzut rożny, usilnie prosi o łyk wody.

Dogrywka kończy się remisem. Pierwszy rzut karny broni Neuer. Kiedy wydaje się, że nic już w tym finale nas nie zaskoczy, to właśnie bramkarz Bayernu podchodzi, by wykonać jedenastkę! Trafia! Ależ zyskał na pewności siebie! A jednak trafia Lampard, trafia Joe Cole, a w Bayernie myli się Olić! To jego ostatni mecz w klubie. Do jedenastki podchodzi Schweinsteiger, Petr Cech czubkiem palców trąca piłkę, a ta trafia w słupek! I teraz, ten który był bohaterem, ten który sprokurował rzut karny i mógł zaprzepaścić to, na co tak ciężko pracował, ten sam Drogba podchodzi do piłki i może ten horror zakończyć! Nie bierze rozbiegu, dwa kroki, lekki strzał, Neuer leci w drugą stronę! Chelsea Londyn, po raz pierwszy w historii, zdobywa Puchar Mistrzów! Nie pod wodzą Mourinho, nie pod wodzą Villasa-Boasa, a Roberta Di Matteo, po zniwelowaniu straty poprzednika w rewanżu z Napoli, tuż po zdobyciu Pucharu Anglii, po wyeliminowaniu Barcelony. Nie grał w tym meczu strzelec bajecznego gola na Camp Nou, Ramires. Nie grał kapitan Terry. Widzimy ich dopiero po zakończeniu spotkania, tańczących w amoku. Widzimy ich dopiero z całą drużyną, która wściekle skacze z radości, trzymając w rękach Puchar Mistrzów!

Roman Abramowicz się doczekał.

Udostępnij: Finał wyśniony!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Oferta

Najtańszy bilet na Euro 2012 (0)

Wojtek Jabczyński

18 maja 2012

Najtańszy bilet na Euro 2012
0

Mecze coraz bliżej, więc jeśli chcecie je zobaczyć z trybun, to już naprawdę ostatni dzwonek, by zdobyć bilet. Jeszcze tylko dzisiaj macie szansę, by upolować go w naprawdę wyjątkowej cenie w naszym konkursie Głosuj Na Przyjaciela, w którym SMS-ami sami wskazujecie osoby, które powinny wygrać bilety. Według wyliczeń, aby przytulić wejściówkę wystarczy wysłać 165 SMS-ów. Przy cenie 1 gr za SMS-a to tylko… 1,65 zł. Nie znam tańszych biletów. 🙂

Konkurs trwa dziś do północy. a do wygrania jest 1000 biletów. Głosujcie na swoich przyjaciół. Szczegóły tutaj.

822b9ac1a28402115a8247f7260fba09d46

Udostępnij: Najtańszy bilet na Euro 2012
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Jesteśmy gotowi, czekamy na marudera (0)

Wojtek Jabczyński

18 maja 2012

Jesteśmy gotowi, czekamy na marudera
0

Wczoraj spędziłem trochę czasu we Wrocławiu, gdzie wspólnie z dziennikarzami miałem okazję przyglądać się ostatnim przygotowaniom stadionu do Euro 2012. Obiekt został już „przejęty” przez UEFA, ale dzięki temu, że jesteśmy partnerem technologicznym i sponsorem imprezy udało się nam otrzymać akredytacje. Dzieje się dużo i wszystko dopinane jest na ostatni guzik. Na murawie nie można nawet postawić nogi, kara 2000 zł. Dowód na zdjęciu. Jako Orange Polska wykonaliśmy już wszystkie kluczowe prace. Przypomnę, że przygotowaliśmy najszybszą sieć transmisyjną w tej części Europy, położyliśmy setki kilometrów kabli i zainstalowaliśmy tony sprzętu. Robota trwała 3 lata, a zangażowanych po naszej stronie jest 1500 osób. Teraz pozostały już tylko „prace wykończeniowe” np. w przygotowywanych centrach dla mediów. Dlatego możemy śmiało powiedzieć, że jesteśmy gotowi na Euro 2012! Przypomnę też, że nasze partnerstwo technologiczne z UEFA to jedno, a przygotowanie dodatkowej łączności dla kibiców na poszczególnych stadionach to drugie. Każdy operator był odpowiedzialny za jedną arenę mistrzostw, jako tzw. operator wiodący, do którego potem reszta dopinała swoje urządzenia. T-Mobile w Gdańsku, Play w Poznaniu i Orange we Wrocławiu zakończyły prace. Tylko Plus nie do końca wywiązał się jeszcze ze złożonych obietnic i na Stadionie Narodowym zamontował mniej anten niż się zobowiązał. Do Euro pozostały 3 tygodnie i mam nadzieję, że nadgonią, aby na całym obiekcie i wokół niego fani nie mieli większych kłopotów z łącznością.

4a80dab340a54d2c059f25845b892f23596 58b52774881297559f504beb2a5a94d6384 5265cd8c0f304db8e9f6f309fe551117a10

 

 

Udostępnij: Jesteśmy gotowi, czekamy na marudera
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej