Oferta

Gigabajty za gole

Kasia Barys Kasia Barys
25 marca 2022
Gigabajty za gole

W meczu Polska - Szkocja emocje nie ustały do ostatniej minuty! Nasza drużyna w meczu towarzyskim zremisowała 1:1. Z tej okazji Orange rozdaje extra 2 GB. Wystarczy być klientem Orange i wysłać SMS-a o treści KARNY93 pod numer 233 (opłata za SMS-a zgodna z cennikiem planu taryfowego). Użytkownicy Flexa zgarną dodatkowe 2 GB, wpisując KARNY93 w aplikacji, w zakładce „Kody promocyjne”.  Na jednym numerze można aktywować tylko jeden dodatkowy pakiet GB za gole. Aktywacji można dokonać dzisiaj do godziny 22.30. Promocyjne GB ważne są 3 dni od daty aktywacji i obowiązują tylko w kraju.

Komentarze

Łukasz
Łukasz 09:42 25-03-2022

Dziekuje aktywowane ??

Odpowiedz
pablo_ck
pablo_ck 15:54 29-03-2022

Ciekawe ile dziś dostaniemy gb na pocieszenie ?

Odpowiedz
    emitelek
    emitelek 16:34 29-03-2022

    Na pocieszenie? Obyś się mylił 😉 😀

    Odpowiedz
      pablo_ck
      pablo_ck 20:33 29-03-2022

      Oby, oby ?

      Odpowiedz
2:0 Brawo Polska
2:0 Brawo Polska 23:46 29-03-2022

Treść smsa: KATAR na numer 233/ dostaniesz 9gb na 3 dni/koszt smsa 25gr

Odpowiedz
    Łukasz
    Łukasz 12:56 30-03-2022

    Pamiętajcie ze mozemy to teraz przedłużyć na kolejne miesiące AKT31 POD NUMER 811 koszt 9 zł

    Odpowiedz
      Realista
      Realista 06:28 31-03-2022

      Sorry,ale te 9zł to cena kosmos biorąc pod uwagę że u konkurencji można mieć o limit =30GB za 13zł. Max 5zł miało by jakiś sens.

      Odpowiedz

Oferta

TCL 30 SE #rzutokiem

Michał Rosiak Michał Rosiak
24 marca 2022
TCL 30 SE #rzutokiem

Flagowce... Któż o nich nie marzy? Dla dużej grupy fanów technologii marzenia kończą się jednak po spojrzeniu do portfela. Przecież mówimy o sprzętach nierzadko droższych od używanego miejskiego samochodu!

A wtedy, na biał... Dobra, z koniem to trochę popłynąłem. Po prostu TCL 30 SE to urządzenie za ułamek ceny flagowca, które – przy pewnych kompromisach – okazuje się być całkiem ciekawym telefonem.

Plastic is (całkiem) fantastic

Obudowa, czyli kompromis nr 1. Pytanie jednak, czy tak naprawdę jest na co narzekać? Nie testowałem TCL 30 SE na upadki (dobra, raz – ale to było przypadkiem i z małej wysokości na parkiet!), jednak plastikowa obudowa wydaje się być dość wytrzymała. A że nie jest „elitarna” w dotyku? Bez przesady, to średnia wydajnościowo, a wręcz niska cenowo półka. Nikt tu o aluminium nie marzy. Poza tym ten plastik – zarówno na bokach, jak i z tyłu – jakoś przesadnie nie przeszkadza. Faktycznie łatwo się brudzi i palcuje, ale nie co marudzić.

Co pod plastikiem? Przede wszystkim Helio G25, procesor Mediateka równoważny Snapdragonowi 625. Z przerażeniem myślę, jak mogłem kiedyś korzystać z równoważnych TCL 30 SE nisko/średnio półkowców... Przecież one nie dość, że potrafiły mieć 1-2 GB RAM-u, to jeszcze pracowały na dużo gorzej zoptymalizowanych wersjach Androida. Teraz zestaw Helio G25, 4 GB RAM-u i Android 12 radzi sobie z grami bez większego problemu. Oczywiście w przypadku PUBG Mobile system radził wybór grafiki niższej jakości, sama gra z raz, czy dwa delikatnie „przysnęła”, ale ani razu nie kosztowało to życia mojej postaci.

Nowy Android szybciej, niż we flagowcach

Zastanawiacie się, czy aby nie pomyliłem się, pisząc o systemie w TCL 30 SE? Nie! Wiele flagowców wciąż czeka na najnowszą wersję systemu z robotem, podczas gdy nasz dzisiejszy bohater ma go prosto z pudełka! Co to oznacza dla zwykłego użytkownika? Poza sporą liczbą nowych możliwości graficznych, moją bezpieczniacką duszę raduje totalnie przebudowany panel prywatności. Android pozwala wreszcie, śladem iOS, przydzielać aplikacjom dostęp do szczegółowej bądź ogólnej lokalizacji (nawigacja musi dokładnie wiedzieć, gdzie jesteśmy, ale np. pogoda, czy gra już niekoniecznie). Gdy system udziela aplikacjom uprawnień wrażliwych (lokalizacja, kamera, czy mikrofon) informuje nas o tym ikona w pasku stanu, możemy też uprawnienia odbierać per aplikacja. Do tego wygodne drobnostki, w stylu przewijalnych zrzutów ekranu, czy wbudowanego wreszcie w rdzeń systemu trybu jednoręcznego i natywnego trybu gier.

Czytnik z tyłu? I bardzo dobrze

TCL 30 SE to krok do przodu po testowanym przez mojego syna w minione wakacje TCL 20. To telefony nie wyróżniający się z tłumu, ale w dobrym sensie. Ekran LCD jest całkiem niezły, acz rozdzielczość 720p przy przekątnej nieco ponad 6,5 cala daje rozdzielczość 269 ppi. To czasami widać, acz biorąc pod uwagę cenę – jest to kompromis na który byłbym skłonny pójść. To naprawdę fajny ekran, a dzięki proporcjom 20:9 jest bardziej „kinowy”, co pół roku temu docenił 12-letni tester, spędzający (zbyt) dużo czasu na YouTube. Na pewno w odbiorze materiałów wideo pomaga autorska technologia TCL, NXTVISION.

Oczywiście nie ma mowy o ogromnej tafli szkła i cieniutkich ramkach, ale ponad 82% powierzchni przodu to wciąż bardzo dobry współczynnik, bardzo przyjemnie oglądało mi się filmy np. podczas podróży metrem. Na co dzień jednak nieco przeszkadzał mi gruby „podbródek” na dole. No i skoro mamy matrycę LCD, nie ma mowy o czytniku odcisków palców w ekranie. I wiecie co? To bardzo dobrze. Ja wciąż nie mogę się do nich przekonać i o wiele bardziej wolę odblokowywać telefon z boku albo z tyłu. W przypadku TCL 30 SE mamy do czynienia z tą drugą opcją, a sam czytnik działa bezbłędnie.

Po prostu niezłe zdjęcia

Aparaty w TCL 30 SE to klasyczny „zestaw średniaka” – całkiem dobry główny (50 Mpix, f/1.9, autofokus z detekcją fazy) i dwa 2-megapikselowe, które... cóż, są. Jeden do zdjęć makro, drugi odpowiedzialny za analizę głębi i m.in. bokeh przy zdjęciach portetowych. Rozmycie nawet z przedniej kamery wychodzi całkiem przyzwoicie. Główna natomiast to naprawdę dobry standard na dzisiejsze czasy. Wybaczcie, że nie będę wchodził w szczegóły kolorystyki, flar i innych haseł, które na pamięć mają „wyryte” testerzy.

Nie znam się na tym i znać się nie zamierzam. Ja po prostu nie mam większych uwag do zdjęć z TCL 30 SE, biorąc pod uwagę o jakim sprzęcie mówi. Warto jednak pamiętać, że jak zawsze - z wyjątkiem flagowców - im ciemniej, tym uwag więcej. W tym przypadku jednak, biorąc pod uwagę cenę – nie na tyle wielkich, by jakoś strasznie przeszkadzały. Brakuje faktycznie zooma większego, niż x2, ale one zdarzają się w telefonach z wyższej półki. W sumie to brakuje też 5G, coraz częstszego w telefonach nawet z niskiej półki. Z drugiej strony jednak, choć już przyzwyczaiłem się do „5G” na wyświetlaczu – z prędkością internetu na tanim TCL nie było problemu.

Młodzieży – do TCLi?

Szukając pierwszego telefonu dla dziecka, nie wahałbym się ani chwili nad TCL 30 SE. Wydaje mi się, że podobnie jak w przypadku ubiegłorocznego modelu to właśnie młodzi ludzi będą głównym celem tego smartfona. I to im na pewno przydadzą się też słuchawki TCL MoveAudio S150, które – podobnie jak telefon – na rynku operatorskim dostaniecie tylko w Orange Polska! Jeśli jednak wolicie słuchać muzyki przewodowo – żaden problem, TCL 30 SE ma też gniazdo mini-jack. Bateria 5000 mAh pozwoli na sporo słuchania, ale na jej ładowanie trzeba zarezerwować nieco więcej czasu – obsługuje bowiem maksymalnie 15 watów. W sam raz na podpięcie wieczorem po pełnym aktywności dniu! Nieźle się nam rozwinęła ta niższa półka przez lata.

Komentarze


Odpowiedzialny biznes

Lekcja:Enter – zgłoś szkołę

Antonina Bojanowska Antonina Bojanowska
23 marca 2022
Lekcja:Enter – zgłoś szkołę

Lekcja:Enter to jedna z największych inicjatyw dydaktyki cyfrowej w Polsce dla nauczycielek i nauczycieli oraz kadry kierowniczej szkół. Z darmowych szkoleń korzysta już 45 000 osób z ponad 5300 szkół z całej Polski. Można jeszcze się zgłaszać, dołączyć do programu i prowadzić zajęcia z wykorzystaniem cyfrowych narzędzi i lepiej dostosowane do potrzeb uczniów.

Nowoczesny nauczyciel

Przyszły czasy, że cyfrowe kompetencje, wykorzystanie technologii i znajomość różnych zjawisk w internecie to już nie domena geeków, ale niezbędne umiejętności. Także, a może przede wszystkim - w edukacji.

Nauczyciele kształtują postawy i wartości młodych ludzi, zauważają ich talenty i problemy. Teraz, w kryzysie humanitarnym wywołanym napaścią Rosji na Ukrainę, podejmują liczne akcje społeczne i integrują dzieci z Ukrainy ze społecznością szkolną. W każdym razie - nie są jedynie od „przekazywania” wiedzy. Tym bardziej, że dziś dzieci kilkoma kliknięciami mogą dotrzeć do rozmaitych źródeł informacji w internecie. Niestety także tych mało wiarygodnych.

Sprzęt to nie wszystko

Szkoły w większości są już wyposażane w sprzęt. To istotny krok. Ale jeszcze ważniejszy to umiejętność wykorzystania cyfrowych narzędzi do prowadzenia ciekawych lekcji oraz wspierania młodzieży w wartościowym korzystaniu z technologii. Aby tak się stało, nauczyciele potrzebują doskonalić swoje kompetencje. Wielu pierwsze kroki postawiło w czasie nauki online, co z podziwem obserwowałam. To dobry czas, żeby kontynuować ten rozwój.

Chciałem „nadawać na tych samych falach” co młodzież. Warto, żeby wychowawca próbował zrozumieć ich świat, a ten składa się także z internetu i technologii - mówi ks. Krzysztof Budzyń z Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli. Do niedawna nauczyciel katechezy, dziś prowadzi szkolenia i pomaga nauczycielom zdobywać cyfrowe umiejętności. Jest jednym z kilkuset trenerów w projekcie Lekcja:Enter - jednej z największych inicjatyw dydaktyki cyfrowej w kraju, którą prowadzi m.in. Fundacja Orange.

Warto się dokształcać

Z bezpłatnych szkoleń prowadzonych przez współpracujące z Fundacją placówki skorzystało już 45 000 nauczycieli z 5300 szkół. Z tego 60% z małych miejscowości i wsi. To ważny, rozwojowy krok w oświacie.

Podczas szkoleń nauczyciele zmieniają metody prowadzenia lekcji - nie doraźnie, a na stałe. Rozwijają umiejętności wykorzystywania cyfrowych narzędzi, e-zasobów i aplikacji. Dotyczy to nie tylko do nauki zdalnej, ale całego procesu nauczania. Quizy, webquesty, wirtualne muzea, aplikacje, a także zasady bezpieczeństwa w sieci - to tylko część poruszanych zagadnień. Wszystko po to, aby prowadzić ciekawe zajęcia, dostosować się do potrzeb młodych ludzi oraz chronić ich (i siebie) przed szkodliwymi zjawiskami w sieci.
W badaniu wykonanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów 92% uczestników tych szkoleń przyznaje, że zdobyte umiejętności wykorzystują na co dzień w swojej pracy z uczniami.

Moi uczniowie bardzo doceniają te zmiany, chętniej się uczą i sami sięgają po narzędzia cyfrowe. Nasze lekcje są teraz lepsze - mówi Izabela Siewniak, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej im. M.Kopernika w Balinie.

Jak dołączyć do programu?

Nauczyciele i dyrektorzy szkół mogą zgłaszać się na darmowe szkolenia (online i stacjonarne) w całej Polsce. Mogą wziąć w nich udział wszyscy nauczyciele z danej placówki, dzięki czemu zmiana w podejściu do nauczania może być bardziej kompleksowa. Grupy są podzielone według poziomu umiejętności na starcie. Dyrektorzy uczestniczący w Lekcji:Enter dowiadują się, jak wykorzystać dobre strony technologii w edukacyjnej pracy placówki.
Serdecznie zapraszam znajome Wam szkoły do dołączenia do projektu. Więcej informacji o zgłoszeniach na www.lekcjaenter.pl

Komentarze

Scroll to Top