Rozrywka

Gotówka i smartfony od Orange czekają!

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
01 lipca 2020
Gotówka i smartfony od Orange czekają!

Zachęcam Was do wzięcia udziału w konkursie „Wakacje z Orange”, który właśnie wystartował. Do wygrania 30 000 zł, 5 smartfonów iPhone 11 PRO, 10 x iPhone 11, 20 x iPhone7 Plus 32 GB oraz 300 doładowań za 30 zł.

Aby wziąć w nim udział wystarczy, że doładujecie telefon poprzez aplikację Mój Orange, strona doladowania.orange.pl lub wybrane serwisy bankowości elektronicznej. Potem na stronie www.wakacjezorange.pl wyślecie zgłoszenie konkursowe będące rozwinięciem zdania „Wakacje i Orange to doskonała para ponieważ…”

Konkurs trwa od 1 lipca do 31 sierpnia 2020r. Szczegóły i regulamin znajdziecie na stronie www.wakacjezorange.pl Powodzenia!

Komentarze

pablo_ck
pablo_ck 22:03 01-07-2020

Trzeba spróbować, a nóż widelec marzenie o iPhone się spełni. Wojtku trzymaj kciuki. Może po 18 latach robienia doładowań coś wygram. Ale ten czas leci szybko. Pamiętam jak 18 lat temu pracowałem ciężko cały miesiąc na budowie jako pomocnik murarza. Cel – kupno telefonu. 6 zł na godzinę. Dzisiaj bym chętnie kupił taki telefon. Szukałem ale ciężko kupić coś w dobrym stanie. Jako fan starych klawiszowych modeli Samsunga poszukuję Samsunga SGH R-200 ?

Odpowiedz
pablo_ck
pablo_ck 22:20 01-07-2020

Dzisiaj będzie koncert życzeń. Wojtku Kielce w zasięgu sieci 5G!! Mega wiadomość. No to teraz będę miał dylemat. To teraz Xaimom Mi 10 Light się marzy ?

Odpowiedz
manyaky
manyaky 03:47 02-07-2020

Będzie doładowywane 🙂 Jeszcze przywrócilibyście piątaka za blika i byłoby trio promocyjne: 5zł, 2xGB i wakacje z orenż.

Odpowiedz
Krystian
Krystian 07:58 02-07-2020

Czy można wysłać kilka zgłoszeń ?

Odpowiedz

Sieć

Jak szukać wiedzy o 5G i nie ulegać emocjom

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
30 czerwca 2020
Jak szukać wiedzy o 5G i nie ulegać emocjom

Urząd Komunikacji Elektronicznej wydał już niemal 2,8 tys. pozwoleń na uruchamianie stacji bazowych 5G. Większość w paśmie 2100 MHz. Operatorzy wystartowali z ofertami, producenci ze smartfonami czyli maszyna ruszyła mimo odwołania aukcji na docelowe częstotliwości. Media informują o 5G od kilku lat i pewnie zostało już niewiele osób w Polsce, które nigdy nie usłyszały nic o nowej technologii. Dobrego lub złego. Sztuką jest, w tym szumie informacyjnym, wyszukać sprawdzone informacje, odróżnić naukowe autorytety od szarlatanów i mieć otwarty, krytyczny umysł zamiast ulegania emocjom. Niby proste, ale jakie trudne w prawdziwym świecie.

Wiele razy, nie tylko służbowo, tłumaczyłem na czym polega różnica pomiędzy 5G i wcześniejszymi technologiami mobilnymi. Przepytywany o bezpieczeństwo, starałem się rozwiewać obawy, na ile potrafiłem z moją skromną, wiedzą rzecznika. Dlatego chętnie podsyłałem osobiście i publikowałem w mediach społecznościowych linki do wywiadów polskich naukowców, którzy w przystępny sposób rozwiewali obawy jak np. znanego popularyzatora nauki Tomasza Rożka i profesora Andrzeja Krawczyka. Zdecydowanie wartą przeczytania jest książka Aleksandry i Piotra Stanisławskich „Fakt, nie mit”. Zazwyczaj to wystarczało, ale od niektórych sceptyków słyszałem, no dobra, ale pokaż mi jakieś, konkretne badania.

Tak się składa, że właśnie się pokazały i to bardzo przekonywujące, bo dotyczące już działającej sieci 5G. Chodzi o pracę badaczy Australian Communications and Media Authority (ACMA), którzy sprawdzili, jak nadajniki australijskich operatorów 5G i LTE radzą sobie z przestrzeganiem surowych norm bezpieczeństwa, które są podobne, do tych obowiązujących w Unii Europejskiej. Okazało się, że ekspozycja na pole elektromagnetyczne w miejscach publicznych jest ekstremalnie niskie. W żadnym z miast nie przekroczyły na 1 proc. limitu.

Wiem, że czasami trudno oprzeć się różnym teoriom, czy fałszywym informacjom, które oblane emocjonalnym sosem łatwo zapadają w pamięć. A już na pewno bardziej niż wykłady specjalistów. Marzy mi się powrót do szukania i powoływania się na naukowe autorytety. Czego wszystkim Wam życzę, a już za chwilę zapraszam do korzystania z #hello5G. Szczegóły oferty podamy jutro.

Komentarze


Rozrywka

Nasze „Trzy pierwsze raty” bohaterem czwartkowego wieczoru. Konkurs! (rozstrzygnięcie)

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
26 czerwca 2020
Nasze „Trzy pierwsze raty” bohaterem czwartkowego wieczoru. Konkurs! (rozstrzygnięcie)

Powszechnie używany zwrot „trzy pierwsze raty", jakie zapłacimy za kupiony przez klienta smartfon w Orange, zwrócił uwagę pana redaktora Wojciecha Manna. W poście na Facebooku przekonuje, że to sformułowanie w naszej reklamie jest błędne i w charakterystyczny dla siebie, ironiczny sposób (uwielbiałem oglądać MdM) stanowczo zasugerował korzystanie ze słownika języka polskiego, na który pewnie nas stać. Przyjmujemy z pokorą, zapamiętujemy i bronić się wykładem językoznawcy nie zamierzamy. Uważamy, że zwrot jest poprawny. Jak to w mediach społecznościowych bywa, komentujący post byli wniebowzięci tematem i szybko wykazali się najlepszą znajomością języka ojczystego, rozkładając krótki post i nasz slogan na czynniki pierwsze.

Od siebie dodam, że język reklamy rzeczywiście często bywa przewrotny, potoczny, męczący… To trzy pierwsze przymiotniki, jakie przyszły mi do głowy, ale mogę wymienić jeszcze wiele określeń. Twórcom reklam zdarza się naginać reguły językowe, aby przekaz marketingowy został w głowie odbiorcy (w tym przypadku najwyraźniej to się udało), skłaniając do zakupu towaru. Wymyślają scenariusze, historyjki i slogany. Potem przychodzi czas prawników, którzy wkładają serce i rozum, aby nadać jej akceptowalny z punktu widzenia prawa sznyt. Proszę uwierzcie czasami to są naprawdę długie dyskusje. Stąd produkt finalny oglądany w TV jest kompromisem między nieokiełznaną wyobraźnią twórców, rozsądkiem prawników i ostateczną oceną marketingowców, akceptujących reklamę do emisji. Choć w tym przypadku przyznam, że do chwili przeczytania posta pana redaktora, nawet nie zwróciłem uwagi, że coś może być nie tak z tymi ratami. Nasi klienci również, bo chętnie z nich korzystają i rozumieją, o co chodzi.

Zainspirowani jednak postem pana Wojciech Manna proponujemy Wam zabawę. Proszę znajdźcie najdziwniejsze powiedzonka i językowe potworki, naginające język polski i z nie dłuższym niż 400 znaków uzasadnieniem wyboru, napiszcie o tym w komentarzu. Blogowy zespół subiektywnie wybierze jeden, naszym zdaniem najciekawszy i autora nagrodzi słodką niespodzianką oraz torbą gadżetów Orange. Kryteria to Wasza kreatywność i poczucie humoru. Macie czas do poniedziałku, do godz. 12:00. Powodzenia.

AKTUALIZACJA, poniedziałek, 29 czerwca, godz. 15:20.

Zespół blogowy zdecydował, że po pierwsze primo zwycięzca dostanie od nas gadżety, a po drugie primo słodycze. A po trzecie primo gratulujemy feodor. Orzekła nas Twoja odpowiedź :-) Prośba o kontakt z rzecznikiem na e-mail: wojciech.jabczynski@orange.com. Pozostałym uczestnikom dziękuję za uczestnictwo i powodzenia w kolejnych konkursach.

 

Komentarze

Scroll to Top