;

Sieć

Halo, czy to pogotowie? (10)

Kinga Gora

25 maja 2023

Halo, czy to pogotowie?
10

Trudno wyobrazić sobie gorszy koszmar niż sytuacja, w której potrzebujemy pomocy i nie możemy po nią zadzwonić. Dlatego właśnie połączenia alarmowe, czyli takie, gdy dzwonimy do pogotowia, straży pożarnej czy policji, traktujemy w sieci na specjalnych warunkach. Wychwytujemy je w gąszczu zwykłych telefonów z pytaniem „Chcesz coś ze sklepu?” i nadajemy wyższy priorytet. Już na wstępie uspokajam i melduję, że wszystko działa jak należy i możemy dzwonić po pomoc, również w LTE. Choć mam oczywiście nadzieję, że nie będzie takiej konieczności.

Połączenia alarmowe (ang. EC – emergency calls) przez długi czas realizowane były w sieci 2G/3G. Gdy, po wybraniu numeru 112, klikaliśmy zieloną słuchawkę, telefon przełączał się do sieci niższej generacji – to tzw. fallback. Tam połączenie było przekierowane do właściwego centrum powiadamiania ratunkowego, a my łączyliśmy się z pogotowiem czy strażą pożarną. Mając jednak na horyzoncie wygaszanie sieci 3G, trzeba było przenieść realizację połączeń typu emergency call do sieci wyższej generacji.

Połączenie alarmowe w LTE

Jak to wygląda od sieciowej podszewki? Spójrzmy na uproszczony schemat poniżej. Najpierw potrzebujący pomocy dzwoni po pomoc pod numer z listy numerów alarmowych. Są to: 112,  989, 997, 998, 999, 984, 985, 986, 987, 991, 992, 993, 994, 995, 996. W zależności od tego, jakie ma urządzenie i w zasięgu jakiej jest sieci, łączy się z odpowiednią siecią radiową.

Schemat zestawienia połączenia alarmowego w sieci 2G/3G oraz LTE

W przypadku LTE, połączenie przechodzi przez sieć pakietową (EPC) do platformy IMS. To tam zestawione jest połączenie pomiędzy dzwoniącym a adresatem połączenia. Prawie równolegle system ustala lokalizację abonenta. Służą do tego systemy LRF – Location Retrieval Function, GMLC – Gateway Mobile Location Center oraz PLI CBD – Platforma Lokalizacyjno-Informacyjna z Centralną Bazą Danych. Dzięki nim służby mogą szybko zlokalizować miejsce, z którego ktoś dzwoni po pomoc. To bardzo ważna funkcja zwłaszcza, gdy dzwoniący nie potrafi określić swojego położenia. Do takich sytuacji dochodzi często w mniej zurbanizowanych terenach np. w górach. Na koniec połączenie trafia do odpowiedniego Centrum Powiadamiania Ratunkowego (w przypadku numeru 112, 997, 998) lub do właściwych jednostek służb, które obsługują pozostałe numery alarmowe.

Co zyskujemy, dzwoniąc po pomoc w LTE? Przede wszystkim czas, a ten jak wiemy w sytuacjach kryzysowych wyjątkowo się dłuży. Czas zestawienia połączenia alarmowego w 4G w porównaniu do sieci 2G/3G jest do 50% krótszy! Konkretna wartość różni się nieco w zależności od tego, pod który numer dzwonimy.

Priorytetyzacja połączeń alarmowych

Wspomniałam na początku, że połączenia alarmowe traktujemy w sieci na innych, lepszych warunkach. Tak właśnie, nazywa się to priorytetyzacją połączeń. Do stacji bazowej trafia ogromna liczba sygnałów „z prośbą” o zestawienie połączenia. Te, które w sieci LTE zidentyfikujemy jako połączenia alarmowe, są realizowane w pierwszej kolejności przed pozostałymi połączeniami.

Wyobraźmy sobie, że na stadionie jest kilkanaście tysięcy osób, które chcą zadzwonić do znajomego z pozdrowieniami z koncertu albo meczu. Jest też ta jedna osoba, która dzwoni pod 112. Priorytetyzacja ma sprawić, że to właśnie jej połączenie będzie przekazane jako pierwsze. Szybko i niezawodnie.

Nasuwa się od razu pytanie co ja, jako użytkownik mam zrobić, żeby wykonać połączenie alarmowe w 4G. Niewiele. Podobnie jak w przypadku zwykłych połączeń VoLTE, trzeba mieć telefon, który wspiera tę technologię w Orange. Warto upewnić się, czy w telefonie włączona jest obsługa połączeń VoLTE. Trzeba też być w zasięgu sieci 4G, ale o to możecie byś spokojni, bo 4G pokrywa ponad 98% całego kraju. A gdyby nawet zdarzyło się, że nie macie zasięgu LTE – spokojnie, połączenie będzie wykonane w 2G/3G. W przeciwieństwie do zwykłych połączeń, te alarmowe realizujemy dla abonentów wszystkich sieci, również zagranicznych zalogowanych do sieci w ramach roamingu oraz urządzeń bez kart SIM, które mogą wykonać połączenie alarmowe.

Udostępnij: Halo, czy to pogotowie?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Key. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    muddy 15:09 25-05-2023
    "W przeciwieństwie do zwykłych połączeń, te alarmowe realizujemy dla abonentów wszystkich sieci, również zagranicznych zalogowanych do sieci w ramach roamingu oraz urządzeń bez kart SIM, które mogą wykonać połączenie alarmowe." Rozumiem, że jest to możliwe w 2G/3G. Po wyłączeniu 3G zostanie 2G. A po wyłączeniu 2G? VoLTE nie będzie działało w telefonie bez karty SIM albo z kartą, która nie loguje się do sieci...
    Odpowiedz
    • komentarz
      Kinga Gora 15:40 25-05-2023
      Na razie jeszcze nie wyłączamy 2G, a gdy już będzie miało się to zadziać – na pewno wcześniej odpowiednio się przygotujemy.
      Odpowiedz
  • komentarz
    123 15:44 25-05-2023
    Dlaczego rozmowy z numerami alarmowymi przez 2G/3G są realizowane w HD Voice, a po VoLTE w starym kodeku AMR-NB 12,2 kb/s. Przecież w takich sytuacjach jakość rozmowy na znaczenie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Kinga Gora 12:39 26-05-2023
      Na tym etapie z punktu widzenia jakości rozmowy rodzaj kodeka nie ma znaczenia, ponieważ centra służb ratowniczych zlokalizowane są w sieci stacjonarnej PSTN. Jeśli nastąpi migracja tych CPR'ów do sieci mobilnej, będziemy mogli uruchomić lepsze kodeki głosowe dla połączeń alarmowych.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Expert 22:08 29-05-2023
        Połączenia alarmowe wykonywane są w 80% przypadków z sieci ruchomych. Natomiast CPR-y przyłączone są do starej stacjonarnej sieci telefonicznej z przestarzałą sygnalizacją ISDN DSS1 i starym kodekiem. Wewnątrz komunikacja przy przekierowaniu połączeń odbywa się z wykorzystaniem protokołu SIP. Dokumenty ETSI wskazują, że CPR powinny być dołączone z protokołem SIP. Więcej nie piszę, bo wiadomo o co chodzi - o pieniądze.
        Odpowiedz
  • komentarz
    r 22:15 25-05-2023
    Nie macie się czym chwalić, najbardziej potrzebnej rzeczy w obsłudze połączeń alarmowych brakuje - czyli dokładnej lokalizacji, jak wprowadzicie usługę AML to wtedy będziecie mogli się pochwalić jakimś pożytecznym działaniem, póki co to ruch, który jest bez znaczenia.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Kinga Gora 12:42 26-05-2023
      Cierpliwości, cały czas ulepszamy nasze sieciowe rozwiązania :)
      Odpowiedz
  • komentarz
    ussdoverims 23:27 25-05-2023
    A kiedy możliwość wywoływania kodów USSD po VoLTE/VoWiFi? Jeśli mnie pamięć nie myli, miało to być tej wiosny dla samsungów Galaxy S21, a owa pora roku nieubłaganie zmierza ku końcowi… :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Kinga Gora 10:07 26-05-2023
      Pracujemy nad tym, wkrótce więcej szczegółów na blogu :)
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 22:06 29-05-2023
    Ciekawy temat, poprosimy o więcej takich. Fajnie że dzięki takim wpisom "budzi się" społeczność czytelników i powstaje wiele pytań na które autor wpisu odpowiada. Super, oby tak dalej 💪💪💪
    Odpowiedz

;

Oferta

Jak efektywnie korzystać z fotowoltaiki (1)

Beata Giska

25 maja 2023

Jak efektywnie korzystać z fotowoltaiki
1

Jako operatora z pewnością nas znacie, ale czy wiecie, że działamy również w branży energetycznej? Orange Energia to największy niezależny sprzedawca prądu w Polsce, ale również dostawca instalacji fotowoltaicznych. A skoro jesteśmy w tym temacie – może już macie panele albo zastanawiacie się nad ich montażem? A wiecie jak ich poprawnie używać, by koszty były jak najmniejsze? Poznajcie proste patenty.

Jak właściwie korzystać z fotowoltaiki? To nie jest wcale śmieszne, podchwytliwe pytanie, ani rzecz oczywista dla wszystkich. Warto poznać zasady, jak rozsądnie używać paneli, by czerpać z nich jak najwięcej energii, minimalizując przy tym wydatki. Sprawdźcie, czy w pełni wykorzystujecie potencjał swojej fotowoltaiki. A dla tych, którzy rozważają jej zakup – przekonajcie się, że jest to gra warta świeczki. Nauczcie się też od początku właściwego użytkowania, bo o tym się dużo nie mówi.

Domowa fotowoltaika

Montaż instalacji fotowoltaicznych staje się w Polsce coraz popularniejszy. Panele solarne widać na dachach wielu domów. To sposób, by ekologicznie i ekonomicznie wykorzystywać energię. To też nasza inwestycja we „własne podwórko”, by oszczędzić sporo budżetu. A jak to działa? Panele fotowoltaiczne przekształcają promieniowanie słoneczne w prąd stały, który zostaje (mówiąc w uproszczeniu) zamieniony w prąd zmienny, czyli taki, który płynie do naszego gniazdka. W ten sposób energia słoneczna może być wykorzystana do zasilania urządzeń elektrycznych w domu.

Sam montaż nowego sprzętu jednak nie wystarczy i nie załatwi wszystkiego za nas. Dobrze jest poznać sposób funkcjonowania źródła odnawialnej energii i zmienić trochę swój rytm dnia, domowe nawyki. A więcej o tym – czym są, jak działają panele oraz jakie wybrać dla siebie – przeczytacie, w ramach wprowadzenia lub przypomnienia, we wcześniejszych wpisach na blogu. Tutaj dowiecie się, jak mądrze czerpać i użytkować energię.

Zależy jak leży

Nie zawsze mamy na to wpływ, ale zanim zamontujemy panele – warto sprawdzić ich rozmieszczenie względem stron świata i to, jakie są u nas możliwości montażu.

Najwięcej prądu i wody zużywamy rano oraz wieczorem (kiedy się myjemy, szykujemy do szkoły/pracy, oglądamy telewizję przed snem czy robimy kolację). Instalacja ukierunkowana na południe wyprodukuje więcej energii, ale wtedy, kiedy najczęściej nie ma nas w domu (między godzinami 11-15). Jest więc to dobre rozwiązanie dla osób, które pracują zdalnie i są podłączone do sieci.

Położenie wschód-zachód spowoduje mniejszą produkcję energii, więc w tym przypadku stawiamy na większą jej autokonsumpcję. Wtedy produkcja jest równomiernie rozłożona (zaczyna się od wiosny do jesieni wcześnie rano i kończy wieczorem), a to pozwala zarówno na bieżące jej zużywanie, jak i  magazynowanie.

Jakie jest zatem najlepsze rozwiązanie? Takie, kiedy na dachu można położyć instalację na trzech połaciach. Można to zrobić na tzw. dachach kopertowych, czyli tych najpopularniejszych obecnie. Daje to nam dopływ energii z różnych stron, o różnych porach dnia. Zawsze też można posiłkować się wiatą fotowoltaiczną czy instalacją gruntową. 

Słoneczny rytm dnia

Jeśli dotychczas nie zwracaliście uwagi na godziny, w których pierzecie, pieczecie, zmywacie i wykonujecie inne domowe czynności – mając panele i patrząc na ich położenie oraz największą efektywność – warto to przełożyć na rodzinne obowiązki. Najlepiej wykonywać prace zużywające energię, w szczytowych godzinach wytwarzania prądu przez fotowoltaikę. Dodatkowo, dobrze jest ustawić kilka sprzętów, by działały jeden po drugim (np. godzina 10 zmywarka, potem 11 – pralka itd.). W ten sposób obciążenie domowej sieci będzie równomierne i najbardziej efektywne. Większość nowoczesnych sprzętów posiada timery, można je więc zaprogramować, zaplanować na konkretną godzinę lub zrobić to z poziomu aplikacji ze smartfona. Nie tylko ułatwi to domową organizację, z czasem wejdzie nam w nawyk, ale i w pełni wykorzysta naszą własną zieloną energię.

Kolejną metodą na właściwą autokonsumpcję energii fotowoltaicznej, jest przeznaczanie jej  na ogrzewanie i ochładzanie. Latem najlepiej klimatyzować dom, kiedy nikogo w nim nie ma, a akurat produkcja prądu działa w najlepsze. Wejście do zimnego pomieszczenia z gorącego dworu jest też dużo przyjemniejsze i w ten sposób nie musimy czerpać więcej energii na dodatkowe ochładzanie. Podobnie z ogrzewaniem przez klimatyzator.

Eko jest w cenie

Poza tym warto się przestawić na „tryb energooszczędny”. Odłączajmy telefony od ładowarek, wyłączajmy telewizor i inne urządzenia „czuwające”. Zainwestujmy w rolety, zasłony – by latem odgrodzić się od słońca i fali gorąca, by samodzielnie w ten prosty sposób schładzać pomieszczenia – skracając lub ograniczając zużycie prądu na klimatyzację. Z jednej strony robimy to wszystko dla naszej planety, z drugiej – dla nas samych, by nie wyrzucać pieniędzy w błoto. A fotowoltaika to kolejny taki krok. Więcej o niej dowiecie się w ofercie. Orange Energia (tu link do strony: Orange Energia. Sprzedawca energii elektrycznej | Orange Polska). Tam też, jako usługa gratis – i forma oszczędzania rodzinnego budżetu, czasu i naszych sił, bo ludzka energia jest w cenie, dostaje się pomoc wielu fachowców w ramach assistance domowego (np. elektryk, hydraulik czy ślusarz.). Bywa to bardzo przydatne.

Rozsądne rozliczenie

W fotowoltaice od Orange korzystny jest też model rozliczenia (a na to warto zwrócić uwagę przy wyborze firmy) – Orange Energia Net-billing 1:1. Oznacza to, że wraca do nas 100% wartości wyprodukowanego prądu, w stosunku 1:1 (nie traci się ani złotówki!). Wiosną i latem nadwyżka energetyczna trafia do sieci. Zimą, gdy produkcją prądu jest mniejsza, przez gorsze warunki atmosferyczne nagromadzone zapasy wracają jako zniżka na rachunku. Energia oddana do sieci i pobrana z niej rozliczana jest po tej samej stawce. Opłaty miesięczne za pakiet są stałe przez cały okres trwania umowy. To idealne rozwiązanie dla klientów już posiadających instalacje fotowoltaiczne, ale też dla tych, którzy dopiero planują taką inwestycję. Tak samo jak i zmiana domowych nawyków i przyzwyczajeń, co szczególnie teraz – wiosną czy latem, poprzez dostosowanie się do słonecznych pór doda nam sporo energii. Nie tylko tej w domu.

A inne, ekologiczne rozwiązania i patenty znajdziecie również na naszej stronie i blogu. Gorąco polecamy.

Udostępnij: Jak efektywnie korzystać z fotowoltaiki
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 22:02 29-05-2023
    Fajny wpis. Tak się często zastanawiam jak wyglądają rachunki ludzi, firm, etc którzy użytkują takie rozwiązania. Zgodzę się że latem jest duża produkcja energii, ale zimą, jesienią? Czy to się opłaca i za ile lat uzyskamy faktyczny zwrot inwestycji?
    Odpowiedz

;

Gaming

Gamingowe gadżety z których korzystam najmniej (1)

Bartosz Graczyk

23 maja 2023

Gamingowe gadżety z których korzystam najmniej
1

Jak wiele razy już wam wspomniałem na łamach serii „Graczyk o grach”, gaming to niestety bardzo drogie hobby. Z jeden strony pozwala na godziny zabawy oraz nawet inspiracji, natomiast z drugiej może kosztować nas sporo nerwów i wolnego miejsca w portfelu. Niektóre z inwestycji mogą okazać się niezwykle nietrafne. Tak było w moim przypadku wiele razy i zamierzam podzielić się z Wami tymi „wpadkami”. Jak to mawiają: „Mądry uczy się na swoich błędach, a mądrzejszy na czyichś”.

Jakie gadżety gamingowe warto kupować?

Odpowiedź na pytanie, co warto kupować jest złożona. Można powiedzieć, że wszystko co Was interesuje jest odpowiednio „wartościowe”. W końcu rozwijamy wtedy swoje zainteresowania. W praktyce jednak , część produktów może wylądować na półce jako nieużytki, które zabierają sporo miejsca i służą jako zbiorniki na kurz (a, mówię to Wam w trakcie skręcania nowych mebli, bo w końcu zabrakło miejsca).

Mój mały gamingowy bajzel w trakcie rozkładania i składania mebli

Przed zakupem zastanów się, czy gadżet, który wybrałeś będzie użyty więcej niż jeden raz. Sprawdź jaka jest lista wspieranych tytułów pod konkretne narzędzie. Co mam na myśli? Przykładowo: Gitara z przyciskami do Guitar Hero potrafi działać jak zwyczajny kontroler. Niestety jej praktyczne zastosowanie ogranicza się do jednej gry.

Mówiąc już o praktycznym zastosowaniu, sprawdź czy gadżet może również posłużyć w innym celu. Ja na przykład oprócz gamingu zajmuje się również profesjonalnym tworzeniem treści wideo do internetu. Gdy nagrywam swoich klientów, często wyświetlam im tekst na prompterze. Pad od Xboxa, dzięki bluetooth okazuje się być idealnym kontrolerem do sterowania prędkości wyświetlania tekstu. Co ciekawe korzystałem z niego również jako przełącznik slajdów w trakcie prezentacji na moich prelekcjach.

Jako pasjonat i gadżeciarz uwielbiam zbierać „fanty”. Najpopularniejszymi są figurki, kolekcjonerskie pudełka, czy „zabawki” nawiązujące do uwielbianych przeze mnie marek. Niestety oprócz tego, że wyglądają SUPER i są pełne wartości sentymentalnych nie mają nic do zaoferowania. Jeżeli jesteś fanem jakiejś produkcji i zastanawiasz się nad zakupem edycji kolekcjonerskiej, pomyśl co zrobisz ze zdobytą zawartością. Czy będzie dobrze komponować się z Twoim mieszkaniem/pokojem? Gdzie to schowasz, gdy zabraknie miejsca. Z tej pozycji serdecznie pozdrawiam moją mamę, której wywożę do domu rodzinnego stertę pudełek kolekcjonerskich, z którymi nie mam co zrobić. Pozdrawiam również wszystkie moje figurki kolekcjonerskie, które wielokrotnie ucierpiały na studenckich przeprowadzkach, a szczególnie Edwadrda, który stał się rasowym piratem, bo gdzieś utracił dłoń. Edward- obiecuję Ci, że w wolnej chwili zastąpię Ci tę pustą przestrzeń hakiem. Pod koniec tego akapitu – pozdrowienia od mojej dziewczyny do wszystkich partnerek graczy, które muszą z tym „kurzem” żyć.

Po prawej, biedny Edward 🙁

Moje niefortunne inwestycje

Pod koniec tego wpisu podzielę się z Wami moimi najbardziej nietrafionymi inwestycjami, przy których uwzględniałem powyższe kategorie, ale mimo tego faktu nadal „zbierają kurz”.

Na zdjęciu zestaw HTC Vive

Zestaw VR Oculus Quest 2 to był bardzo ciekawy zakup. W tamtym momencie, na początku 2021 roku byłem niezwykle zafascynowany technologią VR. Niestety zabawa ograniczyła się do kilku uruchomień, zakupu niewielu gier, które wydawały się niezwykle ciekawe. W końcu możliwość polatania w stroju Iron Mana, czy zabawy ruchowe mieczem świetlnym to intrygująca koncepcja. Niestety zawroty głowy oraz ucisk na czaszce ograniczyły moje chęci do korzystania z tego gadżetu. Ostatecznie odpalam go raz na jakiś czas w celach służbowych – głównie wtedy, gdy produkuję film 360 i muszę go odtworzyć w czasie rzeczywistym. Dobrze jednak, że inwestycja chociaż w minimalnym stopniu się zwraca.

Kontrolery Ruchowe są fajne, jeżeli się ruszasz….

Ćwiczenia z RingFit Adventure

Ringfit Adventure to wyjątkowa gra na konsolę Nintendo Switch. W pewnym momencie została otoczona kultem fanów gamingu, którzy niekoniecznie takim samym entuzjazmem pałają względem aktywności fizycznych na zewnątrz. To gra, która polega na zdobywaniu co raz to wyższych poziomów przez przygodę zarówno w świecie wirtualnym jak i tym prawdziwym. To my stajemy się kontrolerem w grze. Ćwiczenia fizyczne wpływają na postęp w grze. Do gry potrzebny jest specjalny kontroler. Ten jest inspirowany ringami do pilatesu. Ma również dokładnie takie same zastosowanie. Po podłączeniu joy-cona do ringfita możemy cieszyć się spalonymi kaloriami (oczywiście wpierw trzeba wykonać jakieś ćwiczenia). Na początku myślałem, że dla osoby, która ma mało czasu i mieszka daleko od siłowni to perfekcyjne narzędzie.

To naprawdę dobra produkcja i wielu graczy poprawiło kondycję, czy nawet schudło przy jej pomocy. Niestety ja nadal miałem problem z zorganizowaniem czasu nawet pod wirtualną rozrywkę. Dodatkowo narzędzie nie ma żadnego innego zastosowania poza ćwiczeniami.

Podobna historia spotkała moje kontrolery ruchowe. Mowa tutaj o Playstation Move oraz Microsoft Kinect. Z jednej strony koncepcja kierowania grą za pomocą ciała jest bardzo ciekawa. W praktyce urządzenia te służą jako ozdoba. Głównie dlatego, że tego typu rozrywka nie cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród graczy – zarówno casualowych jak i hardcorowych. To spowodowało również brak wsparcia ze strony producentów, co skończyło się małą biblioteką gier…Po co mi te kontrolery jeżeli zagram w kilka produkcji, które szybko się znudzą? Przed zakupem weź pod uwagę również taki scenariusz.

Przed zakupem mocno się zastanów

Mogę być teraz wrogiem kapitalizmu, ale uważam, że przed każdym zakupem trzeba uwzględnić wiele czynników. W przypadku gamingu i gadżetów uważam, że najważniejsze wypisałem powyżej. Czasami jednak warto też dać ponieść się emocjom i np: kupić ubrania specjalne, czyli edycja kolekcjonerska Watch Dogs oraz Infamous: Second Son tak jak to było w moim przypadku. Mówiąc już o zakupach, w sklepie Microsoft możecie kupować gry za pomocą funkcji „Płać z Orange„. Koszt gry możesz wliczyć do swojego rachunku abonamenckiego, a co za tym idzie rozpocząć grę natychmiastowo, a zapłacić później. Wielokrotnie ta funkcja ratowała niejedną imprezę, na której chciałem z przyjaciółmi zagrać w konkretne gry, a niestety budżet na karcie był ograniczony (nie mówię, że nie umiem zarządzać pieniędzmi – częściej mam pieniądze w gotówce niż na karcie :P).

Udostępnij: Gamingowe gadżety z których korzystam najmniej
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:54 23-05-2023
    Bartku życzę Ci z całego serca potomstwa. Mając małego speca który potrafi wszystko naprawić miałbyś naprawdę wszystko co cenne poukładane gdzieś wysoko lub zamknięte w szafkach 🤪 Ja mam takiego małego pomocnika to......jeden telefon stracił wyświetlacz, inny dwa razy się już kąpał, na szczęście jest wodoodporny więc......woda w WC mu nie zaszkodziła. Myszki do komputera....straciłem już z 3 sztuki 😜 Kto potrafi najszybciej zawiesić leciwy laptop......otwierasz kieszeń na CD/dvd w laptopie a tam zaszuszony liść, wyjmujesz w pracy telefon, mhm.... coś taki tłusty, patrzysz a pod etui ochronnym wciśnięte pół tubki kremu do rąk 🤪 To jest życie i zabawa 💪 Polecam, syn to świetna sprawa 💪💪💪
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej