Odpowiedzialny biznes

Jesteśmy na Google Plus – a Wy?

Tomasz Sulewski Tomasz Sulewski
05 czerwca 2012
Jesteśmy na Google Plus – a Wy?

Google Plus ciągle jest niewiadomą - nikt tak do końca nie umie powiedzieć, czy uda mu się osiagnąć sukces na miarę Facebooka, czy może pozostanie "ciekawostką". Postanowiliśmy nieco wspomóc rozwój firmę z Palo Alto i dzięki temu dzisiaj mogę Was zaprosić na naszą nową stronę w tej społeczności. W ten sposób powiększa się lista naszych oficjalnych profili Orange - możecie nas odnaleźć na Twitterze, Blipie i oczywiście Facebooku. Przy okazji - jesteście tam już? :)

afbe15f2947f17deeebb5b87047290af837

Miło mi też donieść, że po niecałych czterech dniach od startu profilu na G+ przegoniliśmy już (jeśli chodzi o liczbę followersów) trzech z czterech konkurentów. Play'u, nadchodzimy! :)

Mam takżę gratkę dla tych z Was, którzy szczególnie interesują się serwisami społecznościowymi. Na start naszej obecności na Google Plus przygotowaliśmy mapę najpopularniejszych polskich profili i stron w tym serwisie. Kto wie, może część z Was znajdzie tam swoje własne profile? Naszą mapę znajdziecie tutaj.

To co, widzimy się na Google Plusie?


Odpowiedzialny biznes

UWAGA, szybki konkurs:

Kasia Barys Kasia Barys
05 czerwca 2012
UWAGA, szybki konkurs:

pierwsze pięć osób, które napisze do mnie maila na adres: katarzyna.barys@orange.com wpisując w temat wiadomości "Polska gola" otrzyma po 4 bilety do MULTIKINA na oglądanie na żywo meczów Polaków podczas EURO UEFA 2012.

3...2...1... start!


Odpowiedzialny biznes

Kibice podpatrują trenujących rywali

Czytelnicy Bloga Czytelnicy Bloga
05 czerwca 2012
Kibice podpatrują trenujących rywali

Nie trzeba było koczować całą noc, by załapać się na trening reprezentacji Czech. Nasi południowi sąsiedzi nie są drużyną aż tak popularną i nie przyciągnęli na trybuny kompletu publiczności - choć wejściówki szybko się rozeszły. Kibice, którzy przyszli pod stadion na poniedziałkowy trening, nie żałowali.

Przed starym stadionem Śląska Wrocław, przy ul. Oporowskiej można było na kilka minut przed treningiem Czechów wejść na trybuny. Wszystko dzięki uprzejmości tych, którzy w piątek odebrali podwójne wejściówki, ale nie znaleźli kompana.

Przyjechaliśmy „w ciemno” pod stadion, licząc, że uda się wejść – mówi Mateusz, student AWF Wrocław. – No i się udało, razem z kolegą dostaliśmy bilety od przypadkowych ludzi, którzy mieli ich więcej – dodaje.

Ostatecznie na trybunach nie było kompletu kibiców. Czescy piłkarze wybiegli na boisko chwilę przed 10.30, zostali przyjęci bardzo ciepło. Ogromne brawa zebrał Tomas Rosicky, największa gwiazda drużyny oraz  bramkarz Petr Cech, który po obronie kolejnych strzałów nagradzany był gromkim aplauzem. Całe zajęcia trwały blisko godzinę.

– Fajnie zobaczyć jak trenują gwiazdy przed tak wielkim turniejem. Zostały jeszcze dwa treningi, na pewno przyjdę zobaczyć, jak sobie radzą nasi grupowi rywale – przyznaje Marcin, który przyszedł razem z synem. – Dla mojego dziecka to dodatkowa frajda, bo trenuje w szkółce piłkarskiej. Teraz widział, jak robią to najlepsi.

Znacznie ciężej o wejściówkę było m.in. w Krakowie. Tam kibice – by obejrzeć na żywo Holendrów – zgromadzili się przed stadionem Wisły już w nocy, by rano, gdy tylko otworzą kasy, odebrać bilet. Podobnie było w przypadku Anglików czy Włochów – oni także przygotowują się do turnieju w Krakowie.

Ciekawostką jest, że na czas turnieju w Krakowie zamieszkają państwo Beckham. Choć David nie znalazł się w kadrze Lwów Albionu, przyjechał dopingować kolegów ale czy Victoria zdoła się zaaklimatyzować. W końcu to nie Los Angeles :)

7fe72a6b2608233857c650ecdb30d651ae4

Scroll to Top