Bezpieczeństwo

Konkurs, którego nigdy nie było

Michał Rosiak Michał Rosiak
17 września 2020
Konkurs, którego nigdy nie było

Wiem, wiem - strasznie dawno mnie nie było, wybaczcie. Moje "czwartki z bezpieczeństwem" zamieniły się w nieregularnik. Trochę mogę się tłumaczyć wakacjami, trochę kwestiami prywatnymi (jeśli ktoś obserwuje mojego Twittera, czy Instagrama, to wie :) ). Ale nic to - obiecuję, że teraz spróbuję na dobre wrócić. Wiecie - tak, żeby to brak tekstu był czymś wyjątkowym, a nie to, że akurat się pojawił.

A na dzień dobry mam dla Was case study. Wiecie - to zdecydowanie najlepiej, gdy pokazujemy faktyczny przykład, niż opowiadamy o czymś abstrakcyjnym, prawda? W głównej roli - konkurs. Czy raczej coś, co go udaje.

Ten iPhone jest Twój, zapłać tylko za przesyłkę!

Zdarzyło się Wam kiedyś trafić na stronę / dostać link z informacją o tym, że właśnie wygraliście iPhone'a / Samsunga? Nieważne, że gdy słyszycie "konkurs" to niczego sobie nie przypominacie, bo w żadnym konkursie nie braliście udziału. Kto o tym myśli, gdy na wyciągnięcie ręki ma "nówkę sztukę" wymarzonego smartfona! Wystarczy tylko zapłacić drobną kwotę za wysyłkę...

Wygrałeś konkurs? Hmmm, jaki konkurs? "Prywatna strona rozliczeniowa"? W dzisiejszych czasach to brzmi podejrzanie. Niewielka opłata za dostawę - to klasyk ostatnich kilkunastu miesięcy, kto przejmie się kilkoma/nastoma złotymi, gdy "źli ludzie mogą ukraść znacznie więcej"? No i prostacka socjotechnika - masz siedem dni, bo inaczej ktoś inny dostanie Twój wymarzony telefon, nie będzie żadnej subskrypcji i miesięcznej opłaty (tu chyba sprawdzają naszą zdolność do kojarzenia faktów i ostrość wzroku, ale o tym później. No i błąd językowy (nie będzie miesięczna opłata).

Dalej na tej stronie mamy kolejne "potwierdzenie nagród", zdjęcia ze stocka i kolejne błędy językowe (Mina, widniejąca na zdjęciu jako kobieta, wypowiada się jak mężczyzna).

Konkurs wygrany, a telefon... trzeba zamówić?

Gdyby przestępcy postarali się bardziej, mogliby zmylić więcej osób. Myślący logicznie i wietrzący podstęp internauta zobaczy zarówno inny adres w pasku przeglądarki, "cenę regularną" 1100€ (dlaczego ma mnie obchodzić cena regularna, skoro już wygrałem, a 2€ ma być tylko opłatą za rzekomą wysyłkę? Poza tym skoro już wygraliśmy to po co znowu mamy... zamawiać? No i - last, but not least - akurat ten schemat scamowego obrazka widuję już od przeszło roku.

Aha, widzieliście napis na samej górze?

Na dole jest podobny, jeszcze wyraźniejszy:

A po linku, do którego prowadzi słowo "Affiliates" widzimy, że to, co opisuję, formalnie i technicznie jest... kampanią marketingową, zapewne legalnie zakupioną i przeprowadzaną przez firmę, której pracownicy nigdy nie widzieli słowa po polsku. A gdy klikniemy "zamów", czego nas ostatnia strona:

Co więcej, powiem Wam, że oszuści wcale nie kłamią, płatność jest bezpieczna, a należność to faktycznie 2€. Z tym, że - jak było widać wcześniej - kupujemy dostęp do faktycznie istniejącego serwisu. Gdzie oczywiście nikt nam nie przyśle iPhone'a, a jedynie zapiszemy się do serwisu abonamentowego, w tym przypadku obejmującego gry.

Co robić?

Uważać. Czytać treść stron. Myśleć. Stosować zasadę ograniczonego zaufania, szczególnie, gdy w grę wchodzi konieczność kupna w sieci czegoś z jakiejś dziwnej witryny, a jeśli za drobne pieniądze to już szczególnie.

I pamiętać, że nie można wygrać konkursu, w którym nie braliśmy udziału.

Uważajcie na siebie.

Komentarze

pablo_ck
pablo_ck 12:38 18-09-2020

Kolejny fajny wpis. Osobiście nie nabieram się na takie promocje, ale……niektorzy kupują takiego kota w worku.

Odpowiedz
mike278
mike278 19:03 18-09-2020

A ja gópi 😉 nie wykorzystuję takich okazji. I zamiast mieć szafę pełną wygranych to dalej biegam z Honorem 8 z pękniętym ekranem. 🙂

Odpowiedz
Scroll to Top