Nie mogę Wam podać szczegółowej liczby potwierdzonych SMS-ów phishingowych, które blokujemy każdego tygodnia, ale zapewniam, że użycie określenia "dużo" to raczej niedopowiedzenie. Ich znacząca liczba to reklamy fałszywych kasyn, o których pisałem zarówno na blogu, jak i na stronie CERT Orange Polska. Na nie - mam nadzieję - łapiecie się coraz rzadziej. Rzućmy więc krótko okiem na inne zagrożenia, które wpadły do nas w ostatnich dniach.
Lewi kurierzy - to klasyk już od niepamiętnych czasów. Chyba nawet sprzed pandemii, choć wtedy - z powodów oczywistych - poziom tego motywu oszustw znacząco wzrósł. Scamy na Krajową Izbę Skarbową i inne kwestie podatkowe? One wzmagają się w okolicy maja, gdy przychodzi pora rozliczenia podatku PIT, ale raz na jakiś czas pojawiają się przez cały rok. No i mObywatel, czy też inne kwestie powiązane z witrynami administracji publicznej - to akurat jest zdecydowanie evergreen.
Przesyłka (nie) wymaga uwagi
SMS od kuriera? Warto mu się przyjrzeć - zarówno treści, jak i linkowi zawartemu w wiadomości:

Jeśli dostajesz SMS, który wygląda jak od kuriera - upewnij się, czy jest w nim numer paczki. W sumie to najpierw spójrz na link, który ma udawać dpd.pl, ale kończy się na .lol, co oczywiście nie jest oficjalnym adresem strony firmy kurierskiej. Niestety w korespondencji SMS-owej od firm kurierskich zdarzają się treści z linkami, ale dla spokoju ducha - najlepiej wejdź na stronę dostawcy z poziomu przeglądarki i wyszukaj paczkę o takim numerze. Jeśli istnieje - sprawdzisz, czy jest do Ciebie i upewnisz się, czy wszystko z nią w porządku. Modus operandi większości oszustw "na kuriera" polega na przekonaniu ofiary, że za rzekome przekierowanie paczki musi dopłacić drobną kwotę. Oczywiście po podaniu danych karty przestępcy dokonają zakupów (np. kryptowalut) o znacznie wyższej wartości. Często w tym schemacie spotykamy się też z monitem o podanie szczegółowych danych osobowych. Oszuści mogą je wykorzystać przy innych phishingach - sami, bądź sprzedając je na czarnym rynku.

Fałszywa skarbówka i "wygasające dane"
Informacja o zwrocie podatku? Super, kto by nie chciał! Czasami pojawiające się w oczach niczym u Sknerusa McKwacza symbole dolarków zasłaniają nam widoczność tak bardzo, że... zapominamy, że nie składaliśmy żadnego wniosku.

Dodatkowo oczywiście adres nie ma nic wspólnego z witryną skarbówki. Co więcej - po kliknięciu na grafice mamy wyraźne podatki.gov.pl, ale w pasku adresu ciągle witryna w domenie .shop. Trick z dodaniem /pl ma sprawić, że nie zauważymy, że przed ostatnimi dwoma literami jest znak /, a nie kropka. Mózg zobaczy "pl" i to mu wystarczy.

W pierwszym kroku widzimy monit o PESEL, w drugim opatrzoną m.in. PESEL-em ("skąd oni mają mój PESEL???" - hmmm) informację, że zwrot się nie udał z powodu... protokołu 3D Secure (faktycznie używanego dla potwierdzania internetowych transakcji kartą), a potem wpatrzeni w 1200 PLN wpisujemy dane karty. Cóż - będziemy mieć szczęście jeśli te 1200 będzie jedyną kwotą, którą na tej niefrasobliwości... stracimy!
No i na koniec SMS z ostrzeżeniem, że "ważność Twoich danych wygasa". Jaka ważność? Jakich danych? Nieważne. Ważne, żebyś podał nam swoje dane osobowe, wybrał bank, którym logujesz się do serwisów rządowych, a na koniec podał login i hasło złodziejom.

Jak nie dać się oszukać
Fakt, iż takie kampanie ciągle się pojawiają, dowodzi, że muszą się oszustom opłacać. A skoro tak - trzeba regularnie, konsekwentnie, uparcie ostrzegać Was, byście:
- podchodzili z zasadą ograniczonego zaufania do SMS-ów, które wywołują w Was emocje
- dokładnie czytali adresy stron, na których wpisujecie swoje dane osobowe i/lub dane karty płatniczej
- pamiętali, że jeśli SMS od kuriera nie ma numeru paczki - niemal na 100 procent jest fałszywy
- podejrzane SMS-y przesyłali dalej na 508 700 900 - pomożecie wtedy również innym internautom
I pamiętajcie, że najświeższe wiadomości o cyberbezpieczeństwie znajdziecie zawsze na stronie CERT Orange Polska.

Michał Rosiak