Odpowiedzialny biznes

Łukasz znowu się ściga

Marek Wajda Marek Wajda
28 sierpnia 2012
Łukasz znowu się ściga

Fanów motoryzacji zeelektryzowała wiadomość, że Robert Kubica wziął w testach samochodów wyścigowych. W tym samym tygodniu nasz kolega, Łukasz Kunicki, wrócił do zawodowego ścigania.

O Łukaszu rozmawialiśmy przy okazji początków rehabilitacji Kubicy. Łukasz również miał za sobą tragczny w konsekwencjach wypadek w trakcie Rajdu Kormorana w 2003 r i przechodził długotrwałą rehabilitację. - „Nie ma co rozpamiętywać rzeczy i możliwości, które się straciło. Trzeba patrzeć w przyszłość, co jeszcze można osiągnąć, koniecznie z wiarą i uśmiechem" – opowiadał nam wtedy. I marzenia się spełniły.Wrócił do zawodowego ścigania. Razem z pilotem Robertem Podleckim zajął 4. miejsce w swojej klasie (na 12 zespołów) oraz 37 w klasyfikacji generalnej (na ponad 70 załóg).

Dwudniowy szutrowy Rajd 300 Jezior na Litwie to impreza porównywalna rangą z z Rajdem Polski.

b2590c7115e3d79c11cdcef6d25e426f37c

Czy jesteś zadwolony z wywalczonego miejsca?

Traktowałem ten rajd czysto w kategoriach nauki i przyjemności. W końcu po 9 latach przerwy w zawodowym sporcie, zaczynałem tak na prawdę od nowa. Niesamowicie cieszył mnie brak problemów z opisem trasy i ciągły progres w tempie jazdy. Z powodu wypadków lub defektów odpadła prawie połowa załóg. Nasza leciwa Bunia pomimo rozłupania skrzyni biegów, zdemolowanego podwozia i płyty, dzielnie wytrzymywała kolejne trudy odcinków. Na szczęście serwis załogi Maciej Oleksowicz i Andrzej Obrębowski byli rewelacyjni.

Dlaczego znowu się ścigasz?

Na ten temat możnaby napisać książkę z psychoanalizy czubków, którzy z niewiadomych przyczyn pełnym ogniem montują się w ciasne zakręty w lesie :))) To jest pasja i nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na takie pytanie. Tęskniłem za sportem jak za niczym innym. Za tymi ułamkami sekundy w powietrzu na hopach, za odciążającymi zakrętami przez szczyty, za kontrami podczas jazdy bokiem, za specyficznym strzelaniem kamieni o podwozie, za cięciem rowami, w które normalnym autem nie wjechałbym nawet 5 na godzinę :)))

Czy się nie bałeś pamiętając o wypadku?

Miałem dużo czasu, żeby wygonić negatywne wspomnienia. Wiedziałem, że jak poddam się złym myślom to zgubię koncentrację, a wtedy nie będzie dobrze... Oczywiście przed rajdem dopadło mnie małe "natręctwo myśli", ale kiedy zapalilo się zielone światło na starcie do pierwszego odcinka całe negatywne powietrze uszło i dalej była już tylko zabawa i nauka :)))

Jak długo się przygotowywałeś?

Przygotowania do samych startów trwały ok. 3 miesięcy. Powstał zespół rajdowy "Grubym Spawem Rally Team", którego poczynania można śledzić na Facebooku. Auto budował mi Marcin Opałka, klatkę przygotował świetny specjalista w tej dziedzinie Paweł Trela. Dodatkowo pomagali mi też moi dwaj przyjaciele z sąsiedztwa - Michał Jurgielewicz i Marek Wieczorek, którzy zadbali o elektrykę auta i drobne udoskonalenia mechaniczne. Całe wyposażenie bezpieczeństwa oraz system do rejestracji wideo dostałem od mojego sponsora, firmy Diesel System z Warszawy. Nieoceniona była też pomoc mojego brata Marcina, który wspierał mnie przy zarządzaniu całym przedsięwzięciem.

Jakie kolejne plany/rajdy?

Planów jest wiele, ale niestety są mocno uzależnione od ilości biletów Narodowego Banku Polskiego, które uda mi się pozyskać. Nie mam skonkretyzowanego kalendarza, a raczej listę życzeń. Dzisiaj sport to w dużej mierze biznes i o kalendarzu będę mógł mówić jak znajdę strategicznego sponsora. Na koniec dnia cała maszynka związana z funkcjonowaniem zespołu musi czerpać z tego korzyści. Jeżeli uda mi się znaleźć dobrych sponsorów, a ich wolą będą starty w Mistrzostwach RPA to się dostosuję :)))

096a03bebeb013a073da8ba1ba88fbcad83.jpg


Odpowiedzialny biznes

Komórka zamiast MacGyvera

Ryszard Kaminski Ryszard Kaminski
27 sierpnia 2012
Komórka zamiast MacGyvera

Jak pamiętacie komórka towarzyszy nam dzielnie już 20 lat. W tym czasie nauczyliśmy się, że nie tylko służy do rozmów, sms-ów czy poczty mailowej. To również nasz budzik, notatnik, przypominacz, organizer, latarka, przenośny telewizor, radio i odtwarzacz muzyki.

Dziś o dodatkowych zastosowaniach, które odkryłem po przeczytaniu tego artykułu, przyznaję jak dla mnie rodem z MacGyvera. Szczególnie zaintrygowały mnie trzy. Okazuje się, że w ekstremalnych sytuacjach telefonem można rozpalić w razie potrzeby ognisko, użyć go jako ogrzewacza a nawet zrobić z ekranu nóż. Szczegóły znajdziecie we wspomnianym tekście.

A może znacie więcej, jeszcze bardziej zaskakujących zastosowań komórki?


Odpowiedzialny biznes

FOMO, czyli co nas omija?

Marta Krajewska Marta Krajewska
27 sierpnia 2012
FOMO, czyli co nas omija?

Wakacje zbliżają się ku końcowi, więc to dobry moment, żeby szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: czy cierpię na FOMO?

Czy leżąc na plaży sprawdzaliście kilka razy dziennie pocztę lub powiadomienia w serwisach społecznościowych? Czy nie mogliście cieszyć się z wypoczynku, zastanawiając się, co słychać w pracy? A może byliście w stałym kontakcie z pracodawcą , żeby upewnić się, że nic was nie omija? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco, być może cierpicie na FOMO, czyli Fear of Missing Out. W wolnym tłumaczeniu FOMO to strach przed tym, że coś nas ominie. Brzmi znajomo? ;-)

Nowe technologie sprawiają, że znany psychologom od dawna syndorm FOMO może ujawnić się ze zwielokrotnioną siłą. Mając do dyspozycji komórkę, tablet lub laptop z dostępem do Internetu, możemy bez końca sprawdzać, co nowego u znajomych, co dzieje się w naszym mieście, w pracy lub w ulubionych serwisach. Jednocześnie ciągle będziemy odczuwać niedosyt i niepewność, czy to, czym w danej chwili się zajmujemy jest na pewno najlepszym dla nas wyborem? Czy będąc w danym miejscu nie omija mnie coś innego? Bezustanne dylematy mogą przyprawić nas o prawdziwe cierpienia. Zresztą, zobaczcie sami: FOMO, czyli krótka historia kompulsywnego klikacza

Ciekawa jestem, co sądzicie o FOMO? Czy to poważny problem, czy po prostu znak czasów, w których chcemy mieć wszystko i to najlepiej na raz? ;-)

Scroll to Top