;

Odpowiedzialny biznes

Mały mecz w Wielką Rocznicę (0)

Jarosław Konczak

15 października 2013

Mały mecz w Wielką Rocznicę
0

40 lat temu był Wielki Mecz. Polska zremisowała na Wembley z faworyzowaną Anglią i to ona a nie gospodarze pojechali na Mundial do Niemiec. Dziś czeka nas mały meczyk o pietruszkę i nawet jak go wygramy (mission impossible) to pojedziemy najwyżej do domu.

Kuba Błaszykowski powiedział wczoraj – choć bez przekonania – to co trzeba było powiedzieć jak się jest kapitanem. Powiedział, że „postara się umilić Polakom wieczór”, „że po przegranych eliminacjach dobrym meczem chcą zostawić dobre wrażenie”, itp. itd.  Ja w takiej sytuacji czuje się, jakbym przez dwa lata czarował najpiękniejszą i jedyną wyśnioną dziewczynę, a ona na koniec powiedziałaby mi „zostańmy przyjaciółmi” i na odchodne pocałowałaby przelotnie w policzek. Niby miły akcent, ale nie o to w tych latach starań chodziło.

Jan Urban mówi, że nie każdy ma możliwość zagrać na Wembley. Z jednej strony to prawda. Z drugiej każdy może tam zagrać … o ile trafi do grupy z Anglią, nawet amatorskie San Marino. Powód do dumy żaden. Dumę możemy odczuć jak tam wygramy. Bo to rzeczywiście nie każdy potrafi.

40 lat temu na trybunach biało-czerwoni nie mieli wsparcia, a ponad 90 tysięcy gardeł należało do kibiców Anglii. Dziś na Wembley będzie ponoć blisko 20 tysięcy Polaków i to dla nich – choć mecz o pietruszkę – jest wielki dzień. Oni pewnie dadzą z siebie wszystko. Pytanie czy wszystko dadzą z siebie również zawodnicy i co z tego wyniknie. Czy pomiędzy dzisiejszym meczm, a tym sprzed 40 lat będzie taka różnica jak pomiędzy komentarzem Jana Ciszewskiego a Dariusza Szpakowskiego.

 

Udostępnij: Mały mecz w Wielką Rocznicę
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Innowacje

Jak to działa…? Sieć mobilna (0)

Marta Cieślak-Krajewska

14 października 2013

Jak to działa…? Sieć mobilna
0
Cześć,
wracam z kolejnym odcinkiem naszego cyklu „Jak to działa..?” Dzisiaj rozmawiamy o sieci mobilnej. Zachęcam do oglądania i komentowania. Pracuję już nad kolejnym odcinkiem, ale jestem otwarta na Wasze pomysły.
Cieszę się, że pierwszy odcinek cyklu wzbudził tyle zainteresowania 🙂 Przeczytałam komentarze i wezmę je pod uwagę przy tworzeniu kolejnych odcinków.
A teraz zapraszam już do oglądania i komentowania 🙂
PlayWyłącz głos
Udostępnij: Jak to działa…? Sieć mobilna
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Koniec i początek złudzeń (0)

Jarosław Konczak

14 października 2013

Koniec i początek złudzeń
0

Ostatni raz z sukcesów polskiej reprezentacji cieszyliśmy się za Leo Beenhakkera i to tylko do ME 2008. Później było coraz gorzej. Przegrane eliminacje do MŚ 2010. Dwa lata złudzeń pod wodzą Franciszka Smudy i kompletna porażka na ME 2012. Waldemar Fornalik okazał się godnym następcą Franciszka. Mieliśmy tylko dlatego tak długo matematyczne szanse bo najtrudniejsze mecze zostawiliśmy na koniec.

W piątek poszło wszystko zgodnie z logiką. Mimo, że to najlepszy od wielu miesięcy mecz w wykonaniu biało-czerwonych to jednak w Kijowie przegraliśmy. W jutrzejszym meczu „towarzyskim” znów gramy o honor i pewnie honorowo przegramy.

W meczach o punkty ostatnio wygraliśmy w 2008 roku z Czechami. Mija więc pięć lat od wygranej z jakimkolwiek europejskim średniakiem (meczów towarzyskich nie liczę bo po prostu się w dzisiejszym futbolu nie liczą). Przy takiej dyspozycji nie mamy szans znaleźć się nawet w ME 2016 we Francji, mimo, że tam zagrają 24 drużyny.

Z drugiej strony mamy teraz spokojne 11 miesięcy do rozpoczęcia kolejnych eliminacji i czas by poszukać trenera i zbudować zawodników. Skoro słyszę, że Zbigniew Boniek ma odwołać  Fornalika w środę i zaraz przedstawić następcę  – to albo się ktoś spieszy, albo już szukał od dawna i ma to już przemyślane, albo to kaczka dziennikarska. Wierzę, że to trzecie rozwiązanie. Czesław Michniewicz, Adam Nawałka, Maciej Skorża, Michał Probierz, Dariusz Wdowczyk,  – to z jednej strony nasi i to tacy, którzy na reprezentacji raczej będą się uczyć i doświadczeń międzynarodowych specjalnie nie mają, podobnie jak Fornalik i Smuda. Z drugiej Paolo Di Canio, Bert van Marvijk, Huub Stevens, Marcelo Bielsa, Dick Advocaat, Raymond Domenech, Marco Tardelli, Lars Lagerbaeck, Avram Grant, Giovanni Trapattoni – to ci co mają nas uczyć za duże lub bardzo duże pieniądze. 

Ja rzuciłem trochę nazwisk z medialnej giełdy trenerskiej, a Marcin wrzucił parę cech przyszłego trenera http://blog.orange.pl/sportowy/entry/selekcjoner-a-nie-dyktator/. Ja dorzucę tylko, że przyszły trener to osoba z doświadczeniem międzynarodowym, nowoczesny taktyk, potrafiący dotrzeć zarówno do Koseckiego z Legii, jak i Lewandowskiego z Borussii, potrafiącego porwać zawodników, przekonać ich i być dla nich prawdziwym autorytetem. Nie wiem kto mógłby być, ale mam przeczucie, że taka osoba nie zostanie nowym selekcjonerem.

Udostępnij: Koniec i początek złudzeń
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej