;

Bezpieczeństwo

Niechciana randka z płatnym serwisem (2)

Michał Rosiak

27 października 2022

Niechciana randka z płatnym serwisem
2

Serwisy randkowe. Można mieć o nich różne opinie, ale nie zmienia to faktu, że randka na Tinderze, Sympatii, Badoo, czy innej podobnej witryny to coś, co cieszy się dużym zainteresowaniem. Może to kwestia czasów? Tego, że jesteśmy bez przerwy biegu i nie ma czasu na zwykłe, „staromodne” spotkania? Wiedzą też o tym różnej maści… I właśnie tu problem jak ich określić? Oszuści? Przestępcy? Cwaniacy? Janusze marketingu?

Opowieść zaczyna się gdy do CERT Orange Polska trafia mail internautki, wysłany przez formularz „zgłoś incydent” na naszej stronie:

Osoba poznana przez internet podała mi numer telefonu, xxx 215 xxx. Napisałam SMS na ten numer, następnie dostałam odpowiedź, ale z numeru 74936. Odpisałam na nią, po kolejnej odpowiedzi dostałam jednak informację, że… wyczerpał mi się limit SMS Premium

SMS Premium, czyli wiadomość o podwyższonej płatności (w tym przypadku 4,92 zł brutto), może być używany np. do zakupu usług, ale, żeby randka? No nie, z sytuacją prowadzenia przezeń czatów w serwisie randkowym jeszcze się nie spotkałem. Przyjrzymy się więc najpierw numerowi rzekomego amanta:

Źródło: https://www.nieznany-numer.pl/
Randka? Nie. To oszust.
Źródło: https://www.nieznanynumer.pl/

Wystarczy zatem jedno wyszukanie w sieci, by momentalnie stracić zaufanie do piszącego z tego numeru. Ale o co tak naprawdę chodzi? W odkryciu tajemnicy pomoże pójście tropem numeru pięciocyfrowego. Oddajmy znów głos użytkownikom cytowanego wcześniej serwisu Nieznany-numer.pl:

To nie randka - to ściema

Nawet jak widać trafiła się korelacja i również w opisie numeru premium pojawił się ten, od którego wszystko się zaczęło.

Najpierw pozorna randka – potem płatna usługa

O co w tym wszystkim chodzi? O pieniądze oczywiście. I choć opisując akurat ten przypadek nie odważę się użyć określenia „oszustwo” (o tym później). Najpierw – typujemy potencjalną ofiarę. Osoby, szukające miłości, to na pewno wdzięczny i „plastyczny” temat dla socjotechnika. Tworzymy profil w popularnym serwisie randkowym, znalezienie w sieci odpowiednich zdjęć nie jest żadnym problemem. Dopisujemy odpowiednią historyjkę, wzbudzającą zainteresowanie kobiet (w tym przypadku) i wchodzimy z potencjalnymi ofiarami w interakcję. Po zyskaniu zaufania wymyślamy powód, pod pozorem którego zamykamy konto w serwisie i odzywamy się do ofiary z innego numeru. Randka trwa dalej, socjotechnik kontynuuje rozmowę i wyjaśnia powody wyłączenia konta. Możliwość tego, że manipulowana osoba zorientuje się, że coś jest nie tak, jest raczej niewielka. A co tak naprawdę jest nie tak?

Zajrzyjmy do rejestru usług SMS Premium, prowadzonego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (https://bip.uke.gov.pl/wyszukiwarka-rejestr-premium)

Rzekoma randka okazuje się płatnym serwisem dla dorosłych

„Chat SMS” / „Treści dla dorosłych”. I sprawa robi się o wiele jaśniejsza. Tzw. czaty towarzyskie i randka mają ze sobą tyle wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym… Operatorzy, obsługujący nierzadko po kilka-kilkanaście konwersacji na raz, prowadzący rozmowy tak, by osoba z drugiej strony kontynuowała je jak najdłużej. Zastanawiam się czasem, kto jest klientem tego typu usług, ale jestem jak najdalszy od oceniania tych, którzy z nich korzystają. Może taka „proteza” rozmowy niektórym z nich pomaga pozbyć się dojmującego uczucia samotności? Tak, czy siak – nie mam z tym absolutnie problemu, pod jednym warunkiem. Użytkownik został poinformowany o charakterze serwisu i kosztach, związanych z korzystaniem z niego. Czy tak było tutaj? Sądząc po mailu od internautki – nie, a jej rachunek uratowała wyłącznie blokada na usługi Premium.

Czy to zatem oszustwo? Nie. Czy to działanie mające cokolwiek wspólnego z etyką? Też nie.

Ta „randka” jest już pod kontrolą

Z wyszukiwarki UKE wynika z niej, że jego właścicielem jest Teleaudio DWA Sp. z o.o. Sp.K., spółka reklamująca się przede wszystkim jako dostawca usług płatności mobilnych, znana jednak od wielu lat także z serwisów o podwyższonej opłacie. Takich, gdzie użytkownik nie jest wprowadzany w błąd i jest świadomy opłat, które będzie musiał ponieść. Analiza innych baz wykazuje jednak, że operatorem opisywanego numeru jest firma trzecia, niezwiązana z Teleaudio. Zgłosiłem więc temat operatorowi, prosząc w imieniu potencjalnie oszukanych o jego rozwiązanie. Przy okazji zapytałem też, jak firma radzi sobie z potencjalnymi nadużyciami tego typu:

Opisany przez Pana przypadek po konsultacji z operatorem oraz Sekcją Reklamacji był pierwszym zidentyfikowanym przypadkiem i miejmy nadzieję pozwali zakończyć ten proceder.

Ten fragment odpowiedzi pozwoliłem sobie wyróżnić, jest bowiem w mojej opinii kluczowy. Dowodzi też, że za każdym razem warto takie nadużycia zgłaszać, choćby po to, by uratować przed wpadnięciem w sidła innych internautów. Czego jeszcze się dowiedziałem?

  • Teleaudio udostępnił numer Premium Rate 74936 jednemu ze swoich partnerów.
  • Teleaudio wykonuje wyłącznie czynności techniczne związane z obsługą ruchu SMS (…) nie dobiera adresatów/nadawców tej korespondencji, treści wiadomości, nie wyznacza daty jej wysyłki.
  • Partner zobowiązany jest świadczyć usługę w sposób zgodny z umową oraz z poszanowaniem powszechnie obowiązujących przepisów prawa.
  • Każdy sygnał z informacją o podejrzeniu nadużycia jest (…) analizowany odrębnie – podlega wyjaśnieniu i konfrontacji z partnerem.
  • Partner zobowiązany jest świadczyć usługę w sposób zgodny z umową oraz z poszanowaniem powszechnie obowiązujących przepisów prawa.

Co robić?

Nie lubię takiego podejścia, ale niczym Fox Mulder w „Z archiwum X” – nie ufać nikomu. Bo choć, gdy nadchodzi pierwsza randka twarzą w twarz, wyobrażam sobie, że kobieta włącza „tryb wyjątkowej ostrożności”, gdy rozmawiamy jeszcze w sieci, nie ze wszystkich ryzyk zdajemy sobie sprawę. A tymczasem okazuje się, że tu jest jak z phishingiem – tylko że musimy zwracać uwagę nie tylko na podsyłane nam linki, ale też na numer telefonu, z którego przychodzą wiadomości. Pamiętajcie, panie i panowie, dziewczyny i chłopaki: jeśli rozmówca zaczyna nagle pisać z numeru innego, niż dziewięciocyfrowy (ewentualnie z dodatkiem kodu kraju z przodu) to jest ostatni moment, by zorientować się, że to nie randka, to nie miłość – to przekręt. Inaczej możecie się zorientować dopiero, gdy przyjdzie rachunek. Wysoki rachunek.

Udostępnij: Niechciana randka z płatnym serwisem
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Plane. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:37 29-10-2022
    Michał jak zawsze 💪
    Odpowiedz
  • komentarz
    Nikt 21:24 04-11-2022
    A może ktoś mi powiedzieć jak w Orange zablokować SMS-y od nadawcy "CCC KLUB"?
    Odpowiedz

;

Oferta

Okazja na tańszy Xiaomi Redmi Note 11 Pro 5G (1)

Ewa Przybylińska

27 października 2022

Okazja na tańszy Xiaomi Redmi Note 11 Pro 5G
1

Wystartowała nowa „Oferta tygodnia” na smartfon Xiaomi Redmi Note 11 Pro 5G 6/128GB, który w Planie L oraz w pakietach Orange Love: Extra i Premium jest tańszy o 108 zł. Obniżki cen przygotowaliśmy także w innych, wybranych abonamentach. Jeśli chodzi o ofertę bez abonamentu – obniżka wyniesie 100 zł. Promocja potrwa do 2 listopada. Szczegóły na stronie.

,,Jest świetny. Przesiadłem się z zasłużonego Sony XZ Premium. Szybki, zdjęcia profesja, brakuje tylko 4k do filmów, ale i tak to przeskok. Polecam!”. To jedna z opinii na stronie produktu w naszym sklepie. Inne oceny i szczegółowe informacje o smartfonie, znajdziecie tutaj.

Udostępnij: Okazja na tańszy Xiaomi Redmi Note 11 Pro 5G
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Łukasz 13:21 27-10-2022
    Dziś abonament sie nie oplaca chyba ze masz firmę to tak.Polecam oferte na karte 30 zl pelny no-limit a jeśli chodzi o urządzenie to warto go kupić w sklepie stacjonarnym.
    Odpowiedz

;

Odpowiedzialny biznes

Nasze serca zostały w Ukrainie (1)

Wojtek Jabczyński

27 października 2022

Nasze serca zostały w Ukrainie
1

W Polsce czują się jak w drugim domu, ale marzą by wrócić do Chersonia. Wierzą, że odbudują swoje miasto, jak my kiedyś Warszawę. Trzy nauczycielki – Ludmiła, Sasha i Tatiana uczyły ukraińskie dzieci w naszym ośrodku w Serocku. – Zżyłyśmy się z nimi, ale pomagaliśmy sobie nawzajem – mówią.

Przyjechały do Polski w lutym. Ich miasto zaatakowali Rosjanie. Musiały uciekać. Zamieszkały na warszawskiej Pradze. Właściciel mieszkania pozwolił korzystać z niego za darmo. Szepnął też dobre słowo koledze pracującemu w Orange, że nauczycielki mogą przydać się w ośrodku w Serocku, w którym gościliśmy kilkaset kobiet i dzieci z Ukrainy. To był dobry pomysł. Zaopiekowała się nimi również Fundacja Orange.

Nauczycielki z Serocka

W ośrodku dziewczyny nie prowadziły standardowych zajęć. Skupiły się na korepetycjach z informatyki, angielskiego i historii. Nie było innej możliwości, ze względu na różnice w wieku i poziomu wiedzy dzieci. Do Serocka przyjeżdżały dwa razy w tygodniu.

Doradzały też Fundacji w zakresie integracji społecznej i edukacji, w tym edukacji międzykulturowej dzieci i młodzieży. To miało ogromne znaczenie w kontekście przyjazdu do Polski tysięcy uczniów i uczennic z Ukrainy.

Korepetycje z informatyki, angielskiego i historii

– Najlepiej wiedziały, jak podejść do dzieci. Daliśmy im dużą swobodę – mówi Krzysztof Kosiński z Fundacji Orange. – Mogły prowadzić zajęcia i pomagać nam według swojej wiedzy oraz doświadczenia. Chodziło o to, żeby najlepiej odpowiadały na potrzeby przyjaciół z Ukrainy.

Misja ośrodka w Serocku właśnie się skończyła. Większość gości wróciła do ojczyzny lub znalazła inne miejsce do życia w Polsce. Ponad 90 osób przeniosło się do Łodzi, gdzie w udostępnionym i przygotowanym przez Orange budynku zaopiekuje się nimi Fundacja Leny Grochowskiej. Nauczycielki będą tam dojeżdżać, tak samo jak do Serocka.

Praca pomagała żyć

Z Ludmiłą, Sashą i Tatianą pierwszy raz spotkałem pół roku temu. Poznałem ich historie i opisałem na blogu. Byłem ciekawy jak sobie poradziły.

– Uczymy się polskiego, dużo już rozumiemy, ale wygodniej będzie porozmawiać z pomocą Olgi – śmieje się Sasha. (Olga Kulyna to Ukrainka mieszkająca od 16 lat w Polsce, nauczycielka i tłumaczka, która także wspiera działania Fundacji). – Praca pomogła mi nie myśleć cały czas o tym, co dzieje się w Ukrainie – dodaje Sasha. – Wszystkie czułyśmy się w Polsce bezpieczne i akceptowane. Jesteśmy za to ogromnie wdzięczne.  

Praca pomogła mi nie myśleć o tym, co dzieje się w Ukrainie – mówi Sasha

Dziewczyny zgodnie mówią, że obawiały się, czy sobie poradzą w Serocku. – Szybko przekonałyśmy się, że nie chodzi tylko o nauczanie. Byłyśmy nauczycielkami, ale też po trochu psycholożkami – wspomina Tania. – Dzieci opowiadały nam swoje historie i potrzebowały, żeby je po prostu wysłuchać. Z perspektywy czasu uważam, że dużo z nimi rozmawiając pomagaliśmy sobie nawzajem. Ucząc się nie myśleliśmy o wojnie. Mieliśmy spokój.

– Miałam w sobie duże poczucie odpowiedzialności – dopowiada Ludmiła. – Rzuciłam się w wir pracy, żeby korepetycje zawsze były perfekcyjnie przygotowane. Byłam zaskoczona, że dzieci nawet latem chętnie się uczyły. Zwierzały się, a potem pytały, co słychać u mnie i mojej rodziny. Czy wszyscy bezpieczni. Mocno się wszyscy zżyliśmy. Było nam smutno, kiedy ktoś wyjeżdżał z ośrodka i wracał na Ukrainę. Chociaż tak naprawdę powinniśmy się cieszyć.

– W pamięci został mi ogromny stres i zaszczyt, że a naszej lekcji w Serocku była Pierwsza Dama, pani Agata Kornhauser-Duda. Wiem, że też była nauczycielką – wspomina Sasha.

Wizyta Pierwszej Damy Agaty Kornhauser-Dudy w Serocku

Wrócić do pracy w Chersoniu 

Chociaż Polska bardzo im się podoba nie planują, aby zostać u nas na stałe. Z drugiej strony zdają sobie sprawę, że upłynie jeszcze sporo czasu kiedy będą mogły wrócić bezpiecznie do domu. W tej chwili to niemożliwe.

– Moje serce jest w Ukrainie. Chcę wrócić do siebie, do szkoły i opowiedzieć uczniom jak było w Polsce. Jak nam pomogliście – mówi Tania. – Wiem, że przed nami długa droga. Wierzę jednak, że miasto pozostanie ukraińskie i je odbudujemy. Tak samo jak wy Warszawę.

– Wojna brutalnie nauczyła mnie nic nie planować. Marzę, aby czuć się bezpiecznie w mojej ojczyźnie i móc pracować. Nauczyciele historii na okupowanych terenach są represjonowani przez Rosjan. Wojna nas wszystkich zbliżyła i zjednoczyła – mówi Sasha.

Praca była ważna, bo pozwalała dziewczynom normalniej funkcjonować. Cieszyć się życiem na ile było to możliwe w tych okolicznościach.

Sasha: Dla mnie czas zatrzymał się w Żelazowej Woli, gdzie byłam z polską rodziną. Usłyszałam muzykę Fryderyka Chopina i poczułam się tak spokojna i zrelaksowana.

Tania: Do końca życia zapamiętam wizytę prezydenta Joe Bidena w Warszawie i to, że mogłam go zobaczyć na żywo.

Ludmiła: Często wychodziłam na spacery. Byłam na wycieczce w Krakowie. Zaczęłam bardziej doceniać piękno wokół mnie.

Udostępnij: Nasze serca zostały w Ukrainie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Truck. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:49 29-10-2022
    Trzymam kciuki, chociaż napiszmy sobie szczerze.....Ukraina otrzymuje ogromną pomoc, my Polacy nie mogliśmy liczyć na nikogo. Potęgą gospodarcza Niemiec została zbudowana na tym co "zabrali innym". Czy "szaleniec" z Moskwy odpuści......obawiam się że nie będzie to łatwe. Czekają nas bardzo trudne lata.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej