Urządzenia

Nocna premiera iPhone 7 w Smart Store Orange (0)

Piotr Domański

21 września 2016

Nocna premiera iPhone 7 w Smart Store Orange
0

Trwa już przedsprzedaż nowych iPhone 7, czyli najnowszych i najbardziej zaawansowanych smartfonów Apple. Właściwą sprzedaż zaczynamy w piątek, 23 września 2016 roku. Dokładnie minutę po północy. W centrum Warszawy. Na ul. Pańskiej 57/61. Właśnie tam i wtedy rozpoczniemy uroczystą premierę nowego iPhone’a.

Będą baloniki, poczęstunek, drobne upominki – wszystko, by goście premiery czuli się wyjątkowo. Oczywiście będą także same iPhone 7 ;-).

O nowym iPhone rozmawialiśmy już na blogu przy okazji tekstu o przedsprzedaży, dlatego skupię się na tym, dlaczego tuż po północy warto zajrzeć do naszych Smart Store (bo oprócz  Smart Store na ulicy Pańskiej, czynny będzie także  od północy salon w warszawskiej Arkadii).

Z takiego telefonu po prostu trzeba korzystać w dobrej sieci 😉 Najnowsze smartfony firmy Apple będą dostępne w ofertach abonamentowych Orange dla decydujących się na nową umowę, oraz dla przedłużających już posiadaną. Ceny, w zależności od wybranego modelu zaczynają się od 699 złotych dla klientów indywidualnych, oraz za 0 zł w ofercie dla firm.

 

Mediateka

Udostępnij: Nocna premiera iPhone 7 w Smart Store Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samochód. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Sieć

Sieć szkieletowa cz. 6,5 – o operatorze operatorów ciąg dalszy (0)

Piotr Domański

21 września 2016

Sieć szkieletowa cz. 6,5 – o operatorze operatorów ciąg dalszy
0

We wczorajszym tekście dotyczącym roli Orange jako operatora operatorów skupiłem się na urządzeniach niezbędnych do łączenia rozmów międzyoperatorskich i trybach realizacji takich w ramach sieci TDM. Dzisiaj będzie o sieci IP i sygnalizacji. Dodam też kilka słów o transferze połączeń poprzez sieć Orange.

Zacznijmy od sieci IP. Tutaj sprawa jest nieco łatwiejsza. Rozmowy przez telefon stacjonarny stają się po prostu kolejną aplikacją w sieci komputerowej. O tym w jaki sposób urządzenia które macie w domu łączą się z naszą siecią IP już pisałem, więc ograniczę się do podania linków – tutaj znajdziecie informacje o sygnale biegnącym po miedzi, a tutaj o światłowodzie. Przejdziemy więc od razu do samych połączeń między sieciami. Na początku jest oczywiście jeden z serwerów. Później sygnał biegnie do urządzenia opatrzonego angielską nazwą Session Border Controller (SBC) , które zabezpiecza sieć szkieletową przed nieupoważnionym ruchem, głównie dzięki temu, że zabezpiecza on topologię sieci i konwertuje sygnalizację. Gdy już ten element mamy za sobą tradycyjnie już informacja przechodzi przez ruter brzegowy Orange Polska, następnie ruter brzegowy innego operatora i poprzez jego SBC do sieci IP.

Jak łączą się sieci dwóch operatorów?

Tutaj również można rozróżnić kilka trybów realizacji połączenia. Może być to Łącze dedykowane, czyli kabel światłowodowy, łączący bezpośrednio rutery Orange i innego operatora. To rozwiązanie bez wątpienia najbezpieczniejsze. Drugim z trybów jest Sieć VPN, w ramach której korzysta się z już istniejącego światłowodu należącego do trzeciego operatora. Można przyłączyć się do rutera MPLS. Można także dokonać przyłączenia do urządzenia SDH (ang. Synchronous Digital Hierarchy, Synchroniczna Hierarchia Systemów Cyfrowych). Tego typu rozwiązanie stosuje się w sytuacji, w której nie mamy możliwości połączenia światłowodu między ruterami brzegowymi Orange i innego operatora. Teoretycznie można także połączyć sieci dwóch operatorów poprzez… internet, co jest rozwiązaniem tanim, lecz niestosowanym w połączenia między operatorami w Polsce, z uwagi na wysokie ryzyko.

Do czego służy sygnalizacja?

A więc o co chodzi z sygnalizacją? W telegraficznym (znowu) skrócie to to zbiór protokołów definiujących transmisję komunikatów pomiędzy urządzeniami (centralami) oraz sieć (urządzenia i łącza sygnalizacyjne) dedykowana do ich przesyłania, w tym dla potrzeb zestawiania połączeń głosowych. A nieco szerzej to kanał do „dyskusji” między urządzeniami, bez którego nie mogłyby dogadać się na temat tego jak zestawiać nasze rozmowy. Pamiętacie, gdy kiedyś zapisałem fragment „rozmowy” urządzeń negocjujących kodeki? Chodzi o podobną komunikację między urządzeniami.  Pozostałymi kanałami, jak pewnie pamiętacie z poprzedniego tekstu biegną rozmowy, ale ten jeden musi pozostać do dyspozycji dla urządzeń – zarówno centrali, jak i urządzeń abonenckich. Część sterująca sygnalizacji umieszczona jest w elementach centralowych, gdzie znajdują się specjalnie do tego przygotowane moduły sygnalizacyjne oraz niezależne od central urządzenia sterujące sygnalizacją STP, czyli Signaling Transfer Point, który znacie już z grafiki, która pojawiła się w poprzednim tekście.

Jak możecie się domyśleć, stosowane technologie determinują również metody sygnalizacji . W przypadku TDM używana jest sygnalizacja Nr 7, nazywana też SS7, C7. Oznacza to, że poprzez jedną z wydzielonych szczelin WŁM przepływa wyłącznie sygnalizacja. Najczęściej jest to szczelina 16 z 31 dostępnych.  W przypadku technologii VoIP w sieciach IP stosuje się sygnalizację SIP. Dla sygnalizacji SIP dostępne jest całe pasmo między ruterami bez żadnych ograniczeń .

Gdzie jest mój numer?

Ok, napisałem już trzy strony tekstu o łączeniu rozmów, ale nadal nie ma słowa o tym w jaki sposób sieci identyfikują numer znajdujący się w innej sieci. Jak wiecie w sieci stacjonarnej można nas zidentyfikować po naszym numerze. Wiecie też pewnie, że każdy numer zaczyna od prefixu, który zależy od geograficznego położenia Waszego telefonu. Istnieje 49 stref numeracyjnych. Warszawa ma prefix 22, Kraków 12, a moje rodzinne Opole 77. To pamiątka jeszcze po sieci TDM, jednak w sieci VoIP niewiele się zmieniło. Ciekawostką jest to, że w Polsce jest nieco numerów, które działają w ramach sieci VoIP, lecz nie są ponumerowane zgodnie z „kluczem geograficznym”.

Wprowadzenie możliwości przenoszenia numerów między operatorami nieco zmieniło sytuację. Od tej pory każdy z operatorów prowadzi ewidencję abonentów, którzy przenieśli numer do innego operatora. Zasila nią bazę numeracji przeniesionej zwaną PLI_CBD udostępnianą przez UKE. W efekcie, przy zestawianiu połączeń trzeba najpierw sprawdzić  w bazie, czy abonament, do którego chcemy się dodzwonić nie zmienił operatora. Jeżeli zmienił, przekierowuje się połączenie do sieci operatora, u którego dany abonent ma numer. W sieci IP (mobilna i VoIP) stosuje się metodę All Call Query (ACQ), w której rzeczywiście ma miejsce dynamiczne odpytywanie bazy o lokalizację abonenta B. To metoda wygodniejsza ale wymaga interfejsów do bazy, które łatwiej zbudować gdy sieć ma kilkanaście elementów  niż jak to w przypadku TDM kilkaset.

Pozostał nam jeszcze jeden element układanki – tranzyt rozmów poprzez sieć Orange Polska. Jak wiecie z poprzedniego tekstu to 18% całego ruchu głosowego w naszej sieci stacjonarnej. Jako, że wszystkie elementy łączenia rozmów między operatorami teraz będzie już łatwiej. Rozmowa wychodzi od operatora A, do którego podłączony jest abonent, rozpoczynający rozmowę. Następnie sygnał przelatuje przez jego centralę i pędzi poprzez WŁM, do centrali Orange Polska. Później sygnał kieruje się już w sieci Orange czasem przechodząc w tym czasie nawet przez kilka central do centrali „brzegowej”. Ona z kolei kieruje połączenie do jednej z nawet kilkunastu WŁM i dalej do operatora B, w którego sieci jest osoba, do której dzwonimy. I wszystko. Proste, prawda?

Mam nadzieję, że powrót cyklu dotyczącego technicznych aspektów naszej sieci się Wam spodobał. Na wszystkie pytania i wnioski postaram się odpowiedzieć w komentarzach 😉 Polecam też wcześniejsze części cyklu, a także słowniczek.

Udostępnij: Sieć szkieletowa cz. 6,5 – o operatorze operatorów ciąg dalszy
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Co nam zrobiły automaty i dlaczego je likwidujemy? (1)

Wojtek Jabczyński

20 września 2016

Co nam zrobiły automaty i dlaczego je likwidujemy?
1

Nie ma miesiąca, aby media nie prosiły o informacje dotyczące likwidacji automatów telefonicznych, zwanych również budkami telefonicznymi. Powstają materiały na poważnie i wesoło. W ostatni weekend automatów szukał w Dzień Dobry TVN Filip Chajzer, a ich historię przybliżał Zygmunt Chajzer, pamiętający czasy ich świetności. Materiał „odjechany” i przy okazji zmotywował mnie do poszukania kilku ciekawostek.

Filip Chajzer w budce telefonicznej

Pierwsze automaty, znane również jako „budki telefoniczne” pojawiły się na polskich ulicach na początku lat 60. Pozwalały tylko na rozmowy lokalne i płaciło się monetą 1 zł. Na przełomie lat 60. i 70. Dało się połączyć nie tylko lokalnie, ale też międzymiastowo, a później również za granicę. W latach 80. inflacja wymusiła skonstruowanie aparatu, który łatwo można było przestawiać na różne monety, a następnie na żetony. W 1991 roku Polacy poznali automat na karty magnetyczne włoskiej firmy URMET, na karty elektroniczne (rok 2000) i wreszcie takie, z których można było wysyłać SMS-y i e-maile (rok 2003).

historyczne zdjęcie budek telefonicznych

Obecnie mamy ponad 4200 budek telefonicznych. Pozostały w więzieniach, szpitalach i po sztuce w gminie. Planujemy, że w przyszłym roku zdemontujemy wszystkie.

Na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, na prośbę organizatorów, zainstalowaliśmy na Błoniach 12 automatów telefonicznych na monety – złotówki i euro. Pielgrzymi wykonali z nich… 125 rozmów. W tym samy czasie tylko w sieci Orange mieliśmy 7,4 mln minut rozmów komórkowych i 31,145 mln wysłanych SMS.

Najwięcej automatów telefonicznych było w 2000 roku – ponad 95 tys. Największe przychody mieliśmy w 2001 roku – klienci wydzwonili ponad miliard impulsów. Średnio z każdego automatu wykonano ponad 12 tys. impulsów (1 impuls to 3 minuty rozmowy miejskiej, co oznacza, że średnio z automatu przegadano 36 tys. minut). Eldorado skończyło się wraz z upowszechnieniem telefonów komórkowych, tak mniej więcej od 2008 r.

W latach 2003-2015 realizowaliśmy program Telefon do Mamy, dzięki któremu dzieci przebywające w szpitalach bezpłatnie dzwoniły do bliskich, korzystając z zamontowanych aparatów telefonicznych na oddziałach oraz kart telefonicznych, które Orange dostarczał do szpitali. W tym czasie przekazaliśmy szpitalom 2 mln kart, z których wykonano ponad 100 mln minut rozmów.

Budka telefoniczna w ramach programu telefon do mamy

„Ciężką pracą” zasłynął automat pod Stadionem Dziesięciolecia w Warszawie za czasów, gdy był tam największy bazar w Europie. Przewijała się przez niego rzesza handlarzy z różnych krajów, najczęściej zza wschodniej granicy, żądna kontaktu z bliskimi. Dzięki temu automat miał miesięcznie na liczniku ok. 30 tys. impulsów. Cóż z tego, skoro 90 proc. z nich to były impulsy z klonowanych kart lub ładowanych nielegalnie „domowym sposobem”.

W 2006 r. sprawdzaliśmy nowoczesny automat multimedialny z ekranem i dostępem do internetu. Testy odbywały się w budynku Urzędu Marszałkowskiego województwa podlaskiego w Białymstoku w ramach projektu e-govermment. Po kilku dniach od jego uruchomienia pojawił się na pierwszej stronie artykuł w lokalnym wydaniu „Gazety Wyborczej” pod tytułem „Sex w Urzędzie Marszałkowskim’. Chodziło o to, że z automatu multimedialnego można było bez ograniczeń wchodzić na wszystkie strony, w tym również erotyczne…

To se nevrati 🙂

Udostępnij: Co nam zrobiły automaty i dlaczego je likwidujemy?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Wojtek 13:36 19-04-2018
    Można gdzieś jeszcze odkupić kompletną sprawną budkę telefoniczną z automatem, najlepiej na kartę (ten ostatni - żółty)?
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej