Bezpieczeństwo

Nowe prawo chroni dzieci w sieci

Monika Kulik Monika Kulik
08 czerwca 2010
Nowe prawo chroni dzieci w sieci

Na pewno pamiętacie kampanię społeczną Fundacji Dzieci Niczyje „Nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie” z 2004 roku. 12 - letnia Ania szukając w internecie przyjaciół trafia na dorosłego mężczyznę podającego się za jej rówieśnika. Ta kampania zwróciła uwagę na problem pedofilii w sieci, a wielu rodziców powstrzymała przed zakupem internetu. Teraz ci bohaterowie wracają w nowej odsłonie w kampanii „Każdy ruch w Internecie zostawia ślad”. Problem ten sam, ale zmieniło się prawo.

Od dziś nawet samo nawiązywanie w Internecie kontaktów z dzieckiem, aby umawiać się na spotkanie w celu wykorzystania seksualnego (grooming), jest przestępstwem. Zgodnie z nowymi przepisami za próbę uwiedzenia w Internecie osoby poniżej 15. roku życia lub skłaniania jej do udziału w produkcji pornograficznej grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Karą do trzech lat więzienia zagrożone jest nadużycie zaufania lub wykorzystanie niewiedzy dziecka w celach seksualnych.

Według badań, blisko 3/4 spośród najmłodszych internautów otrzymuje w sieci propozycje spotkania w świecie realnym. Ponad 1/4 skorzystała z niej co najmniej raz, zazwyczaj nie informując o tym swoich rodziców. Do Helpline.org.pl, którego konsultanci świadczą pomoc młodym internautom, niemal co trzeci dzień trafia zgłoszenie dotyczące próby uwiedzenia dziecka w internecie. Tym większym sukcesem jest więc wprowadzenie przepisów pozwalających na ściganie i karanie osób, których zamiarem jest wykorzystanie dziecka.

A o tym, jak uczyć dziecko bezpiecznych zachowań w sieci dowiecie się ze strony www.dzieckowsieci.pl lub z naszego przewodnika www.bezpiecznemedia.pl


Oferta

Pragnienie jeszcze w czerwcu

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
08 czerwca 2010
Pragnienie jeszcze w czerwcu

W tym miesiącu jedną z naszych telefonicznych premier będzie HTC Desire. To kolejny smartphone w ofercie Orange z Androidem na pokładzie. Zaoferujemy go biznesowi i w animalsach. Telefon szczegółnie polecam tym, co lubią korzystać w komórce z netu (plany optymalne z Internetem i Pantera). Uprzedzając pytania Desire będzie miał wgranego Androida Eclair. HTC poinformował nas, że umożliwi klientom upgrade systemu w okolicach sierpnia.

htc-0706.jpg


Bezpieczeństwo

Jasiu, przedstaw się panu przestępcy, czyli groźny brak anonimowości w serwisach społecznościowych

Rafał Jaczynski Rafał Jaczynski
08 czerwca 2010
Jasiu, przedstaw się panu przestępcy, czyli groźny brak anonimowości w serwisach społecznościowych

Facebook, Nasza Klasa, Goldenline, Linkedin, Twitter, Flickr i jeszcze sporo innych – wszechwładna moda na social networking przyciąga miliardy ludzi na całym świecie. Tymczasem dzieląc się radośnie szczegółami ze swojego życia, dajemy potężną broń do ręki ludziom, którzy niekoniecznie muszą mieć uczciwe zamiary...

Frederic Raynal, francuski specjalista od bezpieczeństwa IT, podczas tegorocznej konferencji Hack In The Box pokazał, jak – bazując wyłącznie na ogólnodostępnych informacjach – podsunąć pracownikowi firmy, współpracującej m.in. z Departamentem Obrony USA złośliwy program, dzięki któremu mógł dostać się do jego komputera.

Po wybraniu firmy, Raynal skupił się na profilach jej pracowników w portalu Linkedin. Korzystając z wyszukiwarki oraz informacji o osobach, przeglądających profile, wyodrębnił ok. 10 tys. pracowników. Spośród nich „wyłowił” tego, który interesował go pod względem wykonywanych zadań, a także podał linki do prywatnej strony internetowej i profili w portalach społecznościowych. Potem było już „z górki” – wyłącznie za pomocą przeglądarki internetowej znalazł: adres i numer telefonu „ofiary” (zapytanie whois, dotyczące prywatnej witryny), jego pełną karierę zawodową (Linkedin, Facebook), zdjęcia domu (Google Maps), informacje o rodzinie, włącznie ze zdjęciami dzieci i informacją o chorej na raka babci (blog) oraz systemach informatycznych, którymi administruje w pracy (blog), historię zapłaconych podatków, numer konta bankowego, informację o zaciągniętych kredytach hipotecznych (serwisy urzędowe, na bazie informacji m.in. z Facebooka), imiona i nazwiska przyjaciół (Facebook), czy też informację o hobby, poglądach politycznych, a nawet o nastroju danego dnia (blog, Twitter)!

Raynal dowiedział się też, że jego cel jest fanem scrabble i zasugerował podrzucenie mu trojana, zaszytego w Facebook’owej aplikacji z tą popularną grą. Dla uwiarygodnienia „zainstalowałaby” ją grupa osób, którym wyłącznie w tym celu stworzyłby konta w serwisie. Po otwarciu w ten sposób drogi do komputera Eda, można by już zrobić praktycznie wszystko. A dla Francuza wiedza o firmie Eda nie była warta na przykład porwania jego dziecka...

Na naszym krajowym podwórku też co jakiś czas słychać o nieświadomych użytkownikach portali społecznościowych – policjantach operacyjnych, czy komandosach, którzy pokazywali zdjęcia z odkrytą twarzą, czy też po prostu zwykłych ludziach, którzy z dumą chwalą się bogactwem. Jeśli jednak nie możemy się powstrzymać od korzystania z portali społecznościowych, co zrobić, by zminimalizować ryzyko?

Nawet jeśli nie dopuszczamy do świadomości scenariusza, w którym ktoś mógłby proste informacje wykorzystać przeciwko nam, warto dbać o prywatność choćby na wszelki wypadek – mówi ekspert ds. zabezpieczeń systemów teleinformatycznych w TP SA, który niejako dla poparcia swojej tezy, pozostaje anonimowy. – Chodzi o wszelkie serwisy, które zbierają o nas dane i w mniej lub bardziej świadomy sposób udostępniają je innym. Niektóre z nich, zapewne bardziej w trosce o swój wizerunek niż o użytkowników, zdają sobie sprawę z potencjalnych zagrożeń. Przykładem jest jeden z serwisów aukcyjnych, który od pewnego czasu nie pokazuje pełnych identyfikatorów uczestników transakcji osobom postronnym. Chęć uszanowania własnej prywatności powinna być jedną z żelaznych zasad naszego korzystania z internetu – uważa ekspert TP.

Przede wszystkim trzeba jednak pamiętać o myśleniu i zdrowym rozsądku, bowiem czego by nie robili administratorzy serwisów, to od nas, jako użytkowników, zależy jakie wiadomości o sobie upubliczniamy.

I na koniec, już standardowo :), pytanie do Was, stanowiące mam nadzieję przyczynek do dyskusji w komentarzach. Jak Wy traktujecie portale społecznościowe? Czy korzystacie z nich, czy zostawiacie tam osobiste informacje? I czy naprawdę w dzisiejszych czasach bez takich serwisów nie da się żyć?

Żródło: Fredric Raynal  „Gathering and Exploiting Information”, HackInTheBox 2010

Scroll to Top