Muzyka

Orange Warsaw Festival jest w dechę! (4)

Piotr Domański

12 stycznia 2018

Orange Warsaw Festival jest w dechę!
4

Chyba nikogo tutaj nie muszę do tego przekonywać. Widzieliście już tutaj tyle reportaży i artykułów i zapowiedzi OWF, a niektórzy z Was nawet na festiwal trafili. Teraz przyszedł czas, byście to Wy przekonali innych. Sprawa jest prosta – „Co Jest Grane 24” organizuje konkurs „Wdechy”. W tym roku znalazły się w śród nich dwie nowe nagrody. Za mecenat kultury, lub jak nazwali to w „Co Jest Grane 24” – za pieniądze dobrze wydane na kulturę. Jednym z nominowanych jest Orange Polska właśnie za Orange Warsaw Festival.

Nagrody są dwie – pierwszą przyznają fani kultury głosując poprzez SMS (premium), które można wysłać pod numer 7155 z krótkim uzasadnieniem wyboru. Druga to nagroda wydawcy, który jednak zapowiedział już, że będzie się sugerował wynikami plebiscytu na stronie internetowej konkursu.

W walce o obie nagrody konkurujemy z T-Mobile, Grupą Żywiec, Bankiem Millenium i H&M. „Wdechy” przyznawane są przez magazyn Co Jest Grane 24 od 2004. W gronie zwycięzców znaleźli się m.in. Robert Więckiewicz, Fabryka Trzciny, Maria Peszek, Krystyna Janda, Muzeum Powstania Warszawskiego, Mariusz Treliński, Krzysztof Warlikowski, Kino Iluzjon, Warszawskie Spotkania Teatralne, Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Polską” czy Nowy Teatr.

Gdyby trzeba Was było jeszcze przekonywać – Orange Warsaw Festival każdego roku przyciąga kilkadziesiąt tysięcy fanów muzyki i jest jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w stolicy Polski. Obok swojego wyjątkowego, miejskiego charakteru, to także jeden z najlepiej przystosowanych festiwali muzycznych dla osób z niepełnosprawnościami. To także miejsce, gdzie po raz pierwszy wystąpiła w Polsce m.in. Beyonce Knowles. Festiwal gościł w trakcie dziesięciu kolejnych edycji także m.in. Lanę Del Rey, Editors, Die Antwoord, Muse, Queens of the Stone Age, Snoop Dogg, The Prodigy i wielu innych światowych i polskich artystów.

W tym roku festiwal odbędzie się 1 i 2 czerwca na Torze Wyścigów Konnych Warszawa – Służewiec. Wśród pierwszych ogłoszonych artystów jest między innymi Sam Smith, Dua Lipa, Florence & The Machine, LCD Soundsystem oraz Tyler, The Creator.

Nasi klienci mają 15% rabat na bilety 😉 To ostateczny argument!

Udostępnij: Orange Warsaw Festival jest w dechę!
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    mike278 10:49 12-01-2018
    Głos oddany (tak jak trzeba ;) )
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 11:18 12-01-2018
      Ode mnie tak samo :-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 22:56 13-01-2018
    Głos oddany :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    szczypior 18:36 15-01-2018
    zasłużony głos oddany
    Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Androidowy Cleaner narzędziem przestępców (3)

Michał Rosiak

11 stycznia 2018

Androidowy Cleaner narzędziem przestępców
3

Pamiętacie jeszcze swój pierwszy smartfon? Ja tak – dostałem wtedy do testów (chyba jeszcze za czasów TP SA i PTK Centertel!) HTC Cha Cha. Ależ to była super sprawa – wypasiony Android 2.3.3, jednordzeniowy Snapdragon S1 z kosmicznie szybkim 800-megahercowym zegarem… A że Angry Birdsy można było instalować tylko „na pusty” telefon, od razu po restarcie, bo inaczej brakowało pamięci? Przecież w Sklepie Google jest jeden, czy drugi Cleaner, prawda?

„Bo Android zamula”

„Czasy się zmieniają, ale pan ciągle jest w komisjach” – legendarny cytat z „Psów”, w wykonaniu granego przez Bogusława Lindę Franciszka Maurera, to klasyk polskiego kina. Pozostając w klimatach można by rzec, że czasy się zmieniają, telefony nowocześnieją, a aplikacje „czyszczące” ciągle można znaleźć w Google Play. Nawet wtedy, kiedy ich istnienie nie ma sensu, bo nie dość, że najnowsze wersje Androida odpowiednio zarządzają pamięcią, to jeszcze nawet topowe telefony (jak choćby Huawei z serii P/Mate, czy LG G/V mają wbudowane w oprogramowanie mechanizmy  dbające o efektywną pracę systemu. Czy jednak na pewno aplikacje typu Cleaner nie są potrzebne? Nam nie – ale przestępcom jak najbardziej.

Cleaner wyczyści… konto bankowe

Bo przecież trzeba gdzieś schować malware, a skoro mit zamulającego Androida pokutuje od lat, trzeba łapać okazje na monetyzację. Jednym z przykładów jest Swift Cleaner, odnaleziony w Sklepie Play przez analityków firmy Trend Micro (co ciekawe, to pierwszy malware napisany w open source’owym języku Kotlin). Aplikacja oczywiście okazała się malwarem, a jedyne co może wyczyścić to docelowo nasze konto bankowe. Oczywiście po tym, jak się zainstaluje, wykradnie nasze loginy i hasła, a następnie bez naszej wiedzy (dzięki Mike278 😉 ) przejmie SMSy autoryzacyjne i wpisze je gdzie trzeba. To nie wszystko co potrafi. Umie także zdalnie wykonać kod na zainfekowanym urządzeniu, przekierowywać na ustawione przez przestępcę witryny internetowe i wstrzykiwać własne reklamy. No i – co może bardzo boleć – zapisywać ofiarę bez jej wiedzy do serwisów SMS Premium.

Co robić?

Przede wszystkim nie instalować niepotrzebnych aplikacji. Zanim skusimy się na kolejne cudo – choćby i z oficjalnego sklepu – zastanówmy się. Po pierwsze, czy w ogóle tego potrzebujemy, po drugie zaś: czy nasz smartfon sam tego nie potrafi. W dzisiejszych czasach już urządzenia ze średniej półki potrafią zaskakująco sporo. Jeśli – jak śpiewał Jerzy Stuhr – czasami człowiek musi, inaczej się udusi, spójrzmy chociaż przed instalacją, jakich uprawnień udzielamy aplikacji. Wysyłanie i odbieranie SMSów, wykonywanie połączeń, odczytywanie ich listy, odczytywanie kontaktów – to tylko część z uprawnień, które w większości przypadków powinny zapalić czerwoną lampkę w głowie każdego świadomego użytkownika smartfona. I nawet, jeśli mamy pewność, że te dane nie zostaną wykorzystane w niecnych celach, warto się zastanowić, czy naprawdę chcemy je komuś udostępniać?

Photo by Christiaan Colen on CC-BY-SA-2.0 licence.

Udostępnij: Androidowy Cleaner narzędziem przestępców
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    mike278 15:04 11-01-2018
    wykradnie nasze loginy i hasła, a następnie bez naszej przejmie SMSy autoryzacyjne i wpisze je gdzie trzeba. Michale brakuje chyba słowa "wiedzy" po słowach "bez naszej"
    Odpowiedz
  • komentarz
    Pan Pikuś 18:00 11-01-2018
    Wyleczyłem się już z ogromu aplikacji. W tej chwili mam zainstalowane tylko te z których korzystam przynajmniej raz w tygodniu.
    Odpowiedz
    • komentarz
      mike278 10:45 12-01-2018
      A to fakt. Mam jeden odtwarzacz video, jeden odtwarzacz muzyki, 3 gry i jeden program do ebookow. Do tego standard narzędzi: do rozpakowywania plików czy też zarządzania nimi (też po jednym) pomijam że gdzie się tylko da to staram się zabierać uprawnienia aplikacjom.
      Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Tajemnicze telefony z Kuby (i nie tylko). O co chodzi? (7)

Piotr Domański

10 stycznia 2018

Tajemnicze telefony z Kuby (i nie tylko). O co chodzi?
7

Telefon z tajemniczego, zapewne zagranicznego numeru? Szybki sygnał i rozłączenie? Co robić – zapytacie. Spieszę z odpowiedzią. Mechanizm oszustów, o których stał się głośno w ciągu ostatnich tygodni, był prosty. Losowo wybierali numery komórkowe i puszczali sygnał, licząc że oddzwonimy. Ostrzegał przed tym na Twitterze Wojtek.

Pomimo, że wszystko zaczęło się tuż przed Sylwestrem i Nowym Rokiem media szeroko poinformowały o całej sprawie. My też pisaliśmy o tym, między innymi na oficjalnym Facebooku Orange, a odpowiednia informacja trafiła także na naszą infolinię. Przyniosło to wymierny rezultat – pomimo, że liczba „sygnałów” z kubańskich numerów nadal pozostała duża, praktycznie nikt już na nie nie oddzwaniał. A to nie wszystko – postanowiliśmy także anulować opłaty na połączenia na numery kubańskie tym wszystkim, którzy oddzwonili na nie.

Biorąc pod uwagę skalę całego wydarzenia postanowiłem przygotować dla Was poradnik dotyczący modelu tego oszustwa i metod zabezpieczenia się przed nim. Kluczowa sprawa to odpowiedź na pytanie: „jak to działa?”. Oszuści dzwonią do nas z zagranicznego numeru, a samo połączenie jest dla Nas bezpłatne. Koszty zaczynamy ponosić dopiero, gdy oddzwonimy. Nasz rachunek obciąża wtedy połączenie międzynarodowe. Dlatego, by nie paść ofiarą oszustwa…

Pomyśl zanim oddzwonisz!

Większość prób oszustwa tego rodzaju wykonywanych jest z bardzo egzotycznych numerów. Pech chce, że ich prefiksy wyglądają podobnie do naszych swojskich, krajowych. Akurat w przypadku wspomnianego +53 żaden z polskich regionów nie posiada takiego „kierunkowego”- zarezerwowano dla numerów komórkowych. Mamy jednak 54 (Włocławek i okolice) oraz 52 (Bydgoszcz i okolice). W przypadku Tonga, z którego numerów także widzimy wiele podobnych ataków jest jeszcze trudniej. Tamtejsze numery zaczynają się od +67, dokładnie tak samo jak numery z… Piły.

Z drugiej strony numery międzynarodowe są dłuższe, niż numery polskie. Krajowe to zawsze dziewięć cyfr (z prefixem +48 – jedenaśnie). Dlatego pierwszym zabezpieczeniem przed oszustwem jest odpowiedź na jedno… proste pytanie:

Jakiej długości jest numer, na który chcę oddzwonić

Jeżeli widzicie tam więcej cyfr lub  z przodu nie ma polskiego kierunkowego (+48) to zastanówcie się cztery razy zanim oddzwonicie. Nawet jeżeli numer wygląda swojsko. Pamiętajcie, że nawet +22 może oznaczać, że to telefon z… Beninu, Burkina Faso lub Gambii.

Sprawdź numer

By dodatkowo upewnić się czy powinniśmy oddzwaniać warto wejść na jedną z podstron Orange.pl (PDF 121 KB), gdzie znajdziecie pełną listę numerów kierunkowych do wszystkich krajów świata. W internecie znajdziecie także szereg stron, które po wpisaniu numeru podpowiedzą nam, z jakiego jest kraju. Wykorzystać można także aplikacje, a część smartfonów posiada taką funkcjonalność wbudowaną.

Zablokujmy numery międzynarodowe

Jeżeli nie macie (bogatej) ciotki w Ameryce, dzieci na obozie narciarskim w Austrii czy męża w Anglii dobrym rozwiązaniem jest blokada wszystkich połączeń międzynarodowych. Można tego dokonać dzwoniąc na infolinię, planujemy także wprowadzić taką możliwość poprzez konto na nowym Mój Orange dostępnym na stronie orange.pl. Pracujemy, by stało się to jak najszybciej.

Część smartfonów także posiada funkcję blokady połączeń międzynarodowych. W tej sytuacji także można ją wykorzystać.

Bądź na bieżąco

Oszuści co chwilę wpadają na nowe pomysły jak obłowić się naszym kosztem. Dzisiaj popularny jest phishing, sygnały z zagranicznych numerów czy numery „na wnuczka”. Za rok, czy dwa pojawią się nowe metody. Dlatego warto się dokształcać. Na naszym blogu co tydzień pojawiają się teksty o bezpieczeństwie w sieci. Orange posiada także wyspecjalizowany zespół CERT, który między innymi zajmuje się ostrzeganiem przed zagrożeniami. O numerach z Kuby także pisali ;-). Można także zajrzeć na stronę nasz.orange.pl

Wiem, że świat jest coraz bardziej skomplikowany i często działamy automatycznie. Apeluję jednak po raz kolejny – zastanówcie się do kogo oddzwaniacie. Spójrzcie na jakiego SMS odpisujecie. Sprawdźcie dwa razy na jaki adres strony wchodzicie. To nie kosztuje wiele czasu, a podobnie jak w przypadku telefonów z Kuby może nas kosztować kilka, kilkanaście bądź nawet kilkaset złotych.

Udostępnij: Tajemnicze telefony z Kuby (i nie tylko). O co chodzi?
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    emitelek 17:36 10-01-2018
    ŚWIETNE podsumowanie! Szkoda, że nie da się tego "skompresować" i wysłać SMS-em do wszystkich abonentów ;)
    Odpowiedz
  • komentarz
    MAURYCY 20:02 10-01-2018
    No dobra, mechanizm opisany, ale w sumie znany. Wytłumacz nam proszę co ci delikwenci z Kuby z tego mają? Oddzwaniamy na jakieś ich numery premium za które dostają jakąś kasę, czy po prostu dla żartu to robią nie czerpiąc z tego żadnych korzyści?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Pan Pikuś 21:34 10-01-2018
      Dokładnie tak jak piszesz. To są numery premium i na tym oszuści zarabiają. Szacun dla Orange za anulowanie opłat na kubańskie numery.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Prz 21:51 10-01-2018
    Na czym oni zarabiali? Nie zawsze to był numer premium. Na MTRach?
    Odpowiedz
    • komentarz
      manyaky 10:20 15-01-2018
      Dokładnie. Jaki mieli w tym cel?
      Odpowiedz
  • komentarz
    Piotrekk85 23:51 13-01-2018
    A czemu przy okazji zablokowano roaming na Kubie i dzwonienie na kubańskie numery? Polacy na Kubie zostali bez kontaktu...
    Odpowiedz
  • komentarz
    Radoslau 20:19 27-02-2018
    Zastanawia mnie w jaki sposób zarabia oszust z Kuby.przecież jak oddzawaniam na ten numer gdzieś do Afryki to kasę zgarnia operator w tym przypadku Orange .Trzeba to zbadać w jaki sposób nasze dane są przetwarzane.
    Odpowiedz

Odpowiedzialny biznes

Fundacja Orange edukuje dzieci poprzez aplikacje mobilne! (3)

Bartosz Rymkiewicz

9 stycznia 2018

Fundacja Orange edukuje dzieci poprzez aplikacje mobilne!
3

Miesiące ciężkiej pracy wreszcie dały efekt. Światło dzienne ujrzała pierwsza aplikacja mobilna Fundacji Orange – MegaMisja z Psotnikiem. Pobierzecie ją za darmo: iOS TUTAJ, Android TUTAJ.

Najpierw program, potem gra z Psotnikiem

Nasza, jeszcze gorąca, bezpłatna aplikacja to uzupełnienie programu edukacyjnego Fundacji Orange – MegaMisji. Na jego mocy w 600 szkołach w całej Polsce uczniowie przechodzą gruntowny kurs edukacji cyfrowej: uczą się odróżniać prawdziwe informacje od fałszywych, tworzą swoje filmy, poznają sposoby ochrony przed niebezpieczeństwami w sieci i zgłębiają wiele innych zagadnień. Zajęcia mają formę zabaw i wyzwań edukacyjnych realizowanych na świetlicach, po to aby były ciekawe dla 7-9 latków, czyli grupy dla której dedykowana jest MegaMisja.

MegaMisja z Psotnikiem to swoisty krok dalej. Nasza nowa aplikacja dotyka tych samych problemów co program edukacyjny. Jest wyposażona w tych samych bohaterów, którzy pojawiają się w scenariuszach lekcji MegaMisji. Różnica? Aplikacja dedykowana jest rodzicom i ich dzieciom. Znakomicie sprawdzi się na jeszcze szerzą skalę – odnajdą się w niej także te dzieci, które w szkole nie miały styczności z MegaMisją.

Na czym polega aplikacja?

Po zainstalowaniu aplikacji (na tablet lub telefon) użytkownik staje przed zadaniem zaopiekowania się wesołą sztuczną inteligencją – Psotnikiem. Może karmić go, myć, głaskać, ubierać. Może też stworzyć galerię z różnymi przebraniami Psotnika. Zdobywa prezenty i urządza pokój swojego stworka. Musi nauczyć go życia w Cyfrowym Laboratorium. Aby osiągnąć ten cel, w kolejnych poziomach wypełnia krótkie zagadki, quizy i memo oraz odblokowuje minigry. Całość utrzymana jest w przyjaznej, wesołej szacie graficznej. Co kluczowe – nawigację po grze wspiera lektor, więc korzystanie z aplikacji nie wymaga umiejętności czytania.

Przepis na hit

Aplikacja błyskawicznie zyskała uznanie użytkowników. Zdaniem Dagmary Hicks, popularnej blogerki parentingowej z bloga CalaReszta.pl, która testowała ze swoimi pociechami aplikację, to znakomite narzędzie, aby nauczyć dzieci… troski o innych. – Moje sześciolatki przechodzą teraz taki etap, w którym pragną opiekować się kimś młodszym. Wykazują się cierpliwością i zabieganiem o względy maluszka. W tej roli Psotnik sprawdza się idealnie. Można się nim opiekować, a jednocześnie wspólnie zdobywać wiele pożytecznych umiejętności. Staje się nie tylko młodszym bratem, ale i fajnym kolegą. Mam poczucie, że czas, jaki moje dzieci spędzają na zabawie z Psotnikiem, nie jest jałowym gapieniem się w ekran. W ciągu ostatnich kilki tygodni, w czasie których testowaliśmy aplikację, moje dzieciaki nie tylko pokochały Psotnika, ale i zdobyły szereg nowych umiejętności. Oczywiście z pomocą mamy, która siedzi i czeka na swoją kolej gry. Takie zabawy z dziećmi to ja lubię. Psotnik ostatecznie mnie przekonał, że aplikacje mobilne dla dzieci mogą być fajne i mądre – pisze.

Jej zdanie podziela Marlena Wróblewska – ekspertka parentingowa z bloga Makoweczki.pl, której dzieci zauroczyły się aplikacją. – Aplikacja oprócz warstwy edukacyjnej jest także doskonałą zabawą. Nie jest banalnie prosta, ale także nie jest za trudna (Lenka kilka razy potrzebowała mojej pomocy). Jest to także dobry moment, żeby porozmawiać z dziećmi o tematach technologicznych, a także zagrożeniach wynikających z ich użytkowania – puentuje.

MegaMisja z Psotnikiem – zapamiętaj, i pobierz. Nie pożałujesz.

Polecam,
Bartosz Rymkiewicz

Udostępnij: Fundacja Orange edukuje dzieci poprzez aplikacje mobilne!
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 19:35 09-01-2018
    Fajny przepis na hit :) Dzieciaki będą zadowolone.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Ewa 12:53 10-01-2018
    Ja już pobrałam wczoraj dla siebie i dzieciaków :) I są zachwycone - warto pokazywać im takie sposoby na spędzanie czasu - nauka poprzez zabawę.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 08:46 24-01-2018
    No i o to chodzi. Najlepsza aplikacja dla dzieci. :) i nie tylko ;) the best ! Gratuluję pomysłu! ❤
    Odpowiedz

Sieć

Internet śmiga na stokach (18)

Piotr Domański

9 stycznia 2018

Internet śmiga na stokach
18

Zawsze gdy jadę na narty chciałbym zobaczyć na miejscu co najmniej 2 metry dobrze przygotowanego śniegu. Stoki bez „muld” i ładnie wyratrakowane. Do tego ładną pogodę, brak kolejek…

Zakładam, że wy podobnie. I podobnie jak ja, chcielibyście się tym podzielić z przyjaciółmi (by się cieszyli razem z Wami) lub nie-do-końca przyjaciółmi by im w pięty poszło 😉 By móc to zrobić szybko i sprawnie na stoku przydaje się zasięg. Przydaje się również chociażby po to, by zadzwonić po pomoc w trudnej sytuacji.

Dlatego każdego roku szczególny nacisk kładziemy, by nasz zasięg  był dostępny w ośrodkach  narciarskich i bazach turystycznych w całej Polsce. To trudne zadanie, bo miejsca, gdzie zwyczajowo szalejemy na śniegu (góry) nie są idealnym miejscem do rozbudowy sieci. Robimy jednak bardzo dużo, także w ramach Networks! by Wasze wrażenia z surfowania po necie, dzwonienia i SMS-owania były porównywalne, lub nawet lepsze, co z szusowania.

Nowe stacje, mobilne BTS i więcej 4G LTE

W tym roku uruchamialiśmy nowe częstotliwości na działających już masztach, dostawialiśmy nowe, a w miejscach, gdzie było konieczne pojawiły się, lub niedługo pojawią się także maszty mobilne. Już teraz możecie korzystać z nowej stacji bazowej w Sromowcach Niżnych. W Bukowinie Tatrzańskiej mamy dla Was z 4G LTE na częstotliwości 1800 MHz, a w Rajczy, Łysej Górze i Małastowie 4G LTE na 800 MHz. Mobilne stacje bazowe, z których możecie korzystać stoją już w Karpaczu, Białce, Czarnej Górze, Zieleńcu i Jurgowie. Do końca stycznia w ośrodkach narciarskich pojawią się tam kolejne dwie. Stacje mobilne to świetne rozwiązanie wtedy, gdy trzeba szybko i skutecznie poprawić pojemność i zasięg sieci. Zarówno na festiwalach, stokach jak i na Światowych Dniach Młodzieży.

stacja bazowa przy nartostradzie w Białce Tatrzańskiej

Stacja bazowa przy nartostradzie w Białce Tatrzańskiej.

Powiecie „eee… mało!” Jednak pamiętajcie, że kawał roboty wykonano już w ubiegłych latach. Nie zmienia to faktu, że chociaż w przeważającej większości stacji narciarskich sieć działa bardzo dobrze, to na pewno się one nie nudzą.

Stacje mobilne mają co robić

O słodkim nieróbstwie mogą zapomnieć w szczególności nasze stacje mobilne.  Od Wigilii Świąt Bożego Narodzenia za pośrednictwem naszych stacji mobilnych w Karpaczu i Czarnej Górze przesłano ponad 430 GB danych i wykonano ponad 29,5 tysiąca minut połączeń. Rekordowymi dniami były 31 grudnia i 1 stycznia. To jak bardzo są one potrzebne widać gdy porównany transfer danych przed Świętami i po nich. Przed – stacje te przesyłały kilka GB danych dziennie (w weekendy – kilkanaście), a po Świętach średnia to blisko 27 GB dziennie. Wykonano także z tych stacji 50 połączeń alarmowych.

Czekacie zapewne na podsumowanie roku, jednak tym razem pozwolimy sobie przetrzymać Was nieco dłużej. Chciałbym bowiem zebrać dane dotyczące ruchu i skali inwestycji z całego roku, a na to potrzeba kilku tygodni.

Udostępnij: Internet śmiga na stokach
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    MAURYCY 14:35 09-01-2018
    Piotrku litrówka się wkradła do nazwy miejscowości - stacja w Jurgowie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 14:56 09-01-2018
      Poprawione, dziękuję ;-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Ron 14:48 09-01-2018
    "...Karpaczu i Czarnej Górze przesłano ponad 430 GB danych i wykonano ponad 29,5 tysiąca minut połączeń. Rekordowymi dniami były 31 grudnia i 1 stycznia..." - a chodź z tego miejsca idzie podać info ile w 2G, a ile w 3G ?? Czy to tez tajemnica :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 15:00 09-01-2018
      Specyficzna sytuacja, więc i wynik specyficzny. Ale sam chciałeś - nieco ponad 10 proc. - 2G, kilkanaście procent - VoLTE pozostałe kilkadziesiąt - 3G ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        Ron 15:10 09-01-2018
        Dlaczego wynik specyficzny ? To mnie zaskoczyłeś, że dostałem takie info, podziękował :) Większy ruch w 3G - tylko dlatego że większość ma smartfony i ustawienia Auto (LTE/3G/2G), na które przeciętny użytkownik nie zwraca uwagi, a które nie obsługują VoLTE :) W takim miejscu ponad 10% w 2G i tak nie jest źle.
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 15:56 09-01-2018
          Zawsze przy małej grupie badawczej mogą wyjść specyficzne wyniki ;-)
          Odpowiedz
          • komentarz
            Ron 16:29 09-01-2018
            To nie ma sensu odnosić wyniku do skali kraju, bo pewnie takiej informacji by nie było na Blogu...:) Mogę się tylko domyślać, że VoLTE jest niższe.
            Odpowiedz
        • komentarz
          p2225 16:11 09-01-2018
          Zaledwie 10% ruchu w 2G to wielka porażka tej technologii. Kilkanaście % ruchu VoLTE, czyli jakaś wartość w przedziale 11-19% to sukces jak na 15 miesięcy od pojawienia się usługi (w tym 2 miesiące bez działania). ;)
          Odpowiedz
  • komentarz
    Góral 16:05 09-01-2018
    A w miejscowości Zwardon dalej brak LTE przekaznik dalej nie zmodernizowany Miejscowość znana przez narciarzy bo prawie zawsze panują doskonałe warunki narciarskie kilka wyciągów narciarskich Dziesiątki obiektów noclegowych, setki turystów Nic w tej kwestii Orange nie robi żeby był szybki Internet LTE Może dostanę w końcu odpowiedź kiedy będzie LTE w tej turystycznej miejscowości.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Ron 14:17 10-01-2018
      Dopytaj na BOK Orange kiedy planowane dołożenie LTE. Z tego co widzę pozwolenie wisi na LTE1800, to może w tym roku coś zrobią.
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 19:32 09-01-2018
    Fajne info, tym bardziej że ferie zimowe tuż tuż....
    Odpowiedz
  • komentarz
    BORAX 21:20 09-01-2018
    A uda się podpytać ile stacje przesyłają danych dziennie nad Bałtykiem w Krynicy Morskiej w sezonie a ile poza sezonem ? :) Bo prędkość transmisji mówi, że aż się pocą od pracy :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Ron 10:39 10-01-2018
    O tym właśnie pisałem - http://gsmonline.pl/newsy/jak-mniej-placic-za-komorke-i-internet Dobry opis i mało reklamowany. W Play w abonamencie przy 3 kartach wychodzi 35,00zł na osobę, a w Orange niecałe 27,00zł/os. Prosta reklama z kalkulacją pomoże w MNP :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Góral 13:52 10-01-2018
    Szkoda że Pan Piotr ( autor wpisu) z Biura prasowego nie chce zaczerpnąć informacji i udzielic mi info4mscji dotyczące mojego pytania powyżej
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 14:19 10-01-2018
      Nasza sieć korzysta z ponad 10 tys. stacji bazowych obsługujących 4G LTE (a jeszcze są te stacje, na których LTE jeszcze nie ma). Wyciągniecie danych o jednej z nich - naszych planach, stanie zaawansowania prac itp. zajmuje trochę czasu. Sam się rozbudową sieci nie zajmuję, Twoje pytanie przesłałem do dużo bardziej obeznanych w tym temacie kolegów. To bardzo solidni goście i zanim dadzą odpowiedzieć zawsze dokładnie sprawdzają sytuację, a to trwa. Pamiętam by Ci odpowiedzieć.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Góral 15:39 10-01-2018
        Będę bardzo wdzięczny za informację. Cały czas się zastanawiam co jest na rzeczy, są trzy działki, obok siebie trzy maszty Plus i Play jest 4G a Networks niestety nie Mieszkancy później uciekają z Orange I wszystkie dane z nadajnika idą w dół. Liczę że uda mi się dzięki Panu poznać termin modernizacji lub przyczynę braku zakresu 4G na stacji bazowej w miejscowości Zwardoń gmina Rajcza powiat Żywiec. Z góry dzięki Hej!!!
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 10:38 07-02-2018
          @Góral, stacja będzie miała 4G, ale niestety ruszy dopiero po zakończeniu sezonu zimowego.
          Odpowiedz
          • komentarz
            Góral 17:32 07-02-2018
            Dzięki za wiadomość. Mam nadzieję że tym razem jest to wiarygodna, sprawdzona informacja. Po cichu mam nadzieje że to będzie to jeszcze w pierwszym półroczu 2018roku Jeszcze raz dzięki ;-)
            Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej