Rozrywka

Orange Warsaw Festival – festiwal legenda

Kasia Barys Kasia Barys
14 maja 2024
Orange Warsaw Festival – festiwal legenda

Już tylko niecały miesiąc to 15. edycji Orange Warsaw Festival. To idealna okazja do podsumowań. 250 artystów, ponad 500 000 festiwalowiczów i 14 wyjątkowych edycji. Za nami wiele muzycznych wrażeń, wyjątkowych artystów i niezapomnianych emocji. Czy pamiętacie koncert, który miał trwać godzinę, a przedłużył się do prawie trzech? Bo ja tak. Zobaczcie, co działo się przez te wszystkie lata!

Historia Orange Warsaw Festival sięga 2008 r., kiedy to na Placu Defilad rozbrzmiały pierwsze dźwięki, rozpoczynając długoletnią tradycję naszego festiwalu. Wtedy 35 tys. warszawiaków rozpoczęło zabawę od koncertu artystów projektu „W Hołdzie Tadeuszowi Nalepie”. Na dużej scenie oddaliśmy się twórczości muzyków, którzy na trwałe zapisali się w historii polskiego rocka – Jana Borysewicza i Andrzeja Nowaka. Główną gwiazdą wydarzenia był Wyclef Jean. Koncert, który pierwotnie miał trwać nieco ponad godzinę, przedłużył się do prawie trzech. Tak zaczęła się historia OWF…

Różne lokalizacje, te same emocje

Choć historia Orange Warsaw Festival rozpoczęła się na Placu Defilad, to impreza odbywała się również na Stadionie Miejskim Legii Warszawa, Stadionie Narodowym i wreszcie na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu, gdzie odbędzie się również tegoroczna edycja. Na scenach gościliśmy w sumie ok. 250 artystów z całego świata, a wśród headlinerów znalazły się takie gwiazdy jak m.in. Beyonce, Miley Cyrus, Sam Smith, Florence + The Machine czy Imagine Dragons.

Festiwalowicze są najlepsi

Długoletnia tradycja Orange Warsaw Festival nie byłaby możliwa bez jego wiernych fanów. To dzięki Wam impreza szybko wpisała się w muzyczny krajobraz miasta. Szacujemy, że podczas wszystkich edycji, w festiwalu wzięło udział ponad 500 000 osób. Najwięcej fanów muzyki gościliśmy w 2014 r. Na Stadionie Narodowym pojawiło się aż 110 000 osób. Cieszymy się, że świetnie bawicie są na koncertach i spędzacie czas z przyjaciółmi. Na OWF bawią się i duzi i mali. Dzięki Wam OWF jest kolorowy, jak wtedy kiedy bawiliście się podczas koncertu Florence + The Machine w pięknych wiankach na głowach.

Strefa Orange – serce festiwalu

Bije w sercu OWF, jest centralnym miejscem, w którym spotykają się festiwalowicze. Co roku przygotowujemy w niej nowe atrakcje, ale jest też zawsze miejscem odpoczynku na leżakach, pufach czy na dużej trybunie z najlepszym widokiem na Orange Stage i darmowym Wi-Fi. Bywały też zjeżdżalnie czy huśtawki. Do dyspozycji mieliście kilkaset punktów do ładowania telefonów, które od kilku lat przenieśliśmy do wygodnych, zamykanych szafek depozytowych.

Pomiędzy koncertami bawiliście się w rytmie podawanym przez DJ-a. Mogliście ozdobić swoje ciało makijażem albo holotatuażami (zrobiliście ich aż 3 tysiące!). Wspólnie zbieraliśmy do recyklingu nieużywane już telefony. Była nawet przestrzeń VR, w której można było pływać z wielorybami albo stać na krawędzi dachu wieżowca. W 2023 r., kiedy to we współpracy z Netflixem promowaliśmy trzeci sezon serialu „Wiedźmin”, w strefie stylizowanej na drzewo Wiedźminów Kaer Morhen ze świecącej liany można było naładować telefon, ale także poczuć się jak bohater z książek Sapkowskiego.

A co ja najbardziej pamiętam i którą edycję? W pamięci zostanie mi chyba na zawsze genialna, naprawdę wyjątkowa atmosfera podczas pierwszej popandemicznej edycji w 2022 – to był jeden z pierwszych festiwali i koncertów w Polsce po przerwie. Wszyscy byli bardzo stęsknieni za takimi wydarzeniami i spotkaniami z ludźmi. I to było czuć.

Choć piętnastoletnia historia festiwalu prezentuje się imponująco, nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa! Wręcz przeciwnie, nasza muzyczna podróż nadal trwa. Wierzymy, że Orange Warsaw Festival będzie się rozwijał, a my będziemy mogli towarzyszyć Wam w odkrywaniu nowych muzycznych doznań. Do zobaczenia na 15 urodzinach OWF już 7 i 8 czerwca na Torze Służewiec!


Zielony Operator

Nasze sokoły w Kwidzyniu mają młode

Hanna Jaworska-Orthwein Hanna Jaworska-Orthwein
10 maja 2024
Nasze sokoły w Kwidzyniu mają młode

W gnieździe w Kwidzyniu wykluły się młode sokoły. Trójka maluchów jest już na świecie, czwarty powinien pojawić się wkrótce. To bardzo dobre wieści, bo ptaki należą do jednego z najrzadszych gatunków w Polsce.

Samica sokoła wędrownego składa jaja na wiosnę, średnio 3-4 sztuki, a ich inkubacja trwa ponad miesiąc. Potem młode spędzają w gnieździe 5-6 tygodni, a po jego opuszczeniu przez ok. miesiąca są jeszcze dokarmiane przez rodziców.

W naszym gnieździe w Kwidzyniu samica złożyła 4 jaja w marcu, a na początku maja wykluły się pierwsze młode sokoły. Aktualnie gromadka pozostaje jeszcze pod skrzydłami samicy, dzięki czemu jest ogrzewana i karmiona tym, co upoluje i przyniesie samiec. Za kilka tygodni będą ćwiczyć pierwsze samodzielne loty. Sokoły możecie podglądać tutaj.

Podwójne obrączki

W maju młode drapieżniki zostaną zaobrączkowane przez członków  Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”. Każdy młody ptak otrzyma dwie obrączki. Jedną obserwacyjną w kolorze niebieskim. Kolor oznacza, że ptak urodził się na wolności, a znaki alfanumeryczne umożliwiają identyfikację konkretnego ptaka przez lornetkę lub lunetę. Drugą będzie czarną obrączką ornitologiczną wskazującą na to, że ptaki urodziły się na konstrukcjach kratowych. To pierwsze w Polsce ptaki, które otrzymają obrączkę tego typu. Ułatwiają one dalsze obserwacje ptaków. Obrączkowanie tych pięknych i rzadkich ptaków przede wszystkim umożliwia ocenę prowadzonych prac nad ratowaniem gatunku, a także  pozwala lepiej poznać ich zwyczaje.

Latający Fiber

W kwietniu, w wewnętrznym konkursie dla pracowników Orange  Polska i Networks, wybraliśmy imię dla sokolego ojca. Propozycji było wiele i to bardzo kreatywnych np. Oranger czy Gigabit, głosujący wybrali imię kojarzące się z naszą usługą światłowodową - Fiber.  Imię idealnie oddaje cechę, która łączy sokoły i internet światłowodowy od Orange - zawrotną prędkość jakie rozwijają. Imię zostanie wpisane do rejestru Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół".

Komentarze


Bezpieczeństwo

Facebook – nieprzebrana skarbnica oszustw

Michał Rosiak Michał Rosiak
09 maja 2024
Facebook – nieprzebrana skarbnica oszustw

Korzystacie z mediów społecznościowych? Czy Facebook gra w Waszym życiu istotną rolę? Jeśli tak - pamiętajcie, by uważać na reklamy, które się tam pokazują. Chwila nieuwagi może okazać się mocno kosztowna.

Kiedyś się mówiło, że jeśli kogoś nie ma na Facebooku to nie istnieje. Rezygnując z niego dekadę temu przekonałem się, że to nieprawda, bo wciąż istnieję. Niestety z różnych przyczyn po kilku latach musiałem założyć nowe konto. I choć teraz czasem z tego serwisu korzystam, robię to z dużym niesmakiem. Dlaczego? Bo dla mnie...

Facebook = reklamy

Serwis w początkach istnienia łączący ludzi, od dawna stał się wielkim reklamowym słupem, prezentującym przepuszczone przez algorytmy treści przeszło 3 miliardom ludzi. Czy też macie wrażenie, że dzisiejszych czasach Facebook to reklamy przetkane losowymi treściami ze ścian znajomych i obserwowanych grup?

Ale to nie o wszystkowiedzących algorytmach będę dziś pisał, ale o tym, jak odsiać reklamowe ziarno od plew. Bo niestety Facebook tego za nas nie zrobi.

Inwestycje w Orange? Proszę bardzo. A może w "narodowe dobra Polski"? Też mam. Oszukali Cię na fałszywych inwestycjach? Z naszą nieistniejącą kancelarią prawną odzyskasz utracone pieniądze! W życiu, oskubiemy Cię na kolejne. A może szukasz pracy? Spoko, tak też możemy pozbawić Cię oszczędności. Ewentualnie spróbuj wziąć udział w loterii BLIK - tu przynajmniej nie stracisz wszystkich pieniędzy.

Dużo się dzieje, co? Źródłem tych wszystkich "ofert" - i wielu innych - jest menedżer reklam Facebook.

Co można stracić

Tego paskudztwa pojawia się tak dużo, że bez problemu mógłbym regularnie pisać teksty o kolejnych oszustwach. Nie liczyłem, ale nie zdziwiłbym się, gdyby liczba rzetelnych reklam, które pokazuje Facebook była mniejsza, niż tych, przygotowanych przez oszustów. Co można stracić? Czy raczej jak, bo przecież wiadomo, że pieniądze.

Opisywane, przeze mnie kilka dni temu nowe oszustwo na BLIK to "najbezpieczniejszy", o ile można to tak określić, motyw. Tutaj, jeśli damy się złapać na ściemę, że przelewając kwotę tym sposobem płatności dostaniemy ją z powrotem powiększoną o 50%, stracimy tylko to, co wyślemy oszustowi. W większości banków domyślny limit przelewu BLIK to 1000 zł, ale można go zmienić na znacznie wyższy...

Oszustwo "na inwestycje" opisywane kilkakrotnie m.in. na łamach bloga, zazwyczaj kończy się telefonem od "konsultanta inwestycyjnego", który przekonuje nas do zainstalowania "specjalnego programu", który okazuje się być aplikacją do zdalnego pulpitu. Dajemy w ten sposób oszustowi pełny dostęp do naszego komputera, więc jak się domyślacie, limitem jest tylko jego wyobraźnia.

Jak sobie z tym radzić

Jeśli wiemy, że dane medium jest istotnym źródłem zatrutego ruchu, pytanie powinno brzmieć: czy musimy zeń korzystać? Jeśli jednak Facebook jest Wam niezbędny do pracy, życia, czy relaksu - trzeba nauczyć się rozpoznawać fałszywe reklamy. A to z czasem staje się coraz trudniejsze, bowiem przestępcy chcą jak najbardziej dopasować się do oryginału.

Ja na Waszym miejscu:

  • traktował każdą reklamę w sposób otwarty sugerującą zarobek jako podejrzaną
  • nie klikał w tego typu oferty, po prostu z założenia
  • jeśli jednak nie możesz się powstrzymać:
    • sprawdź, kto jest emitentem reklamy (jeśli szkoła wyższa z Indii reklamuje zarobki z Baltic Pipe to "chyba" coś tu nie gra),
    • przyjrzyj się treści reklamy czy współgra z identyfikacją wizualną marki, czy styl i treść nie odbiegają od innych treści prezentowanych przez firmę, pod którą podszywa się reklama,
    • sprawdź link, zarówno prezentowany w treści reklamy jak i ten, który pojawia się po najechaniu nań myszą (mogą się różnić); jeśli jest w domenie innej, niż .pl, czy .com (np. .xyz, .store, czy równie dziwnej) - traktuj reklamę jako fałszywą.
  • jeśli wciąż Cię nie przekonałem, stronę w domenie .pl sprawdź tutaj, zaś w .com - tutaj
    • gdy okaże się, że właściciel domeny jest ukryty, naprawdę zrezygnuj - za dużo czerwonych flag.

Dbaj o siebie. Choć nasze systemy nieprzerwanie szukają takich domen, karmiąc nimi CyberTarczę, czasem może się okazać, że oszuści będą szybsi. Albo możesz nie korzystać z usług Orange Polska i nie mieć CyberTarczy - w tej sytuacji mogę zaoferować Ci tylko wędkę.

Scroll to Top