Odpowiedzialny biznes

Orange z T-Mobile, a UOKiK prześwietli przejęcie Plusa (0)

Wojtek Jabczyński

22 lipca 2011

Orange z T-Mobile, a UOKiK prześwietli przejęcie Plusa
0

Wczoraj rynek telekomunikacyjny zdominowały dwie wiadomości. Podpisanie umowy Orange z T-Mobile na współwykorzystywanie sieci, która pozwoli zaoferować klientom lepszy zasięg i usługi, a do tego da firmom sporo oszczędności oraz złożenie wniosku do UOKiK w sprawie przejęcia Plusa przez Zygmunta Solorza-Żaka. O ile nasze nasze porozumienie z T-Mobile nie budzi żadnych biznesowych wątpliwości, o tyle zbadanie, jaki wpływ na rynek będzie miało przejęcie Plusa zapowiada się niezwykle ciekawie. Nie jest żadną tajemnicą, że dzięki transakcji w rękach grupy Polkomtel-Polsat znajdzie się nieproporcjonalnie dużo cennego i reglamentowanego dobra, jakim są częstotliwości. Dlatego dla operatorów, decyzja jaką wyda UOKiK, będzie to jedną z kluczowych. A z ciekawostek z tym związanych, to wczoraj przeczytałem w Pulsie Biznesu, jak Zygmunt Solorz-Żak przekonywał, że „akwizycja Plusa pozwoli nam na rozwój szerokopasmowego dostępu do internetu na bazie LTE, co stworzy realną konkurencję dla Telekomunikacji Polskiej, która ma niemalże monopol na internet”. Moim zdaniem LTE nigdy nie będzie realną konkurencją dla kabla, a tym bardziej światłowodu, co najwyżej zaburzy konkurencję wśród operatorów komórkowych, ze względu na nierównomierny dostęp do wspomnianych częstotliwości. A po drugie, jeśli mamy „niemalże” monopol na internet, to można powiedzieć, że taki sam monopol na telewizję ma Polsat 🙂 Ciekawi mnie, jaką Wy macie opinię na ten temat?

Udostępnij: Orange z T-Mobile, a UOKiK prześwietli przejęcie Plusa
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Z piekła do nieba i to 2 razy (0)

Jarosław Konczak

22 lipca 2011

Z piekła do nieba i to 2 razy
0

Orest Lenczyk, trener Śląska Wrocław mówił po wczorajszym meczu, że jego drużyna była jak samochód, który stracił jedną, a później drugą oponę, a mimo to dojechał szczęśliwie. Później przyszły zdania o piekle i niebie, w których w ciągu meczu kilka razy znajdowali się to zawodnicy Śląska to też gracze Dundee United. W piłkarskim piekle skończyli jednak pomarańczowi a zieloni szczęśliwie wracają do kraju.

Ci, którzy mecz oglądali raczej nie mieli szansy się nudzić. Dramaturgia tego meczu, liczba sytuacji podbramkowych plus sytuacji stuprocentowych zwłaszcza Szkotów kilkakrotnie przewyższała średnią. Można jednak się zgodzić z Lenczykiem, że w obu meczach to Wrocławianie byli lepsi piłkarsko, technicznie, organizacyjnie i grali z większym pomysłem. Trzeba też przyznać, że grali z większym sercem do gry. To ostatnie zwłaszcza było ważne, bo Szkotom może brakowało umiejętności, ale na pewno nie serca.

Teraz czeka nas polsko-bułgarska wojna. Śląsk gra z Lokomotivem Sofia, a Wisła z Litexem Łowecz i to ona raczej ma trudniejsze zadanie niż wicemistrz Polski. Zespół zagadka czeka natomiast na Legię Warszawa, która zagra z tureckim Gaziantepsporem, klubem spod syryjskiej granicy, któremu dopingują głównie Kurdowie.

I na koniec jeszcze łyżka dziegciu. Pogromca Jagielloni Białystok – słynny zespół Irtysz Pawłodar (Kazachstan) – został wyeliminowany przez nie mniej utytułowaną potęgę piłkarską Olimpi Rustawi (Gruzja). Piszę o tym nie dlatego by dokopać leżącemu, ale by wstyd przerodził się w piłkarską złość, która da takie serce do walki jak wczoraj Śląskowi Wrocław. Blisko 2000 naszych kibców na stadionie w Dundee, z czego znaczna część przyjechała z Wrocławia, nie żałowała na pewno dalekiej wyprawy.

Udostępnij: Z piekła do nieba i to 2 razy
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Polska ambicja i szeroka brama (0)

Bartosz Nowakowski

21 lipca 2011

Polska ambicja i szeroka brama
0

Nie będę popadał w hurraoptymizm. Zachowam chłodną głowę, niemniej 7. miejsce, na wczorajszym etapie kończącym się we włoskiej miejscowości Pinerolo wywalczone przez Macieja Paterskiego uważam za sukces. Polski kolarz debiutuje w tegorocznej „Wielkiej Pętli”, a na pierwszym etapie pokazał swoje możliwości finiszując z grupą liderów. Wczorajszy etap zaliczany był do górskich. To oznacza, że powód do zadowolenia jest jeszcze większy.

Rzadko, bardzo rzadko. Dobrze, sporadycznie mam okazję emocjonować się akcjami inicjowanymi przez polskich kolarzy w największych wyścigach. Troszkę narzekano, że „polsko-włoski” (trzech Polaków w grupie Liquigas), a tak mało aktywni. Wczoraj, Maciej tchnął malutką nadzieję. Wpatrzony w telewizor wierzyłem, że stać Polaka na niespodziankę. Ale jeszcze chwilka, jeszcze uniesie ręce w górę, podobnie jak wczoraj Hagen w Pinerolo. Jest jeszcze młody i cała kolarska kariera w zasadzie przed nim. W klasyfikacji młodzieżowej wyścigu sklasyfikowany jest na 13. lokacie i wcale nie jest to pechowe miejsce. Do pierwszej „10” będzie ciężko.

Ostatni akapit o ostatnich dwu etapach, które kończyły się karkołomnymi zjazdami i odziwo były one emocjonujące. Są oczywiście zwolennicy takich końcówek jak i przeciwnicy. Zjazdy pokazały kto jaką dysponuje techniką i troszkę dziwne, że wśród przeciwników pojawiają się „faworyci”. Choćby Andy Schleck, który głośno podkreśla jak niebezpieczne są takie końcówki. Panie Andy zawsze można jechać wolniej! W końcu to przecież wyścig. A jak radził sobie na zjazdach lider:

Przed kolarzami piekielne dwa dni w Alpach.

Udostępnij: Polska ambicja i szeroka brama
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej