;

Oferta

Smartfon zamiast terminala płatniczego (2)

Wojtek Jabczyński

8 lutego 2021

Smartfon zamiast terminala płatniczego
2

Wielu z Was korzysta z płatności BLIK i docenia wygodę, ale czy wiedzieliście, że możecie skorzystać z aplikacji mobilnej Fastpass, która umożliwia przyjmowanie płatności BLIK za pomocą smartfona? Też się o niej dowiedziałem niedawno od kolegów z zespołu Orange dla Firm. To pierwsza i jedyna taka aplikacja na polskim rynku. Powstała we współpracy Orange Polska z Tpay w ramach programu Orange Fab, w którym wspieramy start-upy.

Fastpass jest przeznaczony dla każdej firmy, która chce przyjmować płatności BLIK. Bez konieczności posiadania terminala płatniczego i tym samym wiązania się długoterminową umową, a jednocześnie wymaga bezpieczeństwa płatności. Rozwiązanie najlepiej sprawdzi się w branży handlowej i usługowej. Ułatwi pobieranie opłat taksówkarzom czy kurierom. To także dobre uzupełnienie innych form przyjmowania płatności dzięki temu, że smartfon zawsze mamy pod ręką.

Są jeszcze korzyści finansowe. W przeciwieństwie do większości terminali płatniczych Fastpass nie wymaga miesięcznej opłaty ani żadnych innych stałych płatności. Jedynym kosztem – prócz jednorazowej opłaty rejestracyjnej wynoszącej 10 zł – jest prowizja od transakcji – 0,59%.

Za pomocą aplikacji Fastpass płatności przyjmowane są m.in. w sieci kantorów Pomarańczarnia i taksówkach M1 Taxi w Poznaniu.

Aplikacja jest dostępna na smartfonach z systemem operacyjnym Android i iOS. Mogą z niej korzystać również użytkownicy Orange Flex dla firm.

 

Udostępnij: Smartfon zamiast terminala płatniczego
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Cup. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 16:40 08-02-2021
    Ja po drugiej dawce szczepionki płacę już "dłonią" 😄 Fajne rozwiązanie, myślę że jest to przyszłościowy produkt i będzie zyskiwał taki sposób płatności na popularności.
    Odpowiedz
    • komentarz
      emitelek 21:18 08-02-2021
      Jak tak robisz - to znaczy, że masz grubo ponad 39stopni C ;) "Prawidłowy" objaw po drugiej dawce...
      Odpowiedz

;

Inne

Startup będzie leczył depresję za pomocą VR (1)

Kasia Barys

6 lutego 2021

Startup będzie leczył depresję za pomocą VR
1

Jakie produkty kupujemy teraz w sieci chętniej niż kiedyś…?

W niektórych grupach produktów przejście na zakupy online wywołało niemal rewolucje. Raport firm Shoper i SMSAPI pokazuje, że co trzeci Polak w czasie pandemii przerzucił się na kupowanie odzieży, kosmetyków i książek w sieci. Raport pokazuje, że największym wzrostem sprzedaży za pośrednictwem internetu cieszyły się produkty z kategorii zdrowie i uroda. Ponad 34 proc. respondentów zadeklarowało, że w czasie pandemii zaczęło je częściej kupować w sklepach internetowych. Dane firmy Shoper mówią, że liczba transakcji w branży Zdrowie i uroda wzrosła w ubiegłym roku o niemal 60 proc. względem roku 2019. Na drugim miejscu uplasowała się odzież (34 proc.), a na trzecim książki i multimedia (31,1 proc.). Produkty z tej ostatniej kategorii były również najczęściej wskazywane jako kupowane wyłącznie online (35,4 proc.). Inne branże z dużym udziałem transakcji tylko internetowych to hobby (wzrost o ponad 28 proc.), a także komputery i elektronika (ponad 24 proc.). Ja szczerze mówiąc na kosmetyki w ostatnim czasie nie wydałam wiele.

Źródło: interaktywnie.com

… a jakie kupujemy częściej stacjonarnie?

Rok 2020 wywrócił handel do góry nogami. W nowej rzeczywistości, w której zmagamy się z koronawirusem, przyzwyczajenie konsumenckie Polaków uległy zmianie. A kupujemy nawet więcej, choć niektóre z produktów rzadziej trafiają do naszych koszyków. Kosmetyki i ubrania dużo częściej w necie. Za to w sklepach stacjonarnych kupujemy więcej produktów sypkich, bo i więcej czasu poświęcamy na gotowanie w domowym zaciszu. Zamknięte restauracje dodatkowo dołożyły swoją cegiełkę do nowego trendu konsumenckiego Polaków. I to ma potwierdzenie w rzeczywistości. U nas pizza częściej była domowej roboty niż z dowozem. Podobnie wzrosła sprzedaż kawy, szczególnie ziarnistej, a co za tym idzie ekspresów. I to też się wszystko zgadza, bo na pracy zdalnej w domu potrafię wypić nawet 3 kawy dziennie.

źródło: finanse.wp.pl 

Polski startup będzie leczył depresję za pomocą VR

Polski startup pracujący nad usługą VR TierOne stworzył  oprogramowanie jak i okulary VR, które mają pomóc w zwalczaniu depresji. Autorzy systemu deklarują, że według badań rozwiązanie to obniża poziom depresji o 37 proc. (wg skali GDS), poziom lęku o 36 proc. (wg skali HADS) i poziom stresu o 27 proc. (wg skali PSQ). Technologia Wirtualnej Rzeczywistości pozwala całkowicie oderwać pacjenta od rzeczywistości (również rzeczywistości szpitalnej), samej w sobie często depresyjnej, i przenieść go do świata pełnego kolorów, radości i nadziei, co leczniczo wpływa na jego psychikę i pobudza mechanizmy plastyczności mózgu. Pacjent podczas cyklu terapeutycznego jest pozytywnie bodźcowany immersyjnym światem VR wraz z precyzyjnymi tekstami terapeutycznymi.

źródło: gadzetomania.pl

Większość kupujących czeka na mail ze statusem e-zakupów

Z raportu Shoper i SMSAPI wynika, że 68 proc. kupujących online preferuje powiadomienia na temat statusu swoich zakupów poprzez e-mail. Jednak 19 proc. wolałby otrzymywać je SMS-em, a powiadomienie poprzez aplikację mobilną 11 proc. Zaledwie 1 proc. preferowałby informację poprzez komunikator. Informację o wysyłce zamówienia chciałoby otrzymać SMS-em 35 proc. kupujących. A jak jest z wami? Dla mnie chyba najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest sms. Z prywatnego maila w ogóle już nie korzystam.

źródło: logistyka.rp.pl

 

 

Udostępnij: Startup będzie leczył depresję za pomocą VR
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 16:41 08-02-2021
    Fajne rozwiązanie, jestem ciekawy efektów takiej terapii.
    Odpowiedz

;

Film

Co obejrzeć w weekend? „Wykopaliska” – film, który warto odkryć! (2)

Beata Giska

5 lutego 2021

Co obejrzeć w weekend? „Wykopaliska” – film, który warto odkryć!
2

Macie nastrój na spokojną, delikatną, trochę filozoficzną filmową historię, która zmusi do zatrzymania się, dyskusji i refleksji? Kino bez wartkiej akcji, fajerwerków z efektów specjalnych, płomiennych romansów, za to z prawdziwym skarbem. Zapraszam Was w podróż do dawnej Anglii i… pod ziemię.

 

Jeszcze nie tak dawno wszyscy czekali na kinowe premiery, o których głośno było w mediach, o których rozmawiało się ze znajomymi na imprezach czy spotkaniach towarzyskich. Gdy kina są zamknięte od dłuższego czasu – dystrybutorzy przekładają z miesiąca na miesiąc premiery lub ich najnowsze filmy od razu trafiają na platformy telewizyjne. I tam właśnie teraz najwięcej się dzieje. Jednym z takich „wydarzeń kulturalnych” było pojawienie się kilka dni temu filmu „Wykopaliska” Simona Stona. Obrazu, który wszedł bez medialnego rozgłosu, ale szybko wychwycili go widzowie i krytycy. Tytuł ten wywindował już do czołówki najchętniej oglądanych produkcji, a także jest najczęściej wyszukiwany na najpopularniejszym filmowym serwisie internetowym w Polsce. Jedni zachwycają się „Wykopaliskami”, a inni narzekają – „wieje nudą”. Musiałam to zweryfikować. Zakopałam się pod kocem z pilotem i przeniosłam się do Anglii do 1939 roku.

orange tv

Materiały prasowe

Podziemna biografia

Jest to historia oparta na faktach. Powstała na podstawie powieść Johna Prestona, pod takim samym jak film tytułem (w oryginale – „The Dig”). Pewna młoda i bogata wdowa, która od dziecka interesowała się archeologią (ojciec jej nie pozwolił na takie studia – paniom nie przystawało), postanawia sprawdzić, co kryją jej rodzinne ziemie. A dokładnie dziwne, wielkie pagórki w Sutton Hoo, które od zawsze były na polach. Kobieta zatrudnia Basila Browna (Ralph Fiennes) – archeologa-amatora, któremu miłość do tego fachu przekazał ojciec. Między Edith Pretty (Carey Mulligan) a jej pracownikiem nawiązuje się nić porozumienia i łączy ich pasja, mimo że oboje są z różnych światów, o odmiennych statusach społecznych i materialnych. Niebawem, po długich i ryzykownych wykopach, Basil trafia na ślad czegoś wielkiego…

Nie będzie to spojler, bo w opisach, jak i zwiastunie pojawia się to odkrycie, chyba że ktoś chce mieć prawdziwe zaskoczenie więc niech pominie dwa następne zdania. Pod ziemią znajduje się coś na kształt dawnego statku, mogącego spełniać funkcje grobowca. Nie chowano tak jednak zwykłych ludzi. Musiał być to ktoś ważny. Prace nad znaleziskiem są utrudnione ze względu na zbliżającą się wojnę, a także postępującą chorobę głównej bohaterki. Odkryciem zaczynają interesować się lokalne i państwowe muzea oraz media. Każdy marzy o skarbie. Wykopalisko zostaje przejęte oficjalnie przez profesjonalnych archeologów i badaczy, którzy przyjeżdżają na miejsce i rozbijają tam swój obóz. Każda z tych osób ma własne tajemnice, pragnienia, cele, które skrywa głęboko zakopane w sobie.

wykopaliska statek

Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz

Choć opis tego, co zadziało się po podziemnym odkryciu, może sugerować, że akcja nagle przyspiesza – na to się raczej nie nastawiajcie. „Wykopaliska” to dramat – wielopłaszczyznowa i bardzo subtelna, oszczędna w słowach opowieść o przemijaniu, kruchości życia, miłości i śmierci. Oczywiście wszystko to dzieje się na łamach prawdziwej historii wielkiego znaleziska archeologicznego, ale jest ono tłem do innych, poważniejszych rozważań. Niewiele jest tu mówione wprost, sekret tkwi w spojrzeniach rzucanych ukradkiem czy w drobnych gestach. Piękne są ujęcia, krajobrazy – kadry wręcz jak namalowane. Cała ta opowieść ma niepowtarzalny klimat. Nie tylko chodzi o wiernie odtworzony wystrój lat i obraz lat 30, ale chodzi o całą aurę. Jest też spokój i cisza. Wszystko rozgrywa się sferze domysłów. Widzimy fascynację, jaka powstała między panią Pretty a Brownem, choć żadne z nich nie wykonuje większych kroków. Nikt nie chce się sprzeciwić konwenansom. Inni bohaterowie są ostrożni i powściągliwy, boją się marzyć, zrobić coś ze swoim życiem. Wykopalisko sprawia, że wszyscy nie tylko odkrywają coś pod ziemią, ale i w sobie.

pakiety z netflixem w orange

Cała powolność akcji jednych może znudzić, a inni w tym czasie przeniosą się w metaforyczny wymiar. Gdybym miała przyrównać ten film do innych dzieł, pod kątem tempa, narracji czy klimatu, to skojarzyło mi się z „Między słowami” Sofii Coppoli i „Melancholią” Larsa von Triera. „Wykopaliska” też są świetnie zagrane. Ujęły mnie główne role aktorskie (wyczuwam nominacje oscarowe szczególnie dla kobiecych ról). Carey Mulligan, która jest po prostu urocza, wciąż o dziewczęcym wyglądzie, gra tu dojrzałą, samotną, schorowaną kobietę, z której – oprócz smutku – bije ciepło i dobro. Uwielbiam z nią filmy. W moim rankingu jej ról na pierwszym miejscu jest „Drive” . Z niecierpliwością czekam też na premierę „Obiecującej. Młodej. Kobiety” – krwawej czarnej komedii i kina zemsty w jednym (zwiastun robi wrażenie!). Produkcja ta z pewnością odmieni grzeczny wizerunek Mulligan. Bardzo dobrą rolę drugoplanową ma też Lily James – aktorka, którą już wcześniej mogliście poznać, m. in. w filmie „Baby Driver”, który również Wam zachwalałam na łamach bloga.

wykopaliska co obejrzec w weekend

Pokopmy głębiej

Ciekawy w „Wykopaliskach” jest też sam temat wyjścia, cała kanwa archeologiczna. Nie przypominam sobie filmu, który w taki sposób porusza ten temat (poza np. przygodowymi wątkami w „Indianie Jonesie” czy cyklu „Mumia”, ale tę serię wolę przemilczeć). Rzadko kiedy mamy też styczność w codziennym życiu z miejscem wykopalisk, czy możliwość przyjrzenia się pracom takich podziemnych „kopaczy” (jak nazywał siebie filmowy Basil), będących jednocześnie odkrywcami, historykami, rzeźbiarzami wręcz, czy pasjonatami o wielkiej intuicji, sile i wiedzy.

Sama po tym seansie od razu pomyślałam o zaprzyjaźnionej parze archeologów i napisałam do koleżanki – jak ocenia ten film fachowym okiem. Powiedziała, że wzruszył ją, przywołał wiele wspomnień i że w taki właśnie sposób wyobrażała sobie dawne prace. Z ciekawością też obserwowała ogromny postęp i zmiany w tej dziedzinie. A my długo jeszcze dyskutowałyśmy – interpretując zakończenie. Słuchałam i oglądałam jej zdjęcia ze współczesnych wykopalisk. Dowiedziałam się też, jak w trakcie takich prac delikatne są eksponaty, które się znajdzie. Kruche kości, które potrafią rozsypywać się w momencie, kiedy np. omiecie się je pędzelkiem. To też pozwala spojrzeć na film z innej strony, coraz bardziej rozumiejąc tę delikatność w sposobie przedstawienia całej historii.

netflix w orange

Podsumowując – jak mi się podobały „Wykopaliska”? Uważam, że jest to pięknie zrobiony, sfotografowany i zagrany film, który warto zobaczyć. Zabrakło mi trochę dodatkowego wyjaśnienia, opowieści o samym znalezisku, z którego rekwizyty można oglądać dziś w Brytyjskim Muzeum Narodowym. Doczytałam więcej i dla tych, co wiedzieli podsunę więcej informacji. Łódź, którą odkryto pod ziemią miała 90 stóp długości, tj. 27,432 m. Był to prawdopodobnie grobowiec Raedwalda, ostatniego wielkiego króla Anglii Wschodniej, zmarłego na morzu, w ok. 625 r. W Sutton Hoo odnaleziono jeszcze wiele cennych przedmiotów, m.in. monety, żelazną broń, złote monety, puchary, ozdoby i wiele więcej. Ale, wracając do filmu – przyznam, że w trakcie były momenty, gdzie czułam, że jest on trochę za długi, za rozciągnięty. Jednak jak to przy wykopaliskach, żeby na coś natrafić trzeba trochę się naczekać, nagłowić, napracować i jest to rozciągnięte w czasie. Warto tutaj też poczekać do finału seansu, by odkryć jego wartość i znaleźć w nim swój skarb.

A jak Wam podobał się ten film? „Wykopaliska” dostępne są na platformie Netflix. Serwis ten znajdziecie, jako dodatkowa opcja, w pakietach telewizyjnych Orange Love.

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? „Wykopaliska” – film, który warto odkryć!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 19:54 07-02-2021
    Fajny cykl wpisów. Nawet nie wiedziałem że jest tyle ciekawych pozycji filmowych. Mi udało się obejrzeć pierwszy sezon serialu "Lupin", czekam na drugą odsłonę.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Beata Giska 14:58 24-02-2021
      Dzięki. A jak wrażenia po obejrzeniu całego sezonu "Lupina"? Bo pamiętam, z innego komentarza, że dwa pierwsze odcinki Cię zachwyciły :)
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej