Urządzenia

LG V30 – kolejna mocna premiera w Orange (4)

Zbyszek Drohobycki

17 listopada 2017

LG V30 – kolejna mocna premiera w Orange
4

O LG V30 zwykło się już mówić, że to bardzo długo oczekiwana premiera smartfona, który choć nieco spóźniony staje do konkurencji z Samsungiem Galaxy Note 8 czy nawet iPhonem X. Jednak czy spóźniony oznacza w tym wypadku – przegrany? Według mnie absolutnie nie! I choć wydawałoby się, że konkurenci pokazali już wszystkie najciekawsze innowacje, jakich mogliśmy się spodziewać w tym roku, to jednak nie prawda.

Wszyscy, którzy czekali na V30 nie powinni mieć powodu do narzekania. LG V30 wnosi kolejne, innowacyjne i zaawansowane rozwiązania zwłaszcza w zakresie multimediów. Obrazu – tego rejestrowanego i tego widzianego na ekranie i podobnie dźwięku – również w zakresie tego rejestrowanego i odtwarzanego. Mocnymi atutami jest też wytrzymała, a przy tym bardzo lekka konstrukcja o zwiększonej odporności na uszkodzenia, innowacyjne odprowadzanie ciepła czy wykorzystanie technologii szybkiego ładowania, dzięki której, w ciągu 30 minut można naładować baterię o pojemności 3300 mAh – do połowy jej pojemości.

Koronnym atutem jest jednak w tej chwili oferta przedsprzedażowa. Cena samego smartfona na tle konkurencji wypada dobrze, a do tego… Zamawiając go w przedsprzedaży dostaniemy coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie zdecydowałaby się kupić, choć mieć chcieliby wszyscy. Chodzi oczywiście o rewelacyjne słuchawki bluetooth – BeoPlay H4, za które „normalnie” przyszłoby zapłacić co najmniej 1299 zł. Jak widać, LG zadbało by wynagrodzić opóźnienie europejskiej premiery V30 (które wynika m. in. z ograniczonej dostępności niektórych elementów niezbędnych do produkcji – jak np. wysokiej jakości szklane soczewki i przetworniki HiFi).

Już dziś w Orange

My zaś we współpracy z LG zadbaliśmy o to, by klienci Orange mogli jak najszybciej skorzystać z atrakcyjnej oferty przedsprzedażowej, która jest dla nich dostępna od dziś. Szczegóły naszej oferty znajdziecie na www.orange.pl/lp/lg-v30, a ja tylko dodam, że miałem w rękach LG V30, na głowie słuchawki BeoPlay H4 i… Zanim w dalszej części podzielę się z Wami wrażeniami z tej… przyjemności, chcę Wam doradzić pośpiech w czytaniu tego tekstu, bo oferta przedsprzedażowa jest aktualna do 5 grudnia, ale jest tam jeszcze jeden dopisek: „lub do wyczerpania zapasów”. W tym przypadku spodziewam się, że choć zima dopiero przed nami, to zapasy zestawów przedsprzedażowych będą topnieć jak śnieg na wiosnę.

Słuchawki B&O Play H4

Pierwsze wrażenie

We wstępie zaznaczyłem, że pomimo, że V30 pojawia się pod koniec roku, oferuje wiele innowacji i cech, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę. Mam z tym teraz pewien problem, bo właściwie nie wiem od czego zacząć i co wybrać? Przecież nie sposób omówić wszystkiego. Na szczęście w międzyczasie Michał Rosiak szykuje dla Was test zestawu przedsprzedażowego, a do tego, sporo o nim mówili w naszym filmiku – Jarek Bukowski i Wojtek Jabczyński.

LG V30 Zestaw

Na moje oko… i dłoń, LG V30 jest lekki i dobrze leży w dłoni. Zwracam na to szczególna uwagę, bo często korzystam z telefonu jedną ręką i pod tym względem V30 jest dla mnie niemal idealny. Duży ekran – 6 cali, a mimo to mogę swobodnie pisać kciukiem trzymając urządzenie tak, że nie obawiam się, że mi wypadnie. Do tego dwie uwagi. Jestem zwolennikiem pisania „smugowego”, czyli przeciągania palcem po klawiaturze ekranowej, a nie „stukania” w pojedyncze klawisze. Subiektywnie – LG V30 zaliczyłbym pod tym względem do najlepiej reagujących i „podpowiadających” słowa smartfonów na jakich zdarzało mi się pisać. Druga uwaga dotyczy tej przykrej chwili, kiedy zdarzy nam się upadek naszego cacka. Jasne – można go ubezpieczyć, ale mimo wszystko, kiedy nasze cacko za parę ładnych złociszy zaliczy glebę i piękne połyskujące szkło pokryje się malowniczą siateczką pęknięć… TO BOLI!

Silne działanie przeciwbólowe

W przypadku LG V30, nawet jeśli zdarzy nam się upuścić telefon – mamy znacznie większe szanse, że sprzęt przeżyje taką przygodę. V30 jest bowiem jednym z modeli LG, które spełniają standardy odporności – MIL-STD 810G Transit Drop Test. Z łatwością znajdziecie na yt filmiki pokazujące, o co w tym chodzi – to naprawdę robi wrażenie. V30 przeszedł w 14 kategoriach testy, opracowane przez Departament Obrony USA. Nie grozi mu też utopienie ani pył. Spełnia normy odporności klasy IP68 czyli np. przez 30 minut wytrzymuje bez szwanku zanurzenie na głębokości 1,5 metra. Wanna mu więc nie straszna. Te cechy sprawiają, że nowy LG zdobywa z marszu moją sympatię – ale to nie koniec tego, co mi się w nim podoba. Na obwodzie obudowy znajdujemy tylko dwa klawisze – zwykle kojarzone z głośniej / ciszej – nic więcej. Oprócz regulacji głośności spełniają one również inne funkcje – jak choćby w trybie fotografowania – pojedyncze naciśnięcie może zrobić zdjęcie, a przytrzymanie robi serię zdjęć. Trzeci klawisz znalazł się na tylnej ściance urządzenia – w miejscu, które dla mnie wydaje się najlepszą lokalizacją dla klawisza blokującego i odblokowującego – szczególnie, jeśli tak jak w V30 jest on jednocześnie skanerem odcisku palca.

LG V30 Bok

Weź oko do ręki

Pora przyjrzeć się temu, co pojawia się po naciśnięciu wspomnianego klawisza. Tu także nie ma cienia rozczarowania. Przed nami żywy obraz z pierwszego w smartfonach, 6 calowego wyświetlacza OLED QHD (2880 x 1440 pix / 538 ppi), oczywiście bez ramek czyli FullVision. Żeby w pełni móc wykorzystać jego możliwości dostajemy też świetny zestaw kamer, w tym wyposażoną w najjaśniejszy w smartfonach, szklany obiektyw f/1.6. W sumie mamy trzy kamery – począwszy od 16.0 MPix – 71° z jasnym obiektywem i stabilizacją optyczną, przez 13.0 MPix z szerokokątnym obiektywem 120° i f/1.9, w którym wyeliminowano efekt rybiego oka, po kamerkę do selfie – czyli 5MP – 90°, f/2.2, która także jest odpowiedzialna za rozpoznawanie twarzy właściciela. Wszystko to wspomagane przez unikalne funkcje, jak np. Cine Video czy LG Cine-Log, która pozwala na rejestrację „surowego” materiału video wykorzystywanego do profesjonalnej posprodukcji. Do tego – nie zapominajmy o płynnym zoomie i mamy wyjaśnienie – dlaczego V30 uważa się za najlepszy smartfon do filmowania. Jednak ja się chyba z tym nie zgodzę. Myślę, że jest on także najlepszy do nagrywania i słuchania dźwięku.

LG V30 tył2

Na ucho…

Robiąc filmik zapowiadający przedsprzedaż LG V30 rzuciliśmy się na głęboka wodę. Nagraliśmy go z marszu, za pomocą V30 ledwie wyciągniętego z pudełka. W zasadzie nic nie ustawialiśmy z wyjątkiem funkcji Gain mikrofonu. Zwiększyliśmy czułość, by nagrywana rozmowa była dobrze słyszalna. I była. Aż za dobrze, bo oprócz niej mikrofon wychwycił mnóstwo innych dźwięków z otwartego i normalnie używanego przez naszych współpracowników otoczenia, w którym nagrywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się aż takiej czułości – a po zastanowieniu się – chyba powinniśmy. Wszak rozpoznawanie głosu właściciela to jedna z cech 30-tki, musi więc mieć czuły słuch. Możliwości nagrywania to tylko jedna strona medalu. Druga – jeszcze mocniejsza to Quad DAC – czyli aż cztery przetworniki dźwięku klasy HiFi. To kolejny powód by o V30 powiedzieć – naj… Smartfon, który najwierniej odtwarza muzykę i wszelkie zarejestrowane dźwięki. Teraz już rozumiecie, po co w zestawie z nim są słuchawki za prawie 1 300 zł. Ich używanie z takim smartfonem jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście w pudełeczku są też całkiem niezłe – douszne słuchawki przewodowe.

Czego nie widać?

Czasy kiedy mogliśmy zajrzeć do wnętrza smartfona odeszły i nie wrócą. Tak jest i z V30 – obudowa jest zamknięta i nie ma dostępu do baterii ani innych elementów wewnętrznych. Dlatego też nie pooglądamy sobie pętli indukcyjnej umożliwiającej ładowanie bezprzewodowe, nie zobaczymy 4 GB RAMu, ani 16 krotnie większej pamięci masowej – czyli 64 GB, które mamy w V30. Ale mogę pocieszyć tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć zainstalowany w V30 ośmiordzeniowy procesor taktowany do 2,45 GHz, czyli Qualcomm Snapdragon 835. U nas możecie go zobaczyć – poniżej 🙂 To ten mniejszy. Taki sam jak w V30 – więc… Może nie będziemy go jednak otwierać, zwłaszcza, że chyba się trochę zapędziłem i nagadałem, a miała być tylko garść wrażeń po pierwszym dniu używania nowego LG. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że V30 na prawdę bardzo mi się spodobał. Ale bez obaw – zachowamy obiektywizm – niedługo Michał Rosiak wypowie się na jego temat – po poważniejszych testach, które teraz z pewnością intensywnie prowadzi. Ja jednak swoje już wiem i tego będę się trzymał, zwłaszcza, że nie sądzę, by po zapoznaniu się z V30 Michał miał do niego jakieś „ale” 😉

Udostępnij: LG V30 – kolejna mocna premiera w Orange
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Tomii 12:14 17-11-2017
    Ponawiam istotne dla mnie pytanie: Czy ten model będzie obsługiwał Orange-owe VoLTE i WiFi Calling? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Zbigniew Drohobycki 18:02 17-11-2017
      W tej chwili nie mamy jeszcze 100% pewności. Telefon jest u nas nowością i zanim nie sprawdzimy, czy wszystko działa poprawnie nie chcielibyśmy składać żadnych twierdzących deklaracji.
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 19:39 17-11-2017
    Fajnie to wszystko się prezentuje :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    art 20:23 17-11-2017
    A co z ofertą dla firm? Pod linkiem jest tylko oferta dla klientów indywidualnych
    Odpowiedz

Urządzenia

LG V30 – warto było poczekać (4)

Zbyszek Drohobycki

16 listopada 2017

LG V30 – warto było poczekać
4

O LG V30 zwykło się już mówić, że to bardzo długo oczekiwana premiera smartfona, który choć nieco spóźniony staje do konkurencji z Samsungiem Galaxy Note 8 czy nawet iPhonem X. Jednak czy spóźniony oznacza w tym wypadku – przegrany? Według mnie absolutnie nie! I choć wydawałoby się, że konkurenci pokazali już wszystkie najciekawsze innowacje, jakich mogliśmy się spodziewać w tym roku, to jednak nie prawda.

Wszyscy, którzy czekali na V30 nie powinni mieć powodu do narzekania. LG V30 wnosi kolejne, innowacyjne i zaawansowane rozwiązania zwłaszcza w zakresie multimediów. Obrazu – tego rejestrowanego i tego widzianego na ekranie i podobnie dźwięku – również w zakresie tego rejestrowanego i odtwarzanego. Mocnymi atutami jest też wytrzymała, a przy tym bardzo lekka konstrukcja o zwiększonej odporności na uszkodzenia, innowacyjne odprowadzanie ciepła czy wykorzystanie technologii szybkiego ładowania, dzięki której, w ciągu 30 minut można naładować baterię o pojemności 3300 mAh – do połowy jej pojemości.

Koronnym atutem jest jednak w tej chwili oferta przedsprzedażowa. Cena samego smartfona na tle konkurencji wypada dobrze, a do tego… Zamawiając go w przedsprzedaży dostaniemy coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie zdecydowałaby się kupić, choć mieć chcieliby wszyscy. Chodzi oczywiście o rewelacyjne słuchawki bluetooth – BeoPlay H4, za które „normalnie” przyszłoby zapłacić co najmniej 1299 zł. Jak widać, LG zadbało by wynagrodzić opóźnienie europejskiej premiery V30 (które wynika m. in. z ograniczonej dostępności niektórych elementów niezbędnych do produkcji – jak np. wysokiej jakości szklane soczewki i przetworniki HiFi).

Już dziś w Orange

My zaś we współpracy z LG zadbaliśmy o to, by klienci Orange mogli jak najszybciej skorzystać z atrakcyjnej oferty przedsprzedażowej, która jest dla nich dostępna od dziś. Szczegóły naszej oferty znajdziecie na www.orange.pl/lp/lg-v30, a ja tylko dodam, że miałem w rękach LG V30, na głowie słuchawki BeoPlay H4 i… Zanim w dalszej części podzielę się z Wami wrażeniami z tej… przyjemności, chcę Wam doradzić pośpiech w czytaniu tego tekstu, bo oferta przedsprzedażowa jest aktualna do 5 grudnia, ale jest tam jeszcze jeden dopisek: „lub do wyczerpania zapasów”. W tym przypadku spodziewam się, że choć zima dopiero przed nami, to zapasy zestawów przedsprzedażowych będą topnieć jak śnieg na wiosnę.

Słuchawki B&O Play H4

Pierwsze wrażenie

We wstępie zaznaczyłem, że pomimo, że V30 pojawia się pod koniec roku, oferuje wiele innowacji i cech, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę. Mam z tym teraz pewien problem, bo właściwie nie wiem od czego zacząć i co wybrać? Przecież nie sposób omówić wszystkiego. Na szczęście w międzyczasie Michał Rosiak szykuje dla Was test zestawu przedsprzedażowego, a do tego, sporo o nim mówili w naszym filmiku – Jarek Bukowski i Wojtek Jabczyński.

LG V30 Zestaw

Na moje oko… i dłoń, LG V30 jest lekki i dobrze leży w dłoni. Zwracam na to szczególna uwagę, bo często korzystam z telefonu jedną ręką i pod tym względem V30 jest dla mnie niemal idealny. Duży ekran – 6 cali, a mimo to mogę swobodnie pisać kciukiem trzymając urządzenie tak, że nie obawiam się, że mi wypadnie. Do tego dwie uwagi. Jestem zwolennikiem pisania „smugowego”, czyli przeciągania palcem po klawiaturze ekranowej, a nie „stukania” w pojedyncze klawisze. Subiektywnie – LG V30 zaliczyłbym pod tym względem do najlepiej reagujących i „podpowiadających” słowa smartfonów na jakich zdarzało mi się pisać. Druga uwaga dotyczy tej przykrej chwili, kiedy zdarzy nam się upadek naszego cacka. Jasne – można go ubezpieczyć, ale mimo wszystko, kiedy nasze cacko za parę ładnych złociszy zaliczy glebę i piękne połyskujące szkło pokryje się malowniczą siateczką pęknięć… TO BOLI!

Silne działanie przeciwbólowe

W przypadku LG V30, nawet jeśli zdarzy nam się upuścić telefon – mamy znacznie większe szanse, że sprzęt przeżyje taką przygodę. V30 jest bowiem jednym z modeli LG, które spełniają standardy odporności – MIL-STD 810G Transit Drop Test. Z łatwością znajdziecie na yt filmiki pokazujące, o co w tym chodzi – to naprawdę robi wrażenie. V30 przeszedł w 14 kategoriach testy, opracowane przez Departament Obrony USA. Nie grozi mu też utopienie ani pył. Spełnia normy odporności klasy IP68 czyli np. przez 30 minut wytrzymuje bez szwanku zanurzenie na głębokości 1,5 metra. Wanna mu więc nie straszna. Te cechy sprawiają, że nowy LG zdobywa z marszu moją sympatię – ale to nie koniec tego, co mi się w nim podoba. Na obwodzie obudowy znajdujemy tylko dwa klawisze – zwykle kojarzone z głośniej / ciszej – nic więcej. Oprócz regulacji głośności spełniają one również inne funkcje – jak choćby w trybie fotografowania – pojedyncze naciśnięcie może zrobić zdjęcie, a przytrzymanie robi serię zdjęć. Trzeci klawisz znalazł się na tylnej ściance urządzenia – w miejscu, które dla mnie wydaje się najlepszą lokalizacją dla klawisza blokującego i odblokowującego – szczególnie, jeśli tak jak w V30 jest on jednocześnie skanerem odcisku palca.

LG V30 Bok

Weź oko do ręki

Pora przyjrzeć się temu, co pojawia się po naciśnięciu wspomnianego klawisza. Tu także nie ma cienia rozczarowania. Przed nami żywy obraz z pierwszego w smartfonach, 6 calowego wyświetlacza OLED QHD (2880 x 1440 pix / 538 ppi), oczywiście bez ramek czyli FullVision. Żeby w pełni móc wykorzystać jego możliwości dostajemy też świetny zestaw kamer, w tym wyposażoną w najjaśniejszy w smartfonach, szklany obiektyw f/1.6. W sumie mamy trzy kamery – począwszy od 16.0 MPix – 71° z jasnym obiektywem i stabilizacją optyczną, przez 13.0 MPix z szerokokątnym obiektywem 120° i f/1.9, w którym wyeliminowano efekt rybiego oka, po kamerkę do selfie – czyli 5MP – 90°, f/2.2, która także jest odpowiedzialna za rozpoznawanie twarzy właściciela. Wszystko to wspomagane przez unikalne funkcje, jak np. Cine Video czy LG Cine-Log, która pozwala na rejestrację „surowego” materiału video wykorzystywanego do profesjonalnej posprodukcji. Do tego – nie zapominajmy o płynnym zoomie i mamy wyjaśnienie – dlaczego V30 uważa się za najlepszy smartfon do filmowania. Jednak ja się chyba z tym nie zgodzę. Myślę, że jest on także najlepszy do nagrywania i słuchania dźwięku.

LG V30 tył2

Na ucho…

Robiąc filmik zapowiadający przedsprzedaż LG V30 rzuciliśmy się na głęboka wodę. Nagraliśmy go z marszu, za pomocą V30 ledwie wyciągniętego z pudełka. W zasadzie nic nie ustawialiśmy z wyjątkiem funkcji Gain mikrofonu. Zwiększyliśmy czułość, by nagrywana rozmowa była dobrze słyszalna. I była. Aż za dobrze, bo oprócz niej mikrofon wychwycił mnóstwo innych dźwięków z otwartego i normalnie używanego przez naszych współpracowników otoczenia, w którym nagrywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się aż takiej czułości – a po zastanowieniu się – chyba powinniśmy. Wszak rozpoznawanie głosu właściciela to jedna z cech 30-tki, musi więc mieć czuły słuch. Możliwości nagrywania to tylko jedna strona medalu. Druga – jeszcze mocniejsza to Quad DAC – czyli aż cztery przetworniki dźwięku klasy HiFi. To kolejny powód by o V30 powiedzieć – naj… Smartfon, który najwierniej odtwarza muzykę i wszelkie zarejestrowane dźwięki. Teraz już rozumiecie, po co w zestawie z nim są słuchawki za prawie 1 300 zł. Ich używanie z takim smartfonem jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście w pudełeczku są też całkiem niezłe – douszne słuchawki przewodowe.

Czego nie widać?

Czasy kiedy mogliśmy zajrzeć do wnętrza smartfona odeszły i nie wrócą. Tak jest i z V30 – obudowa jest zamknięta i nie ma dostępu do baterii ani innych elementów wewnętrznych. Dlatego też nie pooglądamy sobie pętli indukcyjnej umożliwiającej ładowanie bezprzewodowe, nie zobaczymy 4 GB RAMu, ani 16 krotnie większej pamięci masowej – czyli 64 GB, które mamy w V30. Ale mogę pocieszyć tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć zainstalowany w V30 ośmiordzeniowy procesor taktowany do 2,45 GHz, czyli Qualcomm Snapdragon 835. U nas możecie go zobaczyć – poniżej 🙂 To ten mniejszy. Taki sam jak w V30 – więc… Może nie będziemy go jednak otwierać, zwłaszcza, że chyba się trochę zapędziłem i nagadałem, a miała być tylko garść wrażeń po pierwszym dniu używania nowego LG. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że V30 na prawdę bardzo mi się spodobał. Ale bez obaw – zachowamy obiektywizm – niedługo Michał Rosiak wypowie się na jego temat – po poważniejszych testach, które teraz z pewnością intensywnie prowadzi. Ja jednak swoje już wiem i tego będę się trzymał, zwłaszcza, że nie sądzę, by po zapoznaniu się z V30 Michał miał do niego jakieś „ale” 😉

Udostępnij: LG V30 – warto było poczekać
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    mike278 14:04 16-11-2017
    Piękny kawałek elektroniki. Poetycznie ujmując: niebieski obiekt pożądania. Premiera późna, ale parametry codo. Słuchawki i możliwości DACa coś wspaniałego dla takiego maniakalnego wielbiciela słuchania muzyki jak ja. I ten ekran, ależby się na nim ebooki czytało.
    Odpowiedz
    • komentarz
      mike278 14:35 16-11-2017
      Szlag: parametry cudo.
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 14:26 16-11-2017
    Możliwości filmowe po w/w materiale oceniam na 4+ :p Trochę za dużo w nim pomarańczy - chyba za Wojtek i Pan Jarek to "króliczki" wcinające codziennie marchewkę :) Urządzenie prezentuje się bardzo dobrze, ale jako "koneser" fotografii smartfonowej musiałbym przeprowadzić test tego urządzenia. Dla mnie jak na razie nr 1 pod względem fotografii jest HTC U11.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tomiii 17:32 16-11-2017
    Czy ten model będzie obsługiwał Orange-owe VoLTE i WiFi Calling?
    Odpowiedz

Urządzenia

Pierwszy flagowiec nowej Nokii (16)

Piotr Domański

13 listopada 2017

Pierwszy flagowiec nowej Nokii
16

O LG V30 zwykło się już mówić, że to bardzo długo oczekiwana premiera smartfona, który choć nieco spóźniony staje do konkurencji z Samsungiem Galaxy Note 8 czy nawet iPhonem X. Jednak czy spóźniony oznacza w tym wypadku – przegrany? Według mnie absolutnie nie! I choć wydawałoby się, że konkurenci pokazali już wszystkie najciekawsze innowacje, jakich mogliśmy się spodziewać w tym roku, to jednak nie prawda.

Wszyscy, którzy czekali na V30 nie powinni mieć powodu do narzekania. LG V30 wnosi kolejne, innowacyjne i zaawansowane rozwiązania zwłaszcza w zakresie multimediów. Obrazu – tego rejestrowanego i tego widzianego na ekranie i podobnie dźwięku – również w zakresie tego rejestrowanego i odtwarzanego. Mocnymi atutami jest też wytrzymała, a przy tym bardzo lekka konstrukcja o zwiększonej odporności na uszkodzenia, innowacyjne odprowadzanie ciepła czy wykorzystanie technologii szybkiego ładowania, dzięki której, w ciągu 30 minut można naładować baterię o pojemności 3300 mAh – do połowy jej pojemości.

Koronnym atutem jest jednak w tej chwili oferta przedsprzedażowa. Cena samego smartfona na tle konkurencji wypada dobrze, a do tego… Zamawiając go w przedsprzedaży dostaniemy coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie zdecydowałaby się kupić, choć mieć chcieliby wszyscy. Chodzi oczywiście o rewelacyjne słuchawki bluetooth – BeoPlay H4, za które „normalnie” przyszłoby zapłacić co najmniej 1299 zł. Jak widać, LG zadbało by wynagrodzić opóźnienie europejskiej premiery V30 (które wynika m. in. z ograniczonej dostępności niektórych elementów niezbędnych do produkcji – jak np. wysokiej jakości szklane soczewki i przetworniki HiFi).

Już dziś w Orange

My zaś we współpracy z LG zadbaliśmy o to, by klienci Orange mogli jak najszybciej skorzystać z atrakcyjnej oferty przedsprzedażowej, która jest dla nich dostępna od dziś. Szczegóły naszej oferty znajdziecie na www.orange.pl/lp/lg-v30, a ja tylko dodam, że miałem w rękach LG V30, na głowie słuchawki BeoPlay H4 i… Zanim w dalszej części podzielę się z Wami wrażeniami z tej… przyjemności, chcę Wam doradzić pośpiech w czytaniu tego tekstu, bo oferta przedsprzedażowa jest aktualna do 5 grudnia, ale jest tam jeszcze jeden dopisek: „lub do wyczerpania zapasów”. W tym przypadku spodziewam się, że choć zima dopiero przed nami, to zapasy zestawów przedsprzedażowych będą topnieć jak śnieg na wiosnę.

Słuchawki B&O Play H4

Pierwsze wrażenie

We wstępie zaznaczyłem, że pomimo, że V30 pojawia się pod koniec roku, oferuje wiele innowacji i cech, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę. Mam z tym teraz pewien problem, bo właściwie nie wiem od czego zacząć i co wybrać? Przecież nie sposób omówić wszystkiego. Na szczęście w międzyczasie Michał Rosiak szykuje dla Was test zestawu przedsprzedażowego, a do tego, sporo o nim mówili w naszym filmiku – Jarek Bukowski i Wojtek Jabczyński.

LG V30 Zestaw

Na moje oko… i dłoń, LG V30 jest lekki i dobrze leży w dłoni. Zwracam na to szczególna uwagę, bo często korzystam z telefonu jedną ręką i pod tym względem V30 jest dla mnie niemal idealny. Duży ekran – 6 cali, a mimo to mogę swobodnie pisać kciukiem trzymając urządzenie tak, że nie obawiam się, że mi wypadnie. Do tego dwie uwagi. Jestem zwolennikiem pisania „smugowego”, czyli przeciągania palcem po klawiaturze ekranowej, a nie „stukania” w pojedyncze klawisze. Subiektywnie – LG V30 zaliczyłbym pod tym względem do najlepiej reagujących i „podpowiadających” słowa smartfonów na jakich zdarzało mi się pisać. Druga uwaga dotyczy tej przykrej chwili, kiedy zdarzy nam się upadek naszego cacka. Jasne – można go ubezpieczyć, ale mimo wszystko, kiedy nasze cacko za parę ładnych złociszy zaliczy glebę i piękne połyskujące szkło pokryje się malowniczą siateczką pęknięć… TO BOLI!

Silne działanie przeciwbólowe

W przypadku LG V30, nawet jeśli zdarzy nam się upuścić telefon – mamy znacznie większe szanse, że sprzęt przeżyje taką przygodę. V30 jest bowiem jednym z modeli LG, które spełniają standardy odporności – MIL-STD 810G Transit Drop Test. Z łatwością znajdziecie na yt filmiki pokazujące, o co w tym chodzi – to naprawdę robi wrażenie. V30 przeszedł w 14 kategoriach testy, opracowane przez Departament Obrony USA. Nie grozi mu też utopienie ani pył. Spełnia normy odporności klasy IP68 czyli np. przez 30 minut wytrzymuje bez szwanku zanurzenie na głębokości 1,5 metra. Wanna mu więc nie straszna. Te cechy sprawiają, że nowy LG zdobywa z marszu moją sympatię – ale to nie koniec tego, co mi się w nim podoba. Na obwodzie obudowy znajdujemy tylko dwa klawisze – zwykle kojarzone z głośniej / ciszej – nic więcej. Oprócz regulacji głośności spełniają one również inne funkcje – jak choćby w trybie fotografowania – pojedyncze naciśnięcie może zrobić zdjęcie, a przytrzymanie robi serię zdjęć. Trzeci klawisz znalazł się na tylnej ściance urządzenia – w miejscu, które dla mnie wydaje się najlepszą lokalizacją dla klawisza blokującego i odblokowującego – szczególnie, jeśli tak jak w V30 jest on jednocześnie skanerem odcisku palca.

LG V30 Bok

Weź oko do ręki

Pora przyjrzeć się temu, co pojawia się po naciśnięciu wspomnianego klawisza. Tu także nie ma cienia rozczarowania. Przed nami żywy obraz z pierwszego w smartfonach, 6 calowego wyświetlacza OLED QHD (2880 x 1440 pix / 538 ppi), oczywiście bez ramek czyli FullVision. Żeby w pełni móc wykorzystać jego możliwości dostajemy też świetny zestaw kamer, w tym wyposażoną w najjaśniejszy w smartfonach, szklany obiektyw f/1.6. W sumie mamy trzy kamery – począwszy od 16.0 MPix – 71° z jasnym obiektywem i stabilizacją optyczną, przez 13.0 MPix z szerokokątnym obiektywem 120° i f/1.9, w którym wyeliminowano efekt rybiego oka, po kamerkę do selfie – czyli 5MP – 90°, f/2.2, która także jest odpowiedzialna za rozpoznawanie twarzy właściciela. Wszystko to wspomagane przez unikalne funkcje, jak np. Cine Video czy LG Cine-Log, która pozwala na rejestrację „surowego” materiału video wykorzystywanego do profesjonalnej posprodukcji. Do tego – nie zapominajmy o płynnym zoomie i mamy wyjaśnienie – dlaczego V30 uważa się za najlepszy smartfon do filmowania. Jednak ja się chyba z tym nie zgodzę. Myślę, że jest on także najlepszy do nagrywania i słuchania dźwięku.

LG V30 tył2

Na ucho…

Robiąc filmik zapowiadający przedsprzedaż LG V30 rzuciliśmy się na głęboka wodę. Nagraliśmy go z marszu, za pomocą V30 ledwie wyciągniętego z pudełka. W zasadzie nic nie ustawialiśmy z wyjątkiem funkcji Gain mikrofonu. Zwiększyliśmy czułość, by nagrywana rozmowa była dobrze słyszalna. I była. Aż za dobrze, bo oprócz niej mikrofon wychwycił mnóstwo innych dźwięków z otwartego i normalnie używanego przez naszych współpracowników otoczenia, w którym nagrywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się aż takiej czułości – a po zastanowieniu się – chyba powinniśmy. Wszak rozpoznawanie głosu właściciela to jedna z cech 30-tki, musi więc mieć czuły słuch. Możliwości nagrywania to tylko jedna strona medalu. Druga – jeszcze mocniejsza to Quad DAC – czyli aż cztery przetworniki dźwięku klasy HiFi. To kolejny powód by o V30 powiedzieć – naj… Smartfon, który najwierniej odtwarza muzykę i wszelkie zarejestrowane dźwięki. Teraz już rozumiecie, po co w zestawie z nim są słuchawki za prawie 1 300 zł. Ich używanie z takim smartfonem jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście w pudełeczku są też całkiem niezłe – douszne słuchawki przewodowe.

Czego nie widać?

Czasy kiedy mogliśmy zajrzeć do wnętrza smartfona odeszły i nie wrócą. Tak jest i z V30 – obudowa jest zamknięta i nie ma dostępu do baterii ani innych elementów wewnętrznych. Dlatego też nie pooglądamy sobie pętli indukcyjnej umożliwiającej ładowanie bezprzewodowe, nie zobaczymy 4 GB RAMu, ani 16 krotnie większej pamięci masowej – czyli 64 GB, które mamy w V30. Ale mogę pocieszyć tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć zainstalowany w V30 ośmiordzeniowy procesor taktowany do 2,45 GHz, czyli Qualcomm Snapdragon 835. U nas możecie go zobaczyć – poniżej 🙂 To ten mniejszy. Taki sam jak w V30 – więc… Może nie będziemy go jednak otwierać, zwłaszcza, że chyba się trochę zapędziłem i nagadałem, a miała być tylko garść wrażeń po pierwszym dniu używania nowego LG. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że V30 na prawdę bardzo mi się spodobał. Ale bez obaw – zachowamy obiektywizm – niedługo Michał Rosiak wypowie się na jego temat – po poważniejszych testach, które teraz z pewnością intensywnie prowadzi. Ja jednak swoje już wiem i tego będę się trzymał, zwłaszcza, że nie sądzę, by po zapoznaniu się z V30 Michał miał do niego jakieś „ale” 😉

Udostępnij: Pierwszy flagowiec nowej Nokii
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 15:58 13-11-2017
    O proszę to wpis dla mnie. Jako wieloletni użytkownik Lumii 920 - używam jej do dzisiaj chętnie wypróbowałbym nową Nokię :) Szkoda że zabrakło w niej WP - bo nadal uważam że do bardzo fajny system. Uwierzcie co do systemu - NIGDY mi się nie zawiesił!!! A Android na innych słuchawkach czasem robił figle.
    Odpowiedz
    • komentarz
      JarKen 20:07 13-11-2017
      Widzisz Pawle MicroSht nie chce dobrego systemu, bo na nim nie da się zarobić. Dlatego odpuścili WP. podobnie jest z Windowsami - siedem był bardzo w porządku - to musieli wyjechać z niedorozwiniętą dziesiątką i dzięki kolaboracji z producentami zmuszają co używania tego G.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Tomi 08:39 14-11-2017
    No i skończyło się wasze bycie siecią nr 1. Play właśnie ogłosił wyniki za 3 kwartał. Nie macie już ani najwięcej kart SIM (fiolet ma więcej) ani nie jesteście najszybsi w speedtest (różowi są lepsi). Pora zmienić hasło, by nie wprowadzać klientów w błąd. Chyba, że chodzi o liczbę ogólnopolskich awarii - a to zgoda. Sieć nr 1 bezapelacyjnie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Ron 10:22 14-11-2017
    Już nie siec nr.1 - Play ma 14,889 mln kart SIM i wyszedł na 1 miejsce.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 10:32 14-11-2017
      Telekomunikacja to nie tylko telefony komórkowe. Jest jeszcze sieć mobilna i jej klienci. Zresztą bardzo liczne grono. Aktualizacja: oczywiście chodziło o sieć stacjonarną ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        Ron 10:53 14-11-2017
        Tak myślałem, że napiszesz o całej reszcie. Liczb nie oszukasz, ale ratuje Was jedno -=-=- JAKOŚĆ sieci, zasięg, na tym polu nawet nie ma co porównywać :) Natomiast musiałem o tym napisać, aby obiektywnie spojrzeć na GSM w Polsce.
        Odpowiedz
      • komentarz
        Marek 16:10 14-11-2017
        A nie miałeś Piotrze czasem na myśli sieci stacjonarnej? Bo ich klientów też chyba liczyliście w tej "sieci nr 1". Mniejsza z tym - ja też akurat cenię Was za jakość, wspieranie nowoczesnych technologii typu LTE. Ostatnio akurat zmieniłem Play na Orange ze względu na to, że mam Wasz BTS pod nosem, a niestety z Play miałem problemy z zasięgiem (gdyby działało im VoLTE to bym u nich został, bo LTE 800 MHz całkiem dobrze się do mnie przebijało, ale to tak na marginesie - ich strata, bo powinni dawno to wprowadzić. Wasz obraz dobrej jakościowo sieci psują trochę prześmiewcze komentarze o Waszych awariach, wyłączeniach VoLTE itp. - warto popracować nad tym, żeby uniknąć tego typu sytuacji w przyszłości i po prostu polepszyć jakość świadczenia usług, zmniejszyć ryzyko takich awarii (tak, wiem, że łatwo się pisze ;). Martwi mnie też czasem taka sytuacja - użytkownik opisuje, że dana stacja BTS jest przeciążona (niski transfer danych - konkretnie download o wiele mniejszy od uploadu), a Wy nic z tym nie robicie - wydawało mi się, że istnieje jakiś monitoring tych stacji pod kątem przeciążenia i możecie na to reagować - tylko wtedy człowiek może mieć zaufanie do Was i przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jeśli zwiększy się liczba klientów w jego okolicy to nagle transfery nie spadną mu do 1 Mb/s. Powinno się każdemu zapewnić przynajmniej te kilkanaście Mb/s prędkości pobierania - tego wymaga przyzwoitość jeśli chodzi o LTE. Kolejna sprawa - nie rozumiem dlaczego na tak wielu stacjach - głównie Networks! - nie są odpalone inne pasma LTE niż 1800 MHz - jeśli jest mała miejscowość i "przylepione" do niej mniejsze wioski to aż się prosi, żeby uruchomić 800 MHz, żeby również je obsłużyć, a nie skazywać na "schodzenie" do HSPA+.
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 16:49 14-11-2017
          Marek, mniej więcej wiem ile czasu zajmuje proces inwestycyjny w przypadku nowych stacji - od momentu, gdy chcemy zbudować stację, do momentu, gdy ona powstanie to około 1,5 - 2 lat. W przypadku dostawiania wyłącznie nowych anten do już istniejących stacji ten proces jest zapewne krótszy. Tylko, że nie jesteśmy w stanie zrobić tego z dnia na dzień, nawet z miesiąca na miesiąc. Ten proces trwa i jest planowany z dużym wyprzedzeniem. Wiem, że w czasach, gdy firma ma na swoim blogu czy Facebooku odpowiadać w przeciągu kilku minut, a zorganizowanie telekonferencji z kimś na drugim końcu globu zajmuje sekudny trwający kilka czy kilkanaście miesięcy proces inwestycyjny wydaje się czymś absurdalnie długim. Ale tutaj nie chodzi o przełączenie pstryczka w chmurze, tylko sprawdzenie możliwości (na przykład czy spełniamy rygorystyczne normy pola elektromagnetycznego), dokupienie sprzętu (nie ma go w każdym sklepie ;-)), montaż konfiguracja itp. To świat bliższy budowie autostrad niż mediom społecznościowym.
          Odpowiedz
          • komentarz
            Marek 19:59 15-11-2017
            Dzięki Piotrze za odpowiedź, oczywiście z przewlekłości procesu inwestycyjnego zdaję sobie sprawę - sam prowadzę tego typu sprawy tylko w innej branży, natomiast w tym wypadku chodziło mi wyłącznie o upgrade stacji z pojedynczego LTE 1800 MHz do stacji z agregacją (czyli najczęściej +800 MHz i +2600 MHz). Do tego potrzeba znacznie mniej wysiłku niż do stawiania nowych BTS i niestety z moich obserwacji wynika, że jesteście tutaj ostro wyprzedzani przez konkurencję jeśli chodzi o tempo tych prac. Przyczyny są pewnie różne, natomiast jedną z nich na pewno jest to, że nie musicie się tak bardzo starać, jak oni, bo macie już rozbudowane zaplecze techniczne i Wasza sieć po prostu działa, a jakieś LTE z agregacją to jest "bajer", który niekoniecznie musi być od razu. A oni to przy okazji wykorzystują marketingowo (nie ma się co dziwić). Oczywiście to moje zdanie. Ważniejsze według mnie od agregacji jest to, żeby np. działało LTE 800 MHz, bo jak wspomniałem to często decyduje czy "łapiecie" klienta na peryferiach, czy nie, ze względu na wiele lepszą propagację fali (=zasięg) niż przy wyższych częstotliwościach. Dopowiadając natomiast jeszcze w temacie kontrolowania jakości - konkretnie prędkości transferu dla użytkowników w czasie - to super gdybyście jako operator mieli możliwość porównywania w czasie średniej prędkości transferu osiąganej przez użytkowników danego BTS i reagowania wtedy, gdy ta średnia prędkość po jakimś czasie spadnie poniżej danego poziomu, natomiast zdaję sobie sprawę, że może to być kompletnie nierealne do wdrożenia - tylko takie moje przemyślenia :). Ale generalnie uważam, że nie powinno być tak, że Wy czekacie do momentu, aż nastąpi przeciążenie danego BTS i dopiero wtedy reagujecie - powinniście to robić z wyprzedzeniem i zawsze mieć zapas czy to pojemności, czy to transferu.
            Odpowiedz
  • komentarz
    Marek 16:17 14-11-2017
    Jeszcze jedna rzecz - na stronie WWW z tym telefonem nie ma informacji o Dual SIM - jeśli faktycznie zamówiliście egzemplarze bez tej funkcji to ja bym u Was nie kupił - nie wiem dlaczego tak się boicie tych telefonów z Dual SIM. Ciekawe co zrobicie, jak Apple kiedyś do iPhone wrzuci duala - zadzwonicie do nich, żeby usunęli drugie gniazdo, bo inaczej nie będziecie sprzedawać? ;). Dziwna jest ta sprawa z Dual SIM wśród operatorów - z flagowych i popularnych telefonów dopiero Note 8 wprowadził tutaj normalność i jest oferowany w wersji Duos - mam nadzieję, że to jakaś trwała zmiana. Nie znam nikogo komu obecność w telefonie Dual SIM w czymkolwiek by przeszkadzała, natomiast znam wiele osób, dla których byłoby to przydatne, bo muszą targać ze sobą 2 telefony - prywatny i służbowy. Myślę też sobie, że chyba operatorzy nie są na tyle naiwni, żeby myśleć, że jak nie dadzą mi Dual SIM to pobiegnę zaraz kupić u nich drugi telefon :). Cenowo również różnica prawie żadna, więc nie widzę argumentu przeciw.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 20:08 15-11-2017
      Ten telefon ma Dual SIM.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Marek 11:08 18-11-2017
        To szkoda, że na stronie z danymi technicznymi telefonu nie ma żadnej informacji na ten tema, a jest to dosyć istotna informacja. Coś widocznie szwankuje u Was jeśli chodzi o wprowadzanie danych technicznych urządzeń do serwisu WWW.
        Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 21:31 14-11-2017
    Czy to ważne czy się jest nr 1 czy nr 2 czy 3? Dla mnie liczy się jakość usług. Orange najwięcej inwestuje w siec i myślę że za jakiś czas będzie zbierał tego owoce.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Tomi 09:11 15-11-2017
      Może i inwestuje, ale inwestycje Orange w sieć stacjonarną są o kilka lat spóźnione. Widać to po marnych wynikach sprzedaży światłowodu w miastach, gdzie jest gros inwestycji Orange a konkurencja dawno temu ich wygryzła. Operator robi dobrą minę do złej gry, ale wewnątrz słychać głosy, że sprzedaż jest mocno niezadowalająca wobec nakładów na budowę sieci i reklamę. Źle to wróży dalszym inwestycjom i samemu operatorowi.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Marek 20:03 15-11-2017
        Jeśli jest sytuacja taka, że Orange ma kanalizację kablową i w porównaniu do konkurencji spadają im drastycznie koszty inwestycyjne, bo wystarczy w tej kanalizacji puścić światłowód, ewentualnie okablować od zera jakąś uliczkę, gdzie tej kanalizacji nie ma to ja się dziwię, że jest, jak jest.
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 20:21 15-11-2017
          @Marek, pociągnięcie światłowodu kanalizacją to faktycznie żaden problem. Tylko że a) musi ta kanalizacja w danym miejscu istnieć b) musisz ten światłowód do czegoś na obu końcach podpiąć c) nie dasz rady zrobić tego jednocześnie w całej Polsce – to nie możliwe organizacyjnie i finansowo. Dlatego zaczęliśmy od dużych miast, przy okazji ucząc się jak to robić dobrze, a teraz kierujemy się w stronę mniejszych. @Tomi zawsze myślałem, że to ja jestem wewnątrz i żadnych głosów, które jakoby słychać nie słyszałem ;-)
          Odpowiedz

Urządzenia

iPhone X od dziś w Orange (11)

Zbyszek Drohobycki

3 listopada 2017

iPhone X od dziś w Orange
11

O LG V30 zwykło się już mówić, że to bardzo długo oczekiwana premiera smartfona, który choć nieco spóźniony staje do konkurencji z Samsungiem Galaxy Note 8 czy nawet iPhonem X. Jednak czy spóźniony oznacza w tym wypadku – przegrany? Według mnie absolutnie nie! I choć wydawałoby się, że konkurenci pokazali już wszystkie najciekawsze innowacje, jakich mogliśmy się spodziewać w tym roku, to jednak nie prawda.

Wszyscy, którzy czekali na V30 nie powinni mieć powodu do narzekania. LG V30 wnosi kolejne, innowacyjne i zaawansowane rozwiązania zwłaszcza w zakresie multimediów. Obrazu – tego rejestrowanego i tego widzianego na ekranie i podobnie dźwięku – również w zakresie tego rejestrowanego i odtwarzanego. Mocnymi atutami jest też wytrzymała, a przy tym bardzo lekka konstrukcja o zwiększonej odporności na uszkodzenia, innowacyjne odprowadzanie ciepła czy wykorzystanie technologii szybkiego ładowania, dzięki której, w ciągu 30 minut można naładować baterię o pojemności 3300 mAh – do połowy jej pojemości.

Koronnym atutem jest jednak w tej chwili oferta przedsprzedażowa. Cena samego smartfona na tle konkurencji wypada dobrze, a do tego… Zamawiając go w przedsprzedaży dostaniemy coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie zdecydowałaby się kupić, choć mieć chcieliby wszyscy. Chodzi oczywiście o rewelacyjne słuchawki bluetooth – BeoPlay H4, za które „normalnie” przyszłoby zapłacić co najmniej 1299 zł. Jak widać, LG zadbało by wynagrodzić opóźnienie europejskiej premiery V30 (które wynika m. in. z ograniczonej dostępności niektórych elementów niezbędnych do produkcji – jak np. wysokiej jakości szklane soczewki i przetworniki HiFi).

Już dziś w Orange

My zaś we współpracy z LG zadbaliśmy o to, by klienci Orange mogli jak najszybciej skorzystać z atrakcyjnej oferty przedsprzedażowej, która jest dla nich dostępna od dziś. Szczegóły naszej oferty znajdziecie na www.orange.pl/lp/lg-v30, a ja tylko dodam, że miałem w rękach LG V30, na głowie słuchawki BeoPlay H4 i… Zanim w dalszej części podzielę się z Wami wrażeniami z tej… przyjemności, chcę Wam doradzić pośpiech w czytaniu tego tekstu, bo oferta przedsprzedażowa jest aktualna do 5 grudnia, ale jest tam jeszcze jeden dopisek: „lub do wyczerpania zapasów”. W tym przypadku spodziewam się, że choć zima dopiero przed nami, to zapasy zestawów przedsprzedażowych będą topnieć jak śnieg na wiosnę.

Słuchawki B&O Play H4

Pierwsze wrażenie

We wstępie zaznaczyłem, że pomimo, że V30 pojawia się pod koniec roku, oferuje wiele innowacji i cech, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę. Mam z tym teraz pewien problem, bo właściwie nie wiem od czego zacząć i co wybrać? Przecież nie sposób omówić wszystkiego. Na szczęście w międzyczasie Michał Rosiak szykuje dla Was test zestawu przedsprzedażowego, a do tego, sporo o nim mówili w naszym filmiku – Jarek Bukowski i Wojtek Jabczyński.

LG V30 Zestaw

Na moje oko… i dłoń, LG V30 jest lekki i dobrze leży w dłoni. Zwracam na to szczególna uwagę, bo często korzystam z telefonu jedną ręką i pod tym względem V30 jest dla mnie niemal idealny. Duży ekran – 6 cali, a mimo to mogę swobodnie pisać kciukiem trzymając urządzenie tak, że nie obawiam się, że mi wypadnie. Do tego dwie uwagi. Jestem zwolennikiem pisania „smugowego”, czyli przeciągania palcem po klawiaturze ekranowej, a nie „stukania” w pojedyncze klawisze. Subiektywnie – LG V30 zaliczyłbym pod tym względem do najlepiej reagujących i „podpowiadających” słowa smartfonów na jakich zdarzało mi się pisać. Druga uwaga dotyczy tej przykrej chwili, kiedy zdarzy nam się upadek naszego cacka. Jasne – można go ubezpieczyć, ale mimo wszystko, kiedy nasze cacko za parę ładnych złociszy zaliczy glebę i piękne połyskujące szkło pokryje się malowniczą siateczką pęknięć… TO BOLI!

Silne działanie przeciwbólowe

W przypadku LG V30, nawet jeśli zdarzy nam się upuścić telefon – mamy znacznie większe szanse, że sprzęt przeżyje taką przygodę. V30 jest bowiem jednym z modeli LG, które spełniają standardy odporności – MIL-STD 810G Transit Drop Test. Z łatwością znajdziecie na yt filmiki pokazujące, o co w tym chodzi – to naprawdę robi wrażenie. V30 przeszedł w 14 kategoriach testy, opracowane przez Departament Obrony USA. Nie grozi mu też utopienie ani pył. Spełnia normy odporności klasy IP68 czyli np. przez 30 minut wytrzymuje bez szwanku zanurzenie na głębokości 1,5 metra. Wanna mu więc nie straszna. Te cechy sprawiają, że nowy LG zdobywa z marszu moją sympatię – ale to nie koniec tego, co mi się w nim podoba. Na obwodzie obudowy znajdujemy tylko dwa klawisze – zwykle kojarzone z głośniej / ciszej – nic więcej. Oprócz regulacji głośności spełniają one również inne funkcje – jak choćby w trybie fotografowania – pojedyncze naciśnięcie może zrobić zdjęcie, a przytrzymanie robi serię zdjęć. Trzeci klawisz znalazł się na tylnej ściance urządzenia – w miejscu, które dla mnie wydaje się najlepszą lokalizacją dla klawisza blokującego i odblokowującego – szczególnie, jeśli tak jak w V30 jest on jednocześnie skanerem odcisku palca.

LG V30 Bok

Weź oko do ręki

Pora przyjrzeć się temu, co pojawia się po naciśnięciu wspomnianego klawisza. Tu także nie ma cienia rozczarowania. Przed nami żywy obraz z pierwszego w smartfonach, 6 calowego wyświetlacza OLED QHD (2880 x 1440 pix / 538 ppi), oczywiście bez ramek czyli FullVision. Żeby w pełni móc wykorzystać jego możliwości dostajemy też świetny zestaw kamer, w tym wyposażoną w najjaśniejszy w smartfonach, szklany obiektyw f/1.6. W sumie mamy trzy kamery – począwszy od 16.0 MPix – 71° z jasnym obiektywem i stabilizacją optyczną, przez 13.0 MPix z szerokokątnym obiektywem 120° i f/1.9, w którym wyeliminowano efekt rybiego oka, po kamerkę do selfie – czyli 5MP – 90°, f/2.2, która także jest odpowiedzialna za rozpoznawanie twarzy właściciela. Wszystko to wspomagane przez unikalne funkcje, jak np. Cine Video czy LG Cine-Log, która pozwala na rejestrację „surowego” materiału video wykorzystywanego do profesjonalnej posprodukcji. Do tego – nie zapominajmy o płynnym zoomie i mamy wyjaśnienie – dlaczego V30 uważa się za najlepszy smartfon do filmowania. Jednak ja się chyba z tym nie zgodzę. Myślę, że jest on także najlepszy do nagrywania i słuchania dźwięku.

LG V30 tył2

Na ucho…

Robiąc filmik zapowiadający przedsprzedaż LG V30 rzuciliśmy się na głęboka wodę. Nagraliśmy go z marszu, za pomocą V30 ledwie wyciągniętego z pudełka. W zasadzie nic nie ustawialiśmy z wyjątkiem funkcji Gain mikrofonu. Zwiększyliśmy czułość, by nagrywana rozmowa była dobrze słyszalna. I była. Aż za dobrze, bo oprócz niej mikrofon wychwycił mnóstwo innych dźwięków z otwartego i normalnie używanego przez naszych współpracowników otoczenia, w którym nagrywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się aż takiej czułości – a po zastanowieniu się – chyba powinniśmy. Wszak rozpoznawanie głosu właściciela to jedna z cech 30-tki, musi więc mieć czuły słuch. Możliwości nagrywania to tylko jedna strona medalu. Druga – jeszcze mocniejsza to Quad DAC – czyli aż cztery przetworniki dźwięku klasy HiFi. To kolejny powód by o V30 powiedzieć – naj… Smartfon, który najwierniej odtwarza muzykę i wszelkie zarejestrowane dźwięki. Teraz już rozumiecie, po co w zestawie z nim są słuchawki za prawie 1 300 zł. Ich używanie z takim smartfonem jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście w pudełeczku są też całkiem niezłe – douszne słuchawki przewodowe.

Czego nie widać?

Czasy kiedy mogliśmy zajrzeć do wnętrza smartfona odeszły i nie wrócą. Tak jest i z V30 – obudowa jest zamknięta i nie ma dostępu do baterii ani innych elementów wewnętrznych. Dlatego też nie pooglądamy sobie pętli indukcyjnej umożliwiającej ładowanie bezprzewodowe, nie zobaczymy 4 GB RAMu, ani 16 krotnie większej pamięci masowej – czyli 64 GB, które mamy w V30. Ale mogę pocieszyć tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć zainstalowany w V30 ośmiordzeniowy procesor taktowany do 2,45 GHz, czyli Qualcomm Snapdragon 835. U nas możecie go zobaczyć – poniżej 🙂 To ten mniejszy. Taki sam jak w V30 – więc… Może nie będziemy go jednak otwierać, zwłaszcza, że chyba się trochę zapędziłem i nagadałem, a miała być tylko garść wrażeń po pierwszym dniu używania nowego LG. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że V30 na prawdę bardzo mi się spodobał. Ale bez obaw – zachowamy obiektywizm – niedługo Michał Rosiak wypowie się na jego temat – po poważniejszych testach, które teraz z pewnością intensywnie prowadzi. Ja jednak swoje już wiem i tego będę się trzymał, zwłaszcza, że nie sądzę, by po zapoznaniu się z V30 Michał miał do niego jakieś „ale” 😉

Udostępnij: iPhone X od dziś w Orange
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    Damian 10:15 03-11-2017
    Wszystkie kupione zostały wysłane? u mnie brak zmiany statusu :(
    Odpowiedz
    • komentarz
      Malwina 15:05 03-11-2017
      Nadal mi się status nie zmienił, ale zadzwoniłam na infolinię i dostałam numer przesyłki... paczka została dzisiaj wysłana z Orange.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Damian 16:58 03-11-2017
        Dzięki! Też zadzwonię :)
        Odpowiedz
  • komentarz
    Malwina 10:49 03-11-2017
    Zamówiłam iphone x jako jedna z pierwszych, a nadal mam status "przekazane do realizacji"...coś czuję że na pewno dzisiaj nie dostanę☹ Może czegoś nie wiem...
    Odpowiedz
  • komentarz
    Prz 13:28 03-11-2017
    Bawiliście się nim? Ciekawe czy visual voicemail kiedyś wdrozycie
    Odpowiedz
  • komentarz
    Zbigniew Drohobycki 13:40 03-11-2017
    Odpowiadając na wasze pytania i mam nadzieję - uspokajając. Wysyłka iPhonów kupionych w przedsprzedaży ruszyła dziś - wcześnie rano. Część zamówień była "procesowana" w systemach we wtorek, a część dzisiaj, dlatego jeszcze nie wszyscy widzą aktualizację statusu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Tomasz 11:11 05-11-2017
    Szanowni Państwo, sprawdzam co oferujecie za promocje dla przechodzących do Orange na kartę i stwierdzam, że macie przysłowiowy bałagan w papierach. Jeśli moderator bloga ma kontakt do kogoś, kto może zająć się tematem to proszę o przekazanie odpowiedniej osobie. 1. Najpierw trafiam na tę stronę: http://www.orange.pl/kid,4000377334,id,4004652831,title,Rozmowy-i-SMSy-bez-limitu-do-wszystkich-oraz-GB-dla-przenoszacych-numer-,article.html - usługa "Rozmowy i SMS-y bez limitu do wszystkich oraz GB dla przenoszących numer". Na stronie informacja, że usługa dostępna na 7 dni za 10 zł i 15 GB Internetu (SMS START nr 636). A jak wchodzę w "Dokumenty" to - o dziwo - pojawia się jeszcze inny wariant usługi, za 28 zł na 31 dni z pakietem 35 GB (SMS START nr 696). Pierwsze pytanie - dlaczego nie ma o tym informacji na stronie? Nie każdy wchodzi w dokumenty. Brak informacji o możliwości włączenia pakietu cyklicznego. 2. Później mamy coś innego - również dla przenoszących numer: http://www.orange.pl/kid,4000377334,id,4004652815,title,Rozmowy-i-SMSy-bez-limitu-do-wszystkich-oraz-8-GB-dla-przenoszacych-numer-,article.html - usługa "Rozmowy i SMS-y bez limitu do wszystkich oraz 8 GB dla przenoszących numer". Cena 28 zł (SMS START nr 696 lub START CYKL nr 696). Czyli jeśli ktoś wejdzie na tę stronę to chcecie go "zrobić na szaro" i za tę samą cenę, co wyżej, dać mu 27 GB pakietu mniej? Nie, ale o tym za moment. 3. Następna promocja dla przenoszących numer do Orange na kartę (żeby klient się nie nudził i mógł trochę się pozastanawiać o co w tym chodzi, co jest aktualne, co lepsze) - chyba najbardziej aktualna promocja, niestety nie sposób wejść na tę stronę z poziomu Waszej strony głównej, nie wiem dlaczego to zakopaliście, ale pokazuje ją wyszukiwarka Google: http://www.orange.pl/kid,4002009309,id,4004953592,article.html - "Przenieś numer do Orange na kartę bez wychodzenia z domu". Co tu mamy - 10 zł na 7 dni i 15 GB oraz 28 zł na 31 dni i 35 GB. Aktywacja SMS START nr 636 (na 7 dni), SMS START nr 696 (na 31 dni) oraz SMS START CYKL nr 696 cyklicznie 31 dni. 4. Kolejna promocja: http://www.orange.pl/kid,4000377334,id,4004652554,title,Rozmowy-i-SMSy-bez-limitu-do-wszystkich-dla-przenoszacych-numer-,article.html - "Rozmowy i SMS-y bez limitu do wszystkich dla przenoszących numer". Tutaj mamy pakiet samych rozmów i SMS bez Internetu w wariantach 8 zł na 7 dni i 26 zł na 31 dni. Po co ta promocja jeszcze widnieje na stronie skoro za tę samą cenę można mieć pakiet z Internetem? To powoduje, że ktoś przypadkiem wejdzie na tę stronę, sprawdzi co oferujecie i może iść dalej do konkurencji, bo stwierdzi, że macie kiepską ofertę, a nie będzie mieć świadomości o innych pakietach. WNIOSKI: 1. Oferta nr 4 w ogóle powinna być zdjęta ze strony albo dodana do jakiegoś archiwum, bo po co oferujecie ludziom pakiet bez Internetu, skoro można za tę samą cenę mieć pakiet z Internetem? 2. Oferty nr 1, 2 i 3 to jest to samo - widać po numerach aktywujących SMS. Dlaczego więc nie dać do archiwum ofert nr 1 i nr 2? I zostawić tylko aktualną ofertę nr 3? Generalnie macie bałagan na stronie, jest nieintuicyjna, nawigacja nie jest przejrzysta - wygląda to tak, że jak dodajecie jakąś promocję to "walicie" ją na stronę nie analizując, co już tam się znajduje. Wchodzę w ofertę "na kartę" i nie ma w przejrzysty sposób podanych taryf, jakie macie, nie ma ich porównania itp. Nie ma żadnej informacji na podstronie "Na kartę" (https://www.orange.pl/view/oferta-na-karte) o promocjach dla przenoszących numer - dlaczego? Jest tylko link do nieatrakcyjnej promocji namów znajomego do przeniesienia numeru do Orange na kartę, gdzie za 25 zł dostaje się tylko rozmowy - nie ma nawet pakietu SMS, nie mówiąc już o Internecie. Trzeba dokopywać się gdzieś w pakietach do ofert przedstawionych przeze mnie powyżej, a później zastanawiać się o co w tym chodzi. Dodatkowo wskazane strony powyżej z nieaktualnymi ofertami świadczą o tym, że nie panujecie nad tym, co macie na stronie, a to jest chyba najgorsza rzecz z możliwych, bo klient wchodzi, chce poznać ofertę i wychodzi, bo albo jest zdezorientowany, albo też trafia na starą ofertę, która jest nieatrakcyjna w porównaniu do konkurencji (mimo, że macie też atrakcyjną, na innej stronie WWW, tylko niestety klient na nią akurat nie trafił). Rozumiem też, że być może zostawiacie stare oferty, bo część osób z nich korzysta i musi mieć wgląd do taryfy, regulaminów itp. - niestety nie jest to argumentem do istnienia obecnego stanu, bo na to też jest sposób - można oznaczyć taką stronę jako "OFERTA NIEAKTUALNA", albo dodać wyraźny napis "ISTNIEJE NOWSZA WERSJA TEJ PROMOCJI" itp. Tylko do tego trzeba mieć dobrze zorganizowane zarządzanie serwisem, co jak widać u Was w tej chwili zawodzi. Pozdrawiam i życzę szybkiego uporządkowania informacji na stronie dla dobra Waszego i klientów. -- Tomasz Michalak
    Odpowiedz
    • komentarz
      Ron 21:02 05-11-2017
      Oczopląsu można dostać :), ale fakt w ofercie na kartę jest bałagan i osoba odpowiedzialna za PrePaid powinna odpowiadać za ten bałagan. Chyba, że to jest celowy zabieg, aby każdy brał abonament. Dodam swoje - Proszę o przywrócenie ważności konta po doładowaniach na łatwiejsze sprawdzenie w zakładce oferty na kartę.
      Odpowiedz
  • komentarz
    czester646@wp.pl 18:51 05-11-2017
    ja przez jednego konsultanta nie dostane tego telefonu bo biedny przez pomyłke nie zauwazył ze jest przeszkoda na moim numerze zal taka siec a bałagan maja ze nie wiem co u siebie
    Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 08:22 10-11-2017
    Smartfon może i fajny, ale ta cena......kosmos :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Krystian 00:07 15-11-2017
    A ja zamówiłem w przedsprzedaży 27.11 i do dziś ni widu ni słychu. Dziś konsultantka przyznała, ze tych telefonów po prostu nie ma. A w ogole przy moim zamówieniu wyskakuje jakiś błąd (chyba przez brak telefonu w magazynie) ciekawe czy Orange dotrzyma terminu dostawy (do 10 dni roboczych w przedsprzedaży) czyli telefon powinien dotrzeć do tego czwartku/piątku. Dotrze? Mam obawę, ze jeszcze długo go nie zobacze..
    Odpowiedz

Urządzenia

Orange Flybox Sky – lepszy internet z nieba (11)

Zbyszek Drohobycki

30 października 2017

Orange Flybox Sky – lepszy internet z nieba
11

O LG V30 zwykło się już mówić, że to bardzo długo oczekiwana premiera smartfona, który choć nieco spóźniony staje do konkurencji z Samsungiem Galaxy Note 8 czy nawet iPhonem X. Jednak czy spóźniony oznacza w tym wypadku – przegrany? Według mnie absolutnie nie! I choć wydawałoby się, że konkurenci pokazali już wszystkie najciekawsze innowacje, jakich mogliśmy się spodziewać w tym roku, to jednak nie prawda.

Wszyscy, którzy czekali na V30 nie powinni mieć powodu do narzekania. LG V30 wnosi kolejne, innowacyjne i zaawansowane rozwiązania zwłaszcza w zakresie multimediów. Obrazu – tego rejestrowanego i tego widzianego na ekranie i podobnie dźwięku – również w zakresie tego rejestrowanego i odtwarzanego. Mocnymi atutami jest też wytrzymała, a przy tym bardzo lekka konstrukcja o zwiększonej odporności na uszkodzenia, innowacyjne odprowadzanie ciepła czy wykorzystanie technologii szybkiego ładowania, dzięki której, w ciągu 30 minut można naładować baterię o pojemności 3300 mAh – do połowy jej pojemości.

Koronnym atutem jest jednak w tej chwili oferta przedsprzedażowa. Cena samego smartfona na tle konkurencji wypada dobrze, a do tego… Zamawiając go w przedsprzedaży dostaniemy coś, czego prawdopodobnie większość z nas nie zdecydowałaby się kupić, choć mieć chcieliby wszyscy. Chodzi oczywiście o rewelacyjne słuchawki bluetooth – BeoPlay H4, za które „normalnie” przyszłoby zapłacić co najmniej 1299 zł. Jak widać, LG zadbało by wynagrodzić opóźnienie europejskiej premiery V30 (które wynika m. in. z ograniczonej dostępności niektórych elementów niezbędnych do produkcji – jak np. wysokiej jakości szklane soczewki i przetworniki HiFi).

Już dziś w Orange

My zaś we współpracy z LG zadbaliśmy o to, by klienci Orange mogli jak najszybciej skorzystać z atrakcyjnej oferty przedsprzedażowej, która jest dla nich dostępna od dziś. Szczegóły naszej oferty znajdziecie na www.orange.pl/lp/lg-v30, a ja tylko dodam, że miałem w rękach LG V30, na głowie słuchawki BeoPlay H4 i… Zanim w dalszej części podzielę się z Wami wrażeniami z tej… przyjemności, chcę Wam doradzić pośpiech w czytaniu tego tekstu, bo oferta przedsprzedażowa jest aktualna do 5 grudnia, ale jest tam jeszcze jeden dopisek: „lub do wyczerpania zapasów”. W tym przypadku spodziewam się, że choć zima dopiero przed nami, to zapasy zestawów przedsprzedażowych będą topnieć jak śnieg na wiosnę.

Słuchawki B&O Play H4

Pierwsze wrażenie

We wstępie zaznaczyłem, że pomimo, że V30 pojawia się pod koniec roku, oferuje wiele innowacji i cech, na które po prostu trzeba zwrócić uwagę. Mam z tym teraz pewien problem, bo właściwie nie wiem od czego zacząć i co wybrać? Przecież nie sposób omówić wszystkiego. Na szczęście w międzyczasie Michał Rosiak szykuje dla Was test zestawu przedsprzedażowego, a do tego, sporo o nim mówili w naszym filmiku – Jarek Bukowski i Wojtek Jabczyński.

LG V30 Zestaw

Na moje oko… i dłoń, LG V30 jest lekki i dobrze leży w dłoni. Zwracam na to szczególna uwagę, bo często korzystam z telefonu jedną ręką i pod tym względem V30 jest dla mnie niemal idealny. Duży ekran – 6 cali, a mimo to mogę swobodnie pisać kciukiem trzymając urządzenie tak, że nie obawiam się, że mi wypadnie. Do tego dwie uwagi. Jestem zwolennikiem pisania „smugowego”, czyli przeciągania palcem po klawiaturze ekranowej, a nie „stukania” w pojedyncze klawisze. Subiektywnie – LG V30 zaliczyłbym pod tym względem do najlepiej reagujących i „podpowiadających” słowa smartfonów na jakich zdarzało mi się pisać. Druga uwaga dotyczy tej przykrej chwili, kiedy zdarzy nam się upadek naszego cacka. Jasne – można go ubezpieczyć, ale mimo wszystko, kiedy nasze cacko za parę ładnych złociszy zaliczy glebę i piękne połyskujące szkło pokryje się malowniczą siateczką pęknięć… TO BOLI!

Silne działanie przeciwbólowe

W przypadku LG V30, nawet jeśli zdarzy nam się upuścić telefon – mamy znacznie większe szanse, że sprzęt przeżyje taką przygodę. V30 jest bowiem jednym z modeli LG, które spełniają standardy odporności – MIL-STD 810G Transit Drop Test. Z łatwością znajdziecie na yt filmiki pokazujące, o co w tym chodzi – to naprawdę robi wrażenie. V30 przeszedł w 14 kategoriach testy, opracowane przez Departament Obrony USA. Nie grozi mu też utopienie ani pył. Spełnia normy odporności klasy IP68 czyli np. przez 30 minut wytrzymuje bez szwanku zanurzenie na głębokości 1,5 metra. Wanna mu więc nie straszna. Te cechy sprawiają, że nowy LG zdobywa z marszu moją sympatię – ale to nie koniec tego, co mi się w nim podoba. Na obwodzie obudowy znajdujemy tylko dwa klawisze – zwykle kojarzone z głośniej / ciszej – nic więcej. Oprócz regulacji głośności spełniają one również inne funkcje – jak choćby w trybie fotografowania – pojedyncze naciśnięcie może zrobić zdjęcie, a przytrzymanie robi serię zdjęć. Trzeci klawisz znalazł się na tylnej ściance urządzenia – w miejscu, które dla mnie wydaje się najlepszą lokalizacją dla klawisza blokującego i odblokowującego – szczególnie, jeśli tak jak w V30 jest on jednocześnie skanerem odcisku palca.

LG V30 Bok

Weź oko do ręki

Pora przyjrzeć się temu, co pojawia się po naciśnięciu wspomnianego klawisza. Tu także nie ma cienia rozczarowania. Przed nami żywy obraz z pierwszego w smartfonach, 6 calowego wyświetlacza OLED QHD (2880 x 1440 pix / 538 ppi), oczywiście bez ramek czyli FullVision. Żeby w pełni móc wykorzystać jego możliwości dostajemy też świetny zestaw kamer, w tym wyposażoną w najjaśniejszy w smartfonach, szklany obiektyw f/1.6. W sumie mamy trzy kamery – począwszy od 16.0 MPix – 71° z jasnym obiektywem i stabilizacją optyczną, przez 13.0 MPix z szerokokątnym obiektywem 120° i f/1.9, w którym wyeliminowano efekt rybiego oka, po kamerkę do selfie – czyli 5MP – 90°, f/2.2, która także jest odpowiedzialna za rozpoznawanie twarzy właściciela. Wszystko to wspomagane przez unikalne funkcje, jak np. Cine Video czy LG Cine-Log, która pozwala na rejestrację „surowego” materiału video wykorzystywanego do profesjonalnej posprodukcji. Do tego – nie zapominajmy o płynnym zoomie i mamy wyjaśnienie – dlaczego V30 uważa się za najlepszy smartfon do filmowania. Jednak ja się chyba z tym nie zgodzę. Myślę, że jest on także najlepszy do nagrywania i słuchania dźwięku.

LG V30 tył2

Na ucho…

Robiąc filmik zapowiadający przedsprzedaż LG V30 rzuciliśmy się na głęboka wodę. Nagraliśmy go z marszu, za pomocą V30 ledwie wyciągniętego z pudełka. W zasadzie nic nie ustawialiśmy z wyjątkiem funkcji Gain mikrofonu. Zwiększyliśmy czułość, by nagrywana rozmowa była dobrze słyszalna. I była. Aż za dobrze, bo oprócz niej mikrofon wychwycił mnóstwo innych dźwięków z otwartego i normalnie używanego przez naszych współpracowników otoczenia, w którym nagrywaliśmy. Nie spodziewaliśmy się aż takiej czułości – a po zastanowieniu się – chyba powinniśmy. Wszak rozpoznawanie głosu właściciela to jedna z cech 30-tki, musi więc mieć czuły słuch. Możliwości nagrywania to tylko jedna strona medalu. Druga – jeszcze mocniejsza to Quad DAC – czyli aż cztery przetworniki dźwięku klasy HiFi. To kolejny powód by o V30 powiedzieć – naj… Smartfon, który najwierniej odtwarza muzykę i wszelkie zarejestrowane dźwięki. Teraz już rozumiecie, po co w zestawie z nim są słuchawki za prawie 1 300 zł. Ich używanie z takim smartfonem jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście w pudełeczku są też całkiem niezłe – douszne słuchawki przewodowe.

Czego nie widać?

Czasy kiedy mogliśmy zajrzeć do wnętrza smartfona odeszły i nie wrócą. Tak jest i z V30 – obudowa jest zamknięta i nie ma dostępu do baterii ani innych elementów wewnętrznych. Dlatego też nie pooglądamy sobie pętli indukcyjnej umożliwiającej ładowanie bezprzewodowe, nie zobaczymy 4 GB RAMu, ani 16 krotnie większej pamięci masowej – czyli 64 GB, które mamy w V30. Ale mogę pocieszyć tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć zainstalowany w V30 ośmiordzeniowy procesor taktowany do 2,45 GHz, czyli Qualcomm Snapdragon 835. U nas możecie go zobaczyć – poniżej 🙂 To ten mniejszy. Taki sam jak w V30 – więc… Może nie będziemy go jednak otwierać, zwłaszcza, że chyba się trochę zapędziłem i nagadałem, a miała być tylko garść wrażeń po pierwszym dniu używania nowego LG. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że V30 na prawdę bardzo mi się spodobał. Ale bez obaw – zachowamy obiektywizm – niedługo Michał Rosiak wypowie się na jego temat – po poważniejszych testach, które teraz z pewnością intensywnie prowadzi. Ja jednak swoje już wiem i tego będę się trzymał, zwłaszcza, że nie sądzę, by po zapoznaniu się z V30 Michał miał do niego jakieś „ale” 😉

Udostępnij: Orange Flybox Sky – lepszy internet z nieba
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Komentarze

  • komentarz
    jh 18:33 30-10-2017
    A dlaczego nie zdecydowaliście się od razu na sprzęt z agregacją? Podobno producent ma niedługo taki zaprezentować.
    Odpowiedz
  • komentarz
    matek451 18:47 30-10-2017
    Ni e ma jak "fachowy" test i porównanie LTE800 na IDU-ODU z S8+ umieszczonym w budynku. Nic na temat jak daleko do BTS-a LTE800, gdzie ten BTS czy S8+ łączy się z nim , czy na tym samym paśmie , jakie są parametry sygnału itp, itd. Dla Januszy wniosek jednoznaczny wynalazek działa lepiej od S8+. A teraz trochę prawdy i konkretów. Podana lokalizacja na speedtest wskazuje na Warszawiankę, ogródki działkowe, najbliższy BTS LTE800 Orange to Grzędy, na nim tez LTE1800NW. Odległość , około 2km bez przeszkód, żadnych lasów. Parametry sygnału LTE800 na ODU słabe jak na taka odległość i warunki. Brak testu na LTE1800 bo o agregacji LTE1800+800 nie warto wspominać. Do tego LTE1800NW na Piaseczyńskiej 3 w Złotokłosie.Test miał pokazać "wyższość" takiego rozwiązania i zgodnie z zapotrzebowaniem pokazał. Link do mapy http://beta.btsearch.pl/?dataSource=locations&network=26034&standards=lte&bands=1800%2C800&center=52.020702%2C20.880275&zoom=14 Ten test tak naprawdę dowodzi że IDU-ODU działa przyzwoicie na LTE800 przy niewielkich odległościach od BTS-a o czym wiadomo od dawna po doświadczeniach jego użytkowników z Plusa/CP oraz że ten BTS LTE800 Orange o godzinie 17 jest nieprzeciążony. Proponuję zrobić taki sam dla LTE1800 oraz przy dużo większych odległościach od stacji bazowych LTE800 i LTE1800 w naprawdę trudnych warunkach. A cena w ratach 840 zł za ten odgrzewany kotlet od dwóch lat oferowany przez Plusa to nieporozumienie. w Plusie jest 300 zl taniej czyli za 540 zł.
    Odpowiedz
    • komentarz
      MAURYCY 21:06 30-10-2017
      Już dawno tak rzeczowego komentarza nie widziałem, zwłaszcza tu na blogu ?
      Odpowiedz
    • komentarz
      Marek 07:47 31-10-2017
      matek451 - ale autor zaznacza, że test nie miał charakteru "fachowego". Co natomiast dla mnie jest nie tak - że porównujemy rozwiązanie stacjonarne z telefonem, a nie typowym routerem LTE do użytku stacjonarnego. Router stacjonarny z założenia powinien mieć np. lepszą antenę niż telefon ze względu na swoją wielkość. I wtedy mogłoby się okazać, że np. stawiając wewnątrz tego domku Huawei B618 uzyskalibyśmy ten sam rezultat. Już nie mówiąc o tym, że może byłby lepszy. I co wtedy? Okazałoby się, że ta cała zabawa IDU/ODU jest niepotrzebna. Ale to, co ja piszę powyżej to jest wróżenie nie poparte z kolei żadnym testem, ale po prostu w zastosowaniu typowo "stacjonarnym" porównanie z telefonem jest dla mnie mało przydatne, bo nie mam porównania z innym routerem stacjonarnym.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek87 21:38 30-10-2017
    Z tego co wiem,faktycznie taki zestaw wzmacnia sygnał dość pokaźnie,ale niestety nie skorzystam ponieważ w najbliższych miesiącach Orange planuje zainstalować światłowód u Mnie na osiedlu domków jednorodzinnych:)
    Odpowiedz
  • komentarz
    matek451 22:32 30-10-2017
    W ODU znajdują się dwie słabe antenki PCB o minimalnym zysku 1-2dBi. Jedyny zysk z jego zastosowania to przeniesienie punktu poboru sygnału na zewnątrz i pominięcie tłumienia sygnału LTE przez ściany czyli około 10dB w zależności od częstotliwości pasma LTE, rodzaju i grubości ścian. Anteny nie ma charakterystyki kierunkowej więc nie ma możliwości wymuszania konkretnego BTS-a. Jest to bardzo przydatne gdy w pobliżu na różnych kierunkach działa kilka BTS-ów operatora, można wówczas wybrać połączenie z najmniej obciążonym, dającym najlepsze prędkości. Plus wprowadził IDU-ODU200, następcę wersji IDU-ODU100 w marcu 2016 roku. Na dzień dzisiejszy to urządzenie nie spełnia wymogów sieci LTE oferowanej przez Orange. Nie agreguje pasm LTE, nie dziala z MIMO 4x4 na LTE2600, nie wspiera modulacji QAM256 czyli technologii wdrażanych obecnie przez operatora .Cena za nie nie jest adekwatna do możliwości czy cen za routery z LTE-A. Konkurencyjny, fioletowy operator testuje https://www.4gltemall.com/huawei-b2338-168-fdd-td-lte-outdoor-cpe.html i zamierza go wprowadzić do swojej oferty . To sprzęt z LTE 13 kategorii. Taki sprzęt oferuje też T-Mobile Czechy i niezrozumiałe jest że Orange oferuje znany od 20 m-cy z Plusa chiński produkt no-name, sprawiający użytkownikom Plusa/CP wiele problemów. http://www.plusforum.pl/viewtopic.php?f=100&t=20982&sid=ab6b1349d662de6ad64b5f83a4824a2f Dla użytkownika tańszą i lepszą opcją jest zakup routera LTE-A MF286 i zewnętrznej anteny o dużym zysku do niego na wolnym rynku. Ewentualne abonament Internet domowy 4G bez sprzętu i samodzielny zakup routera B525/B528( 2xCAA) a nawet B715 z agregacją 3 pasm LTE i anteny do nich. Sprzęt ten lepiej wykorzysta możliwości sieci Orange, szczególnie w miastach gdzie działa LTE2600, LTE800 i LTE1800 NetWorks i ich agregacja. Wprowadzenie do oferty sprzętu prezentującego poziom techniczny 2015 roku to nie jest to czego można sie spodziewać po operatorze aspirujacym do miana operatora nr1 w Polsce.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Zbigniew Drohobycki 20:48 31-10-2017
    Widzę, że wywiązała się ciekawa dyskusja i czuję się w obowiązku dodać do niej kilka słów :) Nie umniejszając wagi temu, na co zwrócił uwagę matek451, chciałbym wyjaśnić, że materiał, który przygotowałem nie miał nawet w zamierzeniu być testem, a już z całą pewnością testem laboratoryjnym - z pomiarami odległości i azymutów stacji bazowych, etc. Być może nieszczęśliwie w tym kontekście użyłem słowa test, bo jest to raczej prezentacja funkcjonalności zestawu Flybox Sky, której celem było jedynie pokazanie, że można w prosty sposób poprawić sobie jakość internetu, z którego się korzysta. Lokalizacja nie była w żaden sposób dobierana - po prostu miałem do dyspozycji swoją działkę, na której obserwuję wahania poziomu sygnału i miejsce pod tym względem wydało mi się odpowiednie, by sprawdzić jak z takim problemem poradzi sobie Flybox. Nie szukałem też specjalnie miejsca montażu modemu zewnętrznego, który w efekcie był zasłonięty blaszanym dachem domku, co jest jak nie trudno się domyślić pewna przeszkodą dla sygnału - mimo nie największej odległości od stacji bazowej. Jak zaznaczyłem w tekście, drewniany domek to też nie to samo, co dom murowany. Wobec tego niespecjalne znaczenie miało porównanie do możliwości routera stacjonarnego, a przecież gdybym nawet porównywał do stacjonarnego, to dalej moglibyśmy dociekać - dlaczego do takiego, a nie innego modelu ;). Unikałem też wchodzenia w technikalia, które jakkolwiek dla części z bywalców bloga są ciekawe, to jednak dla większości czytelników mogą być nie całkiem zrozumiałe, a nawet zniechęcające do lektury materiału. Nie każdy kupując samochód studiuje charakterystykę momentu obrotowego jego silnika, promień skrętu, skład chemiczny lakieru czy poziom emisji spalin. ;) A wydajemy na samochód znacznie, znacznie więcej niż na router, który po prostu ma działać i rozwiązać problem zbyt słabego sygnału. Każda lokalizacja jaką wzięlibyśmy pod uwagę jest inna i żaden test nie zagwarantuje, że jakieś urządzenie będzie działać w każdym miejscu. Na szczęście, jeśli w miejscu, w którym go potrzebujemy nie sprawdzi się - mamy czas na jego zwrot zgodnie z obowiązującymi przepisami :) Mam nadzieję, że to uściślenie pozwala spojrzeć na ten tekst w nieco jaśniejszym kontekście. Pozdrawiam
    Odpowiedz
    • komentarz
      matek451 21:48 31-10-2017
      To jest spojrzenie z punktu zwykłego Kowalskiego. Ale to urządzenie jest w ofercie Plusa od 20 m-cy i niestety w wielu przypadkach się nie sprawdziło i jest przedmiotem ich wielu problemów. Po prostu ODU nie radzi sobie w trudnych warunkach z sygnałem LTE na wyższych częstotliwościach, przy większych odległościach od stacji bazowych. Antenki zamontowane w ODU są kiepskiej jakości a ich zysk jest niewielki, wręcz zerowy. Stąd od razu pojawiły się zestawy antenowe zastępujące je np. http://allegro.pl/antena-do-wzmocnienia-odu-200-idu-200-cp-plus-34db-i6150432039.html Co od razu przeczy idei IDU-ODU wszak takie anteny montuje się standardowo do routerów LTE. Samo rozwiązanie zewnętrznego CPE LTE to nic nowego, stosowane już wcześniej ale w zewnętrznym modemie w oparciu o solidna antenę kierunkową. Obecnie tego typu rozwiązania oferują agregację pasm LTE-A, wspomniany powyżej Huawei B2338 czy Zyxel https://www.zyxel.com/pl/pl/products_services/4G-LTE-A-Outdoor-Router-LTE7460-M608/ i raczej należało pójść w tą stronę a nie nawiązywać współpracę z tym samym chińskim producentem co Polkomtel. Urządzenie całkowicie zaś dyskwalifikuje cena za nie, 840 zł w ratach to 230$. Zorientowani doskonale wiedzą że cena zakupu hurtowego w Chinach podobnych urządzeń no name jest kilkakrotnie niższa. Oferta tego sprzętu w abonamencie Internet dla domu to kolejny strzał w kolano. pierwszym była zmiana oferty i drastyczne podniesienie jej ceny. Oferta ma się nijak do tego co oferuje konkurencja, szczególnie partner Orange w projekcie NetWorks , który zaoferował no limit ze sprzętem LTE-A za niewielkie pieniądze.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Marek 21:22 01-11-2017
        Odnośnie ceny też się zgadzam - Orange poleciał w kosmos z ceną opcji "domowej" i nie wiem kto myśli, że popularny będzie Internet domowy z limitem transferu za 70 zł miesięcznie, skoro można mieć u konkurencji bez żadnych limitów za 45 zł albo 55 zł miesięcznie.
        Odpowiedz
  • komentarz
    Marek 00:54 01-11-2017
    Polecam też obejrzeć filmy: https://youtu.be/rSdNKQLSTvw - instalacja modemu https://youtu.be/4GpGjb2Dy8M - podłączenie routera i dekodera
    Odpowiedz
  • komentarz
    vdsl2 18:22 06-11-2017
    To dział marketingu powinien trochę się zastanowić co robi tak samo jest na stacjonarnym 10/20/80Mb tej samej cenie a światełko jest tańsze a ceny bez lojalki dla 10/20/80 są 120/160/180 zł a dla 100Mb 200zł
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej