Urządzenia

Co w gadżetach piszczy (45) (1)

Michał Rosiak

21 stycznia 2023

Co w gadżetach piszczy (45)
1

Pierwszy raz w tym roku, 45. na przestrzeni… 7 i pół roku. Aż nie chce mi się uwierzyć, że mój nieregularnik o gadżetach prowadzę już tak długo! Na ten rok mam plan zamknąć pół setki 🙂

Nie wiem, co się dzieje, ale to kolejny odcinek, gdy trafia do mnie smartfon tej samej firmy 🙂 Ale nic na siłę, a telefon naprawdę godny uwagi. Do tego mamy dziś kolejne słuchawki i sprzęt, który testuję wyjątkowo rzadko (a jest faktycznie bardzo przydatny).

Jabra Connect 5t – do plecaka i na calla

Mówiłem już, że jestem fanbojem Jabry? No jasne, 4,5 roku temu, rok temu też. Jabra Connect 5t, model, który wpadł mi teraz do ręki, nie jest ani najnowszy, ani najdroższy, ani najbardziej wypasiony. Ale jednak w pewnym kontekście specyficzny.

Producent reklamuje bowiem 5t jako „słuchawki douszne do pracy w domu zaprojektowane z myślą o lepszych wirtualnych spotkaniach” (cytat ze strony produktowej). Ja jednak podszedłem do sprawy nieco inaczej. Mieszkam sam, w małej kawalerce i tam używam głośnika. Z nowych Jabr korzystam zatem podczas kilku dni tygodniowo w biurze.

Otwierając pudełko poczułem trochę jakbym cofał się w rozwoju. Przyzwyczaiłem się już do małego, „rozpłaszczonego” etui moich Elite 7 Pro, tymczasem opisywany model ma etui wąskie i wysokie, jak kiedyś. Okazuje się jednak, że wygodniej i szybciej się je otwiera, a to w sytuacji, gdy właśnie dzwoni firmowy komunikator, jest kluczowe.

Jabra Connect 5t dysponują technologią Microsoft Swift Pair i Google Fast Pair. A po ludzku? Gdy włączymy je w tryb parowania, urządzenia z Windowsem i Androidem same spytają, czy chcemy je podłączyć. Jest szybciej i łatwiej.

A jakość dźwięku? Idealna, ja słyszałem rozmówców krystalicznie czysto, oni też nie narzekali, nawet gdy chodziłem po naszym CERTowym open space. A po rozmowie mogłem schować słuchawki do etui i odstawić na stopkę monitora. Co oznacza, że de facto nie zajmowały miejsca, co przy moim zapełnionym biurku jest wielkim plusem. Na dodatek, w zestawie dostajemy małą indukcyjną ładowarkę, na którą można odłożyć pudełko. No i idąc na cały dzień do Miasteczka Orange, mając w perspektywie telekonferencje, mogłem po prostu wsunąć je (słuchawki, nie telco) do plecaka. Wygoda na duży plus.

A jakby co, to w naszym sklepie też znajdziecie sporo słuchawek 🙂 https://www.orange.pl/esklep/sluchawki-do-smartfonow

Motorola Edge 30 Ultra – do kurtki i do garnituru

31% baterii w 5’, 100 proc. w niecałe 30. To statystyka, która przychodzi mi do głowy pierwsza, gdy podsumowuję testy Motoroli Edge 30 Ultra. Telefony pięknie wyglądające, z dyskretnie mieniącą się w świetle obudową, idealnie oddającym kolory OLEDem, bardzo dobrym aparatem – to wszystko było! Takie, które mają dobrze działającą, nieprzeładowaną wynalazki nakładkę na Androida – też, choć w tej materii faktycznie jak dla mnie dominuje Motorola. Ale możliwość ładowania prądem 120 W to wciąż rzadkość. Tymczasem sytuacja, gdy mojego prawie wyładowanego smartfona, o flagowej wydajności, mogę nakarmić do pełna, samemu jedząc szybkie śniadanie, jest nieoceniona!

Motorola Edge 30 Ultra to pełnoprawny flagowiec, który nie ma czego się wstydzić przed teoretycznie bardziej renomowaną konkurencją. Snapdragon 8+ Gen 1 i 12 GB RAMu? Nic nie jest mu straszne, sam bywałem zdziwiony wchodząc do aplikacji, z której korzystałem kilka godzin wcześniej, że jeszcze jest otwarta. Filmów nie robię, więc nie narzekam, że obiektywy (poza głównym) nie kręcą w 4K. Tryb nocny jest znakomity, a 200-megapikselowa matryca dba o każdy szczegół (choć zdjęcia w tym trybie są wyjątkowo „ciężkie”. Choć wysepka z aparatami wyraźnie wystaje, design jest gustowny i nie wywołuje we mnie dysonansu. Ekran 20:9 (bliższy kinowego 21:9)? #lubięto, pół odcinka serialu w metrze, w drodze do pracy, to przyjemność na takim sprzęcie.

Motorola Edge 30 Ultra to sprzęt, którego nie zawstydzi się nawet menedżer wysokiego szczebla. Testowana przeze mnie wersja czarna, z dyskretnie mieniącymi się metalowymi pleckami, pasuje i do kieszeni kurtki i do garnituru, a nawet wyjątkowo wymagający użytkownik Edge 30 Ultra nie będzie miał się do czego przyczepić. Kolejna świetna Motka i dowód na to, że ten producent robi urządzenia naprawdę dla każdego.

Telefony Motoroli znajdziecie oczywiście w naszym sklepie https://www.orange.pl/esklep/telefony-i-urzadzenia/motorola

Samsung AX32 – Efektywny, ale zbyt mało szczegółowy

Małe mieszkanie ma wiele plusów, ale gdy przychodzi do gotowania – może się zrobić ciężko. Dlatego z radością przyjąłem propozycję testów oczyszczacza powietrza Samsung AX32 akurat w okresie przedświątecznym, gdy z zapałem rzuciłem się do gotowania (efekt zaskoczył nawet mnie, ale to nie blog kulinarny 🙂 ). Tym bardziej, że mogłem go postawić obok używanego przeze mnie na co dzień oczyszczacza innej firmy.

Gdy nad kuchnią wzniosła się para, zawartość garnków zaczęła bulgotać, a patelni – skwierczeć, mnie spojrzenie na oba oczyszczacze… zaskoczyło. W zasadzie ani razu nie zdarzyło się, by pokazywały to samo! Dlatego „w zasadzie”, że o ile mój prywatny pokazuje poziom PM 2,5 w mikrogramach na m3, to AX32 ma cztery poziomy, do których dostosowuje się też kolor lampek na wyświetlaczu. 1 – jest dobrze, 2 – jest średnio, 3 – źle, 4 – bardzo źle. Czy to lepiej? Ja wolę informacje bardziej szczegółowe. Gorzej jednak, że czasami wiatrak Samsunga AX32 wył niczym startujący myśliwiec (to nie zarzut, przy dużym zanieczyszczeniu tak być musi), podczas gdy cichutki konkurent pokazywał „010”, ew. Samsung stał cicho, a przy konkurencie można było suszyć włosy. Dziwne. Niestety nie byłem gotów na dokładne testy, więc nie wiem, który miał rację 🙁

Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że Samsung AX32 to sprzęt ładny, minimalistyczny i gustownie wkomponowujący się w małe mieszkanie. Jego twórcy zdecydowanie umieją w design. Obsługa przez aplikację Smart Things to wzór, jeśli chodzi o kontrolę nad sprzętami IoT, a Hani na bank podobałoby się, że z poziomu aplikacji możemy nawet zobaczyć, ile kosztował prąd, który zużyło nasze mądre urządzenie.

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (45)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Star. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:45 24-01-2023
    Motorola 💪💪💪
    Odpowiedz

Urządzenia

Co w gadżetach piszczy (44) (1)

Michał Rosiak

19 listopada 2022

Co w gadżetach piszczy (44)
1

Pierwszy raz w tym roku, 45. na przestrzeni… 7 i pół roku. Aż nie chce mi się uwierzyć, że mój nieregularnik o gadżetach prowadzę już tak długo! Na ten rok mam plan zamknąć pół setki 🙂

Nie wiem, co się dzieje, ale to kolejny odcinek, gdy trafia do mnie smartfon tej samej firmy 🙂 Ale nic na siłę, a telefon naprawdę godny uwagi. Do tego mamy dziś kolejne słuchawki i sprzęt, który testuję wyjątkowo rzadko (a jest faktycznie bardzo przydatny).

Jabra Connect 5t – do plecaka i na calla

Mówiłem już, że jestem fanbojem Jabry? No jasne, 4,5 roku temu, rok temu też. Jabra Connect 5t, model, który wpadł mi teraz do ręki, nie jest ani najnowszy, ani najdroższy, ani najbardziej wypasiony. Ale jednak w pewnym kontekście specyficzny.

Producent reklamuje bowiem 5t jako „słuchawki douszne do pracy w domu zaprojektowane z myślą o lepszych wirtualnych spotkaniach” (cytat ze strony produktowej). Ja jednak podszedłem do sprawy nieco inaczej. Mieszkam sam, w małej kawalerce i tam używam głośnika. Z nowych Jabr korzystam zatem podczas kilku dni tygodniowo w biurze.

Otwierając pudełko poczułem trochę jakbym cofał się w rozwoju. Przyzwyczaiłem się już do małego, „rozpłaszczonego” etui moich Elite 7 Pro, tymczasem opisywany model ma etui wąskie i wysokie, jak kiedyś. Okazuje się jednak, że wygodniej i szybciej się je otwiera, a to w sytuacji, gdy właśnie dzwoni firmowy komunikator, jest kluczowe.

Jabra Connect 5t dysponują technologią Microsoft Swift Pair i Google Fast Pair. A po ludzku? Gdy włączymy je w tryb parowania, urządzenia z Windowsem i Androidem same spytają, czy chcemy je podłączyć. Jest szybciej i łatwiej.

A jakość dźwięku? Idealna, ja słyszałem rozmówców krystalicznie czysto, oni też nie narzekali, nawet gdy chodziłem po naszym CERTowym open space. A po rozmowie mogłem schować słuchawki do etui i odstawić na stopkę monitora. Co oznacza, że de facto nie zajmowały miejsca, co przy moim zapełnionym biurku jest wielkim plusem. Na dodatek, w zestawie dostajemy małą indukcyjną ładowarkę, na którą można odłożyć pudełko. No i idąc na cały dzień do Miasteczka Orange, mając w perspektywie telekonferencje, mogłem po prostu wsunąć je (słuchawki, nie telco) do plecaka. Wygoda na duży plus.

A jakby co, to w naszym sklepie też znajdziecie sporo słuchawek 🙂 https://www.orange.pl/esklep/sluchawki-do-smartfonow

Motorola Edge 30 Ultra – do kurtki i do garnituru

31% baterii w 5’, 100 proc. w niecałe 30. To statystyka, która przychodzi mi do głowy pierwsza, gdy podsumowuję testy Motoroli Edge 30 Ultra. Telefony pięknie wyglądające, z dyskretnie mieniącą się w świetle obudową, idealnie oddającym kolory OLEDem, bardzo dobrym aparatem – to wszystko było! Takie, które mają dobrze działającą, nieprzeładowaną wynalazki nakładkę na Androida – też, choć w tej materii faktycznie jak dla mnie dominuje Motorola. Ale możliwość ładowania prądem 120 W to wciąż rzadkość. Tymczasem sytuacja, gdy mojego prawie wyładowanego smartfona, o flagowej wydajności, mogę nakarmić do pełna, samemu jedząc szybkie śniadanie, jest nieoceniona!

Motorola Edge 30 Ultra to pełnoprawny flagowiec, który nie ma czego się wstydzić przed teoretycznie bardziej renomowaną konkurencją. Snapdragon 8+ Gen 1 i 12 GB RAMu? Nic nie jest mu straszne, sam bywałem zdziwiony wchodząc do aplikacji, z której korzystałem kilka godzin wcześniej, że jeszcze jest otwarta. Filmów nie robię, więc nie narzekam, że obiektywy (poza głównym) nie kręcą w 4K. Tryb nocny jest znakomity, a 200-megapikselowa matryca dba o każdy szczegół (choć zdjęcia w tym trybie są wyjątkowo „ciężkie”. Choć wysepka z aparatami wyraźnie wystaje, design jest gustowny i nie wywołuje we mnie dysonansu. Ekran 20:9 (bliższy kinowego 21:9)? #lubięto, pół odcinka serialu w metrze, w drodze do pracy, to przyjemność na takim sprzęcie.

Motorola Edge 30 Ultra to sprzęt, którego nie zawstydzi się nawet menedżer wysokiego szczebla. Testowana przeze mnie wersja czarna, z dyskretnie mieniącymi się metalowymi pleckami, pasuje i do kieszeni kurtki i do garnituru, a nawet wyjątkowo wymagający użytkownik Edge 30 Ultra nie będzie miał się do czego przyczepić. Kolejna świetna Motka i dowód na to, że ten producent robi urządzenia naprawdę dla każdego.

Telefony Motoroli znajdziecie oczywiście w naszym sklepie https://www.orange.pl/esklep/telefony-i-urzadzenia/motorola

Samsung AX32 – Efektywny, ale zbyt mało szczegółowy

Małe mieszkanie ma wiele plusów, ale gdy przychodzi do gotowania – może się zrobić ciężko. Dlatego z radością przyjąłem propozycję testów oczyszczacza powietrza Samsung AX32 akurat w okresie przedświątecznym, gdy z zapałem rzuciłem się do gotowania (efekt zaskoczył nawet mnie, ale to nie blog kulinarny 🙂 ). Tym bardziej, że mogłem go postawić obok używanego przeze mnie na co dzień oczyszczacza innej firmy.

Gdy nad kuchnią wzniosła się para, zawartość garnków zaczęła bulgotać, a patelni – skwierczeć, mnie spojrzenie na oba oczyszczacze… zaskoczyło. W zasadzie ani razu nie zdarzyło się, by pokazywały to samo! Dlatego „w zasadzie”, że o ile mój prywatny pokazuje poziom PM 2,5 w mikrogramach na m3, to AX32 ma cztery poziomy, do których dostosowuje się też kolor lampek na wyświetlaczu. 1 – jest dobrze, 2 – jest średnio, 3 – źle, 4 – bardzo źle. Czy to lepiej? Ja wolę informacje bardziej szczegółowe. Gorzej jednak, że czasami wiatrak Samsunga AX32 wył niczym startujący myśliwiec (to nie zarzut, przy dużym zanieczyszczeniu tak być musi), podczas gdy cichutki konkurent pokazywał „010”, ew. Samsung stał cicho, a przy konkurencie można było suszyć włosy. Dziwne. Niestety nie byłem gotów na dokładne testy, więc nie wiem, który miał rację 🙁

Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że Samsung AX32 to sprzęt ładny, minimalistyczny i gustownie wkomponowujący się w małe mieszkanie. Jego twórcy zdecydowanie umieją w design. Obsługa przez aplikację Smart Things to wzór, jeśli chodzi o kontrolę nad sprzętami IoT, a Hani na bank podobałoby się, że z poziomu aplikacji możemy nawet zobaczyć, ile kosztował prąd, który zużyło nasze mądre urządzenie.

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (44)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Plane. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 21:34 19-11-2022
    To mamy podobne hobby z tymi kabelkami i ładowarkami. Motorola co raz bardziej kusi.
    Odpowiedz

Urządzenia

Co w gadżetach piszczy (43) (1)

Michał Rosiak

1 października 2022

Co w gadżetach piszczy (43)
1

Pierwszy raz w tym roku, 45. na przestrzeni… 7 i pół roku. Aż nie chce mi się uwierzyć, że mój nieregularnik o gadżetach prowadzę już tak długo! Na ten rok mam plan zamknąć pół setki 🙂

Nie wiem, co się dzieje, ale to kolejny odcinek, gdy trafia do mnie smartfon tej samej firmy 🙂 Ale nic na siłę, a telefon naprawdę godny uwagi. Do tego mamy dziś kolejne słuchawki i sprzęt, który testuję wyjątkowo rzadko (a jest faktycznie bardzo przydatny).

Jabra Connect 5t – do plecaka i na calla

Mówiłem już, że jestem fanbojem Jabry? No jasne, 4,5 roku temu, rok temu też. Jabra Connect 5t, model, który wpadł mi teraz do ręki, nie jest ani najnowszy, ani najdroższy, ani najbardziej wypasiony. Ale jednak w pewnym kontekście specyficzny.

Producent reklamuje bowiem 5t jako „słuchawki douszne do pracy w domu zaprojektowane z myślą o lepszych wirtualnych spotkaniach” (cytat ze strony produktowej). Ja jednak podszedłem do sprawy nieco inaczej. Mieszkam sam, w małej kawalerce i tam używam głośnika. Z nowych Jabr korzystam zatem podczas kilku dni tygodniowo w biurze.

Otwierając pudełko poczułem trochę jakbym cofał się w rozwoju. Przyzwyczaiłem się już do małego, „rozpłaszczonego” etui moich Elite 7 Pro, tymczasem opisywany model ma etui wąskie i wysokie, jak kiedyś. Okazuje się jednak, że wygodniej i szybciej się je otwiera, a to w sytuacji, gdy właśnie dzwoni firmowy komunikator, jest kluczowe.

Jabra Connect 5t dysponują technologią Microsoft Swift Pair i Google Fast Pair. A po ludzku? Gdy włączymy je w tryb parowania, urządzenia z Windowsem i Androidem same spytają, czy chcemy je podłączyć. Jest szybciej i łatwiej.

A jakość dźwięku? Idealna, ja słyszałem rozmówców krystalicznie czysto, oni też nie narzekali, nawet gdy chodziłem po naszym CERTowym open space. A po rozmowie mogłem schować słuchawki do etui i odstawić na stopkę monitora. Co oznacza, że de facto nie zajmowały miejsca, co przy moim zapełnionym biurku jest wielkim plusem. Na dodatek, w zestawie dostajemy małą indukcyjną ładowarkę, na którą można odłożyć pudełko. No i idąc na cały dzień do Miasteczka Orange, mając w perspektywie telekonferencje, mogłem po prostu wsunąć je (słuchawki, nie telco) do plecaka. Wygoda na duży plus.

A jakby co, to w naszym sklepie też znajdziecie sporo słuchawek 🙂 https://www.orange.pl/esklep/sluchawki-do-smartfonow

Motorola Edge 30 Ultra – do kurtki i do garnituru

31% baterii w 5’, 100 proc. w niecałe 30. To statystyka, która przychodzi mi do głowy pierwsza, gdy podsumowuję testy Motoroli Edge 30 Ultra. Telefony pięknie wyglądające, z dyskretnie mieniącą się w świetle obudową, idealnie oddającym kolory OLEDem, bardzo dobrym aparatem – to wszystko było! Takie, które mają dobrze działającą, nieprzeładowaną wynalazki nakładkę na Androida – też, choć w tej materii faktycznie jak dla mnie dominuje Motorola. Ale możliwość ładowania prądem 120 W to wciąż rzadkość. Tymczasem sytuacja, gdy mojego prawie wyładowanego smartfona, o flagowej wydajności, mogę nakarmić do pełna, samemu jedząc szybkie śniadanie, jest nieoceniona!

Motorola Edge 30 Ultra to pełnoprawny flagowiec, który nie ma czego się wstydzić przed teoretycznie bardziej renomowaną konkurencją. Snapdragon 8+ Gen 1 i 12 GB RAMu? Nic nie jest mu straszne, sam bywałem zdziwiony wchodząc do aplikacji, z której korzystałem kilka godzin wcześniej, że jeszcze jest otwarta. Filmów nie robię, więc nie narzekam, że obiektywy (poza głównym) nie kręcą w 4K. Tryb nocny jest znakomity, a 200-megapikselowa matryca dba o każdy szczegół (choć zdjęcia w tym trybie są wyjątkowo „ciężkie”. Choć wysepka z aparatami wyraźnie wystaje, design jest gustowny i nie wywołuje we mnie dysonansu. Ekran 20:9 (bliższy kinowego 21:9)? #lubięto, pół odcinka serialu w metrze, w drodze do pracy, to przyjemność na takim sprzęcie.

Motorola Edge 30 Ultra to sprzęt, którego nie zawstydzi się nawet menedżer wysokiego szczebla. Testowana przeze mnie wersja czarna, z dyskretnie mieniącymi się metalowymi pleckami, pasuje i do kieszeni kurtki i do garnituru, a nawet wyjątkowo wymagający użytkownik Edge 30 Ultra nie będzie miał się do czego przyczepić. Kolejna świetna Motka i dowód na to, że ten producent robi urządzenia naprawdę dla każdego.

Telefony Motoroli znajdziecie oczywiście w naszym sklepie https://www.orange.pl/esklep/telefony-i-urzadzenia/motorola

Samsung AX32 – Efektywny, ale zbyt mało szczegółowy

Małe mieszkanie ma wiele plusów, ale gdy przychodzi do gotowania – może się zrobić ciężko. Dlatego z radością przyjąłem propozycję testów oczyszczacza powietrza Samsung AX32 akurat w okresie przedświątecznym, gdy z zapałem rzuciłem się do gotowania (efekt zaskoczył nawet mnie, ale to nie blog kulinarny 🙂 ). Tym bardziej, że mogłem go postawić obok używanego przeze mnie na co dzień oczyszczacza innej firmy.

Gdy nad kuchnią wzniosła się para, zawartość garnków zaczęła bulgotać, a patelni – skwierczeć, mnie spojrzenie na oba oczyszczacze… zaskoczyło. W zasadzie ani razu nie zdarzyło się, by pokazywały to samo! Dlatego „w zasadzie”, że o ile mój prywatny pokazuje poziom PM 2,5 w mikrogramach na m3, to AX32 ma cztery poziomy, do których dostosowuje się też kolor lampek na wyświetlaczu. 1 – jest dobrze, 2 – jest średnio, 3 – źle, 4 – bardzo źle. Czy to lepiej? Ja wolę informacje bardziej szczegółowe. Gorzej jednak, że czasami wiatrak Samsunga AX32 wył niczym startujący myśliwiec (to nie zarzut, przy dużym zanieczyszczeniu tak być musi), podczas gdy cichutki konkurent pokazywał „010”, ew. Samsung stał cicho, a przy konkurencie można było suszyć włosy. Dziwne. Niestety nie byłem gotów na dokładne testy, więc nie wiem, który miał rację 🙁

Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że Samsung AX32 to sprzęt ładny, minimalistyczny i gustownie wkomponowujący się w małe mieszkanie. Jego twórcy zdecydowanie umieją w design. Obsługa przez aplikację Smart Things to wzór, jeśli chodzi o kontrolę nad sprzętami IoT, a Hani na bank podobałoby się, że z poziomu aplikacji możemy nawet zobaczyć, ile kosztował prąd, który zużyło nasze mądre urządzenie.

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (43)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Truck. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 10:29 06-10-2022
    Osobiscie mam sentyment do marki Motorola i.....wydaje mi się że następny smartfon jaki wybiorę będzie tej marki.
    Odpowiedz

Urządzenia

Nokia G60 5G, czyli EkoNokia (4)

Michał Rosiak

27 września 2022

Nokia G60 5G, czyli EkoNokia
4

Pierwszy raz w tym roku, 45. na przestrzeni… 7 i pół roku. Aż nie chce mi się uwierzyć, że mój nieregularnik o gadżetach prowadzę już tak długo! Na ten rok mam plan zamknąć pół setki 🙂

Nie wiem, co się dzieje, ale to kolejny odcinek, gdy trafia do mnie smartfon tej samej firmy 🙂 Ale nic na siłę, a telefon naprawdę godny uwagi. Do tego mamy dziś kolejne słuchawki i sprzęt, który testuję wyjątkowo rzadko (a jest faktycznie bardzo przydatny).

Jabra Connect 5t – do plecaka i na calla

Mówiłem już, że jestem fanbojem Jabry? No jasne, 4,5 roku temu, rok temu też. Jabra Connect 5t, model, który wpadł mi teraz do ręki, nie jest ani najnowszy, ani najdroższy, ani najbardziej wypasiony. Ale jednak w pewnym kontekście specyficzny.

Producent reklamuje bowiem 5t jako „słuchawki douszne do pracy w domu zaprojektowane z myślą o lepszych wirtualnych spotkaniach” (cytat ze strony produktowej). Ja jednak podszedłem do sprawy nieco inaczej. Mieszkam sam, w małej kawalerce i tam używam głośnika. Z nowych Jabr korzystam zatem podczas kilku dni tygodniowo w biurze.

Otwierając pudełko poczułem trochę jakbym cofał się w rozwoju. Przyzwyczaiłem się już do małego, „rozpłaszczonego” etui moich Elite 7 Pro, tymczasem opisywany model ma etui wąskie i wysokie, jak kiedyś. Okazuje się jednak, że wygodniej i szybciej się je otwiera, a to w sytuacji, gdy właśnie dzwoni firmowy komunikator, jest kluczowe.

Jabra Connect 5t dysponują technologią Microsoft Swift Pair i Google Fast Pair. A po ludzku? Gdy włączymy je w tryb parowania, urządzenia z Windowsem i Androidem same spytają, czy chcemy je podłączyć. Jest szybciej i łatwiej.

A jakość dźwięku? Idealna, ja słyszałem rozmówców krystalicznie czysto, oni też nie narzekali, nawet gdy chodziłem po naszym CERTowym open space. A po rozmowie mogłem schować słuchawki do etui i odstawić na stopkę monitora. Co oznacza, że de facto nie zajmowały miejsca, co przy moim zapełnionym biurku jest wielkim plusem. Na dodatek, w zestawie dostajemy małą indukcyjną ładowarkę, na którą można odłożyć pudełko. No i idąc na cały dzień do Miasteczka Orange, mając w perspektywie telekonferencje, mogłem po prostu wsunąć je (słuchawki, nie telco) do plecaka. Wygoda na duży plus.

A jakby co, to w naszym sklepie też znajdziecie sporo słuchawek 🙂 https://www.orange.pl/esklep/sluchawki-do-smartfonow

Motorola Edge 30 Ultra – do kurtki i do garnituru

31% baterii w 5’, 100 proc. w niecałe 30. To statystyka, która przychodzi mi do głowy pierwsza, gdy podsumowuję testy Motoroli Edge 30 Ultra. Telefony pięknie wyglądające, z dyskretnie mieniącą się w świetle obudową, idealnie oddającym kolory OLEDem, bardzo dobrym aparatem – to wszystko było! Takie, które mają dobrze działającą, nieprzeładowaną wynalazki nakładkę na Androida – też, choć w tej materii faktycznie jak dla mnie dominuje Motorola. Ale możliwość ładowania prądem 120 W to wciąż rzadkość. Tymczasem sytuacja, gdy mojego prawie wyładowanego smartfona, o flagowej wydajności, mogę nakarmić do pełna, samemu jedząc szybkie śniadanie, jest nieoceniona!

Motorola Edge 30 Ultra to pełnoprawny flagowiec, który nie ma czego się wstydzić przed teoretycznie bardziej renomowaną konkurencją. Snapdragon 8+ Gen 1 i 12 GB RAMu? Nic nie jest mu straszne, sam bywałem zdziwiony wchodząc do aplikacji, z której korzystałem kilka godzin wcześniej, że jeszcze jest otwarta. Filmów nie robię, więc nie narzekam, że obiektywy (poza głównym) nie kręcą w 4K. Tryb nocny jest znakomity, a 200-megapikselowa matryca dba o każdy szczegół (choć zdjęcia w tym trybie są wyjątkowo „ciężkie”. Choć wysepka z aparatami wyraźnie wystaje, design jest gustowny i nie wywołuje we mnie dysonansu. Ekran 20:9 (bliższy kinowego 21:9)? #lubięto, pół odcinka serialu w metrze, w drodze do pracy, to przyjemność na takim sprzęcie.

Motorola Edge 30 Ultra to sprzęt, którego nie zawstydzi się nawet menedżer wysokiego szczebla. Testowana przeze mnie wersja czarna, z dyskretnie mieniącymi się metalowymi pleckami, pasuje i do kieszeni kurtki i do garnituru, a nawet wyjątkowo wymagający użytkownik Edge 30 Ultra nie będzie miał się do czego przyczepić. Kolejna świetna Motka i dowód na to, że ten producent robi urządzenia naprawdę dla każdego.

Telefony Motoroli znajdziecie oczywiście w naszym sklepie https://www.orange.pl/esklep/telefony-i-urzadzenia/motorola

Samsung AX32 – Efektywny, ale zbyt mało szczegółowy

Małe mieszkanie ma wiele plusów, ale gdy przychodzi do gotowania – może się zrobić ciężko. Dlatego z radością przyjąłem propozycję testów oczyszczacza powietrza Samsung AX32 akurat w okresie przedświątecznym, gdy z zapałem rzuciłem się do gotowania (efekt zaskoczył nawet mnie, ale to nie blog kulinarny 🙂 ). Tym bardziej, że mogłem go postawić obok używanego przeze mnie na co dzień oczyszczacza innej firmy.

Gdy nad kuchnią wzniosła się para, zawartość garnków zaczęła bulgotać, a patelni – skwierczeć, mnie spojrzenie na oba oczyszczacze… zaskoczyło. W zasadzie ani razu nie zdarzyło się, by pokazywały to samo! Dlatego „w zasadzie”, że o ile mój prywatny pokazuje poziom PM 2,5 w mikrogramach na m3, to AX32 ma cztery poziomy, do których dostosowuje się też kolor lampek na wyświetlaczu. 1 – jest dobrze, 2 – jest średnio, 3 – źle, 4 – bardzo źle. Czy to lepiej? Ja wolę informacje bardziej szczegółowe. Gorzej jednak, że czasami wiatrak Samsunga AX32 wył niczym startujący myśliwiec (to nie zarzut, przy dużym zanieczyszczeniu tak być musi), podczas gdy cichutki konkurent pokazywał „010”, ew. Samsung stał cicho, a przy konkurencie można było suszyć włosy. Dziwne. Niestety nie byłem gotów na dokładne testy, więc nie wiem, który miał rację 🙁

Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że Samsung AX32 to sprzęt ładny, minimalistyczny i gustownie wkomponowujący się w małe mieszkanie. Jego twórcy zdecydowanie umieją w design. Obsługa przez aplikację Smart Things to wzór, jeśli chodzi o kontrolę nad sprzętami IoT, a Hani na bank podobałoby się, że z poziomu aplikacji możemy nawet zobaczyć, ile kosztował prąd, który zużyło nasze mądre urządzenie.

Udostępnij: Nokia G60 5G, czyli EkoNokia
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 11:51 27-09-2022
    Ja mam słabość do tego producenta, przez kilka lat używałem Nokia Lumia i byłem z niej meta zadowolony. Ubolewam że ten projekt, tzn Windows Phone upadł.
    Odpowiedz
  • komentarz
    bartsimpson 13:17 29-09-2022
    Też miałem słabość do tej marki, używałem nokia lumia 730 i byłem mega zadowolony z tego urządzenia i systemu. Zresztą do dzisiaj mi służy jako nawigacja. Później zaryzykowałem z modelem nokia 5.1 i to już była totalna porażka do tego stopnia że przy kolejnych zawieszeniach systemu chciałem tym sprzętem rzucić, już nigdy nie zaryzykuję nokii od hmd global. Obecnie użytkuję chińczyka realme 8 8/128 i jest ok.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Artur 20:36 29-09-2022
    Szkoda, że producent nie dodał usługi WiFi Calling dobrego modelu. Brak ładowarki można przełknąć, dobrze by było jednak klienta wyraźnie o tym fakcie informować. Duży plus za 3 lata gwarancji. Trzeba jakimś asem konkurować, aby kawałek rynku złapać.
    Odpowiedz
    • komentarz
      JA 16:08 24-01-2023
      w TYM MODELU JEST WIFI CALLING .
      Odpowiedz

Urządzenia

vivo X80 Pro 5G – szybki test (1)

Michał Rosiak

19 lipca 2022

vivo X80 Pro 5G – szybki test
1

Pierwszy raz w tym roku, 45. na przestrzeni… 7 i pół roku. Aż nie chce mi się uwierzyć, że mój nieregularnik o gadżetach prowadzę już tak długo! Na ten rok mam plan zamknąć pół setki 🙂

Nie wiem, co się dzieje, ale to kolejny odcinek, gdy trafia do mnie smartfon tej samej firmy 🙂 Ale nic na siłę, a telefon naprawdę godny uwagi. Do tego mamy dziś kolejne słuchawki i sprzęt, który testuję wyjątkowo rzadko (a jest faktycznie bardzo przydatny).

Jabra Connect 5t – do plecaka i na calla

Mówiłem już, że jestem fanbojem Jabry? No jasne, 4,5 roku temu, rok temu też. Jabra Connect 5t, model, który wpadł mi teraz do ręki, nie jest ani najnowszy, ani najdroższy, ani najbardziej wypasiony. Ale jednak w pewnym kontekście specyficzny.

Producent reklamuje bowiem 5t jako „słuchawki douszne do pracy w domu zaprojektowane z myślą o lepszych wirtualnych spotkaniach” (cytat ze strony produktowej). Ja jednak podszedłem do sprawy nieco inaczej. Mieszkam sam, w małej kawalerce i tam używam głośnika. Z nowych Jabr korzystam zatem podczas kilku dni tygodniowo w biurze.

Otwierając pudełko poczułem trochę jakbym cofał się w rozwoju. Przyzwyczaiłem się już do małego, „rozpłaszczonego” etui moich Elite 7 Pro, tymczasem opisywany model ma etui wąskie i wysokie, jak kiedyś. Okazuje się jednak, że wygodniej i szybciej się je otwiera, a to w sytuacji, gdy właśnie dzwoni firmowy komunikator, jest kluczowe.

Jabra Connect 5t dysponują technologią Microsoft Swift Pair i Google Fast Pair. A po ludzku? Gdy włączymy je w tryb parowania, urządzenia z Windowsem i Androidem same spytają, czy chcemy je podłączyć. Jest szybciej i łatwiej.

A jakość dźwięku? Idealna, ja słyszałem rozmówców krystalicznie czysto, oni też nie narzekali, nawet gdy chodziłem po naszym CERTowym open space. A po rozmowie mogłem schować słuchawki do etui i odstawić na stopkę monitora. Co oznacza, że de facto nie zajmowały miejsca, co przy moim zapełnionym biurku jest wielkim plusem. Na dodatek, w zestawie dostajemy małą indukcyjną ładowarkę, na którą można odłożyć pudełko. No i idąc na cały dzień do Miasteczka Orange, mając w perspektywie telekonferencje, mogłem po prostu wsunąć je (słuchawki, nie telco) do plecaka. Wygoda na duży plus.

A jakby co, to w naszym sklepie też znajdziecie sporo słuchawek 🙂 https://www.orange.pl/esklep/sluchawki-do-smartfonow

Motorola Edge 30 Ultra – do kurtki i do garnituru

31% baterii w 5’, 100 proc. w niecałe 30. To statystyka, która przychodzi mi do głowy pierwsza, gdy podsumowuję testy Motoroli Edge 30 Ultra. Telefony pięknie wyglądające, z dyskretnie mieniącą się w świetle obudową, idealnie oddającym kolory OLEDem, bardzo dobrym aparatem – to wszystko było! Takie, które mają dobrze działającą, nieprzeładowaną wynalazki nakładkę na Androida – też, choć w tej materii faktycznie jak dla mnie dominuje Motorola. Ale możliwość ładowania prądem 120 W to wciąż rzadkość. Tymczasem sytuacja, gdy mojego prawie wyładowanego smartfona, o flagowej wydajności, mogę nakarmić do pełna, samemu jedząc szybkie śniadanie, jest nieoceniona!

Motorola Edge 30 Ultra to pełnoprawny flagowiec, który nie ma czego się wstydzić przed teoretycznie bardziej renomowaną konkurencją. Snapdragon 8+ Gen 1 i 12 GB RAMu? Nic nie jest mu straszne, sam bywałem zdziwiony wchodząc do aplikacji, z której korzystałem kilka godzin wcześniej, że jeszcze jest otwarta. Filmów nie robię, więc nie narzekam, że obiektywy (poza głównym) nie kręcą w 4K. Tryb nocny jest znakomity, a 200-megapikselowa matryca dba o każdy szczegół (choć zdjęcia w tym trybie są wyjątkowo „ciężkie”. Choć wysepka z aparatami wyraźnie wystaje, design jest gustowny i nie wywołuje we mnie dysonansu. Ekran 20:9 (bliższy kinowego 21:9)? #lubięto, pół odcinka serialu w metrze, w drodze do pracy, to przyjemność na takim sprzęcie.

Motorola Edge 30 Ultra to sprzęt, którego nie zawstydzi się nawet menedżer wysokiego szczebla. Testowana przeze mnie wersja czarna, z dyskretnie mieniącymi się metalowymi pleckami, pasuje i do kieszeni kurtki i do garnituru, a nawet wyjątkowo wymagający użytkownik Edge 30 Ultra nie będzie miał się do czego przyczepić. Kolejna świetna Motka i dowód na to, że ten producent robi urządzenia naprawdę dla każdego.

Telefony Motoroli znajdziecie oczywiście w naszym sklepie https://www.orange.pl/esklep/telefony-i-urzadzenia/motorola

Samsung AX32 – Efektywny, ale zbyt mało szczegółowy

Małe mieszkanie ma wiele plusów, ale gdy przychodzi do gotowania – może się zrobić ciężko. Dlatego z radością przyjąłem propozycję testów oczyszczacza powietrza Samsung AX32 akurat w okresie przedświątecznym, gdy z zapałem rzuciłem się do gotowania (efekt zaskoczył nawet mnie, ale to nie blog kulinarny 🙂 ). Tym bardziej, że mogłem go postawić obok używanego przeze mnie na co dzień oczyszczacza innej firmy.

Gdy nad kuchnią wzniosła się para, zawartość garnków zaczęła bulgotać, a patelni – skwierczeć, mnie spojrzenie na oba oczyszczacze… zaskoczyło. W zasadzie ani razu nie zdarzyło się, by pokazywały to samo! Dlatego „w zasadzie”, że o ile mój prywatny pokazuje poziom PM 2,5 w mikrogramach na m3, to AX32 ma cztery poziomy, do których dostosowuje się też kolor lampek na wyświetlaczu. 1 – jest dobrze, 2 – jest średnio, 3 – źle, 4 – bardzo źle. Czy to lepiej? Ja wolę informacje bardziej szczegółowe. Gorzej jednak, że czasami wiatrak Samsunga AX32 wył niczym startujący myśliwiec (to nie zarzut, przy dużym zanieczyszczeniu tak być musi), podczas gdy cichutki konkurent pokazywał „010”, ew. Samsung stał cicho, a przy konkurencie można było suszyć włosy. Dziwne. Niestety nie byłem gotów na dokładne testy, więc nie wiem, który miał rację 🙁

Nie podlega natomiast dyskusji fakt, że Samsung AX32 to sprzęt ładny, minimalistyczny i gustownie wkomponowujący się w małe mieszkanie. Jego twórcy zdecydowanie umieją w design. Obsługa przez aplikację Smart Things to wzór, jeśli chodzi o kontrolę nad sprzętami IoT, a Hani na bank podobałoby się, że z poziomu aplikacji możemy nawet zobaczyć, ile kosztował prąd, który zużyło nasze mądre urządzenie.

Udostępnij: vivo X80 Pro 5G – szybki test
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Plane. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:57 19-07-2022
    Świetne video i wpis. Vivo pokazało swojego pazurka tym urządzeniem. Tylko cena 😉 Tylko co dzisiaj jest tanie?
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej