Sieć

Usunęliśmy nieprawidłowości, ale karę dostaliśmy

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
22 czerwca 2011
Usunęliśmy nieprawidłowości, ale karę dostaliśmy

Komisja Europejska nałożyła na TP karę 127,5 mln euro twierdząc, że nadużywaliśmy naszej pozycji, co miało skutkować ograniczaniem rozwoju konkurencji. Chodzi o usługi hurtowego dostępu do Internetu (BSA i LLU). Moim zdaniem kara jest przesadnie dotkliwa. Dla przykładu Deutsche Telekom dostał 12,6 mln euro za podobne wykroczenie. Decyzja KE jest o tyle zaskakująca, że dotyczy nieprawidłowości, które dobrowolnie usunęliśmy i to niezwłocznie po ich wykryciu, czyli najdalej w 2009 roku. Ponadto KE pomija przełomowe wydarzenie, jakim było porozumienie TP/UKE, które radykalnie odmieniło rynek telekomunikacyjny w Polsce i doprowadziło do poprawienia współpracy z naszymi konkurentami. Świat przed porozumieniem z UKE i po nim to dwie różne rzeczywistości i warto o tym pamiętać. Osobiście uważam, że kary powinny mieć charakter odstraszający, ale zarazem uwzględniający aktualną sytuację i zastosowanie się do poleceń kontrolera. Dlatego tutaj proporcje między pozytywną, a negatywną "motywacją", wydają mi się zachwiane. Zresztą, chyba nie tylko mi, bo w licznych rozmowach, które dziś miałem na ten temat z mediami, niemal wszyscy zauważyli, że kara jest nad wyraz bolesna. A tak zupełnie na marginesie to za kwotę kary można wybudować ok. 200 tys. nowych łączy szerokopasmowych, służacych klientom TP i konkurencji. Pełne nasze stanowisko znajdziecie tutaj.


Odpowiedzialny biznes

Słuchaj, baw się i ładuj

Marek Wajda Marek Wajda
22 czerwca 2011
Słuchaj, baw się i ładuj

Wczoraj Rysiek podsumował zakończony właśnie Orange Warsaw Festiwal a dzisiaj zaczyna się największy festiwal na świecie – Glastonbury. Orange od lat wspiera organizację tego koncertu a we współpracy z GotWind zawsze przygotowuje coś wyjątkowego. W ub. r. przygotował kalosze-ładowarki, a których napisał Wam bloger Pablo_ck. Swoją drogą ten wynalazek został uznany jako jeden z 50-ciu najlepszych innowacyjnych produktów 2010 przez magazyn Time.

Kalosze przydają się podczas deszczowej pogody. Ale co zrobić gdy świeci słońce? Od teraz wystarczy założyć specjalną koszulkę, zaprojektowaną specjalnie na tegoroczną edycję festiwalu (swoją drogą bilety na niego rozeszły się w ciągu ... 4 godzin!). Dzięki specjalnemu materiałowi, koszulka będzie zamieniać dźwięki (zwłaszcza basowe) na energię elektryczną. A dzięki temu możemy później naładować np. telefon.

Ale to nie ostatnia nowość przygotowana w tym roku przez Orange z myślą o ekologii.

O ile koszulki przydadzą się na festiwalach i dyskotekach o tyle z tego rozwiązania mogą korzystać wszyscy wielbiciele wypoczynku na łonie natury. To specjalny wiatraczek, który można umieścić na szczycie namiotu. Jego turbiny napędzane wiatrem generują energię, dzięki której można ładować telefony, mp3, baterie do aparatu fotograficznego czy inne urządzenia.

Jak Wam podobają się te wynalazki? A może Wy macie jakieś fajne pomysły?


Rozrywka

Energia OWF

Ryszard Kaminski Ryszard Kaminski
21 czerwca 2011
Energia OWF

Czwarta edycja Orange Warsaw Festival za nami. Jamiroquai porwał tłumy do zabawy, Skunk Anansie dali energetyczny show, a Moby zarażał swą charyzmą. Po 5 latach rewelacyjnie na scenę wróciła też grupa Sistars. A wszystko na stadionie Legii, który okazał się doskonałą muzyczną areną.

Na siedmiu koncertach Orange Warsaw Festival bawiło się ponad 50 000 ludzi. To była publiczność jakiej grający na co dzień na tej arenie piłkarze mogą tylko pozazdrościć. Fani My Chemical Romance w trakcie utworu "Na Na Na" wyciągnęli w górę kartki z napisem "Na", a podczas kawałka "SING" maski, a na ostatniej piosence - latarki. Z kolei gdy Moby zagrzewał publiczność słowami „lubię, kiedy tysiące ludzi buja się w takt mojej muzyki” – stadion falował.

Drugiego dnia na koncercie Sistars wzruszona publiczność odśpiewała im „sto lat”. Jay Kay, lider zespołu Jamiroquai, który zdominował ten koncertowy wieczór dyrygował publicznością podczas grania swoich najlepszych utworów. Roztańczony tłum długo nie pozwalał mu zejść ze sceny. Zobaczcie zresztą sami krótką próbkę tej atmosfery. A do tych którzy byli prośba - napiszcie jak się bawiliście.

My uruchomiliśmy też strefę Orange, w której czekały dodatkowe atrakcje. Można tam było zrobić sobie festiwalowy makijaż bądź tatuaż, spróbować sił w tworzeniu biżuterii i wianków, czy zagrać na własnoręcznie przygotowanych ekologicznych instrumentach. Wszyscy zainteresowani mogli też bawić się na symulatorach gier. W ciągu dwóch dni w strefie bawiło się ponad 35 000 osób.

Scroll to Top