Odpowiedzialny biznes

Wartość zwycięstwa (0)

Bartosz Nowakowski

19 września 2012

Wartość zwycięstwa
0

Na jaką premię może liczyć Robert Lewandowski za wczorajszą bramkę zdobytą dla Borussi Dortmund? W żadnym razie, nie jestem ciekawski, aby zaglądać do cudzego portfela. Broń Boże! Ale ile Waszym zdaniem? Tak zupełnie szacunkowo.

Skąd się wzięło to pytanie? Już Wam tłumaczę. Opadły emocje związane z igrzyskami olimpijskimi, nadszedł czas na nagrody i gratyfikacje. Do opinii publicznej trafiły liczby, tychże nagród. Za złoty medal – 120 tys. złotych, 90 tys. złotych za srebro i 50 tys. za brązowy medal. Natomiast paraolimpijczycy dostali sześć razy mniej. I gdzie tu wyrównywanie szans?

Zarówno jedni jak i drudzy wylewają setki litry potu, mają setki wyrzeczeń, setki godzin nieprzespanych i to wszystko z pasji. Tyle, że Ci drudzy mają dodatkowo niesamowitą motywację i chęci do działania pomimo takich trudności. Niestety, nie są doceniani.

Jak już jesteśmy przy motywacji to skąd mają ją brać olimpijczycy? Złoto warte 120 tys. złotych, podczas, gdy piłkarskie gwiazdeczki obracają w milionach. Paryż podnosi dziś wielkie larum z powodu pensji Zlatana Ibrahimowicza, który rocznie zarabia 9 milionów euro w Paris Saint-Germain. Gdzie tu kryzys? Dla porównania, pojawiają się zdania, że to i tak nie są rekordowe kwoty, ponieważ Samuel Eto’o dostaje w rosyjskiej Anży 20 milionów euro zaś Didier Drogba za „emeryturę” w Szanghaju dostaje – 15 milionów.

W Polsce, Widzew Łódź dąży do tego, aby w przyszłym roku, żaden z piłkarzy tego klubu nie zarabiał więcej niż 15 tys. złotych miesięcznie.

Jakiś czas temu, pewien mądry człowiek powiedział mi, że sport z czystej pasji, nie dla żadnych pieniędzy, będzie miał miejsce tylko wtedy, gdy wyciągniemy szachy i przy dobrym drinku zagramy partyjkę. Chociaż po chwili też miał, co do tego obiekcje.

Udostępnij: Wartość zwycięstwa
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Kawa lekko zwietrzała (0)

Michał Rosiak

18 września 2012

Kawa lekko zwietrzała
0

Dość. Starczy. Pozbyłem się Javy. W erze „internetu łupanego” ikona z charakterystycznym parującym kubkiem kawy była elementem niezbędnym, jeśli chcieliśmy korzystać ze statycznych stron, które pokazują trochę tekstu i zdjęć. Teraz, choć jest zainstalowana na bez mała paru miliardach komputerów na świecie, rzadko się przydaje. Chyba, że sieciowym przestępcom.

Tak naprawdę to większość zwykłych użytkowników sieci nie potrzebuje Javy, ale jednocześnie nie ma w ogóle świadomości, że trzyma ją na swoich komputerach. Tymczasem niepozorny programik przez ostatnie tygodnie narobił na świecie mnóstwo złego. Sieciowi przestępcy znaleźli w nim nieodkryte do tej pory luki bezpieczeństwa i skwapliwie je wykorzystywali, atakując komputery, podczas gdy inżynierowie firmy Oracle pracowali nad poprawką bezpieczeństwa. Jakby tego było mało, gdy łata została rozesłana do wszystkich użytkowników, okazało się, że tak naprawdę – że pozwolę sobie na analogię budowlaną – pokrywa dziury cieniutką warstewką papieru i maluje farbą. Niekoniecznie musi poprawiać to szczelność całego systemu. Choć ponoć ostatecznie wszystko zostało załatane, nikt nie powiedział, że niebawem nie okaże się, że w Javie znaleziono kolejną podatność i przejmuje ona palmę pierwszeństwa od jeszcze niedawnego „króla podatności”, czyli Acrobat Readera.

Co zatem zrobić? Przede wszystkim zadać sobie pytanie, czy w ogóle potrzebujemy Javy. Jeśli Wasza odpowiedź na to pytanie brzmi: „nie”, „nie wiem” lub „co to u licha jest Java?” – oznacza, że jej nie potrzebujecie. Wtedy polecam wyszukanie w Google frazy: „Jak odinstalować Javę w (i tu nazwa używanej przez Was przeglądarki)”. Pamiętajcie, że jedyną interakcją z Waszej strony niezbędną, by paść ofiarą ataku, jest wejście przeglądarką z niezałataną Javą na podstawioną przez przestępców stronę. Niczego nie musicie klikać – to taka „promocja”, kryminaliści wszystko zrobią za Was. Niestety istnieje możliwość, że dowiecie się o tym dopiero, gdy z Waszego konta bankowego znikną pieniądze.

Za taki zwietrzały napój (Java oznacza w amerykańskim slangu kawę) to ja podziękuję. Wolę tę z mojego domowego ekspresu.

Grafika: La Vanguardia

Udostępnij: Kawa lekko zwietrzała
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Dzieciństwo vlogosfery (0)

Marek Wajda

18 września 2012

Dzieciństwo vlogosfery
0

Jacek Gadzinowski zamieścił wczoraj świetną infografikę, podsumowującą polską vlogosferę. Można się z niej dowiedzieć m.in. jakie są braki warsztatowe, grzechy główne, gdzie szukać funduszy, a przede wszystkim poznać najpopularniejszych Polskich i światowych vlogerów.

Tak się złożyło, że część z nich (m.in. Rocka, Rojo, Lekko Stronniczych) można było również wczoraj spotkać na konferencji zorganizowanej przez Maćka Budzicha, czyli „Jak się wybić na Youtube, zrozumieć vlogi i wideo w sieci”. Zapraszam Was na reportaż, oczywiście wideo 😉

PlayWyłącz głos

Polska vlogosfera jest więc jeszcze w etapie dziecięcym, Wy również możecie zostać gwiazdami internetu. Choć technika jest ważna, to jednak nie najważniejsza – liczy się pomysł. Łapcie więc za kamery, iPhony i vlogujcie 😉

A tak swoją drogą jakie są Wasze ulubione vlogi?

Udostępnij: Dzieciństwo vlogosfery
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej