Odpowiedzialny biznes

Wielkie wiosenne mordobicie

Jarosław Konczak Jarosław Konczak
26 marca 2010
Wielkie wiosenne mordobicie

Na początek zagadka. Co to za sport? Rękawice bokserskie, ochraniacz na krocze oraz ochraniacz na zęby, 3 rundy po 3 minuty plus ewentualna dogrywka i ring o wymiarach 6,4 x 6,4 m, na którym nie zobaczymy ani Andrzeja Gołoty, ani Tomasza Adamka, ale możemy zobaczyć zawodników kick-boxingu, karate, boksu, boksu tajskiego, czy też sumo lub futbolu amerykańskiego. Zasady walki zbliżone są do tych, które prezentują na ustawkach kibice, przepraszam pseudokibice znani z ligowych rozgrywek piłki nożnej. Odpowiedź prawidłowa: K1, czyli japoński kick-boxing wzbogacony o techniki z innych stylów walki.

Pisze o tym dlatego, że już w najbliższą sobotę w Warszawie prawdziwa gratka dla miłośników tego coraz bardziej popularnego "mordobicia". W warszawskiej hali Torwar od godziny 18.00 zaczyna się gala K-1 World Grand Prix 2010, która to już trzecia oficjalna impreza organizowana w Polsce pod patronatem japońskiej federacji K-1: w ubiegłym roku w Warszawie odbył się turniej K-1 Max Europe GP, a rok wcześniej w Łodzi zawody z cyklu World Grand Prix.

Największą gwiazdą gali oraz jej wydarzeniem będzie wielki come back Pawła Słowińskiego, "australijskiego" Polaka który trenując na antypodach został mistrzem świata tajskiego boksu i wszedł do elity K-1. Paweł nigdy nie zapomniał o Polsce i zawsze wychodził do walk z orłem na piersi. Znają go kibice Muay Thai na całym świecie i kojarzą nie tylko z Australią, ale głównie z Polską. Paweł będzie główną gwiazdą warszawskiej gali i przyjedzie ze swoim wielkim mistrzem i największą legendą tego sportu Ernesto Hoostem, w którego teamie jest liderem. Po roku przerwy Polak pod okiem 4 krotnego mistrza walczyć będzie ze zwycięzcą turnieju K-1 GP na Łotwie, Konstantinem Gluhovem. To będzie walka wieczoru na "Torwarze". Kibice zobaczą też pojedynek najlepszego polskiego zawodnika K-1 Michała Głogowskiego z szalonym litewskim fighterem znanym na całym świecie Remigijusem Morkeviciusem. Będzie to wielki powrót Litwina do walk, co już zostało odnotowane we wszystkich światowych serwisach MMA i K-1. Michał Głogowski w 2008 roku w tej samej hali dotarł do finału turnieju. Mamy nadzieję, że i tym razem będzie to szczęśliwy dla niego obiekt, a wielka gwiazda MMA Remigijus Morkevicius (16 wygranych i tylko 5 porażek) zostanie pokonany.

Zwycięzca turnieju weźmie udział w ostatecznej rozgrywce kwalifikacyjnej o tytuł Mistrza Świata K-1 2010. A ci, którzy nie dostaną się na galę mogą obejrzeć całość na żywo w Orange sport, która jako jedyna transmituje to wydarzenie, na które zapraszam w sobotę (28 III) od godziny 18.00.


Odpowiedzialny biznes

E-wolontariat

Monika Kulik Monika Kulik
25 marca 2010
E-wolontariat

Na pewno korzystacie z Wikipedii. To fenomenalna rzecz, nie tylko dlatego, że można tu znaleźć odpowiedź na miliony pytań. To też przykład pewnego „dobra wspólnego”, które powstaje dzięki … e-wolontariuszom. Jak czytamy w ich zgłoszeniu do konkursu – „Odkryj e-wolontariat”  - „społeczność polskiej Wikipedii liczy około 2000 osób, z których dokładnie wszyscy są wolontariuszami.”

Ale o dziwo, to nie Wikipedia zwyciężyła w konkursie, ale ….Federacja Stowarzyszeń Amazonki, która poprzez swoją stronę internetową www.amazonki.net pomaga kobietom z rakiem piersi. Kolejne miejsca zajęły – Stowarzyszenie Rodziców i Przyjaciół i Dzieci z Zespołem Downa „Zakątek 21” oraz  Fundacja Normalne Miasto Fenomen - Łódzka Masa Krytyczna. Specjalne wyróżnienie i owacje na stojąco otrzymał Jacek Ryng, który dzięki swojej stronie internetowej www.przyjaciel.opole.pl skupia wokół siebie dobrych ludzi.

Różne badania przekonują, że coraz mniej się angażujemy społecznie. W rankingu European Social Survey Polska zajmuje  jedną z ostatnich pozycji  na liście społeczeństw obywatelskich. Liczba wolontariuszy w organizacjach pozarządowych też nie jest imponująca: w 2007 było ich 13,2%, a w 2008 r. tylko 11,3%, w 2009 r. zaś 12,9%. Problem braku osób gotowych bezinteresownie angażować zgłasza co druga organizacja.

Ale może nie jest tak, że mniej się angażujemy, tylko po prostu przenieśliśmy się do sieci?


Oferta

Test, czyli kupowanie z głową

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
24 marca 2010
Test, czyli kupowanie z głową

Wczoraj na portalu rpkom.pl pojawiła się nieoficjalna informacja, że ponad 25 proc. klientów Orange oddaje mobilny modem po testach. Podana liczba jest zbliżona do rzeczywistości. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę też stwierdzić, że u konkurencji zwroty wyglądają podobnie. Ich skala absolutnie mnie nie szokuje. Wręcz przeciwnie świadczy, że staliśmy się mądrzejsi i bardziej wymagający. Jeśli można coś sprawdzić przed kupnem, to dlaczego nie? W mobilnym necie chodzi nie tylko o zasięg i szybkość transferu, ale też codzienną przydatność usługi. I tutaj ciekawostka. Według badań najczęściej korzystamy z mobilnego netu w domu, a wtedy porównując go z dostępem po kablu, traci na atrakcyjności. Dlatego powodów zwrotów może być co najmniej kilka. Biorąc wszystko pod uwagę sądzę, że jeśli zdecydowanie więcej klientów jednak decyduje się po testach kupić Orange Free, to taki wynik jest co najmniej dobry.

Scroll to Top