Bezpieczeństwo

Zapomnijcie o siedmiu znakach, czyli kto zapamięta długie hasła?

Rafał Jaczynski Rafał Jaczynski
19 sierpnia 2010
Zapomnijcie o siedmiu znakach, czyli kto zapamięta długie hasła?

Nie jest dobrze. Przynajmniej jeśli uwierzyć naukowcom z Georgia Tech. Zespół badawczy pod kierownictwem Richarda Boyda funduje nam niezłe trzęsienie ziemi, twierdząc, że hasła o długości uważanej dotąd za dość bezpieczną, czyli 7-8 znaków, nie są już odporne na ataki za pomocą „brutalnej siły” (brute force).

Przyczyną ma być rozwój... kart graficznych. Coraz bardziej wzrasta ich moc obliczeniowa, co już dawno zauważyli crackerzy, używając ich właśnie do łamania haseł przy pomocy brute force. W opinii Boyda, tzw. procesory strumieniowe (tutaj wyjaśnienie sposobu ich działania po angielsku, w języku raczej technicznym), które w dzisiejszych kartach graficznych są odpowiedzialne za obróbkę obrazu, dysponują mocą obliczeniową, porównywalną do superkomputerów sprzed zaledwie dziesięciu lat! Na dodatek znakomicie radzą sobie właśnie z atakiem na hasła za pomocą „brutalnej siły”.

– W tej chwili z przekonaniem graniczącym z pewnoscią mogę powiedzieć, że używanie haseł, liczących siedem znaków, jest już beznadziejnie nieadekwatne do zagrożenia ich złamaniem – mówi Boyd. – A biorąc pod uwagę, że moc obliczeniowa procesorów graficznych rośnie, trend będzie się utrzymywał – dodaje.

W opinii Boyda obecnie niezły poziom bezpieczeństwa gwarantują hasła 12-znakowe, składające się z dużych i małych liter oraz cyfr i znaków specjalnych. Docelowo zaś, chcąc zadbać o bezpieczeństwo swoich zasobów online, będziemy musieli korzystać z całych zdań, zapisywanych różnymi typami znaków, np. T0je$tMOyeahHA37od0F3J$Buk@. Ale to nic nowego, sugerowała to już na naszym blogu Agnieszka Słota :)

W TP ryzyko np. nieautoryzowanego dostępu do Neostrady jest o tyle nikłe, że losowym ciągiem znaków jest zarówno hasło, jak i nazwa użytkownika. A co do haseł... Cóż, na stronach TP CERT proponujemy dwa bezpłatne programy do zarządzania hasłami. W takim przypadku wystarczy tylko zapamiętać jedno wystarczająco długie hasło, zabezpieczające dostęp do bazy danych. Hasła do pojedynczych serwisów zapamięta program, a wcześniej je za nas wygeneruje, zgodnie z polityką haseł, którą sami sobie ustawimy (np. podobną do sugerowanej przez TP CERT). Decyzję, czy warto, pozostawiam Wam – na pewno jednak nie zaszkodzi przyjrzeć się tej możliwości.


Oferta

Zapraszam do Klubu Orange

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
19 sierpnia 2010
Zapraszam do Klubu Orange

Jakiś czas temu wytropiliście zajawkę Klubu Orange, czyli nowego pomysłu dla prepaidowców, którzy dużo i często korzystają z telefonu. O co chodzi? Po rejestracji w KO możecie na preferencyjnych warunkach korzystać z wybranych usług i dodatkowych funkcjonalności. Zaczynamy od tego, że dla klubowiczów maksymalna wartość kredytu nie będzie zależna od stażu w sieci, a ilość SMS SOS zwiększamy do 5. Ponadto do dyspozycji dajemy zupełnie nową usługę tzn. Ratunkowy Telefon. To specjalny numer gdzie można zostawić krótką wiadomość dla osoby, z którą chcemy się skontaktować. Otrzyma ona info SMS-em o oczekującym na nią nagraniu. Zarejestrowany użytkownik ma 3 Ratunkowe Telefony w miesiącu za darmo. W przyszłości planujemy uruchomienie forum, na którym klubowicze będą swobodnie dyskutować o naszych ofertach na kartę. Ze strefy Orange będzie można też w łatwy sposób wysłać zapytanie do konsultanta BOK, będziemy tam umieszczać informacje o konkursach itp. Szczegóły znajdziecie na www.orange.pl/kluborange


Oferta

Router w kieszeni

Marta Krajewska Marta Krajewska
18 sierpnia 2010
Router w kieszeni

Lato sprzyja podróżom. Egzotyczne kraje, europejskie stolice, górskie szczyty czy mazurskie jeziora – niezależnie od tego, gdzie spędzamy wakacje, chcemy mieć stały dostęp do Internetu. Mam dobrą wiadomość – teraz jest to możliwe. Co więcej, możemy go udostępniać naszym towarzyszom podróży. Brzmi nieźle, prawda?

Domino to nowy produkt Orange. Można określić go jako kieszonkowy router Wi Fi – waży zaledwie 21 gramów i mieści się w dłoni. Za pomocą tego sprytnego urządzenia możemy nie tylko połączyć się z siecią 3G, ale także udostępnić bezprzewodowy Internet maksymalnie pięciu urządzeniom w pobliżu (laptop, netbook, iPad i inne). Domino działa bez zasilania przez ok. 5 godzin, po tym czasie wymaga naładowania – przez gniazdo USB lub ładowarkę sieciową. Urządzenie może służyć także jako zwykły modem.

We Francji Domino dostępne jest od czerwca tego roku. W polskim Orange Labs właśnie zaczynamy testy. Co sądzicie o Domino? Rzeczywiście jest przydatny czy to kolejny elektroniczny gadżet? Czekam na Wasze opinie.

Dla zainteresowanych przedstawiam parametry Domino:

waga: 21 g

wymiary: 95 x 48 x 13 mm

kolor : biały

Kompatybilny z:

- Microsoft Windows® 7

- Microsoft Windows® XP 32 bits

- Microsoft Windows® Vista 32 bits

- Mac OS 10.4 et 10.5 et 10.6

- Linux

Łączność

- HSDPA:7.2Mbps(DL)/ HSUPA: 5.76Mbps(UL)

- UMTS

- EDGE/GPRS/GSM

- WIFI 802.11b/g

Scroll to Top