Bezpieczeństwo

Znowu fałszywe faktury

4 czerwca 2020

Znowu fałszywe faktury

Ostatni tydzień, jeśli chodzi o maile od Was do CERT Orange Polska, zdominowały fałszywe faktury. Przestępcy już chyba przeszli do porządku dziennego nad pandemią. Świat luzuje obostrzenia, więc oni też, w efekcie obserwujemy naprawdę mnóstwo latających po sieci maili, podszywających się pod – w większości – Orange Polska.

„Dlaczego wysyłacie mi jakieś faktury?!”

W ostatnich dniach ciężko policzyć wszystkie informacje, jakie dostaliśmy od Was na temat domniemanych „faktur od Orange”. Jak łatwo się domyślić – o czym (o tym jak łatwo) za chwilę – nie mamy z ich wysyłką nic wspólnego. Mimo to wiadomości od Was utrzymywane są w tonach… Hmmm, cóż – znacząco różnych 🙂

Dzień dobry, dostałam/em coś takiego, to chyba wirus, więc Wam przesyłam

To na szczęście zdecydowanie najpopularniejsza forma wiadomości od Was. Czasami zdarzają się jednak też takie:

Z jakiej racji dostałem od was jakąś fakturę, jak ja nawet usług waszych nie mam?!

albo jeszcze mocniejsze, takie:

Nie życzę sobie jakichkolwiek faktur wysyłanych drogą elektroniczną. Mam jedno życie i nie zamierzam go stracić na drążenie problemu faktur za które nikt ponoć nie odpowiada (…)

Rozumiem emocje, a ton akurat tego maila, którego część pozwoliłem sobie zacytować, był utrzymany w tonie sarkastycznym. Dobry sarkazm zawsze w cenie, dlatego rozmowę z autorem kontynuowałem, wyjaśniając mu o co w tym wszystkim chodzi.

A o co chodzi?

Wróćmy jeszcze kilka linijek wyżej, do użytkownika, który dziwił się, że dostał od nas „fakturę” nie mając usług w Orange Polska. No właśnie – mail trafił do niego absolutnie losowo (aczkolwiek mimowolnie nieco się do tego przyłożył). Najpierw opublikował gdzieś w sieci swój adres mailowy, w kolejnym kroku „czeszące” internet nieprzerwanie crawlery znalazły go (i wiele innych) na koniec przestępca zebrał je razem (albo kupił od kogoś), przygotował mail phishingowy i wysłał. Licząc, że w grupie kilku/dziesięciu tysięcy adresów znajdą się klienci naszych usług! Po prostu. No dobra, nie tylko naszych – wśród kampanii z ostatnich dni poza Orange Polska atakowani są jeszcze klienci Play i DHL. Jeśli ktoś uzna, że to oszustwo – po prostu skasuje, może wyśle informację do nas (cert.opl@orange.com, polecam). Jeśli ma usługi w Orange Polska – tu gorzej, bo faktycznie odruchowo może coś kliknąć. Tymczasem maile z fakturami bardzo łatwo odróżnić!

Z lewej moja faktura za usługi, z prawej – mail od przestępców. Różnicę widać już na pierwszy rzut oka, przestępcy śląc do wszystkich takiego samego maila nie wpiszą doń Waszego imienia i nazwiska bo najzwyczajniej w świecie go nie mają! No i oczywiście adres nadawcy – nasze maile przychodzą z adresu e-faktura@pl.orange.com

Co dzieje się dalej?

Dalej, jeśli ktoś da się przekonać i będzie chciał zajrzeć do rzekomej faktury, otworzy załączony plik xlsx lub xlsm (nasze faktury przychodzą w PDFach). Potem kliknie zgodę na „włączenie treści”, co pozwoli na uruchomienie makr i… już po wszystkim. No chyba, że faktycznie macie usługi w Orange Polska, to wtedy o ile CyberTarcza nie stanie na przeszkodzie infekcji, to na połączenie zarażonego komputera z serwerem Command&Control botnetu już nie pozwoli. Dlatego warto regularnie wchodzić na stronę CyberTarczy, by sprawdzić, czy przypadkiem nie złapaliśmy jakiejś „niespodzianki”.

Co znajdziecie w złośliwych plikach? Po szczegóły pozwolę sobie wysłać Was na stronę CERT Orange Polska, gdzie pisałem o kampaniach przenoszących Danabota i ZLoadera. Co gorsza, przestępcy regularnie wrzucają nowe, za każdym razem nieco „stuningowane” wersje pliku, co utrudnia wykrycie go przez antywirusy. A co oba złośniki robią? W skrócie – chcą wykraść nasze loginy i hasła do banków. A potem nasze oszczędności. Nie dajmy przestępcom tej przyjemności. Uważajcie na siebie.

Udostępnij: Znowu fałszywe faktury

Bezpieczeństwo

Koronawirus? Przestępcy lubią to

12 marca 2020

Koronawirus? Przestępcy lubią to

To było pewnie, pytanie nie brzmiało „czy” przestępcy przygotują phishing, którego tematem będzie koronawirus, tylko kiedy to się stanie. Aż dziwne, że dopiero od kilku dni trafiają do nas strony, które – wykorzystując emocje, związane z pandemią – usiłują przekonać nas do… przekazania im naszych loginów i haseł do Facebooka.

Koronawirus, zobacz film!

Schemat phishingu jest standardowy, podobnie jak w przypadku „scamów na sensacyjne newsy”. Jedyną różnicą jest fakt, iż tym razem newsem jest właśnie koronawirus. Dotychczasowe witryny udają serwis Fakt24, ale doświadczenie wskazuje, że niebawem przestępcy mogą przygotować szablony pod kątem innych mediów. Po początkowych frazesach trafiamy na kluczowych aspekt, film o tytule, mającym przyciągnąć jak najwięcej ofiar:

Domyśliliście się w czym tkwi klucz? Jeśli uważacie, że w niebieskim „Zaloguj”, macie rację. Po kliknięciu w prostokąt przeniesiemy się na stronę łudząco przypominającą witrynę logowania do Facebooka. Wystarczy jednak spojrzeć na jej adres, by zorientować się, że mamy do czynienia z oszustwem. A co potem? W kolejnych krokach wykradzione login i hasło mogą zostać użyte do dalszych oszustw. Np. podszywania się pod nas i wyłudzania od znajomych kodów BLIK.

Nasz CERT blokuje takie strony natychmiast, gdy wykryją je nasze systemy, lub trafią do nas inną drogą. Po zasileniu taką informacją CyberTarczy, przy próbie wejścia na podejrzaną stronę zobaczycie odpowiedni ekran z informacją oraz linkiem do oficjalnego rządowego serwisu nt. koronawirusa. Jeśli traficie na tego typu podejrzaną stronę – napiszcie do nas na adres cert.opl@orange.com. Pomożecie wtedy innym internautom.

Udostępnij: Koronawirus? Przestępcy lubią to

Bezpieczeństwo

Jak rozpoznać phishingowy mail?

6 lutego 2020

Jak rozpoznać phishingowy mail?

11,5 miliona. Tyle razy w 2019 roku klienci naszych usług dostępu do internetu zobaczyli informację o tym, że CyberTarcza ustrzegła ich przed wejściem na strony phishingowe. W ogóle, gdy przyglądam się naszym CERTowym statystykom, wejściom na strony, informacjom z pierwszej linii – za każdym razem widzę, że przestępcy nieprzerwanie pracują nad kreatywnością, starając się nas przekonać do kliknięcia w załączniki do ich maili, albo wejścia w linki, czy podania naszych wrażliwych danych.

Ciągle łapiemy się na phishing

Na pewno znajdą się tacy, którzy powiedzą: „Oj przecież ten phishingowy mail często jest tak oczywisty, to nie problem go rozpoznać!”. Cóż… Nie. Z racji na charakter pracy mam okazję zapoznawać się regularnie z różnymi pomysłami przestępców i uwierzcie, że niektóre rozpoznałem tylko dlatego, że wszędzie widzę zło i prawie każdą nieznaną domenę wrzucam do analizatora 🙂 Poza tym praca „w okolicy” pierwszej linii (pozdrawiam koleżanki i kolegów z call center) daje też wyjątkową okazję kontaktu ze zgłoszeniami klientów. Tam idealnie widać, jak wiele osób niezmiennie łapie się na dość prostą socjotechnikę. Dowodzi tego też fakt, że znaczna większość kampanii opiera się o te same schematy! „Faktury” (te podszywające się pod dostawców usług i te biznesowe, „nieopłacone”), sensacyjne newsy (ukierunkowane na wykradanie danych logowania do Facebooka). No i te najgorsze – szereg odmian scamu, kierującego nas na fałszywe bramki płatności. W najgorszym przypadku może się to zakończyć utratą oszczędności całego życia!

Phishingowy mail – na co uważać?

A ja tymczasem zaryzykuję stwierdzenie, że wystarczą trzy minuty Waszego czasu (a może nawet mniej), by znacząco, niemal do zera, zmniejszyć ryzyko, że padniecie ofiarą tego typu ataku. Jak? Tajemnica tkwi w jednym pliku (nie obawiajcie się, to nie phishing :), CERT Orange Polska approved – link z naszej strony) A gdy już się z nim zapoznacie, bardzo chętnie ja zapoznam się z Waszym zdaniem, w komentarzach. Czy to dobry sposób na edukację? Czy warto rozesłać taki plik swoim mniej technicznym znajomym, czy bliskim? A może już to zrobiliście?

Trzy minuty o phishingu

Udostępnij: Jak rozpoznać phishingowy mail?

Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo w sieci? Uważajcie, przestępcy „wędkują” w sieci na potęgę!

10 października 2019

Bezpieczeństwo w sieci? Uważajcie, przestępcy „wędkują” w sieci na potęgę!

Październik jest europejskim miesiącem cyberbezpieczeństwa. To dobra okazja, by pokazać z jakich kierunków Wasze bezpieczeństwo w sieci może być zagrożone. Na pierwszym miejscu na „liście przebojów” cyberprzestępców był phishing czyli próby nielegalnego pozyskania naszych danych – loginów i haseł do kont bankowych, numerów kart kredytowych itp.

Cyberbezpieczeństwo w naszej sieci

Mówiąc w prostych, żołnierskich słowach – przestępcy mieli chrapkę na Wasze dane, by wykorzystać je do niecnych celów. Specjalista opowiedziałby o tym pewnie nieco bardziej szczegółowo i z wykorzystaniem danych liczbowych. Na całe szczęście pisząc ten tekst o bezpieczeństwie w sieci znalazłem najlepszego – Roberta Grabowskiego, szefa zespołu CERT Orange Polska.

 „Próby wyłudzenia danych stanowiły ponad 2/3 cyberzagrożeń (67 proc.) wykrytych w tym czasie w sieci Orange Polska. Na drugim miejscu oprogramowanie typu adware, zasypujące odbiorcę niechcianymi reklamami. Stanowiło ono niemal 1/4 zagrożeń (22 proc.). W mniejszym stopniu groziły nam koparki kryptowalut i inne rodzaje złośliwego oprogramowania. Widać też wyraźną tendencję spadkową w przypadku ataków DDoS, blokujących działalność witryn internetowych. Prawdopodobnie ma to związek z wdrożeniem pod koniec 2018 roku nowych mechanizmów detekcji i ochrony sieci Orange”

Phishing – jak się bronić przed zagrożeniem z sieci?

Wiecie już, że najczęściej będą Was spotykać próby wyłudzenia Waszych danych i różnego rodzaju oszustwa. Nie zawsze będą to jednak wywołujące wybuchy śmiechu maile od nigeryjskich książąt. Często będą wyglądać jak faktura od operatora telekomunikacyjnego, choć niekoniecznie Waszego, bo przestępcy nie mają takich baz. Może być to mail ze sklepu internetowego o niezapłaconym rachunku. Może nawet być to mail od prezesa Twojej firmy z prośbą o to byś wykonał szybki przelew ze służbowego konta.

Autorzy ataków phishingowych są bardzo pomysłowi w wyszukiwaniu wiarygodnych na pierwszy rzut oka przykrywek. Pod kogo jeszcze mogą się podszyć? Pod banki, innym razem pod administrację podatkową, ale może to być także serwis sprzedaży używanych samochodów czy sieć supermarketów.

Niestety internauci mimo ostrzeżeń bardzo często wykorzystują te same loginy oraz hasła w bankach i serwisach internetowych. Nie jest to droga do bycia bezpiecznym w sieci. Ich przejęcie to dla przestępcy jak otwarcie legendarnego Sezamu – daje możliwość kradzieży naszych pieniędzy.

Bezpieczeństwo w sieci zapewnia CyberTarcza

Użytkownicy sieci Orange są i tak w lepszej sytuacji. Mogą korzystać z ochrony wyjątkowego narzędzia – CyberTarczy. Ostrzega ona internautów o wykrytych zagrożeniach i pozwala uniknąć zainfekowania. Od blisko roku obserwujemy nasilone kampanie SMS, codziennie blokujemy złośliwe domeny i powiązane z nimi fałszywe wiadomości z wiarygodnie brzmiących nadpisów, a linki w nich zawarte prowadzą zazwyczaj do fałszywych bramek płatniczych typu PayU czy DotPay. Między innymi z tego powodu uruchomiona została mobilna wersja CyberTarczy, która zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo korzystania z internetu w smartfonie. Stworzono ją z myślą o niewielkich firmach oraz użytkownikach prywatnych. W smartfonie gromadzimy mnóstwo wrażliwych danych osobistych, ale także służbowych. Chwila nieuwagi, kliknięcie w niebezpieczny link może narazić na straty nie tylko użytkownika telefonu, ale też jego znajomych czy partnerów biznesowych.

Cyberbezpieczeństwo jest tym ważniejsze, że często na smartfonach służbowych przechowujemy dane osobowe – chociażby w postaci zapisanych w pamięci numerów. Pamiętajcie o RODO i karach z nim związanych. Warto być zabezpieczonym. Ochrona CyberTarczy jest w takich przypadkach nie do przecenienia. Warto ją zamówić.

CyberTarcza daje cyberbezpieczeństwo

Co miesiąc chroni ona setki tysięcy użytkowników przed phishingiem i oprogramowaniem typu malware. Rekordowy pod tym względem był maj. Problemów uniknęło wówczas ponad 660 tysięcy osób.

Na przykład przestępcy rozsyłali w tym czasie SMS-y kierujące do fałszywego serwisu z horoskopami. CyberTarcza zablokowała tę domenę. Był to klasyczny wręcz przykład „hybrydowej” próby wyłudzenia. Najpierw przychodziła wiadomość, że klient rzekomo zapisał się na wysoko płatny serwis SMS. Jednocześnie był informowany, że może zrezygnować z subskrypcji, płacąc zaledwie złotówkę w ramach „sprawdzenia danych osobowych”. Przestępcy liczyli, że osoby te nie spojrzą dokładnie na adres strony wyglądającej jak panel płatności, a im uda się ukraść nie tylko złotówkę, ale najpewniej wszystkie pieniądze z konta.

Trudno przewidzieć co cyberprzestępcy jeszcze wymyślą, aby obłowić się kosztem użytkowników internetu. Jeśli chcesz na bieżąco śledzić zagrożenia w sieci możesz to robić na stronie CERT Orange Polska lub na twitterze @CERT_OPL . Warto zajrzeć także do cotygodniowego cyklu Michała Rosiaka o cyberbezpieczeństwie.

Podsumowanie cyberbezpieczeństwa w Orange

Udostępnij: Bezpieczeństwo w sieci? Uważajcie, przestępcy „wędkują” w sieci na potęgę!

Bezpieczeństwo

Nieprawdziwa faktura i erotyczne anonse

4 lipca 2019

Nieprawdziwa faktura i erotyczne anonse

Praca w CERT Orange Polska łączy się z co najmniej kilkoma wyjątkowymi rzeczami 🙂 Jedną z nich jest bez wątpienia możliwość praktycznie bezpośredniego dostępu do informacji o tym, co przestępcy usiłują robić w sieci Orange Polska. I o ile ostatnio faktycznie ilościowo zrobiło się nieco spokojniej, o tyle warto zwrócić uwagę na dwa szczególnie popularne ostatnio wśród przestępców typu ataków.

„Faktura” wiecznie żywa

Rozpoczęta w poniedziałek nie do końca udanym mailem seria „faktura od Orange” z dnia na dzień wygląda coraz lepiej (choć na szczęście jeśli zwracacie uwagę na przychodzące do Was maile, przypominające oficjalne, powinniście się zorientować). Niezależnie od tego, jak bardzo źli ludzie się postarają, pamiętajcie o tym, że nasze faktury zawierają strefę bezpieczeństwa. Jeśli dokument, który otrzymaliście rzekomo od nas, nie zawiera Waszego imienia i nazwiska oraz numeru klienta – skasujcie go bez klikania, a najlepiej, jeśli wcześniej wyślecie go jako załącznik na adres cert.opl@orange.com. Tu akurat przestępcy mają łatwo – treść naszego dokumentu z fakturą wystarczy po prostu skopiować. Warto pamiętać, by w każdym mailu (nieważne, czy od Orange Polska), patrzeć na adres nadawcy, nazwę i rozszerzenie załącznika. Chwila uwagi może oszczędzić nam mnóstwo czasu.

Seks i zakłopotanie

Sex sells. Tak samo jak seks zazwyczaj „sprzeda” nawet najpośledniejszej jakości tfu-rczość, tak możemy być pewni, że oparcie niezbyt wyrafinowanego phishingu o obszar erotyczny może przynieść przestępcy całkiem niezły efekt. W ostatnich tygodniach dość regularnie obserwujemy kolejne ataki oparte o schemat, który można by określić mianem „hybrydowego”: najpierw informacja o zapisaniu nas do serwisu z anonsami (i drogimi SMSami Premium, wysyłanymi każdego dnia), następnie wędka w postaci możliwości wypisania się (pod warunkiem, że zrobimy to bardzo szybko), no i – na koniec – konieczność „potwierdzenia tożsamości” przelewem na drobną kwotę. Jeśli pierwszy SMS z różnych powodów wprawił nas  w zakłopotanie, zazwyczaj będziemy chcieli szybko usunąć ślady… czegoś, czego nie zrobiliśmy. W efekcie nie zauważymy, że domniemana bramka płatności, której mamy użyć, jest fałszywa. Zorientujemy się dopiero, gdy na koncie bankowym pokaże się nam okrągłe ZERO.

Co robić?

To, co zawsze. Nie robić nic na szybko, wyrobić w sobie wewnętrzną ostrożność przy tego typu mailach. Zawsze warto poświęcić nawet minutę czasu, jeśli ma nam potem oszczędzić wielo(tygo)dniowych nerwów. Tym bardziej teraz, gdy zaczęły się już wakacje i w klimatach wypoczynkowych opuszczamy naszą „mentalną gardę”. Przestępcy właśnie na to czekają.

Udostępnij: Nieprawdziwa faktura i erotyczne anonse

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej