Oferta

LG G7 Fit już jest! W świątecznej ofercie Orange

19 listopada 2018

LG G7 Fit już jest! W świątecznej ofercie Orange

Długo oczekiwany LG G7 Fit, czyli lżejsza wersja flagowca LG G7 ThinQ, trafił do sklepu Orange. Teraz możecie go mieć w świątecznej ofercie Orange za 75 zł miesięcznie. Jak? wystarczy podpisać nową umowę lub przedłużyć dotychczasową na Plan Optymalny (49,99 zł miesięcznie) lub pakiet Orange Love. Do tego dorzucamy smartfon LG K9 w prezencie za 1 zł. Bezpośredni link do sklepu: LG G7 Fit i LG K9 w świątecznej ofercie

Jeśli jesteście zainteresowani świątecznymi ofertami z drugim smartfonem za 1 zł, zerknijcie na nasz komunikat prasowy: Orange rozdaje prezenty na święta. 

Co łączy LG G7: ThinQ i Fit

Na pierwszy rzut oka, oba smartfony są niemal identyczne. Mają taką samą obudowę i wymiary (153,2 x 71,9 x 7,9 mm) oraz ekran: 6,1 calowy QuadHD+ rozdzielczości 3120 x 1440 pikseli i proporcjach 19,5:9. Różnią się jedna wagą – Fit jest 6 gramów lżejszy.

W wersji G7 Fit mamy też port USB- C i mini Jack, głośnik Boombox oraz baterię o pojemności 3000 mAh. Podobnie, jak ThinQ, model w wersji Fit spełnia normę IP68. Żeby zdobyć ten certyfikat, smartfon musiał pomyślnie przejść 14 prób, np. działać w temperaturze +43 st. C przez 3 godziny oraz -21 st. C przez 4 godziny , przetrwać 15 minut na deszczu, przez 6 godzin znosić nadmuchiwany piasek i kurz, czy bez szwanku przetrwać upadek z 1,22 m.

Czym w takim razie różnią się oba modele? Fit wykorzystuje procesor Snapdragon 821 z 2016 roku. Ma też nieco słabszy moduł aparatu  i nie obsługuje standardu Bluetooth 5.0.

Test LG G7 ThinQ

Zachęcam też do obejrzenia mojego testu LG G7 ThinQ.

Udostępnij: LG G7 Fit już jest! W świątecznej ofercie Orange

Urządzenia

Nowe smartfony z VoLTE i WiFi Calling w Orange

22 października 2018

Nowe smartfony z VoLTE i WiFi Calling w Orange

Od bardzo głośnej premiery nowych iPhone Xs Max i Xs minęły prawie trzy tygodnie, a już oba te urządzenia dorobiły się obsługi VoLTE i WiFi Calling w naszej sieci. Obie usługi znacie doskonale, a statystyki pokazują, że korzystacie z nich chętnie. Nic dziwnego – VoLTE oznacza lepszą jakość głosu i szybsze zestawianie połączeń, a WiFi Calling zasięg naszej sieci nawet tam gdzie o niego nieco trudniej. Na przykład na Karaibach, wystarczy tylko podłączyć się do WiFi.

Jednak to nie wszystkie telefony, w których ostatnio wdrożyliśmy obie te usługi. Na listę trafiły także Samsung A7 i J4+. Pracujemy nad kolejnymi, między innymi Huawei, Sony i Samsungami, a także HTC.

A oto pełna lista telefonów z VoLTE i WiFi Calling w Orange. Pamiętajcie także, że większość urządzeń z Androidem, których na liście nie znajdziecie może korzystać z naszej aplikacji do WiFi Calling.

l.p.

VoLTE

l.p.

WiFi Calling

1 Huawei P10 1 iPhone 5s
2 Huawei P10 Lite 2 iPhone 6
3 iPhone 6 3 iPhone 6 Plus
4 iPhone 6 Plus 4 iPhone 6S
5 iPhone 6S 5 iPhone 6S Plus
6 iPhone 6S Plus 6 iPhone 7
7 iPhone 7 7 iPhone 7 Plus
8 iPhone 7 Plus 8 iPhone 8
9 iPhone 8 9 iPhone 8 Plus
10 iPhone 8 Plus 10 iPhone SE
11 iPhone SE 11 iPhone X
12 iPhone X 12 iPhone XS
13 iPhone XS 13 iPhone XS Max
14 iPhone XS Max 14 LG G6 (tylko wariant Orange)
15 LG G6  (tylko wariant Orange) 15 LG G7
16 LG G7 16 LG K10 2017 (tylko wariant Orange)
17 LG K10 2017 (tylko wariant Orange) 17 LG K11
18 LG K11 18 LG Q6 (tylko wariant Orange)
19 LG Q6 (tylko wariant Orange) 19 LG Q7
20 LG Q7 20 Samsung A3 2017
21 Orange Dive 71 21 Samsung A5 2017
22 Samsung A3 2017 22 Samsung A6 Dual SIM
23 Samsung A5 2017 23 Samsung A6+ Dual SIM
24 Samsung A6 Dual SIM 24 Samsung A7
25 Samsung A6+ Dual SIM 25 Samsung Galaxy Note 9
26 Samsung A7 26 Samsung J3 2017
27 Samsung  Galaxy Note 9 27 Samsung J4+
28 Samsung J3 2017 28 Samsung J5 2017
29 Samsung J4+ 29 Samsung J6
30 Samsung J5 2017 30 Samsung J7 2017
31 Samsung J6 31 Samsung Note 8
32 Samsung J7 2017 32 Samsung S6 EDGE
33 Samsung Note 8 34 Samsung S6
34 Samsung S6 EDGE 35 Samsung S7 EDGE
35 Samsung S6 36 Samsung S7
36 Samsung S7 EDGE 37 Samsung S8
37 Samsung S7 38 Samsung S8+
38 Samsung S8 39 Samsung S9
39 Samsung S8+ 40 Samsung S9+
40 Samsung S9 41 Samsung XCover 4
41 Samsung S9+ 42 Sony Xperia XZ Premium (tylko wariant Orange)
42 Samsung XCover 4
43 Sony Xperia XZ (tylko wariant Orange)
44 Sony Xperia XZ Premium (tylko wariant Orange)

Udostępnij: Nowe smartfony z VoLTE i WiFi Calling w Orange

Urządzenia

LG G7 ThinQ: dla podróżników | Który Kupić

2 października 2018

LG G7 ThinQ: dla podróżników | Który Kupić

Dzisiaj mam dla Was drugi test telefonu z cyklu „Który Kupić”. Pod lupę wzięłam LG G7 ThinQ, czyli najnowszy flagowiec od LG, wykorzystujący sztuczną inteligencję.

Dobry smartfon

LG G7 ThinQ wysoko ustawił sobie poprzeczkę z powodu szumnie zapowiadanej sztucznej inteligencji (do której nawiązuje nazwą – ThinQ). I choć nie do końca te oczekiwania spełnia (więcej o tym w materiale video), to nadal jest naprawdę dobrym smartfonem, który ma kilka autów: świetną jakość dźwięku w słuchawkach (dodatkowo wejście mini jack), oldskulowe radio FM (rzadkość wśród flagowców) i bardzo wysoką odporność (norma militarna MIL-STD 810G).

Prawie niezniszczalny

LG G7 ThinQ wyglądem przypomina tegoroczne flagowce innych producentów. Mamy tutaj Gorilla Glass 5, duży ekran o przekątnej 6,1 cala, kolor obudowy zmieniający się w zależności od światła (morski, granatowy, szmaragdowy) i wcięcie na ekranie, czyli „notch”. Dodatkowo flagowiec LG ma militarny certyfikat odporności, co czyni go wyjątkowo odpornym. Żeby zdobyć ten certyfikat, LG G7 został poddany 14 próbom, np. musiał działać w temperaturze +43 st. C przez 3 godziny oraz -21 st. C przez 4 godziny , przetrwać 15 minut na deszczu, przez 6 godzin znosić nadmuchiwany piasek i kurz, czy bez szwanku przetrwać upadek z 1,22 m. LG Q7 jest zgodny z wymogami każdego z czternastu testów. Wygląda na to, że flagowiec LG sprawdzi się w ekstremalnych sytuacjach.

Sztuczna inteligencja w LG G7 ThinQ…

…kryje się przede wszystkim w aparacie. Inteligentne algorytmy (AI CAM) pomagają robić zdjęcia, każdorazowo dostosowując ustawienia do obiektu i warunków. Czy to rozwiązanie dla wszystkich? Na pewno nie dla zapalonych fotografów. Jeśli jednak chcecie robić po prostu dobre zdjęcia, będziecie zadowoleni. Prawdziwa sztuczna inteligencja LG G7 ThinQ to funkcja Google Lens. Jak działa? Zobaczcie w teście video.

Dla kogo LG G7 ThinQ

Zastanawiałam się, komu zarekomendować LG G7 ThinQ. I ze składanki cech: wysoka odporność, radio i sztuczna inteligencja (Google Lens) wyszło mi, że jest smartfon idealny dla podróżników.

Dodatkowo, LG G7 ThinQ ma teraz ciekawą promocję z blikiem. Więcej na ten temat: Promocja LG z BLIK

Udostępnij: LG G7 ThinQ: dla podróżników | Który Kupić

Oferta

Sprawdź smartfony w Orange zanim ulegniesz pokusie „Najniższej gwarantowanej ceny” na billboardach Play

27 września 2018

Sprawdź smartfony w Orange zanim ulegniesz pokusie „Najniższej gwarantowanej ceny” na billboardach Play

Wczoraj na Twittera wrzuciłem porównanie cen trzech telefonów, o których „najniższej gwarantowanej cenie” zapewnia nasza fioletowa konkurencja. Słabo sprawdzali. Klienci Orange, którzy chcą dokupić do swojej umowy dodatkowe telefony zapłacą za nie mniej. 

Szybkie porównanie wybranych cen – prócz waloru obalającego hasło konkurencji na billboardach – dało mi sposobność by jeszcze raz przypomnieć o naszym sklepie ze smartfonami bez umowy. Działa on od lipca br. Nasi klienci mogą dokupić w nim telefon bez konieczności zawierania nowego kontraktu. Raty to prawdziwe 0% (RRSO 0%). Ceny są bardzo atrakcyjne i je także porównaliśmy z propozycjami Playa. I tak powstała druga grafika, którą znajdziecie także w nagłówku tekstu. Tutaj, co prawda żadnych gwarancji już nie ma, ale i tak możecie sporo zaoszczędzić.

 

Ale to nie wszystko, bo na przykład ceny dwóch świetnych flagowców –  Huawei P20 Pro i iPhone X 64GB także prezentują się dużo lepiej naszej ofercie ratalnej niż u naszej  fioletowej konkurencji. Zapłacicie za nie odpowiednio 3 180 zł  i 4 400 zł. Dobrze prezentują się też ceny nowych iPhone XS i XS Max w przedsprzedaży.

 

Spore znaczenie dla wielu z Was może mieć także to, że klienci Orange nie muszą decydować się na kredyt konsumencki z banku. Dzięki temu wzięcie telefonu na raty od Orange nie obciąża Waszej historii kredytowej. Przy ocenie wiarygodności bierzemy pod uwagę to, czy płacicie regularnie rachunki.

Udostępnij: Sprawdź smartfony w Orange zanim ulegniesz pokusie „Najniższej gwarantowanej ceny” na billboardach Play

Urządzenia

Co w gadżetach piszczy (27)

8 września 2018

Co w gadżetach piszczy (27)

Stęskniliście się za tekstem o gadżetach? Właśnie zdałem sobie sprawę, że dawno nie było, a faktycznie miałem w rękach parę rzeczy wartych opisania. Dzisiaj więc najpierw – w dość niestandardowy sposób – posłuchamy muzyki, potem pooglądamy telewizję (też na urządzeniu dość specyficznym). A na koniec – cóż, nie mogłoby zabraknąć smartfona 🙂

Trekz Air – Słuchawki, do których nie potrzeba uszu

Na pomysł słuchawek AfterShokz Trekz Air wpadł na przełomie XVII i XIX wieku… Ludwig van Beethoven. Brzmi szaleńczo, ale to genialny kompozytor, radząc sobie z objawami głuchoty, jako pierwszy używał przewodnictwa kostnego. Trzymał w zębach kawałek metalu, który przewodził muzykę bezpośrednio do jego czaszki. Technologia w zasadzie się nie zmieniła, ale czasy tak, więc słuchanie muzyki bez użyciu uszu jest na szczęście znacznie wygodniejsze 🙂

Trekz Air ważą zaledwie 30 gramów, a biorąc pod uwagę, że nie wkładamy ich do uszu, łatwo zapomnieć, że w ogóle je mamy! Pozycjonowane są jako słuchawki dla sportowców, z czym nie sposób się nie zgodzić. Ja np. jadąc na rowerze nie słuchałem muzyki, bojąc się, że nie usłyszę np. klaksonu samochodu. Jeśli np. biegamy wieczorami w słabo oświetlonej okolicy, to właśnie zmysł słuchu może nas ostrzec przed zagrożeniem.

Jak to działa? W zasadzie idealnie. Jeśli odpowiednio ustawimy głośność, nie odetniemy się od tego, co dzieje się wokół, jednocześnie słuchając muzyki. Sam dźwięk po części słychać również z otworów w słuchawkach. Tego, iż kluczem są drgania przetworników dotykających kości, dowodzi fakt, iż przy zatkaniu uszu… wszystko słychać nieporównywalnie głośniej i wyraźniej! Co więcej, zamiast zakładać Trekz Air nad uszami możemy równie dobrze przytknąć je do… czoła 🙂 Oczywiście możemy przez nie również rozmawiać, a jakość dźwięku z dwóch mikrofonów moi rozmówcy oceniali najlepiej ze wszystkich dotychczas używanych przeze mnie bezprzewodowych słuchawek.

O wyjątkowo wysokiej jakości oczywiście nie ma mowy, ale to nigdy nie miał być sprzęt audiofilski. Ja od Trekz Air oczekiwałem dobrej jakości muzyki, nie odcięcia od otoczenia, wygody noszenia (bez ryzyka, że spadną podczas aktywności fizycznej) i odporności na pot, czy deszcz. I dokładnie to dostałem.

Ferguson FBOX ATV – Prawie jak Shield, ale lepszy

Urządzenia FBOX od znanej od lat głównie z satelitarnych tunerów polskiej marki Ferguson testuję od pierwszego modelu. Gdy jakiś czas temu w moje ręce trafił model ATV (to było już jakiś czas temu, przyznaję, że trochę się u mnie przeleżał) od samego podłączenia zobaczyłem jak olbrzymią zmianę przeszła seria FBOX. Od urządzenia, które działało z trudem, ale nie było dlań alternatywy (wtedy Smart TV były rzadkością) do sprzętu, który działa tak, że mógłby zawstydzić wiele telewizorów.

Kluczowa zmiana w porównaniu do poprzednich modeli to fakt, że ATV nie korzysta z klasycznego Androida, lecz z systemu Android TV. Różnica jest kosmiczna. W połączeniu z 64-bitowym procesorem dedykowanym do obsługi multimediów i szybką pamięcią DDR4 daje „user experience” na poziomie systemu wbudowanego w telewizor. Systemu, który obsłuży każdą treść, włącznie z coraz popularniejszymi i częściej spotykanymi produkcjami w jakości 4K i w trybie HDR, a także dźwięk Dolby Atmos 9.1.2 (słabsze oczywiście też 😉 ). Nie ma mowy o „krztuszeniu” się i przycinaniu. W sporej części pomaga w tym też charakterystyczny „kafelkowy” interfejs Android TV. Ekran telewizora z podłączonym FBOXem ATV przypomina mocno Nvidia Shield i… wcale nie „do złudzenia”. Przy próbie połączenia z urządzeniami zewnętrznymi ATV przedstawia się bowiem właśnie jako „Shield” 🙂 Sprzęt współpracuje oczywiście z dyskami zewnętrznymi. Dzięki gniazdu USB 3.0 bez problemu radzi sobie nawet z plikami wielkości kilku gigabajtów.

O ile większości użytkowników wystarczy to, co powyżej, warto zaznaczyć, że na FBOXie ATV obok Android TV możemy równolegle uruchomić… Linuxa. Po co? Choćby po to, by uruchomić na nim aplikację wyszukującą filmy, która je pobierze, serwer Plex uruchomiony na tym małym urządzonku wrzuci plik do konkretnego katalogu, a oprogramowanie klienckie pod Android TV – zindeksuje, pokaże i pozwoli na jego streamowanie. Kosmos. Oczywiście nie musimy ograniczać się do kwestii multimedialnych, również dobrze na podpiętym do FBOXa ATV dysku, czy włożonej doń karcie SD możemy hostować WordPressa, czy postawić serwer FTP.

No i – last, but not least – mówimy o sprzęcie, zgrabnym, małym, nowocześnie – a wręcz futurystycznie – wyglądającym, w kolorze idealnej czerni, którego nie wstyd postawić w salonie.

LG G7 Thinq – Po prostu… jest

„Na grzyba komu ten notch!?” – taka była moja pierwsza myśl, gdy wziąłem do ręki najnowszego flagowca LG. Moda na wycięcia na górze ekranu wciąż mnie zadziwia, ale nie ukrywam, że począwszy w zasadzie od G3 „ci drudzy” (choćby pod względem sprzedaży) Koreańczycy mają u mnie duży kredyt zaufania. Aparaty z najlepszym światłem, pierwsza (nieudana) próba z telefonem modułowym, wreszcie drugi, szerokokątny obiektyw, czy profesjonalny Quad DAC – LG zawsze próbowało „macać” rynek czymś nowym i intrygującym.

Jakby tak przemyśleć powyższe to chyba G7 Thinq jest… najspokojniejszym modelem LG od lat. Bryła bardzo podobna do G6, ponownie drugi szeroki (acz z mniejszym kątem) obiektyw, ponownie świetny przetwornik muzyczny, nawet to „Thinq” z nazwy było już choćby w V30. G7 Thinq to w zasadzie jego wielu poprzedników zebranych w jeden telefon, którego mimo, iż jest bardziej ewo- niż rewolucją nie oddawałem przez ponad dwa miesiące. W nim po prostu wszystko jest na swoim miejscu. Idealnie leży w ręku, mimo zmniejszenia kąta drugiego obiektywu pozwala na zmieszczenie na zdjęciu znacznie więcej, a po podłączeniu przewodowych słuchawek (głośnik niestety tylko mono :(, choć całkiem niezły) jakość dźwięku wyrywa z butów. Zawarte w nazwie „Thinq” – jeśli nie zapomnimy go włączyć – po chwili namysłu automatycznie ustawia nam parametry aparatu przy robieniu fotografii i faktycznie miałem wrażenie, że wtedy fotki wyglądały ładniej.

G7 Thinq to pierwszy telefon z dedykowanym przyciskiem do wirtualnego Asystenta Google. Nie asystenta w ogóle (właściciele koreańskiej konkurencji coś o tym wiedzą), tylko tego od producenta systemu, który niebawem będzie mówił po polsku. W zasadzie już mówi i – hmmm, powiedzmy, że w tym zakresie „doszły mnie wieści” – wychodzi mu to nadspodziewanie dobrze. W takiej sytuacji używanie bocznego przycisku w celu wywołania „nasłuchu” jest intuicyjne i znacząca ułatwia korzystanie z Asystenta.

Gdybyście mnie poprosili o wymienienie trzech cech, które powodują, że tak przypadł mi do gustu LG G7 Thinq, chyba nie dałbym rady ich wymienić. On po prostu… jest, zgrał się ze mną idealnie i z żalem go oddawałem. Jeśli sami chcecie sprawdzić, w czym tkwi magia G7 Thinq, znajdziecie go w naszym sklepie.

 

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (27)

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej