Informacje prasowe

Open’er Park – siedmioro nowych artystów! Aż 3 koncerty Dawida Podsiadło

25 maja 2021

Open’er Park – siedmioro nowych artystów! Aż 3 koncerty Dawida Podsiadło

Open’er Park Powered by Orange coraz bliżej! Już 15 lipca rozpocznie się najważniejsza kulturalna historia tego lata! Na kilka tygodni przeniesiemy się w klimatyczną przestrzeń Parku Kolibki w Gdyni, którą wypełni muzyka i sztuka świetnych artystów. Dziś do ich grona dołączają Daria Zawiałow, Dawid Podsiadło, Schafter, OIO, Artur Rojek, Organek i Molesta Ewenement.

DARIA ZAWIAŁOW
Daria Zawiałow to niezwykle utalentowana, świadoma, bezkompromisowa artystka i jeden z najmocniejszych głosów na polskiej scenie muzycznej. Na scenie jest istnym wulkanem energii z ogromną charyzmą. W 2017 roku zadebiutowała albumem „A kysz!“ i zdobyła dwa Fryderyki w kategoriach Album Roku Alternatywa oraz Fonograficzny Debiut Roku. Dokładnie dwa lata później światło dzienne ujrzał drugi album artystki zatytułowany „Helsinki“. Tak jak jego poprzednik, również zyskał status Platynowej Płyty, a sukces przypieczętował Fryderyk w kategorii „Album roku Pop Alternatywny”. Singlami „Kaonashi”, „Żółta taksówka” i „Za krótki sen” z Dawidem Podsiadło Daria zapowiada swój 3 album studyjny „Wojny i noce”! Już w czwartek 22 lipca zobaczymy ją na Orange Stage!

DAWID PODSIADŁO
Niewielu jest dziś w Polsce artystów jak Dawid Podsiadło, którzy swoją popularnością są w stanie przyćmić największe zagraniczne gwiazdy, wyprzedając koncerty na stadionach. Przez ostatnią dekadę, od alternatywnej energii zespołu Curly Heads po niepodważalne sukcesy solowych albumów, konsekwentnie torował sobie ścieżkę do dzisiejszego, ikonicznego statusu. Wszystkie jego albumy – „Comfort and Happiness” (2013), „Annoyance and Disappointment” (2015) i „Małomiasteczkowy” (2018), trafiły w Polsce na pierwsze miejsce sprzedaży, a on sam zgarnął do tej pory aż 12 Fryderyków. Nie ma jednak wątpliwości, że serca fanów zdobył nie tylko świetnymi kawałkami, ale także swoim charakterem, szczerością i otwartością. Jego energii nie wystarczy na jeden występ. Dlatego Dawid Podsiadło zagra podczas Open’er Park aż 3 koncerty – 23, 24 i 25 lipca.

ARTUR ROJEK
Artur Rojek jest jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej ostatnich 25 lat. Bez względu na to czy mówimy o jego działalności zespołowej (Myslovitz, Lenny Valentino) czy wydawnictwach solowych, znany jest z ciągłej eksploracji nowych artystycznych rejonów. Chociaż wydana w 2014 roku płyta „Składam się z ciągłych powtórzeń” była ogromnym sukcesem, fani Rojka musieli wypatrywać nowego albumu aż 6 lat. Finał wyczekiwania przyszedł wraz z wydaniem „Kundla”. „To płyta o prostych rzeczach, od których uciekamy w pędzie naszego życia, w pogoni za czymś, czego nigdy nie osiągamy (…)”, mówił Artur Rojek o albumie. Artysta wystąpi na Open’er Park 30 lipca.

ØRGANEK
Grupa ØRGANEK powstała w 2013 roku z inicjatywy Tomasza Organka i do dziś wydała dwa albumy – „Głupi” (2014) oraz „Czarna Madonna” (2016 – Fryderyki w kategoriach Album Roku Rock oraz Piosenka Roku). Oba albumy uzyskały status platynowej płyty. W roku 2020, pomimo pandemii, zespół wydał dwa single promujące nowy album -„Pogo” i „Walcz”. Drugi z nich stał się częścią kampanii wspierającej osoby w kryzysie psychicznym. Premiera nowego albumu planowana jest na jesień tego roku. Do zobaczenia na Open’er Park

MOLESTA EWENEMENT
Molesta Ewenement  to prekursorzy ulicznego rapu w Polsce. Grupa powstała w 1995 roku w Warszawie z inicjatywy Piotra „Vienia” Więcławskiego i Pawła „Włodiego” Włodkowskiego pod nazwą Mistic Molesta. Wkrótce potem skład uzupełnił Marek „Kaczy” Andrasik. Zespół zadebiutował w 1998 roku pod nazwą Molesta płytą „Skandal”, a w kolejnych latach, w zmieniającym się składzie, wydał jeszcze cztery albumy „Ewenement” (1999). „Taka płyta…” (2000), „Nigdy nie mów nigdy” (2006 jako Molesta Ewenement) oraz „Molesta i kumple” (2008). W 2016 roku zespół się rozpadł, a prace nad nową płytą zostały przerwane. 2 października 2020 na ekranach kin pojawił się dokumentalny film „Skandal. Ewenement Molesty” (reż. Bartosz Paduch), którego sukces zmobilizował zespół do reaktywacji. Formacja wystąpi na Orange Stage 1 sierpnia.

SCHAFTER
Trudno zdecydować, czy schafter stał się twórcą najbardziej oczekiwanego polskiego debiutu 2019 roku w momencie, w którym singiel „hot coffee” opanował listy przebojów w komercyjnych rozgłośniach radiowych, czy dopiero, kiedy jego trasa koncertowa wyprzedała się na pniu. Jego debiutancka płyta „audiotele” odbiła się szerokim echem zarówno w środowisku muzycznym, jak i wśród publiczności.  Na albumie znaleźli się goście zarówno ci spodziewani – Taco Hemingway i Żabson, jak i zupełnie zaskakujący: Belmondo, Ras, Młody Dzban i Oki. Milionowe odtworzenia jego utworów w serwisach Youtube czy Spotify mówią same za siebie – schafter to poważny gracz na polskim rynku hip-hopu. W listopadzie 2020 doczekaliśmy się jego drugiego albumu „FUTURA”.

OIO
OIO to sceniczna supergrupa, stworzona przez trzy wyjątkowe indywidualności: Otsochodzi, Young Igiego i Okiego. Niebanalne połączenie zaowocowało albumem, który jest prawdziwą koncertową mieszanką wybuchową. Podczas specjalnie przygotowanego show OIO na Open’er Park będziecie mogli usłyszeć wszystkie największe bangery ze wspomnianej płyty oraz solowe hity artystów.

Start sprzedaży biletów w środę 26 maja na www.opener.pl.

Do tej pory potwierdzone koncerty Open’er Park: Brodka (15.07), The Dumplings (16.07), Quebonafide (17-18.07).

Kontakt: media@alterart.pl

Mediateka

Udostępnij: Open’er Park – siedmioro nowych artystów! Aż 3 koncerty Dawida Podsiadło

Mediateka

Open’er Park – siedmioro nowych artystów! Aż 3 koncerty Dawida Podsiadło

25 maja 2021


Informacje prasowe

ASAP Rocky, Martin Garrix, Michael Kiwanuka i Yungblud – kolejni artyści na Open’er 2021

3 lipca 2020

ASAP Rocky, Martin Garrix, Michael Kiwanuka i Yungblud – kolejni artyści na Open’er 2021

Kolejni artyści potwierdzają koncerty na Open’er Festival powered by Orange 2021! A$AP Rocky, Martin Garrix, Michael Kiwanuka oraz Yungblud także wystąpią w Gdyni. Regular Tickets na przyszłoroczną edycję festiwalu już w sprzedaży.

A$AP ROCKY

Rakim Mayers rozpoczął karierę jeszcze jako nastolatek. W 2007 roku dołączył do słynnego nowojorskiego kolektywu A$AP Mob, od którego pochodzi jego pseudonim artystyczny. Debiutancki mixtape „Live.Love.A$AP” ukazał się w 2011 roku, a dwa następne albumy „Long. Live. A$AP” (2011) i „At. Long. Last. A$AP.” (2015) debiutowały na szczycie zestawienia Billboard 200. Jego ostatni album był jedną z najważniejszych rapowych płyt ubiegłego roku. „Testing” zjednał krytyków i fanów nowojorskiego rapera, zyskując opinię najbardziej dojrzałego dzieła w dyskografii Flacko, co zresztą sam przyznał w wywiadzie dla „GQ”: „Wolę eksperymentować i rozwijać się z moją publicznością. To co teraz robię to nie jest tylko rapowanie – to robienie muzyki”. Blisko godzinny album nie jest przepakowany gośćmi, ale ci, którzy się na nim pojawiają – Moby, Frank Ocean, FKA Twigs czy Skepta – doskonale odnaleźli się w towarzystwie głównego bohatera.

MARTIN GARRIX

Martin Garrix swój pierwszy spektakularny sukces zaliczył w wieku 17 lat, kiedy na rynku pojawił się jego singiel „Animals”. W ciągu kilku tygodni nagranie uczyniło z holenderskiego DJ-a światową gwiazdę, a klip do kawałka obejrzano do dziś ponad 1,3 miliarda razy. Natomiast liczone w setkach milionów streamy i pierwsze miejsca na listach przebojów przypieczętowały jego status ikony EDM-u. Wystarczy pojawić się na jednym z setów artysty, by zrozumieć w czym tkwi siła jego sukcesu. Młodość, muzyka, bezpretensjonalność, kontakt z publiką i niepodrabialne wizualne show. Oto obraz idola naszych czasów, który jako dziecko marzył o byciu DJ-em i spełnił je z nawiązką, dwukrotnie sięgając po tytuł najlepszego DJ-a na świecie według „DJ’s Magazine”. W 2018 roku ukazała się EP-ka „BYLAW”, która trafiła do pierwszej dwudziestki najlepszych albumów tanecznych w USA, a w ubiegłym roku zaserwował fanom serię singli – między innymi „Summer Days” z Macklemorem i Patrickiem Stumpem. Martin Garrix wystąpi 2 lipca w Gdyni!

MICHAEL KIWANUKA

Od 2012 roku i debiutanckiego albumu „Home Again” Michael Kiwanuka urósł do rangi jednego z najważniejszych przedstawicieli brytyjskiego indie rocka i folku. Duża w tym zasługa sukcesu albumu „Love & Hate” (2016), na którym znalazły się takie piosenki jak „Cold Little Heart” (spopularyzowany przez serial „Wielkie kłamstewka”) czy utwór tytułowy. Jak przyznaje, „Love & Hate” był dość introspektywny i stanowił dla niego rodzaj terapii. Tworząc ostatnią płytę zatytułowaną po prostu „Kiwanuka”, czuł się w końcu sobą. „Pamiętam, jak podpisywałem pierwszy kontrakt płytowy i dostawałem pytania o to, jak chcę, aby mnie nazywano. Ale nigdy nie chciałem przyjmować pseudonimów jak Johnny Thunders lub wielu innych artystów przede mną. Na tym albumie w końcu godzę się ze sobą. Nie będę miał żadnego alter ego. Nie stanę się Sashą Fierce czy Ziggy Stardustem, chociaż wszyscy dokoła mi coś podobnego sugerują. Mogę być po prostu Michaelem Kiwanuką”, powiedział artysta. Michael Kiwanuka wystąpi na Open’erze 2 lipca.

YUNGBLUD

Dominic Richard Harrison, znany jako YUNGBLUD, wdarł się na muzyczną scenę niczym petarda. Wydany w 2018 roku debiut „21st Century Liability” z miejsca dał mu rozpoznawalność na skalę międzynarodową, a jego charakterystyczny, inspirowany rockiem i hip-hopem styl przysporzył mu legiony wielbicieli. To właśnie więź, która powstała między artystą a jego słuchaczami stała się podstawą dla ubiegłorocznej EP-ki „The Underrated Youth”. „Moi fani wciąż opowiadają mi niesamowite historie, przez które musieli przejść – jak coming out przed rodzicami czy zmiana płci. Z każdym dniem, każdym koncertem, każdą kolejną wiadomością w tej EP-ce zaczęło chodzić mniej o mnie, a więcej o tę rzeszę ludzi, którzy chcą walczyć o wszystko, w co wierzymy”, powiedział 22-letni artysta, który pojawi się na festiwalu 2 lipca.

REGULAR TICKETS w sprzedaży (do 7.06.2021 lub do wyczerpania puli)

Karnet 4 DNI – 649 ​​​PLN

Karnet 4 DNI + pole namiotowe – 749 PLN

Karnet weekendowy (pt + sob) – 459 PLN

Karnet weekendowy (pt + sob) + pole namiotowe – 529 PLN

Bilet jednodniowy – 315 PLN

Mediateka

Udostępnij: ASAP Rocky, Martin Garrix, Michael Kiwanuka i Yungblud – kolejni artyści na Open’er 2021

Mediateka

ASAP Rocky, Martin Garrix, Michael Kiwanuka i Yungblud – kolejni artyści na Open’er 2021

3 lipca 2020


Odpowiedzialny biznes

To co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone

24 maja 2019

To co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone

Wiecie, że FabLab to miejsce, w którym powstają odlotowe rzeczy. Jednak ta bije rekordy niezwykłości. Obserwujemy finisz pracy nad organami z…. rur kupionych w markecie budowlanym. Przeczytajcie moją rozmowę z Piotrkiem Pobłockim, muzykiem, który je stworzył.
Skąd pomysł na takie organy?

Oj, to dość długa historia. Wszystko zaczęło się dobre kilka lat temu. Uczciwie muszę przyznać, że pomysłodawcą całego przedsięwzięcia był mój ojciec. Idea, by spróbować zbudować piszczałkę organową z rury PCW pojawiała się dość często, szczególnie podczas wizyt w marketach budowlanych. Jednak nigdy nie podchodziłem do tego na serio, bardziej na zasadzie: no kiedyś można by sprawdzić czy to zadziała.

Trochę szalona idea.

Tak. Ale przyszedł dzień, kiedy to do mojego pokoju wszedł ojciec i tajemniczo rzekł: „nie uwierzysz, chodź – posłuchaj”. Zrobił to! Zbudował malutką piszczałkę z rurki hydraulicznej. Byłem w szoku. To na prawdę brzmiało dobrze! Dalej zadziałała moja duma, przecież nie mogę być gorszy – zbudowałem kilka piszczałek. I tak dalej, i tak dalej.. aż do pełnego instrumentu. Teraz organy to w sumie 61 piszczałek o długościach od kilku centymetrów aż do 2,5 metra!

Czy udało się wystąpić z nimi publicznie?

Większość przygody i dotychczasowych sukcesów związanych z budową tego instrumentu miała miejsce w Trójmieście. Wziąłem udział w konkursie na najlepszy biznesplan w Gdyni, gdzie zająłem czwarte miejsce. Uważam to za niecodzienny sukces, zagrałem też na żywo w czasie gali finałowej. Oczywiście samych występów było więcej, kilka wystąpień w lokalnych mediach, trochę drobnych, kameralnych koncertów. Na YT można obejrzeć dość leciwe już (niestety) produkcje, które mimo wszystko całkiem nieźle oddają klimat i brzmienie instrumentu.

Jakie były dalsze losy organów?

W międzyczasie przeprowadziłem się do Warszawy, gdzie współtworzę FabLab powered by Orange. Organy czekały na swój czas, niszczejąc. Z tyłu głowy jednak cały czas tliła się myśl: a gdyby tak zrobić wszystko od początku, na porządnie? Wykorzystać sprzęt, wiedzę i technologię którą zdobyłem przez te kilka lat i zbudować instrument, który będzie jedynym, niepowtarzalnym projektem na skalę światową! Tak też się stało. W miejsce zniszczonych elementów, stworzyłem z najwyższą starannością i precyzją nowe. Do pracy zaprzągłem frezarki CNC i plotery laserowe, wiele elementów zostało wykonanych na wysokiej jakości drukarkach 3D. Chcę tworzyć instrument, który zachwyci nie tylko oryginalnością, brzmieniem ale i designem. Obecnie prace są na ostatniej prostej, pierwsze piszczałki już grają, elektronika działa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze latem całość będzie gotowa do zaprezentowania światu. Będą to prawdziwe Organy PCW 2.0.

No dobrze, ale… PCW?

I tu właśnie tkwi sekret tego instrumentu. Od samego początku przyświecała mi idea, by zbudować instrument, który wyróżni się spośród setek tysięcy innych organów na całym świecie. Organmistrzostwo to dość konserwatywny fach. Wiele rozwiązań funkcjonuje tu od wieków. Ja trochę na przekór, do tego i przyszłych instrumentów chciałbym implementować coraz więcej współczesnych rozwiązań technologicznych. Aktualnie organy PCW nie tylko w pełni obsługują standard MIDI, potrafią też grać same, a obsługiwane się z poziomu dowolnego smartfona.

Organmistrzowie, lutnicy i inni twórcy instrumentów prześcigają się w doborze szlachetnych materiałów, a tutaj – rury z marketu budowlanego… Jak to daje efekt?

Materiał zdecydowanie pomaga w dobrym brzmieniu. Są na świecie organy, które wyposażone są w szklane, a nawet papierowe piszczałki. Czemu więc nie spróbować plastiku?

Pamiętam, jak kiedyś w pracowni w Gdyni odwiedził mnie jeden z wybitniejszych muzyków klasycznych w Polsce, świetny organista. Gdy zobaczył, co zmajstrowałem, najpierw ledwo stłumił śmiech, ale powstrzymał się od komentarza do zagrania pierwszego akordu. Potem zagrał kolejny. I jeszcze następne. Ciężko było go oderwać od instrumentu, co dla mnie było najlepszym dowodem na to, że to co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone. Później wielu innych muzyków grało na tym instrumencie, każdy coś dodał od siebie, co finalnie pozwoli mi stworzyć możliwie jak najlepszy produkt.

Jak działają Twoje organy i czym różnią się od klasycznego instrumentu?

Zasada działania u podstaw nie różni się bardzo od innych organów piszczałkowych. Przede wszystkim dmuchawa. To ona napełnia instrument powietrzem, które jest źródłem dźwięku. Powietrze to, przechodząc przez urządzenia stabilizujące ciśnienie, dostaje się do skrzyń, na których ustawione są piszczałki. To tak zwane wiatrownice. W nich zamontowane są elektromagnesy – urządzenia, które pod wpływem prądu otwierają się lub zamykają, umożliwiając wylot powietrza z wiatrownicy do konkretnej piszczałki. Cała magia tkwi jednak w elektronice sterującej pracą elektromagnesów. Dzięki wielu mikroprocesorom możliwe jest podłączenie do instrumentu dowolnej klawiatury MIDI, za pomocą której możemy od razu zacząć grać. Organy generują także swoją stronę internetową. Możemy z niej sterować całym instrumentem – od jego włączenia, przez wybór odpowiedniej kombinacji brzmieniowej aż po automatyczne odtwarzanie muzyki. Nie trzeba nawet instalować żadnej dodatkowej apki.

Co wydaje Ci się największą innowacją?

W sumie ta ostatnia funkcja, czyli odtwarzanie muzyki podoba mi się najbardziej. Chciałbym, aby organy te dawały radość z obcowania z muzyką nie tylko tym, którzy mają się za pan brat z klawiaturą muzyczną. Wystarczy wybrać interesujący nas utwór, a organy same zagrają dla nas dokładnie to, na co mamy ochotę.

Jakieś plany na rozwój?

Pomysły na nowe rozwiązania pojawiają mi się właściwie na każdym kroku, jednak na razie chcę doprowadzić instrument do gotowej formy. Dopiero później przyjdzie czas na kolejne eksperymenty i modyfikacje. Z doświadczenia wiem, że każda, nawet z pozoru najprostsza rzecz, wymaga wielu dni, czasem nawet miesięcy pracy.
Gotowy instrument planuję wystawić na sprzedaż, aby pozyskane w ten sposób środki przeznaczyć na dalsze prace nad rozwojem innowacji w budownictwie organowym.

Czy można zobaczyć je osobiście?

Oczywiście! Trzeba jednak mieć na uwadze, że instrument cały czas powstaje, a jego finalna forma gotowa będzie w okolicach wakacji. To wtedy będzie można w pełni cieszyć się jego brzmieniem. Wszystkich zainteresowanych tematem zapraszam serdecznie do pracowni FabLab powered by Orange w Warszawie, przy ulicy Twardej 14/16, gdzie organy powstają i nabierają kształtów.

Dziękuję! Powodzenia w doprowadzeniu dzieła do końca 🙂

Udostępnij: To co wymyśliłem ma sens, mimo, że jest trochę szalone

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej