Oferta

LG Velvet 5G w okazyjnej cenie!

14 stycznia 2021

LG Velvet 5G w okazyjnej cenie!

Nowy rok rozpoczynamy z nowymi ofertami. W tym tygodniu polecamy nowoczesny smartfon LG Velvet 5G taniej nawet o 432 złote. Promocja obowiązuje tylko do 20 stycznia, do końca dnia.

 

Przeceniony LG Velvet 5G możemy dostać w wybranych Planach Mobilnych, a także w pakietach Orange Love (Standard, Premium, Extra). Dotyczy to nowych klientów, jak i tych, którzy przedłużają swoje umowy. Kupując urządzenie bez abonamentu – również możemy nabyć je teraz taniej, tylko że o 50 złotych. Pełne szczegóły oferty tygodnia znajdują się tutaj.

smartfon LG 5G Orange

Smartfon LG Velvet 5G to świetny telefon do oglądania filmów, grania czy wykonywania i podziwiania zdjęć. Niemal bezramowy wyświetlacz 6,8” o kinowych proporcjach, zachowuje naturalną kolorystykę obrazów czy najwyższą jakość grafik. Do tego jest trwały za sprawą szkła Gorilla Glass, co zapewnia sporą wytrzymałość. Ma też funkcje wodoszczelności (a nawet pyłoszczelności!), a także odporność na różne temperatury czy upadki. Poza tym ma też m. in. 3 obiektywy z systemem redukcji szumu i wsparciem sztucznej inteligencji (migawkę w aparacie możemy uruchamiać głosem), dzięki czemu można wykonywać  profesjonalne zdjęcia.

LG Velvet 5G jest to bardzo dobry, wielofunkcyjny i wytrzymały telefon, który sprawdzi się w pracy w różnych warunkach, przy podróżowaniu i przy rozwijaniu swoich pasji. Więcej zobaczycie na naszym filmiku. Polecamy.

Udostępnij: LG Velvet 5G w okazyjnej cenie!

Film

Co obejrzeć w weekend? Najlepsze zimowe seriale pełne śniegu!

8 stycznia 2021

Co obejrzeć w weekend? Najlepsze zimowe seriale pełne śniegu!

Jeśli marzy Wam się prawdziwa zima i z niecierpliwością wyglądacie śniegu, zastanawiając się gdzie on jest i kiedy się pojawi, to włączcie te seriale. Tam wszystko znajdziecie. Zachwycicie się białym puchem, poczujcie mroźny klimat i w domowym cieple przenieście się do fascynujących krain skutych lodem. Piękna, prawdziwa zima i mroczne tajemnice to jest to.

 

Poznajcie moje „podium” – top 3 zimowe seriale, które idealnie sprawdzą do oglądania w najbliższym czasie. Najpierw Was zmrożą (i zastygniecie – niczym lodowe figury – przed  ekranem, nie mogąc się oderwać aż do ostatniego odcinka), a potem roztopią się Wasze serca – z miłości do tych historii czy bohaterów. Choć wcale nie będzie romantycznie, no może trochę, jednak powieje mrozem i mrocznymi tajemnicami. No, ale chociaż w taki sposób przypomnimy sobie czym jest śnieg i poczujemy zimową aurę.

Oglądajcie to koniecznie pod ciepłym kocem, z kubkiem gorącego napoju, bo te serialowe klimaty i burze śnieżne sprawią, że naprawdę poczujecie dreszcze!

 

„Trapped”/ „W pułapce” (1 i 2 sezon)

Serial kryminalny, w powolnym stylu skandynawskim, pokazujący nam piękną oraz dziką Islandię – krainę lodu, gdzie pośród kry… wyłowiono ludzkie ciało bez głowy. Trochę dosadnie zaczęłam, ale od razu spotykamy się ze zbrodnią, która poruszy małe górskie miasteczko i społeczność hodowców owiec, gdzie dotąd najgroźniejszym wydarzeniem były spadające lawiny śnieżne. Teraz jest jeszcze trup. Jego pojawienie się spowoduje lawinę wydarzeń – cofniemy się do przeszłości i pewnego pożaru, poznamy tajemnice emigrantów i prześledzimy kto i dlaczego przypłynął na wielkim promie oraz jakie sekrety skrywają mieszkańcy. Sprawą zajmują się lokalni policjanci – trio, którego nie sposób nie polubić. Jedyny problem można mieć z imionami bohaterów, oczywiście w języku islandzkim, których przewija się bardzo dużo. W przypadku nordyckich nazw, trudnych w wymowie, nie sposób jest spamiętać wszystkich. Z początku to trochę utrudnia odbiór, ale spokojnie, przy drugim sezonie już pamiętamy, że np. córka głównego śledczego ma na imię Þórhildur, a jego zawodowa partnerka, badająca sprawę, ma na nazwisko Kristjánsdóttir.

Serial wciąga od pierwszych minut, a nawet od czołówki, która jest piękna. Jak przy większości seriali korzystam z opcji pominięcia wstępów, tak tutaj zawsze się nim zachwycałam. Muzyka, zdjęcia, obraz islandzkiej natury w połączeniu z mapą… ludzkiego ciała i obrazem zbrodni pozostaje w pamięci na długo, jak taki artystyczny performance. Do tego sama Islandia i ten klimat – aż  chce się spakować plecaki i ruszyć w tamtym kierunku podróż. A na razie, w okresie, gdy nie oddalamy się za daleko od domu – pozostaje nam obejrzeć ten serial. Naprawdę dobry, nastrojowy kryminał opowiedziany w spokojnej (choć nie nużącej) narracji, gdzie napięcie buduje się powoli i stopniowo. Druga część to już inna sprawa o podłożu polityczno-ekologicznym, ale nie zabraknie tam wielu wątków, w tym też polskich akcentów.

Serial znajduje się na platformie Netflix – dostępnej jako dodatkowa usługa w pakietach z telewizją w Orange Love.

seriale zima netflix orange w pulapce

 

„Wataha” (3 sezony)

To jest jeden z najlepszych polskich seriali, bezapelacyjny lider zeszłorocznego zestawienia oglądalności w HBO i HBO GO. Tak jak niektórzy mówią, że marzą, by rzucić wszystko i udać się w Bieszczady, tak dzięki tej produkcji przeniesiemy się właśnie w te obszary polskich gór i lasów. Temat jest dodatkowo ciekawy, bo opowiada o pracy straży granicznej, która musi zmierzyć się z przemytnikami, przestępstwami czy zabójstwami. Tak jak o lekarzach, policjantach, żołnierzach, prawnikach czy detektywach powstawało już wiele filmów, tak tu jest coś nowego, innego, fascynującego. Do tego mamy barwne, świetnie zagrane postaci, rodzime krajobrazy (przenosimy się teraz w zaśnieżone góry – marzenie!), a także frajdę z odkrywania tajników nieznanego i niebezpiecznego zawodu. Oglądamy to zza różnych granic – polskiej, słowackiej, ukraińskiej – obserwując odmiennych bohaterów – pracowników różnego szczebla, ich rodziny, lokalnych gangsterów, przedsiębiorców, obcokrajowców czy nielegalnych imigrantów próbujących wkroczyć na teren naszego kraju.

W pierwszej części „Watahy” udajemy się na imprezę straży granicznej, gdzie w leśniczówce kilkoro pracowników wspólnie świętuje. Gdy jeden z nich wychodzi na moment na dwór i otrzymuje podejrzanego smsa, w tym samym czasie w budynku dochodzi do wybuchu. Giną wszyscy, będący w środku. Ocalałym jest Wiktor Rebrow (Leszek Lichota), który w zamachu traci swoich przyjaciół i ukochaną dziewczynę. Podejrzenia spadają jednak na tego, który przeżył. Dlaczego on i tylko on? Rebrow musi udowodnić swoją niewinność, wyjaśnić co się stało i znaleźć, a może nawet ukarać sprawców. Nie będzie to łatwe, gdy po piętach depcze mu ambitna warszawska prokurator Iga Dobosz (Aleksandra Popławska). Nikt jednak nie zna tak Bieszczad, ich szlaków i tajemnic, jak Rebrow. A po drodze odkryje wielki przekręt na międzynarodową skalę, co sprawi, że wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje…

wataha w orange tv

„Ku jezioru” (1 sezon)

Nie ma chyba serialu, który jest bardziej na czasie, niż ten. Zima i dziwny wirus, która nagle dziesiątkuje Rosję. Rozpoczyna się tajemnicza pandemia, błyskawicznie rozprzestrzeniająca się, której ofiary zarażają się przez kontakt ze sobą, a na skutek choroby umierają. Brzmi znajomo? Tu jednak twórcy poszli o krok dalej. Chorzy z czasem zaczynają przypominać zombie (choć w przeciwieństwie do nich są śmiertelni), a świat wygląda coraz bardziej jak po postapokaliptycznej zagładzie. Ludzie uciekają z Moskwy i okolic, by oddalić się od szerzącej się zarazy, a policja chce blokować masowe wysiedlenia i tłumić zamieszki. Ludziom brakuje jedzenia, oszczędności, lekarstw. Zaczyna się panika i chaos – jest więc coraz więcej napadów, zabójstw i chorych. Bohaterowie – dwie rodziny żyjące po sąsiedzku, postanawiają razem uciec ku tytułowemu jezioru, gdzie pośród lasów i pustkowia znajduje się domek seniora rodu. To jedyna szansa na schronienie i odcięcie się od cywilizacji, ale żeby tam dotrzeć, czeka ich trudna droga przez ośnieżone lasy, zamarznięte wody i opustoszałe (czy aby na pewno?) wsie. Taki wyścig, by przetrwać.

Jest tu bardzo „rosyjsko”. Zarówno patrząc na otoczenie, krajobrazy – wyglądające  niczym tereny Syberii, jak i na ludzką mentalność i charakterystyczny typ kinematografii. Jest ona inna niż typowo europejska czy amerykańska. Kto nie miał styczności z rosyjskimi filmami – polecam, jako wręcz ciekawostkę kulturową, a kto widział już kilka takich produkcji, ten wie, czego można się mniej więcej spodziewać. Choć może być i tak nieprzewidywalnie. Serial odważnie mówi o tematach tabu, bywają sceny przaśne, przerysowane, mocno zakrapiane bimbrem, pokazujące brutalność w bardzo realistyczny sposób. A część bohaterów to nowobogackie cwaniaki ubrane w futra, złoto i z kałasznikowami w dłoniach. Mimo to w zepsutym i zarażonym świecie, znajdzie się miejsce też na odrobinę miłości czy subtelności, dobrą muzykę i zachwycające zdjęcia.

„Ku jezioru” jest serialową mieszanką wybuchową (dramat, horror, fantastyka apokaliptyczna i postapo) – trochę takim koktajlem Mołotowa i nieraz, za sprawą pomysłów twórców czujemy, że nasz mózg może eksplodować… Ale to dodaje temu obrazowi kolorytu, pikanterii i tego, że jak już weszliśmy w ten śnieżny leśny survival, to nie chcemy z niego wyjść. Jak zahipnotyzowani podążamy coraz dalej, mimo mrozów czy lęku. Jesteśmy zaintrygowani tym, co znajduje się nad tytułowym jeziorem. Co tam będzie?

Dodam jeszcze tylko, że po jednym sezonie jest spora szansa, że Netflix szykuje ciąg dalszy swojej oryginalnej, rosyjskiej produkcji.

zimowe seriale w telewizji orange

Wszystkie zdjęcia w tekście pochodzą z materiałów prasowych

Mam nadzieję, że też wzbudziłam w Was choć odrobinę zaciekawienia, śnieżnego sentymentu i pragnienia obejrzenia tych produkcji. A jeśli je widzieliście – jak Wam się podobają? Jakie jeszcze zimowe seriale, a może filmy polecacie?

 

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? Najlepsze zimowe seriale pełne śniegu!

Oferta

Konkurs – test z Orange Love

19 grudnia 2020

Konkurs – test z Orange Love

Pokochaliście już Orane Love, a teraz zróbcie nasz prosty test i sprawdźcie, co dla Was dokładnie oznacza miłość. Poza fajną zabawą – do wygrania atrakcyjne nagrody!

 

Miłosny test

Mamy dla Was niespodziankę. Zajrzyjcie na specjalną zakładkę www.orange.pl/quizlove i rozwiążcie quiz – 5 pytań o miłości. Wszystko jest przygotowane w lekkiej i humorystycznej formie. Możecie też przejść przez test razem z Waszymi ukochanymi. Zobaczcie, co wyjdzie i sprawdźcie Waszą charakterystykę, która pokaże się po odpowiedzi na ostatnie pytanie. Rozwiązanie quizu będzie też idealną podpowiedzią – jaki pakiet usług Orange Love pasuje do każdego z Was.

Dodatkowo, jeśli odpowiecie na pytanie: co oznacza wieczór w stylu LOVE, możecie wygrać aż 200 kart prezentowych do Empiku! Na prezenty dla osób, które kochamy lub po prostu dla siebie. Ciekawe, czy wśród naszych czytelników i klientów są raczej sentymentalni romantycy, a może spontaniczni i szaleni zakochani?

 

Łączy nas love

Orange Love to aż 4 pakiety do wyboru: Mini (pakiet złożony z abonamentu komórkowego i internetu domowego) oraz Standard, Extra i Premium (w skład tych pakietów wchodzą aż 4 usługi: abonament komórkowy, internet domowy, telewizja z bogatą ofertą kanałów – w zależności od rodzaju pakietu oraz telefon stacjonarny).

Dlaczego kochamy Orange Love? Bo każdy bez trudu znajdzie pakiet usług dopasowany do własnych potrzeb i upodobań. Można rozszerzać swój pakiet, dodawać kolejne opcje, jak np. abonament komórkowy dla swoich bliskich. Wszystko w ramach jednej umowy. Dlatego Love łączy usługi i ludzi. Dodatkowo jest jeden rachunek, umowa oraz jeden punkt kontaktu. Kompleksowo, tanio, szybko i wygodnie. Kochamy to.

Kliknijcie tutaj i sprawdźcie wszystkie szczegóły naszej zabawy.

 

 

 

 

Udostępnij: Konkurs – test z Orange Love

Film

Co obejrzeć w weekend? „Na noże” kryminał z ostrym humorem

18 grudnia 2020

Co obejrzeć w weekend? „Na noże” kryminał z ostrym humorem

Niektóre filmy wymagają specjalnego wprowadzenia, kilku słów wstępu i odpowiedniej oprawy. Zacznijmy więc historię z nożami w tle – najpierw ode mnie, a potem od Craiga. Daniela Craiga.

 

Moja kryminalna przeszłość

Przygoda z kryminałami zaczęła się u mnie jak byłam jeszcze w podstawówce. Z biblioteki wypożyczałam cykl książek o młodych detektywach, sygnowany nazwiskiem Alfreda Hitchcocka (większą część z tych powieści pisali ghost writerzy, ale wiadomo, że podpis mistrza grozy brzmi lepiej). Pochłaniałam je z wypiekami na twarzy, tak jak i opowieści o Sherlocku Holmesie, czy potem twórczość Agathy Christie, by zakochać się w utworach Henninga Mankella. Uściślę: nie byłam dzieckiem zafascynowanym śmiercią i mordercami (takim dzieckiem, jak pokazują w horrorach, co rysujące czarne rysunki, ewentualnie z domieszką czerwonej, krwistej kredki – to nie byłam ja). Ja po prostu analizowałam zagadki jak łamigłówki. Rozkładałam je na czynniki pierwsze, zbierałam w głowie ślady i poszlaki. A jeśli chodzi o złoczyńców – próbowałam odkryć kim oni są, dlaczego to zrobili, co nim kierowało. Taka wiecie, trochę młoda panna Marple, psycholog-amator z rozbudzoną wyobraźnią i ze sporym książkowo-filmowym zapleczem.

Z czasem myślę, że to skłoniło też mnie, by pójść na polonistykę. Może to śmiała teoria, ale analizowanie wierszy, utworów i tego, co autor miał na myśli, przypominało mi trochę szukanie modus operandi. Bo żeby właściwie zinterpretować tekst, trzeba było poznać pochodzenie pisarza, co działo się w jego życiu i co mogło wpłyną na twórczość oraz cechy charakterystyczne dla niej. Po części tak, jak z bohaterami kryminałów – co skłoniło ich do zbrodni, jak przedstawiały się ich historie, relacje międzyludzkie, jaka była charakterystyka danej postaci, czy jej działania się powtarzały oraz czy jest pewna seryjność. I zarówno pisarze, jak i mordercy – każdy z nich uważał, że dokonywał wielkiego dzieła. A ja, na przestrzeni lat starałam się wyłapywać kryminalne dzieła, te książkowe oraz kinowe. Choć w tej dziedzinie sporo już zostało pokazane, niektóre pozycje wciąż potrafią zaskoczyć. Przykładem tego jest film „Na noże”.  W ten weekend ma on swoją premierę na HBO i w HBO GO (użytkownicy Orange Love i pakietów z telewizją mogą skorzystać z tej okazji).

hity w tv orange

Materiały prasowe

Krótka historia amerykańskiej zbrodni

„Na noże” to połączenie kryminału, thrillera i komedii z czarnym humorem oraz trupem w tle. Jednak w ostatnim czasie filmy o zabójstwach uchodziły za taki trochę gorszy gatunek, bo przecież ktoś zabił, szukają mordercy, więc co może tu być ambitnego? Dlatego kryminały często były z góry klasyfikowane przez krytyków, jako obrazy z niższej półki i rzadko kiedy wyróżniane. W zeszłym roku, w raz z powyższą produkcją, nastąpił przełom. Wszyscy za oceanem oszaleli na punkcie tego tytułu i posypały się liczne nominacje do najwyższych nagród, a widzowie tłumnie odwiedzali kina. Dlaczego tak się stało?

W USA nie powstawało wcześniej dużo dobrych kryminałów. Oglądając amerykańskie filmy, spostrzegawczy widz dostrzeże pewną zależność. Zbrodniarz bardzo często pokazywany jest w ten sam, stereotypowy sposób – np. grube szkła od okularów, niedbały zarost, rozczochranie, brudne paznokcie, często wystające przez dziurawe rękawiczki. Taki osobnik zazwyczaj jest „tym dziwakiem żyjącym po sąsiedzku”. Jeśli bohaterowie go ignorują – na bank jest mordercą, jeśli podejrzewają go – ha, to jest zmyłka i wtedy jest on niewinny lub winna jest jego patologiczna rodzina. Podobne przypadki można było oglądać m.in. w niezłym, choć schematycznym „W labiryncie” czy „Nostalgii anioła”.

Poza tym w hollywoodzkich produkcjach często stawiano też na efektowne strzelaniny i samochodowe rajdy, w których zwiewał podejrzany. A jak liczne pościgi, to i zwykle ucieka nie tylko przestępca, ale cała fabuła – podążając w złą stronę. No a kiedy pojawiały się dobre, amerykańskie historie trzymające w napięciu („Bezsenność” z Alem Pacino czy „Dziewczyna z tatuażem”), okazywało się niejednokrotnie, że to remake’i np. skandynawskich produkcji. Szwedzi czy Duńczycy słyną z najlepszych oraz najbardziej klimatycznych kryminałów. Dlatego wielkie zainteresowanie mediów, filmem z Danielem Craigiem w niebondowskiej roli, było zaskakujące.

na noze

Materiały prasowe

Noże i piloty w dłoń

„Na noże” to jednak naprawdę dobry kryminał, którego wyróżnia błyskotliwy i ostry jak brzytwa humor, zaskakująca intryga, przewrotność, ciekawy sposób nakręcenia i… lekkość. Choć badamy sprawę morderstwa – zaryzykuję stwierdzenie, że ogląda się to z przyjemnością. Nie jest to film, który przytłacza mrokiem czy obrzydza okrucieństwem. To jest rozrywka dla naszych szarych komórek. Rodzinna wręcz rozrywka. Bo historia rozpoczyna się po 85-urodzinich seniora rodu (Christophera Plummera), który notabene był pisarzem kryminałów, i dzień po swoim przyjęciu został znaleziony martwy… A w rodzinnej posiadłości imprezowała i wciąż przebywa cała familia, gdzie każdy miał w pewnym stopniu na pieńku z dziadkiem i po cichu marzył o jego fortunie.

na noze w hbo go

Materiały prasowe

Do willi przyjeżdża więc ekipa policyjna, na czele z trochę fajtłapowatym, ale mającym swój urok, detektywem Benoitem Blancem (Daniel Craig). On też ma nóż na gardle i musi szybko rozwiązać sprawę, która z godziny na godzinę, wraz z poznaniem kolejnych członków rodzinny, coraz bardziej się komplikuje. Mordercą może być każdy. Mogą nim być też wszyscy razem w zmowie lub nikt z nich. Nie będzie łatwo!

Fabuła z pozoru może wydawać się prosta (doszukać się można początkowych nawiązań do opowiadania Camilli Lackberg „Morderstwo i woń migdałów” czy stylistycznych – scenografia, klimat – podobieństw z filmem „Zabawa w pochowanego”). Z początku mamy wrażenie, że oglądamy dokument, przesłuchanie – uczestnicy wspominają co działo się podczas feralnej nocy, a potem akcja nabiera tempa. Najważniejsze jest to, że widz wciąga się w zagadkę – nasz mózg przez cały czas pracuje na najwyższych obrotach, a oczy nie mogą oderwać się od ekranu, by nie umknął nam żaden szczegół. Akurat może to być ten istotny, wnoszący coś nowego do sprawy i śledztwa.

filmy w orange

Materiały prasowe

Detektywi są wśród nas

Wkraczając w świat tego filmu wchodzimy jak do labiryntu, gdzie z każdej strony coś nas może zaskoczyć, gdzie gubimy się, zawracamy i nie wiemy, jaką drogę obrać. I w końcu mamy na ekranie prawdziwy kryminał, w klasycznym, starym, dobrym stylu. Zamiast efektów specjalnych, czy rozlewu krwi, reżyser Rian Johnson serwuje nam fascynującą zagadkę, wiele różnorodnych postaci (gwiazd – Toni Collette, Chris Evans itd.) i wątków, tak jak to bywało u dawnych mistrzów pióra. Przyznam też, że nawet jako kryminalna wyjadaczka, która niejeden scenariusz rozpracowała i rozgryzła na początku lub w połowie – tu do ostatniej chwili nie wiedziałam i z niecierpliwością czekałam na rozwiązanie. Jakby Agatha Christie żyła – była by dumna z takich właśnie produkcji. Rozrywka przednia!

Jeśli macie możliwość obejrzenia „Na noże” razem z innymi domownikami to naszykujcie się na wieczór pełen wrażeń i dyskusji. Nie zabraknie również śmiechu, bo momentami to naprawdę zabawna komedia kryminalna. Zobaczycie też, że w trakcie seansu każdy będzie miał swój typ mordercy. Nikt nie będzie mógł usiedzieć cicho ani spokojnie. Możecie się nawet założyć, bo ciekawa jestem czy i komu uda się odgadnąć rozwiązanie.
Napiszcie w komentarzach koniecznie i pochwalcie się własnymi wynikami śledztwa.

na noże w hbo w orange

Materiały prasowe

A jeśli wiedząc, że taka premiera szykuje się w HBO (i film ten będzie tam dostępny przed jakiś czas, nie tylko przez jeden dzień), zamarzy się Wam telewizyjny pakiet na święta – tutaj znajdziecie więcej szczegółów.

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? „Na noże” kryminał z ostrym humorem

Oferta

Zamów online świąteczne prezenty od Orange

1 grudnia 2020

Zamów online świąteczne prezenty od Orange

Święta coraz bliżej, choć w tym roku, ze względu na pandemię, będą one inne niż zawsze. Dlatego warto zadbać o to, by być w kontakcie z bliskimi, nawet na odległość. Podarować im smartfon, zapewnić dobry dostęp do internetu czy rozrywkę na zimowe wieczory. W tym celu Orange przygotował specjalne świąteczno-prezentowe oferty, które można zamówić online, bez wychodzenia w domu.

 

Jak zamówić świąteczne usługi i prezenty od Orange?

Orange przyszykował dla klientów kilka możliwości zakupu usług, tak by procesy te były
w pełni bezpieczne i komfortowe. Zarówno nowi użytkownicy Orange Love, jak i ci, którzy planują przedłużenie umowy, mogą to zrobić online – poprzez stronę internetową. Mechanizm jest szybki i prosty, bez potrzeby kontaktu z konsultantem czy odwiedzenia sklepu stacjonarnego. Wystarczy zaznaczyć odpowiedni pakiet. Kurier lub partner techniczny,
– w zależności od tego, jaki zestaw wybierzemy – dostarczy nam smartfon, modem lub dekoder.

W ten sposób można nie tylko wznowić dotychczasową usługę, ale i zamówić nową. Wszystko to załatwimy sprawnie bez wychodzenia z domu. Informacje, jak to zrobić, a także szczegóły pakietów, które można zamówić na orange.pl, znajdują się również tutaj. Klienci korzystający z aplikacji Mój Orange mogą też poprzez nią zakupić pakiet Love.

Poza opcją zamówienia online czy mobilnie, zakupu można dokonać poprzez infolinię, gdzie konsultanci doradzą w sprawie pakietów – wyjaśnią wszelkie wątpliwości i pomogą sfinalizować umowę. Salony Orange, przystosowane do wszelkich wymogów sanitarnych oraz świątecznie udekorowane, pozostają otwarte i czekają na klientów.

oppo a15 orange

Dlaczego Orange Love sprawdzi się pod choinkę?

Święta to rodzinny czas miłości. Dlatego pakiety w Orange Love sprawdzą się do kontaktów z rodziną czy przyjaciółmi. Pod nazwą tej usługi kryje się szybki internet, telefon (abonament komórkowy i domowy) oraz telewizja. Na Gwiazdkę – dla nowych użytkowników Love
z telewizją na 24 miesiące, a także dla osób przedłużających umowy w Love Extra lub Premium – Orange przygotował prezent w postaci smartfona OPPO A15.

Można też kupić zestaw dwóch telefonów, gdzie drugi aparat otrzymujemy za złotówkę,
i podzielić się nim z bliską osobą. W zakres tej promocji wchodzi wiele popularnych modeli smartfonów, w tym również te obsługujące sieć 5G. Szczegóły świątecznej oferty dostępne są tutaj.

 

Warto pomyśleć o różnych pakietach Orange Love. Może w ten sposób podarujemy na święta dziadkom czy rodzicom smartfon z internetem, pozwalający na wideo rozmowy i połączenia lepszej jakości? Albo dzieci otrzymają telefon, który robi dobre zdjęcia, a my zapewnimy sobie rodzinną telewizyjną rozrywkę na długie wieczory. Opcji jest wiele. A wszystko to, w tym intensywnym przedświątecznym okresie, można szybko załatwić zamawiając online –
w trosce o nasze bezpieczeństwo i szanując czas, byśmy mieli go więcej dla najbliższych.

 

 

Udostępnij: Zamów online świąteczne prezenty od Orange

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej