Odpowiedzialny biznes

Migawki z życia

20 czerwca 2022

Migawki z życia

Dziś Światowy Dzień Uchodźcy. W tym roku, zwłaszcza tutaj, w Polsce, ta data nabiera wyjątkowego znaczenia. W ośrodku Orange Polska w Serocku mieszka obecnie ponad 300 osób, kobiet i dzieci. Ich świat zmienił się w ciągu kilku godzin. Musieli opuścić swoje domy, często swój kraj – swoich bliskich, ojców, mężów, braci, którzy zostali, by walczyć za ojczyznę.

Światowy-Dzień-Uchodźcy

Łatwo jest poprzestać na myśleniu o rodzinach ukraińskich szukających schronienia w Polsce jako masie, bezimiennej i bezosobowej.  Często w taki sposób rozmawia się o nich  w debacie publicznej. „Uchodźcy” – słowo, które podobno mówi wszystko. Ale nie opowiada ich historii.

Światowy-Dzień-Uchodźcy

Rodziny, które mieszkają w naszej placówce, mają swoje historie i własne potrzeby. Gdy najbardziej podstawowa z nich – bezpieczne schronienie – zostanie zaspokojona, musimy pomyśleć o tym, co dalej. Jedni decydują się na powrót do Ukrainy, inni chcą zostać w Polsce, na trochę dłużej lub na kolejne lata.

Światowy-Dzień-Uchodźcy

Ponad połowa mieszkających u nas dorosłych deklaruje wykształcenie wyższe, głównie ekonomiczne, ale są też nauczyciele i personel medyczny. Co czwarty deklaruje chęć pozostania w Polsce na dłużej. Jednocześnie 60% dzieci przebywających w Serocku ma mniej niż 10 lat. Te rodziny myślą o swojej przyszłości, i my też musimy to robić. I wspierać je tym, co mamy do dyspozycji. Dzięki dobrej współpracy z lokalnymi władzami możemy zapewnić im lekcje języka polskiego, a grupa ukraińskich dzieci trafiła do miejscowej szkoły podstawowej. Lokalny Urząd Pracy pomaga naszym gościom wejść na rynek pracy, wyjaśniając podstawowe zasady i pomagając w przygotowaniu odpowiednich CV odpowiadających potrzebom polskich firm.

Światowy-Dzień-Uchodźcy

W czerwcu Pierwsza Dama Agata Duda-Kornhauser odwiedziła rodziny mieszkające w Serocku. Mówiła o bieżących potrzebach społeczności ukraińskiej, które się pojawiają i wyzwaniach na najbliższe miesiące. Co najważniejsze, wysłuchała ich historii. Jestem przekonany, że założona przez nią biblioteka pomoże wielu naszym gościom w otwarciu nowego rozdziału w Polsce.

Światowy-Dzień-Uchodźcy

W czwartek 24 lutego obudziłem się wcześnie. Tego dnia świat wokół nas zmienił się w ciągu kilku godzin. Chociaż wszyscy pragniemy, aby wrócił do normy, musimy zdać sobie sprawę, że żyjemy już w innej rzeczywistości, że po prostu nie będzie tak samo.

Światowy-Dzień-Uchodźcy

Polacy otworzyli swoje serca i domy na naszych ukraińskich sąsiadów. Widziałem to na własne oczy, z koleżankami i kolegami z Orange Polska, którzy organizowali zbiórki w naszych siedzibach w całym kraju (20 transportów z zaopatrzeniem dla ukraińskich szpitali i wojska wyruszyło już tylko z warszawskiego biura) i dobrowolnie wspierali naszych gości jak tylko mogli. W Serocku lokalni wolontariusze pracują ramię w ramię z naszym personelem i wolontariuszami Orange, opiekując się rodzinami. Myślę, że wszyscy jesteśmy winni ogromne podziękowania ludziom, którzy poświęcili swój czas i środki, aby pomóc sąsiadom w potrzebie.

Niewątpliwie oddolne inicjatywy były motorem napędowym jeśli mówimy o wspieraniu Ukraińców w tym kryzysie, zwłaszcza w pierwszych dniach i tygodniach wojny. Jednak najwyższy czas przyznać, że jest to wyzwanie długoterminowe. Wielu naszych gości potrzebuje poczucia normalności. Zdają sobie sprawę, że ta wojna nie skończy się w ciągu kilku dni czy tygodni. Chcą zarabiać na życie, być częścią nowej lokalnej społeczności. Aby to umożliwić, musimy działać wspólnie, społeczności, biznes i władze.

Zdjęcia, które widzicie w tym tekście, za wyjątkiem fotografii z wizyty Pierwszej Damy Agaty Dudy-Kornhauser, wykonał Jacenty Dędek, polski fotograf, człowiek, który potrafi naprawdę uchwycić emocje i utrwalić je w swoich pracach. Autor Portretu prowincji.

Udostępnij: Migawki z życia

Bezpieczeństwo

Uchodźcy z Ukrainy celem phishingu!

19 maja 2022

Uchodźcy z Ukrainy celem phishingu!

Cyberoszuści nie oszczędzają nikogo. Ich celem stali się uchodźcy z Ukrainy, których chcą ograbić nie tylko z danych, ale i pieniędzy.

W ciągu tygodnia przez nasze systemy bezpieczeństwa przewijają się nawet dziesiątki milionów domen, z których kilka tysięcy trafia do bazy zablokowanych. Mechanizmy CyberTarczy sprawdzają się bardzo dobrze, czasami jednak podejrzane domeny trafiają na tzw. 3. linię. Czyli m.in. do mnie. Strona hxxps://help-compensation-ua[.]xyz znalazła się tam – jak zakładam – z tego względu, że operatorzy SOC nie mieli pewności, czy jest prawdziwa, jednak domena XYZ wystarczająco wzbudziła ich niepokój.

Tajemnicze centrum kompensacyjne

Centrum Kompensacyjne Zwrotu Niewypłaconych Małych Kosztów (to luźne tłumaczenie tytułu strony z ukraińskiego, jeśli ktoś potrafi przetłumaczyć dokładnie to zapraszam do komentarzy). Aż się prosi, żeby sprawdzić, czy mi też coś wypłacą?

Stwierdziłem więc dla celów testu, iż nazywam się Tester Testowy, wpisałem losowe sześć cyfry „karty płatniczej” i czekałem co się stanie. Pojawiła się informacja o „przeszukiwaniu bazy”, z mnóstwem przewijających się tajemniczych numerów i powoli rosnącą kwotą mojej „kompensacji”. Na koniec okazało się, że coś dla mnie mają!

76 tysięcy hrywien to ponad 11 tysięcy złotych! Przyda się. Tylko mam nadzieję, że do rozmowy online z „dyżurnym prawnikiem organizacji”, która jeszcze mnie czeka, mój rosyjski wystarczy…

Proszę wypełnić ankietę

Jest, zgłosiła się prawniczka! Wygląd budzi zaufanie, poważny język, to nie może (aha…) być oszustwo!

O, ciekawe, mają część moich danych! Swoją drogą podejrzewam, że mógłbym poprosić o przywiezienie mi tych pieniędzy na białym jednorożców, a automatyczny skrypt odpowiedziałby dokładnie to samo… Proszą jeszcze o wypełnienie ankiety? W sumie czemu by nie?

Dane wpisane, klikam „powrót”, wracam do rozmowy z automat… prawniczką 😉 i wreszcie jest! Wreszcie wiadomo o co chodzi!

Zapłać 186 UAH za usługę prawniczą!

Jeśli jesteście stałymi czytelnikami bloga, wiecie, że taki link zwykle prowadzi do fałszywej bramki płatności, gdzie logujemy się, podając dane naszego konta bankowego, lub wszystkie informacje o karcie płatniczej! W tym przypadku oszustom coś się nie udało, bowiem po kliknięciu pokazuje się błąd serwera. Stawiam jednak bitco… no dobra, póki co dolary przeciwko orzechom, że niestety szybko to naprawią. W sieci Orange Polska stronę oczywiście blokuje CyberTarcza.

Uchodźcy z Ukrainy, nie wierzcie takim stronom!

Nie mam oczywiście wiedzy, jak wygląda wypłata „socjali” w Ukrainie, ale tym razem dam sobie uciąć prawą rękę, że nie przy użyciu stron w domenie .xyz. Takie ataki mogą – i będą – się powtarzać! Wystarczyły krótkie poszukiwania, by odnaleźć przeszło 100 podobnych witryn, które będą – lub już to robią – uczestniczyć w atakach.

Не довіряйте дивним сайтам, які пропонують вам гроші. Вводьте номери платіжних карт ТІЛЬКИ на сайтах магазинів або на знайомих вам сайтах. Вводьте логін та пароль банку ТІЛЬКИ на сайті банку!

Udostępnij: Uchodźcy z Ukrainy celem phishingu!

Odpowiedzialny biznes

Uścisnąć rękę i powiedzieć, że będzie dobrze

19 maja 2022

Uścisnąć rękę i powiedzieć, że będzie dobrze

Trzeci miesiąc jeździ na warszawskie dworce rozdawać i rejestrować startery. Miał łzy w oczach, kiedy małżeństwo 80-latków po dwóch tygodniach podróży z Charkowa do Polski, wysłało przy nim wiadomość do rodziny, że żyją.

Na rozmowę namawiałem go dłużej niż innych. Woli pomagać bez rozgłosu. Skromny i zaangażowany.

– Zgoda, ale napiszesz, że jeśli ktoś waha się, czy rozpocząć wolontariat, to naprawdę warto. Nie bójmy się kontaktu z ludźmi, którzy potrzebują pomocy. To 100 razy lepsze niż jakikolwiek dzień w normalnej pracy.

Starter to początek

Cezariusz Banaszek, który w Orange zajmuje się środowiskiem pracy, nie liczy, ile starterów rozdał i pomógł włączyć. Pewnie setki, jak nie tysiące.

– Wszystko dopiero zaczyna się od karty SIM – tłumaczy. – Uchodźcy przychodzą po wszelką pomoc. Najbardziej jednak potrzebują rozmowy i zrozumienia. Są zamknięci w skorupach, pod którymi kryją się ich osobiste dramaty. Jak się otworzą dowiadujemy się, czym naprawdę jest wojna.

Dzięki temu, że Cezariusz zna trochę język rosyjski poznał wiele historii. – Najtrudniej słucha się starszych osób, które często pierwszy raz są za granicą. Brutalnie wyrwani ze swojego świata i domów. Przerażeni i zagubieni – opowiada. – Od razu oczami wyobraźni widzę moich rodziców w takiej sytuacji.

Tydzień temu na wolontariackim dyżurze na Dworcu Centralnym podbiegła do niego Ukrainka z trójką dzieci. – Miała pociąg do Gliwic za 15 minut. Na styk zdążyłem jej dać kartę i zarejestrować. Dowiedziałem się, że jedzie tam trochę w ciemno. Nie miała nic zarezerwowanego, to był po prostu kolejny przystanek w ucieczce od wojny. Kiedy jechała, my znaleźliśmy jej hostel i zorganizowaliśmy pomoc na miejscu. Wysłałem jej wiadomość, była zaskoczona i ogromnie wdzięczna. W takich chwilach nasza praca ma największy sens i chce się chcieć.

Wolontariat daje szczęście

Dla Cezariusza pomaganie zaczęło się długo przed wojną w Ukrainie. Malował sale w przedszkolach i remontował klasy w szkołach. Wiele różnych akcji, ale teraz woli opowiadać tylko o wsparciu dla uchodźców. Nie tylko rejestruje karty, ale pomaga w zbiórkach darów w Miasteczku Orange i wozi je na granicę w Krościenku.

Najczęściej spotkacie go jednak na Dworcu Centralnym i Wschodnim. Dostaje telefon od koordynatora, że jest potrzebny i jedzie po pracy. Dyżur trwa kilka godzin i kończy się późnym wieczorem.

Kiedy w pierwszych tygodniach wojny przyjeżdżały pociągi z Kijowa, imigranci od razu podchodzili po karty telefoniczne. – Nie miało znaczenia, jaki operator, stali w kolejkach tam gdzie się krócej czekało na starter. Oby tylko mieć jak najszybszy kontakt z bliskimi – mówi. – Teraz ruch jest już mniejszy. 

Pytam jak znajduje na to wszystko czas i siłę. – Jestem szczęśliwy, jak wracam z wolontariatu. Mogłem pomóc, to się liczy – odpowiada. – Doceniam, że nasza firma mocno zaangażowała się w pomoc dla Ukraińców i pomaga nam wolontariuszom.

***

Od początku wojny do 15 maja Orange Polska dostarczył ponad pół miliona darmowych starterów dla obywateli Ukrainy i pomaga w ich rejestracji. Uruchomiliśmy 473,5 tys. pakietów z bezpłatnymi usługami. Było to możliwe m.in. dzięki pracy setek wolontariuszy na granicy, na dworcach i w punktach recepcyjnych.

***

Spotkanie z Cezariuszem Banaszkiem jest kolejnym odcinkiem cyklu, w którym przybliżamy wolontariuszki i wolontariuszy Orange Polska zaangażowanych w pomoc naszym przyjaciołom z Ukrainy. Prawie 1 000 pracowników wspiera ponad 130 różnych inicjatyw m.in. dzięki grantom ufundowanym przez Fundację Orange. Dodatkowo Fundacja przeznaczyła 75 grantów dla pracowników goszczących w swoich domach uchodźców z Ukrainy.

Tutaj znajdziecie sylwetki: Ani Grodeckiej, Renaty Niezabitowskiej – Gerard, Janusza Osiadły i Kasi Barys.

Udostępnij: Uścisnąć rękę i powiedzieć, że będzie dobrze

Odpowiedzialny biznes

„Ślady człowieka” – jak pomagać mądrze i skutecznie?

13 maja 2022

„Ślady człowieka” – jak pomagać mądrze i skutecznie?

Kryzysy humanitarne to swoiste „ślady człowieka”. Tych, którzy z różnych powodów zmuszeni byli do ucieczki oraz społeczności, które niosą im pomoc. Trwa największe wyzwanie humanitarne w Europie od czasów II Wojny Światowej. Dla wielu to test humanizmu, czas działania i szukania odpowiedzi, jak pomagać skutecznie. Wszyscy powinniśmy rozumieć, że pomaganie to nie sprint, a maraton. Co zrobić, aby dobrze rozłożyć siły?

Właśnie kryzys uchodźczy będzie tematem kolejnej edycji Miasteczka Myśli. Gośćmi spotkania będą przedstawiciele organizacji humanitarnych m.in. Miroslava Keryk z Ukraińskiego Domu, Grzegorz Gruca z Polskiej Akcji Humanitarnej, Małgorzata Nawrocka, Przewodnicząca Rady Fundacji Polsat i Wioletta Paprocka-Ślusarska, Dyrektor Gabinetu Prezydenta m.st. Warszawy oraz Alina Makarczuk, dziennikarka telewizyjna i radiowa.

Miasteczko Myśli odbędzie się 16 maja (poniedziałek) w godzinach 11.00-12.30. Transmisję znajdziecie na profilu Fundacji Orange na Facebooku.

W wydarzeniu udział wezmą również Elizabeth Tchoungui, wiceprezeska zarządu ds. CSR, Różnorodności i Filantropii Grupy Orange i wiceprezeska grupowych Fundacji Orange oraz Julien Ducarroz, prezes Orange Polska.

Udostępnij: „Ślady człowieka” – jak pomagać mądrze i skutecznie?

Odpowiedzialny biznes

Nie wiem skąd biorę czas i energię

10 maja 2022

Nie wiem skąd biorę czas i energię

Od wielu lat pomaga, chociaż sama też potrzebuje pomocy. Dzięki jej determinacji Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Pruszkowie i szkoła w Milanówku mają specjalne sale dla dzieci. Teraz pomaga integrować się mieszkańcom Brwinowa z gośćmi z Ukrainy.

Z Kasią Barys, która pracuje w wydziale relacji z mediami Orange, znamy się ponad 15 lat. Uśmiechnięta, zorganizowana i kreatywna. Wszędzie jej pełno. Kiedy trzeba pomóc, jest pierwsza. W domu trójka dzieci, w tym jedno wymagające szczególnej opieki. – Zawsze zastanawiałem się, jak to wszystko ogarniasz – zagajam.

– Nie wiem skąd biorę czas i energię. Motorek w tyłku mam i taki charakter, że nie usiedzę – śmieje się. – Dlaczego pomagam? Trochę z wdzięczności, że wspiera mnie wiele osób, ale nie jestem wolontariuszką z obowiązku i „że tak mi wypada”. Pomaganie innym jest dla mnie miłe i daje radość. Mam trzecie oko do dostrzegania rzeczy, które są potrzebne.

Sale doświadczania świata i wyciszenia

Zaczęło się osiem lat temu. Kasia zauważyła, że w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Pruszkowie brakuje pomieszczenia, gdzie dzieci z autyzmem mogłyby uczyć się doświadczać świat.

– Skrzyknęłam grupę wolontariuszy i poprosiłam o grant Fundację Orange. Z tych pieniędzy odnowiliśmy salę, zrobiliśmy specjalne oświetlenie i zamontowaliśmy rolety. Dyrektorka poradni była zaskoczona, że wolontariusze i wolontariuszki o wszystko zadbali. To mnie zmotywowało.

Potem była szkoła w Milanówku. To mała placówka, do której uczęszcza sporo osób z niepełnosprawnościami. Kasia wymyśliła zrobienie sali do wyciszenia, której potrzebuje część dzieci. Schemat się powtórzył. Grupa wolontariuszy, grant i remont. – Pomysły przychodzą „z życia” – mówi.

Kasia uczestniczy w akcjach organizowanych przez innych wolontariuszy, Fundację Orange i różne organizacje. Odnawiała sale szkolne, była św. Mikołajem w centrum rehabilitacji, bierze do domu psy ze schroniska na pobyt tymczasowy zanim znajdą się właściciele na stałe. Angażuje przy tym w pomoc swoje dzieci. – W ten sposób nabierają wrażliwości i uczą się naturalnej empatii – przekonuje.

Zagrajmy i poznajmy się

Kiedy wybuchła wojna w Ukrainie i do Polski przyjechali uchodźcy, w jej domu pojawiła się Ukrainka z dzieckiem. –  Nie wahałam się, to był naturalny odruch. Mogłam pomóc, pomogłam. Miejsca starczyło.

W Brwinowie zamieszkało sporo uchodźców. Do szkoły chodzi wiele ukraińskich dzieci. – Pomyślałam, że warto lepiej się poznać – mówi. Tak zrodził się pomysł integracyjnej gry terenowej. I znów sprawdził się schemat: Grupa wolontariuszy, grant Fundacji Orange i działanie.

– Bałam się o frekwencję – przyznaje Kasia. Niepotrzebnie. W prawosławną, wielkanocną niedzielę zgłosiło się 14 drużyn, łącznie ponad 80 osób. Najwięcej było mieszanych, polsko-ukraińskich. I o to chodziło. Przy grze zaangażowało się 30 wolontariuszek i wolontariuszy. Trzy najlepsze ekipy dostały nagrody – wyprawki szkolne dla dzieci. Reszta – nagrody pocieszenia. Każdy wrócił z czymś do domu.

Okazało się, że niektóre ukraińskie rodziny nie wiedziały, że znalazły schronienie w tej samej miejscowości. Integracja miała więc dodatkowy wymiar. Poznały się nawzajem. Grę zakończyło wspólne ognisko.  

Relacja z gry integracyjnej w Brwinowie

– Kryzys humanitarny będzie trwał jeszcze długo. Teraz chodzi o to, aby podtrzymywać energię w pomocy dla uchodźców. Będzie nam teraz łatwiej, kiedy się poznaliśmy się lepiej – kończy Kasia.

***

Spotkanie z Kasią Barys jest kolejnym odcinkiem cyklu, w którym przybliżamy wolontariuszki i wolontariuszy Orange Polska zaangażowanych w pomoc naszym przyjaciołom z Ukrainy. Prawie 1 000 pracowników wspiera ponad 130 różnych inicjatyw m.in. dzięki grantom ufundowanym przez Fundację Orange. Dodatkowo Fundacja Orange przeznaczyła 75 grantów dla pracowników goszczących w swoich domach uchodźców z Ukrainy.

Tutaj znajdziecie sylwetki: Ani Grodeckiej, Renaty Niezabitowskiej – Gerard i Janusza Osiadły.

Udostępnij: Nie wiem skąd biorę czas i energię

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej