W nowym roku wracamy z cyklem (nie)Bezpieczna Sieć. Dziś temat, o którym mówi się rzadko, ale to bardzo istotnym w kontekście bezpieczeństwa. O czym? Odpowiem pytaniem na pytanie: ile masz aplikacji w swoim smartfonie?
Kto z Was się kiedyś nad tym zastanawiał? Powiem więcej: kto z Was się zastanawiał nad tym co - i po co - instaluje na swoim smartfonie? Teoretycznie ryzyko zrobienia sobie krzywdy jest relatywnie małe. Po pierwsze: oficjalne sklepy mobilnych platform dysponują wyrafinowanymi mechanizmami wykrywania złośliwego kodu w aplikacjach, które trafiają do sklepów. Po drugie: specyfika, czy też charakterystyka mobilnych systemów operacyjnych powodują, że trzeba naprawdę bardzo chcieć, by zainstalować na nich coś groźnego.
Czy to znaczy, że się nie da? No niekoniecznie. Użytkownik (nie tylko Polak) potrafi. Nieważne, czy to złapanie się na socjotechnikę, czy zwykła niefrasobliwość - jedno i drugie może przynieść bardzo złe efekty. Na co uważać? Kiedy być ostrożnym? Zobaczcie na filmie!
W 2025 roku wprowadziliśmy wiele innowacyjnych usług, w tym opartych na sztucznej inteligencji. Zgłosiliśmy 17 patentów, a nasi eksperci i ekspertki opublikowali 22 prace naukowe. Wprowadzane w Orange innowacje dają korzyści naszym klientom, wspierają biznes i pracowników.
Innowacje w Orange nie są celem samym w sobie. To nie jest także laboratorium oderwane od rzeczywistości - choć też eksperymentujemy - ale systematyczne działania wpisane w naszą strategię Lead The Future i nastawione na realne produkty. Kilka konkretów.
Rozwijaliśmy kolejne projekty automatyzujące procesy wewnętrzne, z których korzystają klienci i firma. Mam na myśli przede wszystkim wirtualnych asystentów - AI Concierge czy Smartphone Helper, analitykę danych aby lepiej personalizować oferty dla klientów - CVM (Customer Value Management), czy autonomiczne rozwiązania dla sieci. To podejście, w którym technologia realnie ułatwia życie i pracę, a nie komplikuje.
Innowacje to wspólna praca
Tworzenie innowacji nie jest efektem pracy pojedynczych zespołów czy osób. Powstają dzięki współpracy we wszystkich częściach firmy, wymianie wiedzy, kompetencji i pomysłów. Naszym zapleczem innowacyjnym jest Orange Innovation Poland (OIP) - zespół, który łączy badania, inżynierię i biznes po to, aby nowe technologie nie kończyły się na prezentacjach czy pilotażach, ale trafiały do realnego wykorzystania.
W praktyce OIP pełni rolę pomostu między światem R&D a codziennym funkcjonowaniem firmy. Testuje, rozwija i wdraża rozwiązania AI, automatyzacji, sieci, IoT czy cyberbezpieczeństwa, pracując zarówno dla Orange Polska, jak i całej Grupy Orange.
To ponad 300 ekspertów i badaczy działających lokalnie, ale osadzonych w globalnym ekosystemie Orange Innovation - liczącym ponad 5 tys. specjalistów R&D i ponad 11 tys. aktywnych patentów Grupy Orange. Dzięki temu innowacje rozwijane w Polsce mogą być skalowane międzynarodowo, a globalne kompetencje trafiają bliżej rynku i klientów.
Obecność, która daje wpływ
Innowacje nie rozwijają się w próżni. Dlatego w 2025 roku Orange był aktywny też tam, gdzie powstają standardy, regulacje i kierunki rozwoju technologii - od etyki AI, przez prace standaryzacyjne, po inicjatywy związane z sieciami 6G.
W 2025 roku zgłosiliśmy 17 patentów, nasi eksperci i ekspertki opublikowali 22 prace naukowe oraz uczestniczyli w 25 konferencjach krajowych i międzynarodowych.
Ta obecność miała praktyczny wymiar. Przekładała się na relacje i projekty realizowane z partnerami instytucjonalnymi, uczelniami i startupami. Współpraca w ramach OECD - Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, ETSI (European Telecommunications Standards Institute), PIIT (Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji) czy Radzie Innowacji Lewiatana pozwalała łączyć perspektywę technologiczną z regulacyjną i biznesową.
Współpraca z uczelniami i startupy
Istotnym elementem rozwoju innowacji w Orange jest ścisła współpraca ze środowiskiem akademickim. W 2025 roku OIP realizowało wspólne projekty badawcze z 9 uczelniami i 4 instytutami badawczymi, łącząc prace naukowe z realnymi potrzebami biznesu i technologii.
Współpraca obejmowała m.in. projekty europejskie (9 aktywnych projektów w ramach EU Horizon), doktoraty wdrożeniowe, publikacje naukowe oraz mentoring studentów i młodych badaczy. Dzięki temu wiedza rozwijana na uczelniach szybciej trafia do zastosowań praktycznych, a Orange może budować kompetencje w obszarach kluczowych dla przyszłości sieci, sztucznej inteligencji i cyberbezpieczeństwa.
W 2025 roku kontynuowaliśmy też współpracę z ekosystemem startupowym. Pracowaliśmy z kilkunastoma startupami przekazując im realne wsparcie biznesowe, technologiczne i mentoringowe. Aktywnie uczestniczymy w programie Startup Booster Poland m.in. w ramach Startup Booster for Social Impact Uniwersytetu SWPS, Deeptech Akcelerator Podkarpackiego Centrum Innowacji, czy AccelBoost akceleratora Accelpoint, dzięki czemu startupy mogły wspólnie z nami rozwinąć produkty i stać się naszym partnerem.
Kluczowym narzędziem pozostaje Orange Fab - program, który corocznie analizuje blisko 200 startupów, współtworząc rozwiązania w realnym środowisku biznesowym Orange.
Odpowiedź:
(anulować)
Komentarze
Piotrek13:07 14-11-2025
Sami oferujecie niechciane uslugi typu gdzie jest dziecko, cyber tarcza zabezpiecz pesel itd na miesiac za darmo a potem co miesiac plac. Takze ostrzegacie troche tez przed swoimi ” promocjami” I tak wiem tez mozna to wylaczyc bezplatnym smsem jak w przykladzie na gorze
Warto wspomnieć o ofertach na kartę, gdzie przy przypadkowej aktywacji poniesiemy ewentualne koszty tylko do wysokości środków za koncie głównym. Jeszcze lepsze zabezpieczenie w takiej sytuacji ma FLEX, bo tu trzeba najpierw doładować konto premium, aby aktywować płatne usługi. Tego typu oferty polecam dla dzieci, a nie kupowanie abonamentu. To jeden ze sposobów zabezpieczenia. Drugi, to blokady premium, SMS-ów, MMS-ów wysokopłatnych przychodzących i wychodzących, blokada DCB. Te dwa sposoby + świadomość o zagrożeniach daje skuteczne zabezpieczenie przed poniesieniem niechcianych kosztów.
Fortnite ma prawie dziewięć lat i wciąż jest wszędzie. Czas leci szybko, ale pamiętam jego start. Wtedy była to ciekawostka, dziś - globalny gigant. Gra nie stoi w miejscu i to widać w każdym sezonie. Zmiany pojawiają się regularnie, więc czasami trzeba wręcz uczyć się grać od nowa. To źle? Nie. Bo nie ma stagnacji, a rutyna nie zdąży się wkraść.
Moim zdaniem to duża różnica względem Counter Strike. Tam uczysz się raz i grasz latami. Fortnite burzy schematy i zmusza do adaptacji. Dlatego nie powinno się go określać mianem klasycznej gry e-sportowej, choć swoją scenę turniejową ma. Ale na niej liczy się świeżość, a nie perfekcja jednego stylu. Gra nagradza elastyczność i ciekawość.
Współprace i marka większa niż gra
Fortnite od dawna nie jest tylko grą. To marka popkulturowa. Epic bardzo szybko zrozumiał, że skórki to nie wszystko. Liczy się kontekst i emocje. Dlatego powiązane z marką współprace to nie byle dodatki - to wydarzenia. Marvel był tego najlepszym przykładem. Fortnite wszedł do jego uniwersum, a bohaterowie weszli do gry. Były sezony, fabuła i wydarzenia na mapie. Gracze nie tylko strzelali, ale też uczestniczyli w historii. To był moment, w którym Fortnite przestał udawać zwykłe Battle Royale.
Później pojawiło się Stranger Things w trybie Blitz. Klimat serialu dało się poczuć od pierwszej minuty. Był też Kill Bill i kultowa The Bride, jako skórka. To nie były losowe wybory. To były ikony popkultury. Do tego cały sezon poświęcony Simpsonom. Teraz do gry wchodzi South Park, co pokazuje skalę zaufania do Fortnite. Takie współprace przyciągają nowych graczy, ale też utrzymują starych. Nawet - jeśli ktoś zrobił przerwę - jest szansa, że wróci z ciekawości. Będzie chciał zobaczyć jak dana marka wygląda w świecie gry. Fortnite stał się miejscem spotkań różnych uniwersów. Tryb LEGO jeszcze mocniej to podkreśla. To zupełnie inne tempo i inny odbiorca. Gra nagle staje się spokojna, kreatywna i bardziej przygodowa. Fortnite pokazuje, że może być jednocześnie chaosem i relaksem. Niewiele marek potrafi to pogodzić.
Do tego FOMO, które działa bezbłędnie. Limitowane skórki znikają szybko, a eventy są jednorazowe. Jeśli odpuścisz - po sprawie. Nie było Cię, zapomnij o korzyściach z tej współpracy. To napędza powroty i utrzymuje tempo. To nie są zwykłe wydarzenia w grze - festiwale czy premiery filmowe, gdzie np. w ostatniej współpracy poznaliśmy losy jednej z postaci z filmu Kill Bill. Mogliśmy też brać udział w koncertach znanych gwiazd.
Kreatywność i gra bez końca
Jednym z najważniejszych elementów Fortnite jest kreatywność społeczności. Gracze mogą tworzyć własne mapy i tryby. To wiele zmienia. Zawartość przestaje być ograniczona planami studia, a gra rozwija się oddolnie. Powstają mapy fabularne, wyścigi i horrory. Są też tryby logiczne i imprezowe. Czasami nie przypominają strzelanki. Fortnite daje narzędzia, a gracze robią resztę. To buduje silną więź z grą. Najciekawszym przykładem jest tryb "Steal the Brainrot", w którym godzinami można kolekcjonować tytułowe brainroty, ale oprócz tego inwestować, czy okradać innych graczy.
Dzięki temu wielu graczy spędza więcej czasu poza Battle Royale. Wchodzą, żeby sprawdzić nowe pomysły innych osób. Każdego dnia można trafić na coś nowego. To sprawia, że Fortnite nie nudzi się nawet po latach, a system sezonów wzmacnia. Zmiany są częste, a nagrody jasno określone. Gracz wie po co gra i co może zyskać. Do tego dochodzą codzienne wyzwania i limitowane eventy. Mechanizmy są proste, ale skuteczne. Ciekawostką jest to, że Fortnite często testuje nowe pomysły na żywym organizmie. Jeśli coś działa, zostaje na dłużej. Jeśli nie, znika bez żalu. Dzięki temu gra żyje i reaguje. Specyfika Fortnite czy grę nie skończonym produktem, lecz procesem. Takim, który trwa nieprzerwanie od dziewięciu lat.
Baw się, ale ostrożnie
Sam wpadłem w tę spiralę. Po zakupie Season Passa odpalałem grę w każdej wolnej chwili. Nie dlatego, że miałem ochotę. Chciałem wbić kolejny poziom. Bałem się, że nie zdobędę nagród. Season Pass działa sprytnie. Nie płacisz za produkt, lecz za możliwość jego zdobycia. To różnica. Kupujesz wejściówkę, a nie nagrodę. Jak na imprezę. Masz bilet, ale jeśli nie wejdziesz, nic z tego nie będzie, a to sprawia dodatkową presję. Skoro już zapłaciłeś, to sam siebie przekonujesz, że grać po prostu musisz. Każdy dzień bez logowania boli. Każdy niewbity poziom wygląda jak strata. Gra nie mówi wprost, ale subtelnie pogania.
W pewnym momencie zauważyłem, że gram nie dla frajdy. Grałem z obowiązku. Chciałem zamknąć pasek postępu. To był sygnał ostrzegawczy. Fortnite daje ogromną satysfakcję, ale łatwo przekroczyć granicę. Dlatego warto mieć świadomość wcześniej, a nie wtedy, gdy gra zaczyna sterować czasem. Dobrze ułożone systemy to nie tylko zabawa ale potencjalnie zagrożenie. Dlatego warto obserwować schematy produkcji by nie wpaść w pułapkę regularnej rozgrywki kosztem kolejnych abonamentów, czy wręcz w charakterystyczną dla mediów społecznościowych pętlę dopaminową.
Komentarze
Sami oferujecie niechciane uslugi typu gdzie jest dziecko, cyber tarcza zabezpiecz pesel itd na miesiac za darmo a potem co miesiac plac. Takze ostrzegacie troche tez przed swoimi ” promocjami” I tak wiem tez mozna to wylaczyc bezplatnym smsem jak w przykladzie na gorze
OdpowiedzWarto wspomnieć o ofertach na kartę, gdzie przy przypadkowej aktywacji poniesiemy ewentualne koszty tylko do wysokości środków za koncie głównym. Jeszcze lepsze zabezpieczenie w takiej sytuacji ma FLEX, bo tu trzeba najpierw doładować konto premium, aby aktywować płatne usługi. Tego typu oferty polecam dla dzieci, a nie kupowanie abonamentu. To jeden ze sposobów zabezpieczenia. Drugi, to blokady premium, SMS-ów, MMS-ów wysokopłatnych przychodzących i wychodzących, blokada DCB. Te dwa sposoby + świadomość o zagrożeniach daje skuteczne zabezpieczenie przed poniesieniem niechcianych kosztów.
Odpowiedz