Odpowiedzialny biznes

7 sposobów, by zadbać o dziecięcy mózg

Antonina Bojanowska Antonina Bojanowska
26 listopada 2020
7 sposobów, by zadbać o dziecięcy mózg

Odkąd szkoła działa online, dzieci spędzają przed ekranami długie godziny. To super, że mimo panemii w ogóle mogą się uczyć, mieć kontakt z rówieśnikami, nauczycielami (wyobrażacie sobie izolację społeczną bez internetu? ...). A z drugiej strony, limity czasu przed ekranami zalecane przez ekspertów są teraz mocno zachwiane.

Co ma mózg do technologii?

Aby rozwijać się prawidłowo, mózg dziecka potrzebuje różnorodnych bodźców, możliwości poznawania świata wieloma zmysłami, bliskości i uwagi dorosłych. I oto wpada smartfon/tablet czy komputer. Atrakcyjny, świecący, takie „okienko na świat”, bo tyle w nim ciekawostek. Fajne, pożyteczne i potrzebne dziecku narzędzie! Ale nigdy nie zastąpi bliskości i uwagi innej osoby, a używane zbyt wcześnie i za często może negatywnie wpłynąć na rozwój mózgu. Na rodzinne relacje też. O ryzyku uzależnienia nie wspominając.

Ale jak dbać o równowagę w korzystaniu z technologii, kiedy dziecko ma 6 lekcji via internet pod rząd? Odpowiedź nie jest dziś na to jednoznaczna, więc długo zastanawiałam się, czy pisać o tym teraz artykuł na bloga. Ale może właśnie teraz warto o tej równowadze rozmawiać i starać się pielęgnować chwile, które możemy spędzać razem bez ekranów, połączeń online. Może to dobry czas, żeby zrewidować rodzinne nawyki cyfrowe, rozbudzić więcej refleksji nad tym, kiedy technologie są nam niezbędne, kiedy wzbogacające, a kiedy wato je po prostu odłożyć. Zobaczcie kilka praktycznych porad z kampanii Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę „Zadbaj o dziecięcy mózg”, której nasza Fundacja Orange jest partnerem, a razem na polu dbania o bezpieczeństwo dzieci w internecie działamy już wiele wiele lat.

Sposób 1: znajmy granice czasu przed ekranem.

Wiecie, że prawie 30% 1-2 latków korzysta z tabletów lub smartfonów codziennie lub prawie codziennie1? To dane z 2015 roku, a ciekawe, jak jest w pandemii, kiedy alternatywnych atrakcji typu muzeum, biblioteka, sala zabaw, urodziny kolegi jest mniej. A co znajdziemy w zaleceniach ekspertów? Do 2. Roku życia – zero ekranów. Dwulatki maksymalnie 20 min dziennie, 3-6 latki 30 min (a niektóre źródła podają 1h), 6-12 latki – 1-2 godziny dziennie. Zalecenia WHO czy Amerykańskiej Akademii Pediatrii zobaczcie tutaj.

Wiem, że nie da się teraz tego wprowadzić w życie, ale warto, abyście znali ten punkt odniesienia i starali się maksymalnie równoważyć ten czas, proponując dziecku także inne aktywności niż smartfonowe.

Sposób 2: przed snem wyłączamy ekrany.

Wieczorem warto zmniejszyć jasność ekranu urządzenia, a dzieciom zdecydowanie zmniejszyć kontakt z migającymi i nasyconymi bodźcami filmikami, bajkami, grami, żeby mogły się wyciszać. Na godzinę przed snem warto już w ogóle odłożyć smartfony i tablety, bo ich światło może utrudniać zasypianie i pogarszać jakość snu. Na czas spania może włączyć tryb samolotowy  lub wyciszyć dźwięk w telefonie. Po co miałby kogoś budzić przypadkowy SMS o 1 w nocy?

Sposób 3: przy jedzeniu bez smartfona.

A może jakąś strefę domu lub część dnia organizować bez smartfonów? Na przykład przy stole, w czasie wspólnego posiłku? Może w czasie spaceru, rozmowy, zabawy? I po prostu zadbać o czas razem, żeby urządzenia nie zakłócały wam rodzinnych rytuałów. I żeby przy okazji nie prowadziły do niezdrowych nawyków żywieniowych. Dziecko czy dorosły zanurzony w filmik na YouTubie nie je do końca świadomie.

Sposób 4: pudełko na urządzenia.

Warto o tym porozmawiać z domownikami – może od jakiegoś momentu w ciągu dnia, np. od 17.00 wszystkie urządzenia składujemy w jedno miejsce, nie nosimy ich przy sobie, spędzając czas w domu?

Sposób 5: aktywny czas razem.

A może trochę ruchu? Aktywność fizyczna jest konieczna dla prawidłowego rozwoju dzieci, a  dorosłym też nie zaszkodzi. Umówcie się np. na minimum godzinę dziennie bycia w ruchu.

Sposób 6: wspólna zabawa bez ekranów.

Czytałam kiedyś, że dziecko na placu zabaw kątem oka zerka na rodzica ok 3 razy na minutę. I że nawet jak rodzicowi wydaje się, że dziecko jest tam w pełni oddane zabawie, to ono i tak robi ekspresowy „check” na rodzica. Zobaczcie, nawet tu potrzebują naszej uwagi, a co dopiero w bezpośredniej zabawie z nami. Warto odłożyć smartfon w tym czasie i w pełni pobyć z dzieckiem.

Sposób 7: podróż też bez ekranów.

Pieszo, na rowerze, w aucie ze smartfonem? Uważajcie na siebie. Korzystanie ze smartfonów podczas drogi do szkoły czy pracy jest przyczyną wielu wypadków komunikacyjnych. Rodzice nigdy nie powinni sięgać po telefon podczas prowadzenia samochodu. Ani to bezpieczne, ani nie daje dobrego przykładu.

Zachęcam do wprowadzania domowych zasad ekranowych, do rozmawiania o Waszych pomysłach, potrzebach i po prostu do większej uważności na to, jaką rolę technologie pełnią w waszej rodzinie. Szczególnie w tych czasach.

Zadbaj o dziecięcy mózg. Więcej o kampanii na https://www.domowezasadyekranowe.fdds.pl/

_______________

1 Korzystanie z urządzeń mobilnych przez małe dzieci w Polsce. Wyniki badania ilościowego. Badanie Millward Brown Poland dla Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Warszawa 2015.

 

Komentarze

mbiela
mbiela 16:11 26-11-2020

Świetny tekst, warto pokazać go innym 🙂 A fragment „Początek formularzaDół formularza”, poza tym, że mnie rozbawił do łez, stanowi dobrą lekcję czytania treści 😉

Odpowiedz
    Tosia
    Tosia 22:21 26-11-2020

    A ha ha ha ha – też się z siebie uśmiałam 🙂 mbliela, Dzięki za czujność. Bo widzisz, zarówno początek, jak i dół formularza są w życiu istotne, a jedno bez drugiego nie może fukncjonować 😉

    Odpowiedz
pablo_ck
pablo_ck 21:34 30-11-2020

Kolejny mega interesujący i uświadamiający wpis, dziękuję za tak cenne wskazówki. Jako młody ojciec popełniam trochę błędów. Oby było ich jak najmniej.

Odpowiedz
    Tosia
    Tosia 20:26 01-12-2020

    Ojaaaa, no to się cieszę, że tekst przydatny. Rodzicielstwo bez błędów i potknięć? Nie słyszałam o takim! 😉

    Odpowiedz

Rozrywka

Świąteczny konkurs z Ekipą Orange

Stella Widomska Stella Widomska
25 listopada 2020
Świąteczny konkurs z Ekipą Orange

Świąteczna kampania z Ekipą Orange

Pamiętacie jak chwilę temu celebrowałam tu start świątecznej kampanii z Ekipą Orange? Dla tych, co przegapili ten wpis przypominam, że w naszych spotach na Święta pokazujemy pomysły na prezenty od Orange. Co z mojego punktu widzenia najważniejsze pokazujemy też Ulkę i Michała znanych Wam z kanałów Orange Polska w mediach społecznościowych, którzy w naszym nowym formacie reklamowym Orange Challenge wcielili się w rolę hostów. Jestem super dumna, że z projektu w świecie online nasza Ekipa trafiła na szerokie wody zasięgów telewizyjnych. :-) Spoty są dwa, a każdy z nich pokazuje inny challenge - robienie choinki z tego, co macie pod ręką i pakowanie prezentów tak, aby kształtem przypominały coś innego.

A przed nami prawdziwy Orange Challenge dla Was

Aż szkoda zmarnować takie wyzwania tylko na potrzeby scenariusza spotu telewizyjnego, więc oto rzucamy Wam wyzwanie w konkursie, który od dziś na naszym kanale na Facebook’u (o tu): Pokażcie w jaki sposób zapakowalibyście prezent, aby wyglądał jak coś zupełnie innego! I podpowiedź – nie musicie pakować „wyimaginowanych” prezentów. Niedługo Mikołajki, więc może czas kupić prawdziwe prezenty dla Waszych bliskich i pomyśleć nad ich kreatywnym zapakowaniem? Moim ulubionym prezentem z kampanii, jest opakowanie przypominające wiertarkę, w którego wnętrzu jest piękna lalka. Ale wierzę, że Wy wymyślicie coś jeszcze lepszego i bardzo zaskoczycie nas swoimi odpowiedziami. Tylko od razu zaznaczam, że odpowiedzi zgodnie z regulaminem mają pojawić się nie tutaj, tylko na naszym kanale na Facebook’u.

Jak konkurs to są też nagrody

No bo co to za konkurs bez fajnych nagród? A mamy ich aż 23, więc jest o co walczyć, a szansa na wygranie spora. Główna to iPhone, ale są też vouchery, które z łatwością zamienicie na prezenty dla Waszych bliskich na Święta. Trzymam za Was mocno kciuki i liczę na to, że wśród odpowiadających na nasze konkursowe zadanie znajdą się nazwiska znane mi z komentarzy pod blogowymi wpisami. Macie aż dwa tygodnie na wymyślenie czegoś, co nas zaskoczy. Także czas start i liczę, że to właśnie do kogoś z Was odezwę się z informacją o wygranej. Ho! Ho! Ho! A ja pędzę ubierać choinkę. W listopadzie? Tak! Bo czas już kończyć ten rok! ;-)

Komentarze


Oferta

Testujemy – Nokia 8.3 5G

Michał Rosiak Michał Rosiak
24 listopada 2020
Testujemy – Nokia 8.3 5G

Pamiętacie swój pierwszy telefon? Moim była Nokia 1610. Legenda :) Przez pierwszy, długi okres mojej fascynacji mobilną telefonią byłem wierny fińskiej marce, mając nawet okazję pracy na legendarnej 6310. Potem pojawiła się era smartfonów i Nokia... cóż, mocno się przeliczyła. Jakiś czas temu wróciła, ale tylko na rynek, bo na powrót do starej pozycji dawno już nie ma szans. Ale składać broni nie zamierza, bowiem jej najnowszy model, Nokia 8.3 5G przygarnął do swojego arsenału gadżetów Bond. James Bond.

Nowa broń Agenta 007? :)

Tak jak Bond jest wielką gwiazdą, seria filmów o nim wielką marką, tak Nokia 8.3 5G jest wielkim telefonem. Wielkim dosłownie, co widać już na pierwszy rzut oka. Nie wiem, skąd ta masywność, to przecież ekran 6,8” to nie jest w dzisiejszych czasach jakieś szaleństwo, jednak wymiary (w centymetrach) 17,2x7,9x0,9 i masa 220g powodują, że nawet dla mnie wydaje się za wielki. A może to taki plan był? Żeby Bond mógł dać nim komuś w łeb, tak, żeby wróg stracił przytomność? :)

[caption id="attachment_24600" align="alignnone" width="750"] Nokia 8.3 5G widok z tyłu[/caption]

Trzeba jednak przyznać, że ładny jest. W tylnej ściance odbite światło pięknie się mieni na niebiesko, a kółko z firmowanymi przez Zeissa obiektywami to jak dla mnie jeden z najgustowniejszych sposób poradzenia sobie z optyką na tylnej ścianie smartfona. Aparaty wyglądają naprawdę ładnie...

Kolejnego Bonda kręcimy Nokią?

...a jakie robią zdjęcia? Tu Was zaskoczę. O zdjęciach będzie później, zacznę od... filmów. Przypadkiem, przeglądając opcje aparatu, wpadłem na opcję „kino”. Ustawiwszy ją nakręciłem krótkie wideo, po czym o nim zapomniałem. Kilka dni później odpaliłem i szczęka trochę opadła. No bo przecież każde dziecko wie, że im więcej FPS tym lepiej, prawda? W grze może tak, ale jeśli kręcimy filmik, to na ekranie, smartfona, czy telewizora, to polecam 24 klateczki. Nie uwierzyłbym póki bym nie zobaczył, że już wydawać by się mogło głupia zmiana FPSów powoduje, że film zaczyna wyglądać kinowo.

[KGVID]https://biuroprasowe.orange.pl/wp-content/uploads/2020/11/blog/YouCut_20201124_182919381.mp4[/KGVID]

Mam wrażenie, że Nokia 8.3 5G to kolejny smartfon, którym spokojnie można by nakręcić film, czy teledysk. Mam wrażenie, że zerknięcie na listę profesjonalnych opcji w trybie kino spowodowałoby, że nawet fachowcom zaświeciłyby się oczy. Czyli jak, nowy Bond kręcony Nokią? Trochę żartuję, ale gdyby tak ze dwie prostsze sceny nakręcili smartfonem, to ciekawe, czy ktoś odczułby różnicę?

A jak z optyką? Główny aparat 64 Mpix, światło f/1.9 i autofokus z detekcją fazy, 12-megapikselowy ultraszeroki (f/2.2, 120˚), dodatkowy dwa „oczka” 2 Mpix – ToF (pomiar głębokości sceny) i makro. Do selfie 24 Mpix, który mimo światła f/2.0 całkiem ładnie daje sobie radę w pomieszczeniu przy niedużym sztucznym oświetleniu.

Na ekranie jak w kinie

A jak to wygląda na ekranie telefonu? Na pewno znajdą się tacy, którzy będą narzekać, że ekran „tylko Full HD”. Też chciałem trochę ponarzekać, gdy zobaczyłem specyfikację matrycy, ale... kurczę, ilu z Was miało/ma telefon z wyższą rozdzielczością? A spośród tych, którzy mają – kto widzi różnicę? Większą różnicę widać w częstotliwości odświeżania – gdy przyzwyczaicie się do 90-120Hz, powrót do 60 może być... Cóż, bolesny może nie, bardziej użyłbym określenia „odczuwalny”.

[caption id="attachment_24604" align="alignnone" width="760"] Netflix na Nokii 8.3 5G bardzo dobrze pokazuje możliwości ekranu telefonu[/caption]

Od czasów wejścia pierwszych smartfonów o proporcjach ekranu 20/21:9 wpadłem po uszy w kinowy format na kieszon... - no dobra, to prawie 7 cali ;) – mniejszym od tabletu urządzeniu. Nokia 8.3 5G to dodatkowo tryb Pure Display, poprawiający jakość prezentowanego obrazu. Jak? Upscale’ując każde wideo do HDR, poprawiając jakość obrazów i automatycznie dostosowując jakość obrazu do warunków zewnętrznych. Efekt? Wiecie, że nie wyciągnę wam nagle wyników serii specjalistycznych badań, prawda? :) Ale mogę powiedzieć, że bardzo przyjemnie ogląda się filmy i seriale na „bondowej”, a Pure Display niejako kompensuje fakt, iż mamy do czynienia z matrycą IPS, a nie wciskanym do każdego nie-tylko-flagowca Amoledem.

Update prosto z pudełka

Po „reboocie” marki i zakończeniu w mojej opinii całkiem owocnego romansu z mobilnym Windowsem Nokie trafiły do programu Android One. O tym jak poważnie Google podchodzi do wyzwania aktualizacji należących do niego smartfonów, przekonałem się po pierwszym uruchomieniu mojej testowej 8.3. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, gdy telefon po wyjęciu z pudełka... od razu ściągał update oprogramowania. Wow. No i Nokia = „surowy” Android, do tego stopnia, że nawet aplikację z widżetem pogody musiałem ściągnąć. Czy mi to przeszkadzało? W życiu. Nie dość, że mogę wybrać taką, jaką chcę, to przede wszystkim nie mam wrzuconego żadnego bloatware’u. Współpraca z Google to też dedykowany przycisk do Asystenta. Są ludzie, którym to przeszkadza – mnie akurat nie. Często korzystam z Google Assistanta, i zamiast „okejguglować” wolę po prostu wcisnąć intuicyjnie umieszczony, z lewej strony pośrodku, guzik.

Nokia 8.3 szybka jak Aston Martin

„Bebechy” Nokii 8.3 wydają się stać co najmniej krok za flagowcami konkurencji. Nie starczyłoby mi palców u rąk i nóg na sarkających, że „tylko Snapdragon 765”. Iii tam. Nokia 8.3 to kolejny przykład na to, że topowe procesory są – używając korporacyjnego języka – „nice to have”, a nie „must have”. Ten telefon naprawdę działa na jednostce, która średnią półkę wydaje się mieć tylko w nazwie. Na pewno pomaga 8 GB RAMu, nie przeszkadza też dobrze zoptymalizowany system operacyjny. Wymagające gry, aplikacje biurowe, filmy, seriale – wszystko śmiga niczym Bondowski Aston Martin DBS Superleggera.

Nawet radia FM można posłuchać (są jeszcze tacy), a słuchawki wpiąć w gniazdo jack (!). Odciskiem palca odblokujemy telefon, dotykając przycisku na lewej ściance. Tak tak – Nokia 8.3 5G z racji matrycy IPS, a nie Amoled, nie ma czujnika w ekranie. I przyznam Wam szczerze, że ja nie narzekam. Ostatnio czujniki w ekranie raczej mnie irytowały, a tutaj wystarczy dotknąć palcem raz i sprawa załatwiona.

Nie będę Wam jednak wciskał, że Nokia 8.3 to telefon idealny. Dla wielu naprawdę może być zbyt duży. Znajdą się tacy, którzy krytykują brak certyfikatu odporności na wodę (w lekkim deszczu go używałem, było ok). Jeśli chcecie słuchać z telefonu muzyki to – well – wybierzcie inny, albo dokupcie głośnik. Tu macie słaby bzyczek mono, brzmiący jakbyśmy słuchali muzyki przez telef... Hej, w sumie to prawda, co nie?

Bateria 4,5 amperogodziny to ponad obecny rynkowy standard i bez problemu starcza do końca dnia, acz na przesadnie szybkie ładowanie bym nie liczył. Nokia 8.3 przyjmie maksymalnie 18 watów, ale to w sumie nie jest wielki problem, skoro i tak podpinamy ją na noc.

Bond już ją ma, a komu jeszcze się przyda?

Zawsze pod koniec tekstu staram się odpowiedzieć na pytanie komu przyda się testowany telefon i coraz częściej mam z tym problem. Smartfonów pojawia się na rynku tak dużo, z tak różnymi możliwościami, że w zasadzie ciężko je zaszufladkować. Niemal siedmiocalowy ekran jak dla mnie sprawia, że Nokia 8.3 5G powinna być traktowana jak telefon biurowo/biznesowy, bądź multimedialny. Masywny, nie robiący wrażenia zabawki, pozwalający – przy dobrym wzroku – nawet na pracę na arkuszu kalkulacyjnym, a wieczorem na obejrzenie odcinka serialu (HDR10 gorąco, czy raczej kolorowo, pozdrawia). No i te filmy w 24 FPS... Marzy mi się zobaczenie nakręconej tym smartfonem choćby filmowej etiudy.

Jeśli Wam też się marzy czas z Nokią 8.3 5G, zajrzyjcie do naszego sklepu. Dostaniecie ją tam dodatkowo ze słuchawkami Earbuds BH405. Jestem fanem małych słuchawek dousznych, za moje Jabry 75t Active dałbym się pokrajać :) Pudełko na Earbudsy jest nieco większe, ale wyposażone w przydatny wskaźnik poziom naładowania. Uwierzcie mi, z tak dużym telefonem słuchawki się przydadzą ;) No i skorzystacie z #Hello5G!

Komentarze

Scroll to Top