Stali czytelnicy wiedzą, że akurat bezpieczeństwo dzieci w internecie to jedno z moich głównych zainteresowań, głównie dlatego, że w opisywanej na wstępie grupie są moi dwaj synowie, zaczynający naukę w II i V klasie. Młodszy na swój telefon jeszcze poczeka, ale starszy obowiązkowo na swojej komórce ma aplikację, pełniącą wieloraką rolę.
- Przede wszystkim dzięki filtrowaniu treści WWW nie ma ryzyka, że wejdzie przypadkiem na stronę o treści nieodpowiedniej dla jego wieku, a także na witryny zawierające złośliwy kod
- Jeśli ktoś podsunie mu pomysł wyszukania jakiegoś dziwnego hasła w sieci, dzięki wymuszonemu trybowi Safe Search treści nieodpowiednie w wyszukiwarce po prostu się nie pokażą, Zdjęcia też nie.
- Dzięki kontroli czasu dostępu do internetu i do aplikacji, będę wiedział, że w porze robienia lekcji nic Młodemu nie zakłóci koncentracji.
- Konieczność akceptacji dostępu do każdej zainstalowanej aplikacji da mi jakieś poczucie kontroli nad tym, czego Młody używa.
- Aplikacja dla rodzica pozwoli mi zerknąć, próby wejścia na jakie strony zostały zablokowane, a także szybko i łatwo udzielić dostępu do zainstalowanych aplikacji i decydować, czy mają podlegać ograniczeniom czasowym.
Aplikacja Chroń Dzieci w Sieci działa zarówno przy połączeniu komórkowym, jak i przy WiFi, nie ma więc ryzyka, że w gościnnym domu kolegi, bądź korzystając z publicznego WiFi, dziecko uzyska dostęp do niewłaściwych dla siebie informacji. Można ją zainstalować na urządzeniach z Androidem, iOSem i mobilnym Windowsem, szczegóły i cennik znajdziecie na tej stronie. Ja korzystam z Chroń Dzieci w Sieci od pierwszych testów i ze szczerym sercem ją polecam. Nie dlatego, że jest Orange'owa - dlatego, że robi swoje i jest intuicyjna w obsłudze.

Michał Rosiak