;

Innowacje

Empatyczny strateg korporacji (1)

Marta Krajewska

29 września 2022

Empatyczny strateg korporacji
1

Wchodzą w serca i dusze klientów. Projektują ich doświadczenia. To oni decydują, jak wygląda i działa strona internetowa, czy aplikacja. Łączą empatię i strategiczne myślenie: UX designerzy.

– W pracy łączymy trzy perspektywy: biznesową, technologiczną i kliencką. Ta ostatnia jest kluczowa. Jeśli stworzymy produkt, który spełni oczekiwania klienta, to biznesowo firma zyska. W tej układance technologia jest istotna, jednak nie powinna być celem samym w sobie, a dostarczać wartość użytkownikowi – wyjaśnia Stanisław Nowogrodzki, UX designer w Orange. Podobnie jak Michał Polak i Paulina Krempa, jest członkiem naszego zespołu UX (User Experience).

UX design oznacza projektowanie zorientowane na użytkownika. Proces, którego celem jest zrozumienia jego potrzeb, nawyków i upodobań.

Paulina zajmuje się UX designem od pięciu lat. Pierwszy raz zetknęła się z nim w agencji, gdzie pracowała jako grafik. Tam przekonała się, jak ogromny wpływ ma UX na usługę.

– To tak, jak w organizmie – gdy jeden element nie działa, wszystko się sypie – tłumaczy Paulina.

Projektant doświadczenia

– Zajmujemy się punktami styku użytkownika z marką w kanałach online. Efekty naszej pracy widać wszędzie tam, gdzie jest interakcja „face – to – interface”, czyli na stronie internetowej lub w aplikacji – tłumaczy Stanisław.

Jak twierdzi, 80 proc. pracy UX designera polega na zrozumieniu potrzeb użytkownika. Jednym ze sposobów jest tzw. „5x dlaczego”.

– Zadajemy pytanie „dlaczego?” tak długo, aż dotrzemy do sedna. Pięć razy zazwyczaj wystarcza, aby odkryć prawdziwe potrzeby – wyjaśnia.

Stanisław zaczął przygodę z UX designem 15 lat temu

Na początku niezbędny jest także research, czyli sprawdzenie rozwiązań dostępnych na rynku i u konkurencji, czasem badania z użytkownikami, tzw. focusy. Gdy potrzeby użytkowników nie są już tajemnicą, zaczyna się tworzenie makiet, prototypów i mockupów. Na początku na kartce (a czasem nawet na serwetce w restauracji), potem w specjalnych programach – Sketch, Figma, AXure. Prototypy trafiają do użytkowników, a ich wrażenia służą do ulepszania usługi i tworzenia kolejnej wersji.

– Trzeba się przekonać, czy nasz pomysł naprawdę odpowiada na ich potrzeby. Projektujemy makietę, pokazujemy ją użytkownikowi i obserwujemy. To klienci decydują kciukami – wyjaśnia Stanisław.

Jak zauważa, często najlepsze doświadczenia mamy z usługami, które same w sobie są niemal niewidoczne, ale rozwiązują nasz problem.

Kolejny etap wymaga nałożenia warstwy wizualnej i brandowej na efekt pracy UX designera. To zadanie Michała i jego teamu, czyli UI (User Interface) designerów .

Wizualizacja potrzeb

Michał zajmuje się projektowaniem interfejsu zorientowanym na użytkownika. UI designerzy odpowiadają za wygląd i funkcjonalności strony głównej, sklepu Orange, czy aplikacji Mój Orange.

– Wygląd strony to złożony efekt pracy z użytkownikami. Ruch i kliknięcia na stronie są na bieżąco monitorowane. Sprawdzamy, jak głęboko eksplorują stronę, jak długo ją scrollują, w jakie przyciski klikają. Na tej podstawie wiemy, jak skonstruować menu, które przyciski powiększyć, co umieścić na górze strony – tłumaczy Michał.

Michał z zespołem tworzą warstwę wizualną aplikacji Mój Orange

Praca UI designera to także zarządzanie emocjami użytkownika.

– Niektóre firmy dodają zabawne treści, gdy coś nie działa. W przeglądarce Chrome pojawia się gra z dinozaurami, działająca offline. Ostatnio w aplikacji do zamawiania jedzenia odkryłem grę na pasku pokazującym czas oczekiwania na zamówienie. Można pograć i irytacja mija albo choć trochę maleje – mówi Michał.

W tej branży widzimy szybkie zmiany trendów. Parę lat temu wszystkie większe portale zmieniły interfejs na kafelki. Obecnie panuje zaczerpnięty z Instragrama, TikToka czy Tindera trend na swipe’owanie, czyli przesuwanie treści na ekranie.

– Zmiany w UI designie są konsekwencją zmian technologicznych. Coraz szybszy internet w smartfonach sprawił, że inaczej przeglądamy strony. Przyzwyczailiśmy się do swipe’owania czy tapowania kafelków kciukiem – wyjaśnia Michał.

Powszechne korzystanie ze smartfonów doprowadziło UI designerów do ciekawego odkrycia – rozmiar ikonki, który dobrze się klika niezależnie od wielkości palca to 40-48 pikseli.

Startup wewnątrz korporacji

Najciekawsze projekty? – Orange Flex – odpowiada bez wahania Paulina. – Czułam się jakbym pracowała w start-upie, tyle, ze wewnątrz korporacji. Wszystko szło bardzo szybko.

– Nju mobile – wskazuje Stanisław. To projekt, w którym było sporo wyzwań, ale całość wymagała kreatywności i świeżego spojrzenia.

– Strona główna orange.pl i aplikacja Mój Orange. Pobrało ją już ponad 5 mln użytkowników, a jej ocena w sklepie Play to 4,6 *.

Praca UX i UI designera to gra zespołowa, często z wykorzystaniem metodyki Agile. Codziennością są warsztaty z biznesem, sporo jest też samodzielnej pracy.

Empatia i strategia

Stanisław i Paulina są zgodni. W zawodzie UX designera niezbędne są dwie cechy: empatia i strategiczne myślenie.

Empatia, bo jak tłumaczy Stanisław, trzeba wejść w serca i duszę użytkowników. Strategia, bo od początku projektowania usługi trzeba wiedzieć, jaki efekt chcemy osiągnąć na końcu, wyjaśnia Paulina.

Co jest przydatne w zawodzie UI designera? Trzeba być fanem technologii, śledzić nowinki technologiczne, obserwować trendy, ale mieć też w sobie ciekawość człowieka i widzieć niuanse.

UX designerami często zostają osoby po psychologii, socjologii – znające metodykę badań konsumenckich i umiejące wyciągać wnioski. Chociaż nie ma reguły – Stanisław skończył prawo, Michał zarządzanie, a Paulina biotechnologię, a później grafikę.

– Najważniejsze, czego nauczyłam się w tej pracy to pokora i nieprzywiązywanie się do swojej perspektywy, swoich pomysłów. Czasem wydaje mi się, że coś powinno działać, bo zrobiłam research, porównałam benchmarki. A potem przychodzi moment konfrontacji pomysłu z klientami i okazuje się, że to nie działa – mówi Paulina.

– UX design jest kosztowny, ale opłacalny. UX designerzy bronią potrzeb użytkowników, bo z założenia perspektywa biznesu jest inna niż perspektywa klienta. Bez nich powstają usługi, których nikt nie chce używać – mówi Stanisław.

Kiedy pytam o przyszłość, zgodnie wskazują możliwości sztucznej inteligencji oraz, mimo pewnych kontrowersji wokół samej usługi, Metaverse jako game changery w naszych doświadczeniach z marką. Paulina dodaje, że na pewno rozwiną się usługi dla obywateli kreowane przez instytucje i urzędy.

Obecnie UX designu można nauczyć się w ramach studiów podyplomowych, na tzw. bootcampach i z wielu szkoleń dostępnych online.


Jesteście ciekawi, jakie zawody przyszłości powstają w Orange Polska? Przeczytajcie wcześniejsze wpisy:

Ludzie od zielonej roboty Etyczny haker, czyli bezpiecznik Zawód przyszłości: IoTowiec Trenują algorytmy, wytyczają trendy

W poszukiwaniu najświeższych ofert pracy w Orange zajrzyjcie na: orange.jobs

Udostępnij: Empatyczny strateg korporacji
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 10:11 06-10-2022
    Fajny wpis. Można Was poznać od kuchni.
    Odpowiedz

;

Oferta

Tańsza „ekologiczna Nokia” (1)

Ewa Przybylińska

29 września 2022

Tańsza „ekologiczna Nokia”
1

Dzisiaj startuje kolejna Oferta tygodnia, a jej bohaterem jest Nokia G60 5G. Przy zakupie wybranych abonamentów, cena spada aż o 240 zł. Za smartfona zapłacicie tylko 46 zł miesięcznie, w 24 ratach. W ofercie bez abonamentu cena jest niższa o 200 zł. Szczegóły na stronie.

 „Ekologiczna Nokia” pojawiła się w naszej ofercie niedawno. Jej korpus wykonany jest z plastiku w 60% pochodzącego z recyklingu. To rozwiązanie zmniejsza obciążenie dla środowiska, a unikalna i trwała konstrukcja zapewnia dłuższe użytkowanie urządzenia. Smartfon objęty jest aż 3-letnią gwarancją wraz z aktualizacją zabezpieczeń.

Więcej o ekologicznych zaletach nowej Nokii dowiecie się z tekstu Hani i testu Michała.

Udostępnij: Tańsza „ekologiczna Nokia”
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Star. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 10:09 06-10-2022
    Fajny telefon.
    Odpowiedz

;

Urządzenia

Nokia G60 5G, czyli EkoNokia (3)

Michał Rosiak

27 września 2022

Nokia G60 5G, czyli EkoNokia
3

Niecałe trzy tygodnie temu pisała o niej Hania, która ma inne spojrzenie na świat. Ja dopiero dorastam do odpowiedniego dbania o naszą planetę, dlatego z chęcią spędziłem trochę czasu z nową Nokią G60 5G. Ekologiczną, zrównoważoną, ale… jaką tak naprawdę do codziennego użytku?

Choć w sumie jednak stałem się trochę eko. Gdy pomyślę o wielkich pudłach, pełnych mnóstwa niepotrzebnych papierzysk, które od razu po otwarciu nowego telefonu lądowały w śmietniku – cieszę się, że coraz częściej jest inaczej. Lepiej. Coś tam jeszcze jest, ale jakoś trzeba schować kabel i podstawowe dokumenty. No i położyć telefon, żeby nie latał po pudełku. Co do samego opakowania mam jednak wrażenie, że mogłoby być nieco niższe, tym bardziej, że nie ma w nim ładowarki.

(fajne) Plastikowe plecki

Nokia G60 5G - tylny panel

Gdy przeczytałem, że tylna obudowa w telefonie Nokia G60 5G jest w stu procentach plastikowa, mocno mnie to zaintrygowało. Aluminium jest super, szkło też. Jedno i drugie super wygląda, ale ja mam mentalną alergię na rysy. Każda wyraźna rysa, nawet jeśli jest to telefon, który za tydzień-dwa po testach oddam, wywołuje we mnie duży psychiczny dyskomfort. A przy plastiku rys nie ma!

Przede wszystkim jednak mimo plecków z takiego materiału Nokia G60 5G nie traci na atrakcyjności. Przede wszystkim dlatego, że to nie jest flagowiec, który błyszczeć na salonach. To telefon pozycjonowany na średniej półce. On ma długo wytrzymać, nawet jeśli zdarzą mu się „przygody”. Przyznam Wam szczerze, że akurat temu telefonowi kilkakrotnie – hmmm – pomogłem. Nie ryzykowałem z betonem, ale w biurze lecąc ku podłodze przekręcał się tak, że uderzał w ziemię rogiem, wytracał energię, po czym miękko lądował na plecach lub ekranie. Ślady? Żadnych. Aluminiowa ramka wygląda naprawdę dość solidnie.

Nokia G60 5G – wystarczająco szybka

Nokia G60 5G to telefon dość ciężki. 190g czuć w ręku i kieszeni. Ekran 6,6″ (oczywiście IPS, to naprawdę średnia półka, ale przyzwoity) z odświeżaniem 120 Hz, z dość sporymi – jak na dzisiejsze czasy – ramkami. Może też ta masa powoduje, że bardziej wygodnie – przede wszystkim w pozycji poziomej – leży w rękach? Przyjemnie oglądało mi się na nim filmy i zdjęcia. Robi wręcz wrażenie lepszego, soczystszego i bardziej wyrazistego niż wiele Amoledów.

Pamiętam jeszcze czasy, gdy pierwsza cyfra opisująca procesor Snapdragon otwarcie sugerowała, czy telefon można brać, czy panicznie od niego uciekać. Od kilku lat jednak granice między serią 4xx, 6xx i 8xx znacznie się zatarły. Wiadomo rzecz jasna, że Snapy 8xx, czy kolejne generacja procesora Snapdragon 8 „wymiatają”, ale seria 6xx bez problemu radzi sobie nawet z trudnymi wyzwaniami. Dowodzi tego też Nokia G60 5G. Nie gram może w wyjątkowo wypasione gry, ale takie PUGB, do którego ostatnio wróciłem, dla Snapa 695 wspartego 6 GB RAMu nie jest dla niej żadnym problemem.

Uaktualnienia przez 3 lata? No i co w tym takiego?

O tempora, o mores! Panie, kiedyś z telefonu się telefonowało, a teraz zdjęcia chcą robić!

Ano chcą, takie czasy 🙂 A Nokia, której się przyglądałem, jak widać po fotografii rzeszowskiego rynku z tym aspektem radzi sobie nienajgorzej 🙂

Zgrabnie wkomponowana, delikatnie wystająca wyspa aparatów, kryje 3 „oczka”. Odpowiedzialne za powyższą fotkę 50-megapikselowe, ultraszeroką „piątkę” i trzecie, gromadzące dane dotyczące głębi sceny. Bardzo przyzwoity zestaw jak na urządzenie z tej półki cenowej. Selfie robione „ósemką” też wypadają przyzwoicie. Im lepsze światło tym lepiej.

Bateria 4500 mAh radzi sobie całkiem nieźle, ale z deklarowanymi na pudełku dwoma dniami jednak bym nie przesadzał. Warto zaznaczyć, że w pudełku znajdziemy dwustronny kabel USB-C, podczas gdy – to moja obserwacja – większość obecnych na rynku ładowarek ma wciąż gniazda na szerokie USB. Przynajmniej producent nie nazywa ładowania telefonu „szybkim”, ale w sumie 20W (i dokładnie tyle jest) pozwala dość szybko podkarmić ogniwo. No ale w sumie – wtłaczanie w baterię prądu o natężeniu 120W jest zapewne (znacznie) mniej ekologiczne.

Producent reklamuje też ekologiczność swojego produktu gwarancją trzyletniego uaktualniania systemu operacyjnego, a przez ten czas comiesięcznymi poprawkami bezpieczeństwa. Akurat to jak dla mnie powinna być absolutna norma u każdego (i u niektórych jest), a nie powód do wyjątkowej chwały. Co innego trzyletnia gwarancja producenta na telefon – to wciąż bardzo rzadko spotykany, godny pochwały benefit. I zdecydowanie proekologiczny!

Nokia G60 5G – warto?

Z jednej strony – to jeden z wielu telefonów ze średniej półki. Półki dominującej, myślę, że z czasem coraz bardziej, z racji na realia ekonomiczne. Czy jest najładniejszy? Pewnie nie. Czy jest mniej funkcjonalny, niż konkurencja? Nie. Bardziej też nie, akurat pod tym względem te telefony praktycznie się nie różnią. Po spędzonych z nich dwóch tygodniach wierzę jednak w to, że okaże się ponadstandardowo wytrzymały fizycznie, a praktycznie czysty Android w telefonach Nokii na pewno dobrze wpłynie na wytrzymałość nazwijmy to funkcjonalną. A to, plus fakt, że w istocie tego sprzętu jest dbałość o Ziemię, już całkiem sporo.

Warto chociaż zajrzeć do naszego sklepu.

Udostępnij: Nokia G60 5G, czyli EkoNokia
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Truck. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 11:51 27-09-2022
    Ja mam słabość do tego producenta, przez kilka lat używałem Nokia Lumia i byłem z niej meta zadowolony. Ubolewam że ten projekt, tzn Windows Phone upadł.
    Odpowiedz
  • komentarz
    bartsimpson 13:17 29-09-2022
    Też miałem słabość do tej marki, używałem nokia lumia 730 i byłem mega zadowolony z tego urządzenia i systemu. Zresztą do dzisiaj mi służy jako nawigacja. Później zaryzykowałem z modelem nokia 5.1 i to już była totalna porażka do tego stopnia że przy kolejnych zawieszeniach systemu chciałem tym sprzętem rzucić, już nigdy nie zaryzykuję nokii od hmd global. Obecnie użytkuję chińczyka realme 8 8/128 i jest ok.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Artur 20:36 29-09-2022
    Szkoda, że producent nie dodał usługi WiFi Calling dobrego modelu. Brak ładowarki można przełknąć, dobrze by było jednak klienta wyraźnie o tym fakcie informować. Duży plus za 3 lata gwarancji. Trzeba jakimś asem konkurować, aby kawałek rynku złapać.
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej