Odpowiedzialny biznes

Ich historie zainspirują każdego

Bartosz Rymkiewicz Bartosz Rymkiewicz
13 lipca 2018
Ich historie zainspirują każdego

10 lipca spuentowaliśmy trzy edycje naszego programu dla kobiet wchodzących lub powracających na rynek pracy - Maker Woman (przeczytaj notkę o wydarzeniu - TUTAJ).

Ich drogę można porównać do tego, jaką należy pokonać podczas kursu prawa jazdy. Jednak w tym wypadku dziewczyny walczyły o coś więcej, o siebie.

Najpierw była teoria. Podczas każdej z edycji (pierwsza rozpoczęła się rok temu) 12 wybranych uczestniczek, pod okiem ekspertów w FabLab powered by Orange (nasze multimedialne studio makerskie w centrum Warszawy), w pierwszej kolejności uczyło się obsługi dostępnych tam zaawansowanych narzędzi i otrzymało know-how, jak je sprawnie wykorzystać. Ambitnym dziewczynom zaaplikowaliśmy szybki kurs obsługi drukarki 3D, plotera laserowego, sprzętu CNC oraz programowania czy kodowania. I nie tylko.

Następnie przyszła pora na praktykę. Każda z uczestniczek zmierzyła się z realizacją wymarzonego przez siebie projektu i stworzeniem prototypu. Tu panowała pełna dowolność i rządziła ich własna kreatywność. Dziewczyny, czerpiąc inspirację ze swoich własnych doświadczeń i potrzeb, a zarazem - wykorzystując nowe umiejętności, nastawiły twórcze celowniki w rozmaitych kierunkach. Efekt? 36 kompletnie różnych projektów, od elektronicznego teatrzyku po urządzenie wspomagające oddychanie w ekstremalnych sytuacjach. Każdy z nich odpowiada na inną potrzebę. Część może być zalążkiem ciekawego start-upu, inne - początkiem czegoś jeszcze większego.

Właśnie teraz, pisząc te słowa - tuż po evencie podsumowującym projekt i zarazem rok po starcie pierwszej edycji projektu, widzę jak daleką drogę pokonała każda z nich. Jestem całkowicie zafascynowany efektami ich pracy. I chciałbym tym odczuciem także Was zarazić. Jestem pewien, że się uda. Tak jak im się udało.

W kolejnym wpisie opiszę Wam historię jednej z 36 uczestniczek Maker Woman.

Nie mogę się doczekać.

Miłego weekendu,

br

Komentarze

pablo_ck
pablo_ck 20:26 13-07-2018

Fajna akcja 🙂 Jestem pełen podziwu. To może warto zastanowić się nad podobnym programem dla panów? Też często chcemy się przebranżowić, mam kolegów którzy porzucili pracę na rzecz wychowania dzieci, etc….może warto nad tym usiąść?

Odpowiedz

Sieć

Mamy tu 17825792 GB! Jak to działa #5

Piotr Domański Piotr Domański
12 lipca 2018
Mamy tu 17825792 GB!  Jak to działa #5

To jedna z najnowocześniejszych serwerowni w Polsce i największa należąca do Orange Polska. Pod każdym względem – powierzchni, mocy obliczeniowej, a nawet prądu, który - pobiera z sieci. Do Centrum Przetwarzania Danych w Łodzi (czyli Data Center), bo tak nazywa się to miejsce, nie jest łatwo wejść. Dlatego, byście nie musieli się tu włamywać (i tak by się nie udało) postanowiłem Wam pokazać jak ono działa!

Zapraszam!

Ile danych mieści Centrum Przetwarzania Danych?

Ilości danych, które obecnie są tu zgromadzone  liczy się w petabajtach (PB), jednostce, którą ciężko porównać do czegoś, co znamy z życia. Bo jak wyobrazić sobie 1,5 mln płyt CD – tyle potrzeba by zapisać 1 petabajt. Każda płyta ma jakieś 1,2 mm grubości (bez nadruku). Oznacza to, że gdyby ułożyć te płyty CD jedna na drugiej, to wieża, która by w ten sposób powstała miałyby około 180 metrów wysokości. Czyli byłaby siódmym najwyższym budynkiem w Polsce. Gdyby do wysokości budynków nie dodawać iglicy i liczyć te „drapacze chmur” do wysokości dachu – piątym, na równi z Warsaw Spire. Do wyobrażenia?

To teraz będzie trudniej -  Data Center w Łodzi to serwerownia, w której zgromadzone obecnie dane izajmują  4 petabajty(wieża z płyt byłaby drugim co do wielkości budynkiem świata, po Burj Khalifa), a do tego dołóżcie dane z backup zajmujące kolejne 13 PB danych - to już wieża o wysokości ponad 3 km.

A to tylko jeden z parametrów tego miejsca. Pozostałe na grafice!

Centrum Przetwarzania Danych w Łodzi

900 m2 pod serwery w Data Center czeka na szczęśliwego nabywcę

Jak pewnie usłyszeliście w czasie nagrania i wyczytaliście z grafiki, to miejsce posiada także  wolną przestrzeń, by pomieścić kolejne serwery. Dobrze się zaopiekujemy Waszymi danymi, przeniesiemy je niczym „wazy z dynastii Ming” oraz zabezpieczymy. Będą miały komfortowe warunki, nowoczesną klimatyzację z zapasem mocy chłodniczej , serwerowe SPA 24 godziny na dobę, 365 dni w roku z doskonałym monitoringiem. Czujniki, skanery i ochroniarze (uwierzcie na słowo, swoją robotę traktują bardzo poważnie) zadbają o to, by nikt ich nie niepokoił. Gdyby doszło do awarii zasilania w tej części kraju, powodzi, czy pożaru – mamy zapasowe zasilanie z generatorów, UPS-y z akumulatorami z długim czasem podtrzymania , a służby ratunkowe przyjadą do Waszych danych w pierwszej kolejności.

Bezpieczeństwo serwerów to bardzo poważna sprawa. Wy to wiecie, ja to wiem, wiedzą też ci, którzy zajmują się naszym Centrum Przetwarzania Danych, między innymi Artur, który oprowadzał mnie i Was po tym miejscu.  Jeżeli tu chcecie  ulokować Wasze dane piszcie na adres DataCenterOPL@orange.com

Serio. A dla chętnych, zanim wyślecie maila - tutaj macie ofertę naszego Data Center.

Komentarze


Rozrywka

Gamerzy na światłowodzie

Marta Krajewska Marta Krajewska
12 lipca 2018
Gamerzy na światłowodzie

W Polsce mają setki tysięcy fanów, którzy oglądają ich grę online i kibicują na turniejach. W świecie e-sportu są gwiazdami, na miarę piłkarzy z polskiej kadry narodowej. Mają swoich trenerów, jeżdżą na zgrupowania, codziennie ćwiczą. Jednak gamerzy unikają porównań do tradycyjnych sportowców. Tworzą wokół siebie społeczność, która żyje ich sportowymi sukcesami i porażkami.

Porozmawiałam z najpopularniejszymi w Polsce graczami, członkami drużyny Virtus.Pro: PashąBicepsem, ich trenerem, Kubenem oraz exVirtusem, Snaxem. Wszyscy wykorzystują do grania światłowód w ofercie Orange Love, żeby zminimalizować opóźnienia w grze.

PashaBiceps

Jarosław Jarząbkowski, PashaBiceps jest członkiem drużyny Virtus.Pro i twarzą e-sportu w Polsce. Jest też przykładem człowieka, który dzięki talentowi i ogromnemu uporowi stał się gwiazdą e-sportu. Pasha regularnie trenuje na siłowni, a swój rytm dnia dostosowuje do rodziny i dzieci. Jeśli jesteście ciekawi, czy zdarzają mu się kontuzje, jak widzi swoją zawodową przyszłość i jakie ma marzenie, zobaczcie rozmowę.

Snax

Janusz Pogorzelski, Snax gra od 18 lat. Swoją przygodę z graniem zaczął jako 7-latek w kafejce rodziców. Z prostego rachunku wynika, że gra przez większą część swojego życia. Czy to oznacza, że wybiera się na sportową emeryturę?

Kuben

Jest trenerem drużyny Virtus.Pro. Odpowiada za taktykę, analizę rozgrywek, szukanie przyczyn porażek, motywowanie zawodników. Jak sam mówi, jest jednym z najstarszych graczy w Polsce (choć ma dopiero 30 lat!). Jak wygląda praca trenera e-sportowej drużyny?

Komentarze

Scroll to Top