Sieć

Nowy prezes Orange Polska (0)

Wojtek Jabczyński

20 września 2013

Nowy prezes Orange Polska
0

Jak pewnie już wiecie od wczoraj mamy nowego prezesa Orange Polska. Po 7 latach Macieja Wituckiego zastąpił Bruno Duthoit. Nowy szef zdążył udzielić już kilku wywiadów. Co sądzi o Polsce i rynku? Jakie ma cele? Jakim jest człowiekiem? To wszystko przeczytacie m.in. na Telepolis.pl i natemat.pl. Kolejne rozmowy będą opublikowane po weekendzie w Rzeczpospolitej i Bloomberg Businessweek. Bruno Duthoit wszędzie, gdzie dotychczas pracował przede wszystkim rozwijał firmy. Doświadczenie na rynku telekomunikacyjnym ma ogromne. Jeśli chodzi o naszą firmę, to jego drugie, duże menedżerskie wyzwanie. W latach 2001-2006 był członkiem zarządu Telekomunikacji Polskiej. Odpowiadał za sprzedaż, marketing, obsługę klientów i strategię. Więcej informacji o nowym prezesie znajdziecie tutaj.

363488006e62b7a8141d27b86baf45783f9

Udostępnij: Nowy prezes Orange Polska
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Legia-Europa 0:2 = 3 mln (0)

Jarosław Konczak

20 września 2013

Legia-Europa 0:2 = 3 mln
0

Wczoraj Legia przegrała dwa mecze. Jeden w Rzymie z Lazio 0:1. Drugi w siedzibie UEFA, również 0:1, bo na jeden mecz (przeciwko Apollonowi Limassol) europejska federacja zamknęła stołeczny stadion. Kary finansowe (150 tys Euro) plus straty z tytułu braku dochodów szacunkowo wyniosą ok. 3 mln złotych. A w grze jeszcze pozostaje wojewoda Kozłowski, i co na to kibice?. Kibice o czym pisał Marcin http://blog.orange.pl/sportowy/entry/kary-zamiast-punktow/ pokazali się w Rzymie znów od najgorszej strony.

Na boisku było niewiele lepiej. Według wloskiej prasy mieliśmy być europrzystawką Lazio przed derbami Rzymu i rzeczywiście byliśmy.  Białoniebiescy bez kilku podstawowych graczy przetrwali napór Legii w pierwszej połowie i w drugiej po strzeleniu bramki w większości kontrolowali sytuację. A Legia – jak ma strzelać gole, kiedy jedyny z przodu Saganowski jest całkowicie odcięty od podań, a jedyny, który potrafi szarpnąć to Kosecki. Bałkański zaciąg stołecznej drużyny tym razem bez pary „imponował” raczej przetrzymywaniem piłki niż konstruowaniem akcji. Wiele jednak nie brakowało, gdyby Kosecki w pierwszej połowie inaczej uderzył w sytuacji sam na sam byłoby 1:0 dla gości i mecz mógłby się potoczyć inaczej .Szansa była w tym, że Lazio zlekceważylo Legię. Drugi raz w Warszawie się to nie zdarzy. Z drugiej strony Legia pokazała, że mimo, że skazana na porażkę, ma szanse powalczyć i nie jest wyraźnie gorsza. Lazio jest w zasięgu, a więc w zasięgu są też inni grupowi rywale.

Udostępnij: Legia-Europa 0:2 = 3 mln
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Kary zamiast punktów (0)

Marcin Dąbrowski

20 września 2013

Kary zamiast punktów
0

Umieszczając we wczorajszym wpisie zdjęcie cieszącego się Hernanesa niestety wykrakałem. Z przedmeczowych wypowiedzi wynikało, że to tego gracza legioniści obawiali się najbardziej i to właśnie on zdobył zwycięską bramkę. Wczorajszy bilans Legii to jednak nie tylko zero punktów, ale i zamknięty stadion w następnej kolejce Ligi Europy oraz 150 tysięcy euro kary. To efekt zachowania kibiców podczas meczu ze Steauą. Mieliśmy zatem zamkniętą Żyletę w meczu decydującym o awansie do Ligi Mistrzów, teraz nikt nie wejdzie na trybuny stadionu w pierwszym domowym meczu Ligi Europy. Kolejne kary to tylko kwestia czasu, bo już czytałem, że w Rzymie fani Legii starli się z policją. Może i potrafią na trybunach zagłuszyć kibiców gospodarzy, ale jednocześnie narażają swój klub na milionowe straty.

Na inaugurację Ligi Europy niespodzianką jest na pewno porażka PSV Eindhoven u siebie z bułgarskim Ludogorets Razgrad. Dziwić może również domowa przegrana Valencii ze Swansea.

We wczorajszych meczach oglądaliśmy Jarosława Fojuta w barwach Tromsoe (porażka 0:3 w Londynie z Tottenhamem) oraz Damiena Perquisa (0:0 w meczu Betis – Lyon). Przemysław Tytoń (PSV), Grzegorz Sandomierski (Dinamo Zagrzeb) i Ludovik Obraniak (Bordeaux) oglądali mecze z ławki rezerwowych. Ważną rolę odegrał Adrian Mierzejewski, asystując przy zwycięskiej bramce dla Trabzonsporu.

Udostępnij: Kary zamiast punktów
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej